Tak jak wspominałem, czas na parę słów po zakończeniu zdobywania odznak.

Wiecie od zawsze, że lubię sobie urozmaicać czas spędzany na wyjazdach. Raz jechałem na wypoczynek, innym razem odznaki, następnie jakiś dłuższy szlak zaliczałem. Niestety jedna opcja mi odeszła. Pamiętam jak dostawałem opieprz za ten mój styl od szczytu do szczytu

Dla mnie miało to swój urok. Szczególnie, gdy człowiek zwiedzał całkowicie nowe miejsca. W Diademie Gór Polski to mi się mega podobało.

Oczywiście odznak jest jeszcze cała masa, ale dla mnie zdecydowana większość to taka tworzona na siłę. Zdobywa się punkty, które nie mają większego sensu niż zdobycie danej odznaki.
Zacytuje regulamin odznaki Dominanty Przedgórza Sudeckiego- "Ponieważ część najwyższych dominant krajobrazowych Przedgórza Sudeckiego leży na terenach bezleśnych, użytkowanych rolniczo, dlatego nie należy dokładnie zdobywać ich wierzchołków. W przypadku takich wzgórz wystarczy podejść drogą polną lub ścieżką w pobliże wierzchołka na tyle, na ile w rozsądny sposób się uda, nie wchodząc w uprawy rolne. Ta sama uwaga dotyczy najwyższych dominant krajobrazowych, które są położone na terenach zalesionych – jeśli są one zajęte przez młode uprawy leśne i/lub ogrodzone, wystarczy podejść w pobliże wierzchołka drogą leśną lub ścieżką na tyle, na ile w rozsądny sposób się to uda, nie niszcząc młodego drzewostanu."
Jak ja coś takiego widzę to mi się słabo robi
Może sobie gdzieś będę wplatał szczyty do Koron poszczególnych pasm. Takie TOP5 z każdego pasma, można by było zdobyć

Na tej stronie jest dostępna lista
https://www.koronygor.pl/kbml Tylko bym to robił dla własnej satysfakcji, bez żadnych książeczek.
Aktualnie najbardziej myślę nad jedną rzeczą. Kusi mnie realizacja Głównego Szlaku Sudeckiego w kawałkach. Nie ma sensu go przechodzić całego. Za bardzo czuje się w Sudetach jak w domu

Myślę, że te asfaltowe kawałki to bym sobie pokonał na rowerze. A resztę w pętlach bądź innych kombinacjach. Tutaj mapa, czerwone to GSS

Od pewnego czasu w pracy nie mam zmiennika, szukają kogoś i nie mam opcji wzięcia urlopu. Ogólnie wzięcie urlop na więcej niż 2 dni ciężko wyprosić. Zostało mi 17 dni urlopu. Jakbym mógł to bym brał i szedł w jakiś długodystansową podróż. Albo chociaż wyjechał w ukochany Beskid Niski. Zaczynam nabierać ochoty na zimowe przesiadywanie w beskidzkich chatkach i schroniskach. Nie pozostaje mi nic innego jak dalsze kombinowanie i tworzenie własnych pomysłów, takich np. jak w maju. (Mszana Dolna - Tuchów) Wyszło to naprawdę świetnie, a całość sobie sam wymyśliłem, kierując się sentymentem i nabytym doświadczeniem.
Na to wszystko co wyżej pisałem trzeba dodać "*" Nie mam stabilnej sytuacji w życiu. Pracę bym chętnie zmienił, ale ciężko coś dobrego złapać. Gdybym się może zaczął kształcić w jakimś kierunku to czas automatycznie zniknie. Z drugiej strony gdybym odciął obecną pracę mógłbym się wyprowadzić na drugi koniec Polski, więc ciężko powiedzieć co tak naprawdę się wydarzy.
Ogólnie dziękuje całej społeczności za inspirację i za to, że mogę się dzielić swoimi spostrzeżeniami.