Drugie rumuńskie wakacje

Relacje z gór całego świata, niepasujące do pozostałych działów.
Awatar użytkownika
Sebastian
Posty: 7284
Rejestracja: 2017-11-09, 17:18
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Drugie rumuńskie wakacje

Postautor: Sebastian » 2026-06-28, 17:04

Pudelek pisze:to jakaś nowość, kilka lat temu nie było z tym problemu :o-o

Teraz też nie miałem z tym problemu ;)
Awatar użytkownika
Sebastian
Posty: 7284
Rejestracja: 2017-11-09, 17:18
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Drugie rumuńskie wakacje

Postautor: Sebastian » 2026-07-04, 16:44

cz. 3 - Medias - ciche i ładne siedmiogrodzkie miasteczko

Obrazek

Pięknie odrestaurowane siedmiogrodzkie miasto, nie tak znane jak Sighisoara, ale zdecydowanie warte odwiedzenia.

Miasto znajdujące się w sercu Siedmiogrodu zostało zbudowane w średniowieczu (pierwsze zapisy o nim datowane są na rok 1267) jako obronny gród miejski otoczony murami obronnymi, do którego wjazd zapewniały cztery baszty. Mieszkali tu Sasi siedmiogrodzcy, a architektura to czysty Siedmiogród, co dla mnie jest ogromną wartością dodaną - mam do niej dużą słabość.

O ile mury obronne zachowały się do dzisiejszych czasów jedynie częściowo, to cztery baszty nadal stoją, choć obecnie dróg wjazdu do starej części miasta jest dużo więcej. W Medias ruch turystyczny jest znikomy, inaczej niż w od innych popularnych siedmiogrodzkich miast takich jak Sybin, Sighisoara czy Braszów. Miasto to pozostaje w ich cieniu, co jest dla mnie pewnym zaskoczeniem.

Zwiedzanie Medias to w przeważającej większości wycieczka w obrębie dawnych starych murów, poza nimi nie mamy w zasadzie nic ciekawego. Stara część miasta ma kształt gruszki i nie jest duża, wzdłuż dłuższej osi północ - południe to pieszo ok 1 km. Rozpoczynamy w rejonie dworca kolejowego, przy pierwszej bramie fragmencie ocalałych murów miejskich. Vis a vis bramy znajduje się:

1. Katedra prawosławna św. Archaniołów Michała i Gabriela (Catedrala Ortodoxă cu hramul Sf.Arhangheli Mihail și Gavril)

Tuż za obrębem starych murów, vis-a-vis Wieży Złotników stoi prawosławna katedra wzniesiona w latach 1929-1935. Klasyczna cerkiewna bryła świątyni skrywa piękne wnętrze z bogatym wystrojem i licznymi malowidłami ściennymi. Choć nie czuć w niej „klimatu dawnych czasów", to zdecydowanie warto zapoznać się z nią i jej wnętrzem.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

2. Baszta Złotników (Turnul Forkesch) wraz z fragmentem murów obronnych.

Jedna z bram prowadzących do miasta wzniesiona w XV wieku. Na jej górnej części do roku 1880 znajdował się zegar z gongiem wybijającym dźwięk o pełnej godzinie. Po wewnętrznej stronie murów przy Strada (ulica) Ghetii znajduje się sympatyczna kawiarnia Mediensis, a na murach są półki z książkami do czytania. Znalazłem w internecie informacje, że wieża jest udostępniona do zwiedzania, ale drzwi wejściowe do niej są zamknięte na kłódkę – ze zwiedzania nici.

Obrazek

Obrazek
Strada Ghetti

Obrazek
kawiarnia Mediensis

Obrazek

Po wypiciu kawy zmierzamy w stronę centrum ulicą Nicolae Iorga.

3. Ulica (Strada) Nicolae Iorga

To jedna z ładniejszych ulic miasteczka, prowadząca spod Baszty Złotników na główny miejski plac, zabudowana domami w klasycznym saskim stylu. Część domów jest odnowiona, część jest w gorszym stanie, ale czuć tu klimat takiej „swojskości” za który cenię sobie małe miasteczka.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jedna z kamienic, która z zewnątrz wygląda całkiem przyzwoicie, ma otwarte drzwi wejściowe.

