Forum FAQ Szukaj Użytkownicy Rejestracja Statystyki Profil Zaloguj Albumy Kontakt

Poprzedni temat «» Następny temat

Ciemniak tam i z powrotem

Autor Wiadomość
Sebastian Słota 


Wiek: 46
Dołączył: 09 Lis 2017
Posty: 229
Skąd: Kraków

Wysłany: 2019-04-08, 22:24   Ciemniak tam i z powrotem



Ciemniak (2096 m. n.p.m.) to najdalej za zachód wysunięty szczyt masywu Czerwonych Wierchów. W nieodległej przeszłości, za poprzedniego ustroju nazywany „Pikiem Gomułki” (pik to po rosyjsku szczyt), przez analogię do „Piku Lenina”, jednego z wyższych szczytów gór Pamiru w Azji Środkowej.

Teraz zamiast Gomułki można sobie wstawić inne nazwisko, choć chyba nikt tego nie robi, w przeciwieństwie do lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku.

Po tym wstępie historyczno-geograficzno-politycznym wróćmy może na łono Tatr. W marcu zima tatrzańska trzyma jeszcze mocno, w przeciwieństwie do Beskidów, gdzie śnieg mocno zalega jedynie w najwyższych partiach gór. Nie spodziewałem się, że po obfitych opadach śniegu z przełomu grudnia i stycznia tak szybko pożegnamy się z zimą w Beskidach. Dla zażycia zimowych pejzaży kierunek wydawał się oczywisty – Tatry Zachodnie. Wyjście na Ciemniak czerwonym szlakiem z Kir wydawało się interesującą propozycją, tym bardziej, że na Ciemniaku jeszcze nie byłem zimą, a lubię sobie wyszukiwać na wycieczki trasy, którymi jeszcze nie szedłem, lub nie szedłem o danej porze roku. Lubię poznawać nowe miejsca, dobrze, że jeszcze dużo mam takich.

Wyżnia Kira Miętusia (duża polana na początku Doliny Kościeliskiej) podczas marcowego poranku jest jeszcze skryta w cieniu, choć słońce już oświetla zbocza Ciemniaka widoczne ponad drzewami.


Wyżnia Kira Miętusia

Szlak czerwony zaczyna się u wylotu Doliny Miętusiej i po przekroczeniu mostku na Potoku Miętusim zaczyna się wznosić lasem ku Ciemniakowi. Wg drogowskazu na początku szlaku czas dojścia do celu to 3:50. Spotkałem się z wieloma opiniami, że ten szlak jest uciążliwy, nudny, męczący a nawet upierdliwy przez swą jednostajną monotonię podejścia. Cóż, trzeba się przekonać na własnej skórze.


u wylotu Doliny Miętusiej

O ile w Kirach nie było już śladu śniegu, zaraz za mostkiem na Potoku Miętusim trafiliśmy na śnieg na ścieżce, zrazu była to taka śnieżno-błotna kasza, ale gdzieś od 1200 m już się zrobiło się już zimowo. Przez las co chwilę widać po prawej stronie Kominiarski Wierch, a na wprost Upłaziańską Kopę.


Kominiarski Wierch

Na wysokości ok. 1300 m n.p.m. dochodzimy do Polany Upłaz. Jest ciepło, nawet bardzo ciepło, mimo że to dopiero godzina ósma. Ściągamy softshelle i polary i grzejemy się w samych t-shirtach. Przez śniegi polany przebijają trawy, na widocznych na północy reglowych pagórkach jest już niewiele białego puchu, ale widniejąca na horyzoncie Babia Góra jest jeszcze w bieli.


Upłaziańska Kopa


na Polanie Upłaz


na Polanie Upłaz


Kominiarski Wierch


w stronę Babiej Góry


Kominiarski Wierch

Po krótkim marszu w lesie dochodzimy pod skałkę zwącą się Piec i przełęcz Siodło za Piecem (1460m n.p.m). Tu po raz pierwszy widać prowadzący równolegle do naszej drogi szlak na Małołączniak z Przysłopu Miętusiego, prowadzący przez Kobylarzowy Żleb, a także wychylający się w oddali Giewont. Moje czujne beskidzkie oko wynajduje też Trzy Korony zawieszone nad poranną mgłą oraz Prehybę na horyzoncie.