Obrazek

Zaglądam, na korytarzu śmierdzi bardzo nieprzyjemnie, klatka schodowa jest w opłakanym stanie, choć resztki naściennych malowideł w intensywnych kolorach świadczą o niegdysiejszej świetności kamienicy. Ktoś tu jednak mieszka, o czym świadczy pranie rozwieszone na balkonie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

4. Wieża Kowali (Turnul Fielarilor) i Art Caffe

Zlokalizowana przy Strada Ion Gheorghe Duca wieża, przy której działa bardzo atrakcyjna wizualnie i klimatyczna kawiarnia i bar. Warto tu przysiąść na chwilę i poczuć klimat rumuńskiego przedmieścia, na styku starej i nowej zabudowy.

Obrazek

5. Plac króla Ferdynanda I (Piata Regele Ferdinand I)

Główny plac miasta z pięknym skwerem na środku, otoczony ładną zabudową, w której dominuje wysoka kościelna wieża. Kolorowe kamieniczki, kilka sklepów i restauracji, mało ludzi, mało turystów. Cisza, spokój i niespiesznie płynący czas. Z jednej strony placu wjazdu nań broni szlaban – wjazd autem tylko dla osób uprawionych. Nad placem dominuje widoczna z każdego jego miejsca wysoka kościelna Wieża Trębaczy.

Obrazek

Casa Schuller zbudowany na przełomie XV i XVI wieku jest prawdopodobnie jednym z najstarszych zachowanych domów w mieście. Obecnie mieści się w nim siedziba lokalnej komórki Demokratycznego Forum Niemców w Rumunii, organizacji założonej w 1989 roku po upadku reżimu Nicolae Ceausescu. Forum pierwotnie było organizacją kulturalną, ale później ewoluowało w centroprawicową partię polityczną.

Obrazek

Obrazek

Ferdinand Apartaments - pokoje do wynajęcia w starej kamienicy.

Obrazek

Na środku placu znajduje się zadbany skwer z fontanną i ławki między drzewami dającymi dużo cienia.

Obrazek

Obrazek

Trattoria Roma i Premium Restaurant - dwie restauracje w jednej kamienicy.

Obrazek

Z placu można przejść niewielkimi schodami (Scara Acoperita) do głównej świątyni Medias.

Obrazek

Obrazek

6. Kościół ewangelicki św. Małgorzaty (Biserica sfanta Margareta)

Świątynia znajdująca się w centrum miasta w pobliżu placu króla Ferdynanda 1 I - rumuńskiego władcy panującego w latach 1914-1927. Kościół został wzniesiony na przełomie XV i XVI wieku, a obecny jej wygląd to zasługa przebudowy z II połowy wieku XVII. Zwieńczeniem bryły świątyni jest wysoka na 70 metrów i widoczna z daleka Wieża Trębaczy, na którą można było kiedyś wyjść, jeśli ktoś miał wystarczająco dużo odwagi. Wieża jest nieco pochylona, przez upadkiem zabezpieczają ją betonowe wzmocnienia, aktualnie nie jest udostępniona do zwiedzania.
Zwiedzanie kościoła to nie tylko jego wnętrze, utrzymane w dość surowym, ewangelickim stylu, ale również kompleks dziedzińców i budynków otaczających świątynię wraz z wbudowanymi w ich mury trzema wieżami.

Obrazek
Wieża Marii (Turnul Mariei)

Obrazek
Wieża Grabarzy (Funarilor Tower)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wejście do kościoła kosztuje 15 lei, ale w zamian możemy obejrzeć w nim sporo ciekawych eksponatów.

Późnogotycki ołtarz skrzydłowy - to najcenniejszy zabytek kościoła. Po zamknięciu skrzydeł widocznych jest osiem malowanych scen przedstawiających mękę Chrystusa, co mamy okazję zobaczyć.

Obrazek

Obrazek

Szesnastowieczna kamienna chrzcielnica.

Obrazek

Kolekcja tkanych w Anatolii w wiekach XVI-XVIII dywanów, sprowadzonych tu przez kupców siedmiogrodzkich.

Obrazek

Niewielkie (jak na taki instrument) samodzielne organy piszczałkowe ozdobione barokową ornamentyką. Instrument przeniesiony został w drugiej połowie XX wieku z niewielkiego kościoła w Bagaciu, po tym jak tę miejscowość opuścili Sasi siedmiogrodzcy. W tym okresie wiele wiejskich kościołów zostało opuszczonych, dlatego zabytkowe wyposażenie – organy, ołtarze, ambony czy chrzcielnice – przenoszono do większych i lepiej chronionych świątyń, takich jak ten kościół w Medias. Dzięki temu instrument zachował się w dobrym stanie. Oprócz niego w świątyni znajdują się typowe organy umieszczone na chórze.

Obrazek

Spiżowa, późnogotycka chrzcielnica z bogatą ornamentyką, pochodząca z 1477 roku. Tak, w tym kościele znajdują się dwie chrzcielnice

Obrazek

Rozmaite drobne przedmioty: bogato zdobione skrzynie cechowe, barokowy baldachim ambony, urny dekoracyjne itp.

Obrazek

W kościele można też obejrzeć liczne freski naścienne.

Obrazek

Obrazek

Opuszczamy teren kościoła przez bramę w Baszcie Dzwonników.

Obrazek

7. Domy i kamienice różne

Czyli warto się pokręcić po ulicach dochodzących do centralnego placu i zobaczyć to i owo, np. różowy dom z kwiaciarnią na Strada Sandor Petofi,

Obrazek

kamieniczki i budynek liceum przy Plata George Enescu,

Obrazek

Obrazek

Obrazek

domy przy Strada Constantin Brâncoveanu.

Obrazek

Obrazek

8. Wieża Kamieniarzy (Turnul Staingasser)

Znajduje się na północnym skraju starej części miasta, prowadzi do niej Strada Constantin Brâncoveanu. Wieża nie jest tak imponująco wysoka jak Wieża Trębaczy, ale można wejść na nią i obejrzeć Medias z pewnej wysokości. Niestety, mamy pecha. Wg informacji zamieszczonych na drzwiach wejściowych do wieży można na nią wejść w godzinach 10-17 po uprzednim wykonaniu telefonu do lokalnego centrum informacji turystycznej. My jesteśmy przy wieży o 16:40, dzwonię na wskazany na drzwiach numer telefonu. Po drugiej stronie pan płynnie mówi po angielsku, ale mówi, że jest już za późno, by przyjść i otworzyć wieże. W sumie go rozumiem, trudno. Trochę się zagapiliśmy.

Obrazek

Obrazek

Medias okazało się bardzo przyjemnym miejscem do spędzenia większej części dnia. Urzekła mnie jego piękna architektura i ogólny spokojny, a nawet leniwy klimat małego miasteczka, który tak bardzo lubię w odróżnieniu od tłumnych metropolii, których nie cierpię. Nie cierpię też tłumów turystów, a tu była ich symboliczna ilość.

Rano zwiedzaliśmy położony nieopodal kościół warowny w Valea Viilor i to był jeden z powodów, dla których nie zdążyliśmy wejść na Wieżę Kamieniarzy, co w niczym nie umniejsza mojej bardzo pozytywnej opinii dotyczącej zwiedzania Medias.