Piec


na przełęczy Siodło Za Piecem


Trzy Korony i Prehyba


Giewont, Małołączniak i Ciemniak


Małołączniak

Nad Piecem szlak wchodzi chyba w kosodrzewinę. Specjalnie piszę „chyba”, bo śniegu jest tyle, że widzimy tylko gdzieniegdzie wystające znad śniegu górne pędy kosówki. Inny zimowy świat.

Droga cały czas jednostajnie wiedzie pod górę, ale nudno nie jest. Pojawiają się widoczne pomiędzy upłazem a Kominiarskim Wierchem słowackie Tatry Zachodnie. Idę, obserwuję okolicę, wyłapuję detale. Kosówka pod nogami, nade mną słońce, obok ślady skiturowców, zimowy minimalizm.








słowackie Tatry Zachodnie na horyzoncie










biel i błękit

Docieramy na Przełączkę Przy Kopie, ja jak zwykle na końcu grupy. Tu dłuższy postój.


Twarda Kopa i Ciemniak


Tomanowa Grań - Smreczyński Wierch, Kamienista, Bystra i Błyszcz


grań Tatr Zachodnich od Bystrej po Brestową



Wychodzę (jako jedyny z grupy) na Kopę Upłaziańską i podziwiam widoki na zachodnią stronę.


Bystra i Błyszcz


Starorobociański Wierch, Jakubina, Jarząbczy Wierch

Idziemy dalej, coraz bliżej do mety. Na Chudej Przełączce czyjaś litościwa ręka odgarnęła śnieg sprzed tabliczki, żeby było wiadomo, gdzie naprawdę jesteśmy. Tak, naprawdę było tam tyle śniegu.



Finiszujemy. Jest ciepło, praktycznie nie wieje, a na tej wysokości przecież powinno. Wypatruję po prawej stronie w dole górnego wyjścia Wąwozu Kraków. Skąd taka nazwa? Otóż nadali ją górale, którym wąski wąwóz otoczony z obu stron wysokimi skalnymi ścianami kojarzył się z ulicami Krakowa.


Wąwóz Kraków

Właściwego Ciemniaka jeszcze nie widać, jest schowany za wierzchołkiem Twardej Kopy, za to po lewej stronie coraz bardziej imponująco prezentują się urwiska Krzesanicy. Sceneria robi się coraz bardziej wysokogórska.


Krzesanica, Twarda Kopa


Małołączniak, Krzesanica




pod Ciemniakiem

Na szczycie Ciemniaka plaża. Bezwietrznie i gorąco. Niektórym chyba za bardzo przygrzewa.


pamiątkowe foto

Widoki z Ciemniaka są trochę inne niż z pozostałych Czerwonych Wierchów. Przez to, że jest on ostatnim wierzchołkiem masywu, a grań główna Tatr skręca tu na południe, widać stąd dużo lepiej całe dalej na zachód położone Tatry Zachodnie, a w szczególności wznoszące się nad Doliną Pyszniańską Ornak, Bystrą z Błyszczem i Tomanową Grań. Dawno temu i w odległej galaktyce miałem okazję przejść ją całą od Tomanowej Przełęczy aż po Pyszniańską Przełęcz i nawet nie dostać mandatu za to. Kiedyś to było, flanelowe koszule i plecaki Sport Hofer, rok 1990...