Na zakończenie mam dla was kulinarną rekomendację, ale nie dotyczącą kuchni rumuńskiej. Już poza obrębem starych murów, ale w miarę blisko od nich znajduje się restauracja „Greek Grill Preveza". Tak, dobrze czytacie: to grecki grill w centrum Siedmiogrodu. Do pójścia tam skłoniły mnie świetne oceny na Google Maps (5,0) oraz ogólnie sympatia do greckiej kuchni. Lokal jest mały (trzy stoliki), chyba niedawno odnowiony, bardzo schludny i czysty. Pani przy kasie mówi płynnie po angielsku, co ułatwia nam złożenie zamówienia. Po chwili na stole lądują dwie sałatki z kurczakiem dla moich towarzyszek oraz panierowany ser feta dla mnie. Do sera dostaję frytki, mały chlebek typu pita oraz sałatkę z ogórków i pomidorów. Panierowany ser feta do dla mnie nowość, choć na Słowacji często jadałem panierowany ser żółty. Jedzenie jest pyszne, nie ma się do czego przyczepić. Nawet jednorazowe naczynia mi nie przeszkadzają. Za to sztućce są metalowe.

Za jedzenie, lokal i obsługę grill zasługuje na swoje pięć gwiazdek. Po zwiedzaniu siedmiogrodzkiego miasteczka grecka uczta kulinarna jest pięknym dopełnieniem dnia, choć niektórzy pewnie się skrzywią i spytają „czemu nie mici"? Mici są pyszne i bardzo mi smakują, mogę w Rumunii jeść je codziennie, ale taką odmianę też mogę zrobić, czego nie żałuję.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

w następnej części - siedmiogrodzkie kościoły warowne.

c.d.n.
Awatar użytkownika
_laynn
Posty: 1509
Rejestracja: 2024-08-10, 08:10

Re: Drugie rumuńskie wakacje

Postautor: _laynn » 2026-07-04, 21:30

Ładne miasteczko.
Ser ciekawe jak smakuje - ostatnio w Czechach był wyśmienity!
Awatar użytkownika
Sebastian
Posty: 7284
Rejestracja: 2017-11-09, 17:18
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Drugie rumuńskie wakacje

Postautor: Sebastian » 2026-07-06, 19:32

_laynn pisze:Ładne miasteczko.
Ser ciekawe jak smakuje - ostatnio w Czechach był wyśmienity!

Smakował bardzo dobrze, ale to była feta. W Czechach takiego nie ma :(
Awatar użytkownika
Pudelek
Posty: 8965
Rejestracja: 2013-07-08, 15:01
Lokalizacja: Oberschlesien

Re: Drugie rumuńskie wakacje

Postautor: Pudelek » 2026-07-06, 20:11

Jest. W greckich knajpach
Staliśmy nad przepaścią, ale zrobiliśmy wielki krok naprzód!
Awatar użytkownika
Sebastian
Posty: 7284
Rejestracja: 2017-11-09, 17:18
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Drugie rumuńskie wakacje

Postautor: Sebastian » 2026-07-08, 18:45

W Czechach powinny być tylko czeskie knajpy!
Awatar użytkownika
sprocket73
Posty: 6817
Rejestracja: 2013-07-14, 08:56
Kontakt:

Re: Drugie rumuńskie wakacje

Postautor: sprocket73 » 2026-07-08, 19:37

Wszystko ładnie i pięknie, ale gdzie są góry??? ;)
Awatar użytkownika
Sebastian
Posty: 7284
Rejestracja: 2017-11-09, 17:18
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Drugie rumuńskie wakacje

Postautor: Sebastian » 2026-07-08, 20:46

sprocket73 pisze:Wszystko ładnie i pięknie, ale gdzie są góry??? ;)


W Rumunii jest pełno gór ;) Góry będą i to znajome, ale musisz jeszcze chwilę poczekać. Nie samymi górami na wycieczkach człowiek żyje.
Awatar użytkownika
Sebastian
Posty: 7284
Rejestracja: 2017-11-09, 17:18
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Drugie rumuńskie wakacje

Postautor: Sebastian » 2026-07-18, 11:47

cz. 4 - Siedmiogrodzkie kościoły warowne

Obrazek

Valea Viilor, Mosna, Alma Vii, Richis, Biertan – pięć z wielu siedmiogrodzkich kościołów warownych.

Kościoły warowne to dla mnie jeden z fenomenów Rumunii, a dodatkowo są to obiekty występujące jedynie w tym kraju, co czyni zwiedzanie ich szczególnie mnie fascynującym.

Są to budowle wzniesione tutaj przez głównie przez Sasów siedmiogrodzkich, czyli zamieszkujących Siedmiogród od XII wieku osadników niemieckich.

Osadnicy sascy przybywali na podstawie decyzji węgierskiego króla Gejzy II (1141-1162). Byli cenieni za swą gospodarność (jak to Niemcy), jak również znajomość górniczego fachu, przydatną w znajdujących się tu górskich kopalniach.

Do II wojny światowej Niemcy stanowili istotną składową mieszkańców Siedmiogrodu. Wielu z nich stało się zwolennikami nazizmu, a Rumunia była podczas wojny sojusznikiem Niemiec. Bezpośrednio po zakończeniu wojny, w odróżnieniu np. od Polski, nie doszło tu do masowych przesiedleń ludności niemieckiej, niemniej Sasi byli źle traktowani, wielu z nich skonfiskowano ziemie i domy, a 30 tys. z nich trafiło do ZSRR na roboty przymusowe, po zakończeniu których często byli odsyłani do Niemiec czy Austrii. Pod koniec lat 50 XX wieku sytuacja tutejszych Niemców zaczęła się poprawiać, a po upadku komunizmu wielu Sasów wyjechało na stałe do Niemiec. Za możliwość wyjazdu RFN płaciła w twardej walucie, a reżim Ceasescu potrzebował dewiz. Zresztą podobna akcja miała miejsce w PRL na Górnym Śląsku i była zwana "łączeniem rodzin".

Kościoły warowne były wznoszone od XIII wieku, potem często były przebudowywane i umacniane, a ich obronny charakter był spowodowany chęcią obrony ludności przez najeźdźcami, najpierw Mongołami, a później Turkami Osmańskimi. Ważne było stworzenie osadnikom umocnień i fortyfikacji mogących zapewnić im schronienie i bezpieczeństwo, a najprostszym sposobem było umocnienie murowanych kościołów.

Budowle te, wznoszone i przebudowywane w celach obronnych, mają dużo cech wspólnych: potężne i grube mury kościelne, niewielkie okna, wysokie wieże mające znaczenie obserwacyjno-obronne oraz grube mury obronne, w których wnętrzach znajdowały się często pomieszczenia gospodarcze i mieszkalne dające schronienie ludności na krótki czas. Kościoły te z racji swej wielkości dominują w krajobrazie siedmiogrodzkich wsi i są widoczne z daleka. Można wysnuć pewną analogię z włoskimi miasteczkami, gdzie w otoczeniu kamieniczek na głównym placu stoi potężna katedra, ale tu przez fakt, że kościoły otoczone są wiejskimi domami, to kontrast między nimi a resztą wsi jest jeszcze większy.

Trzy lata temu podczas naszych pierwszych rumuńskich wakacji i pobytu w Braszowie oglądaliśmy kościół warowny w Viscri oraz kościoły warowne w Prejmer i Harman - cechą wspólną tych dwóch ostatnich była naprawdę rozbudowana część mieszkalna zlokalizowana w celach znajdujących się po wewnętrznej stronie murów, w kościołach opisanych w tej relacji jest ona znacznie skromniejsza, ale pierścień murów obronnych nadal potrafił dać schronienie mieszkańcom.

Kościoły te są dość podobne do siebie, niektórzy mogą uznać, że ta powtarzalność obniża ich atrakcyjność, ale dla mnie one są obiektem fascynacji, a ich podobieństwo wcale mnie nie zniechęca. Potwierdzeniem wyjątkowości tych kościołów jest wpisanie siedmiu z nich pod sam koniec XX wieku na listę światowego dziedzictwa UNESCO (Biertan w roku 1993, pozostałe sześć lat później):

1. Biertan
2. Viscri
3. ValeaVillor
4. Prejmer
5. Saschiz
6. Dariju
7. Calnic

Dwa z nich mamy już odwiedzone.