Wracając do teraźniejszości – pora na obowiązkową relację ze szczytu, bo to widoki wokoło i w ogóle…


Małołączniak i Krzesanica


podejście na Krzesanicę


Niskie Tatry


Tomanowa Grań


Smreczyński Wierch, Kamienista


Krzesanica, Wysokie Tatry


poprzez Ornak i Wołowiec na słowackie Tatry Zachodnie


Świnica i Dolina Walentkowa


w stronę Rysów i Wysokiej

Nasza koleżanka, słynna tatrzańska kozica, pogalopowała na Krzesanicę, Małołączniak i Kopę Kondracką, ja z moją lepszą połówką zostaliśmy na Ciemniaku. Trochę odpoczynku i relaksu, żona uwieczniła mnie na górskim tle i rozpoczęliśmy powrót na dół tą samą trasą, mając nadzieję na spotkanie się się w trójkę gdzieś na dole.




wierzchołek Krzesanicy


ja i moje indiańskie czoło


Bystra i Błyszcz


zejście z Ciemniaka


Smreczyński Wierch, Kamienista


zejście z Ciemniaka




Giewont i Kobylarzowy Żleb

Na Przysłopie Miętusim prawie wiosna. Na Wyżniej Kirze Miętusiej już są pierwsze krokusy.


Przysłop Miętusi



Jeszcze rzut oka na nasz cel wycieczki (na lewo nad drzewami).



W Dolinie Kościeliskiej, mimo pięknej pogody, w tę sobotę nie było wielu spacerowiczów. Krokusowe szaleństwo ma dopiero nadejść. Co mnie uderzyło – my, wygrzani graniowym słońcem, schodziliśmy w samych t-shirtach, podczas gdy większość ludzi była poubierana w jakieś kurtki. Z drugiej strony, tu o godzinie piętnastej było chłodniej niż na górze w południe. Może to była inwersja? Kto wie.
Profil Facebook
 
 
laynn 


Dołączył: 01 Sie 2013
Posty: 7100
Skąd: Zagłębie Dąbrowskie
Wysłany: 2019-04-08, 22:34   

Ja wchodziłem tą trasą miesiąc po ślubie, z żoną i znajomymi. Po listopadowym betonie śnieżnym. Tylko w przeciwieństwie do Ciebie, miałem morze chmur pod sobą...
http://gorybezgranic.pl/c...biale-vt704.htm
_________________
"Tam na dole zostało wszystko
Wszystko to co cię męczy...
Od złych rzeczy na dole Jesteś mgłą oddzielony..."
https://www.flickr.com/photos/138543993@N07/albums
Profil Facebook
 
 
sokół 
wujek falcon


Wiek: 38
Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 7608
Skąd: Bytom
Wysłany: 2019-04-09, 01:30   

Relacja z Wołowca była fajna, ale tym zmiażdżyłeś system. Jedyny minus, powrót tą samą drogą. Ale jak to Ty, wyczaiłeś warunki i pojechałeś. Graty!
Profil Facebook
 
 
Sebastian Słota 


Wiek: 46
Dołączył: 09 Lis 2017
Posty: 229
Skąd: Kraków

Wysłany: 2019-04-09, 08:55   

Dzięki, meteo znów sprzyjało. Z Wołowca wracaliśmy tą samą drogą, to był nasz świadomy i dobry wybór. Tyle że wtedy był mróz i twardy śnieg. Na Ciemniaku było upalnie. Trzeba mierzyć siły na zamiary, a ostatnio nie lubię łażenia po miękkim śniegu.
Ostatnio zmieniony przez Sebastian Słota 2019-04-09, 09:01, w całości zmieniany 1 raz  
Profil Facebook
 
 
sprocket73


Dołączył: 14 Lip 2013
Posty: 1885

Wysłany: 2019-04-09, 09:04   

Zdjęcia jak zwykle świetne. Szczególnie podoba mi się kontrastowa Bystra w b&w.
_________________
SPROCKET
https://picasaweb.google.com/107852838183145186231
 
 
Dobromił 


Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 7156
Wysłany: 2019-04-09, 11:22   

Piękna relacja z pięknej trasy. Lubię ją :) Przelazłem cztery razy z czego trzy to spacery w śniegu - raz z zachodem słońca. Przy okazji udało mi się jeszcze w okolicy lekko popiracić :)

Towarzysz Sprocket ma rację - piękne jest to zdjęcie z Bystrą.
_________________
Decyzją administracji naganę otrzymał:

Dobromił - za obraźliwą formę wypowiedzi oraz ironizowanie na temat innych użytkowników forum.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Copyright © 2013 by Góry bez granic | All rights reserved | Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group