W relacji opiszę pięć kościołów znajdujących się w rejonie miasteczka Medias. Poza pierwszym opisywanym tu kościołem w Valea Viilor, reszta tworzy atrakcyjną pętlę z Medias, z kościołami odległymi od siebie o kilkanaście minut jazdy samochodem, a przejazd całej pętli liczącej 60 km zajmie ponad godzinę. Wieś Valea Viilor jest położona bardziej na zachód, ale dojazd do niej z Medias to też ok. 20 minut jazdy autem. Istotne jest również to, że będę chciał pokazać wam również dalsze i bliższe otoczenie kościołów oraz miejsca, których na próżno szukać w innych blogowych relacjach. Taka moja słabość, że jak coś zwiedzam, to lubię sobie gruntowanie pomyszkować po okolicy.

1. Valea Viilor

Choć kościół ten znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO, to chyba położenie poza utartymi szlakami powoduje, że zwiedza go mało osób, głównie koneserzy. Wejście do kościoła jest płatne, kosztuje 10 lei od osoby, ale nie da się wejść tak po prostu - na bramie wejściowej widnieje numer telefonu, pod który trzeba zadzwonić i przyjedzie pani z obsługi. To też świadczy o braku zainteresowania turystów.

Dzwonimy i pani przyjeżdża po kilku minutach na rowerze. Najwyraźniej jej stała obecność nie jest potrzebna. Ważna uwaga: choć w Rumunii płatności kartowe są bardzo powszechne, to gotówka zawsze się przydaje, np. tutaj. Pani nam wydaje bilety sygnowane przez jakąś lokalną organizację, podobne bilety dostaniemy w następnych kościołach, ale płatność jest możliwa tylko gotówką. Dopiero w Biertan, kościele odwiedzanym przez wielu turystów, będzie można zapłacić kartą.

Wraz z nami wchodzi dwójka innych turystów, jest nas w sumie pięć osób. Pani bez żadnego wstępu zaczyna opowiadać po niemiecku. Cóż, Siedmiogród. Na szczęście jedna osoba z naszej trójki zna niemiecki i jest w stanie wyłapać co nieco z opowieści.
W małym pomieszczeniu przy bramie wejściowej znajduje się niewielka ekspozycja dotycząca miejscowości, kościoła i samego Siedmiogrodu.
Budynek wraz z otaczającym go murem obronnym powstał na przełomie XV i XVI stulecia, prawdopodobnie na miejscu istniejącej wcześniej romańskiej świątyni. Kościół i mury go otaczające są w stanie średnim, do niedawna budowla popadała w ruinę, ale w ostatnich dziesięciu latach wykonano tu podstawowe prace remontowe: został uszczelniony przeciekający dach, wzmocniono mury oraz zabezpieczono niebezpieczne wejście na wieżę. Tyle. Niemniej ta surowość murów oraz ogólne mniejsze i większe zaniedbanie stanowią dla mnie wielką wartość i stanowią o atrakcyjności miejsca.

Daleko obiektowi do wymuskania świeżo odrestaurowanych zabytków i to dla mnie stanowi dla mnie nieodparty urok siedmiogrodzkich kościołów warownych. Można znaleźć w Siedmiogrodzie kościoły w dużo gorszym stanie technicznym, niektóre z nich nie są z tego powodu w ogóle udostępniane do zwiedzania. Jest tu tych kościołów mnóstwo, o czym się można przekonać na mapach wiszących w tutejszym mini-muzeum.

Obrazek
kościół warowny w Valea Viilor

https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP ... authuser=0
mini muzeum przy kościelnej bramie

Obrazek
mapa wiejskich i warownych kościołów Siedmiogrodu

Zwiedzanie rozpoczynamy od wyjścia na jedną z trzech wież kościoła. Rozpościera się z niej ciekawy widok na wieś i okolicę, choć nieco ograniczony sporym i nisko opadającym dachem wieży. Domy są typowe dla siedmiogrodzkich saskich wsi: zwarta zabudowa, kolorowe elewacje i rude dachówki. Pod dachem wisi dzwon, napisy na nim są oczywiście po niemiecku.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wnętrze kościoła jest surowe, typowe dla ewangelickich świątyń. To typ świątyni halowej zakończonej półkolistą apsydą, o sklepieniu sieciowym na jednakowej wysokości w całym obiekcie.

Obrazek

Wewnątrz murów obronnych biegnie niewielka ceglana galeria znajdująca się przy zniszczonych w latach sześćdziesiątych XX wieku pomieszczeniach, w których mieszkańcy mogli szukać schronienia w czasie ataku nieprzyjaciela.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kończymy zwiedzanie kościoła, idziemy obejrzeć wieś Valea Viilor. Uwagę naszą przyciągają dwie znajdujące się w pobliżu świątynie. O ile pierwsza – greckokatolicki kościół pod wezwaniem Podwyższenia Krzyża Swiętego to nie wyróżniająca się niczym szczególnym świątynia położona przy ulicy, to druga – cerkiew archaniołów św. Michała i św. Gabriela jest o wiele bardziej interesująca.

Obrazek

Pomimo tego, że ta druga jest zamknięta, to jej ciekawe otoczenie powoduje, że warto tu zajrzeć.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przy okazji oglądamy też wiejską zabudowę i dominujący nad nią kościół warowny.

Obrazek

Obrazek

Po drobnych zakupach w zlokalizowanym obok kościoła warownego sklepiku spożywczym wracamy do Medias zwiedzić to miasteczko. Relacja była w poprzedniej części.

2. Mosna

Pierwszy kościół obejrzany drugiego dnia zwiedzania, na początek samochodowej pętli z Medias. To jeden z większych siedmiogrodzkich kościołów warownych, pierwszy widok na niego, jaki mamy spod zaparkowanego przy siedzibie lokalnych władz samochodu, naprawdę robi wrażenie. Kościół został wzniesiony w XIV wieku oraz gruntownie przebudowany pod koniec XV wieku. Według badań archeologicznych został wybudowany na planie dawnej gotyckiej bazyliki. Jest on otoczony wysokim na 9 metrów murem z pięcioma wieżami oraz mocno ufortyfikowaną bramą. W wieżach tych nadal zachowane są cele, w których chronili się mieszkańcy w razie ataku, a potężne fortyfikacje zapewniały im spore bezpieczeństwo. Bilet do kościoła kosztuje 10 lei, tyle samo co w Valea Viilor, tyle że pani z obsługi jest cały czas na miejscu.

Obrazek

Obrazek

W kościele piękne sklepienie sieciowe oparte na smukłych filarach. Konstrukcja kościoła jest zbliżona do tej z Valea Viilor. Na miejscu oryginalnego ołtarza, przeniesionego do kościoła w Cincu znajduje się obecnie składany tryptyk z 1834 roku.

Obrazek

Napisy na ołtarzu po niemiecku.

Obrazek

Co mi się najbardziej podoba w tym kościele, że naprawdę jest tu dużo do obejrzenia. Osoby lubiące myszkować po różnych zakamarkach, takie jak ja, będą na pewno usatysfakcjonowane - ten kościół to nie tylko hala główna, ołtarz i chór, ale właśnie mnóstwo takich małych smaczków do odkrycia, zarówno w środku, jak i na zewnątrz. Czuć wszędzie zapach historii, takiej jakby nie sprzątanej od wieków. Może się zakręcić w głowie.

Zaczynam od małej ekspozycji historyczno-etnograficznej.

Obrazek

Galeryjka z wejściami do cel.

Obrazek

Na ścianie deska z trójjęzycznym napisem po węgiersku, niemiecku i rumuńsku: "zakaz szybkiej jazdy na moście zagrożony karą 10 koron".

Obrazek

Zakrystia ze sklepieniem sieciowym i mini lapidarium.

Obrazek

Epitafium Simona Hermanna, prawdopodobnie miejscowego pastora, pochodzące z XVIII wieku.

Obrazek

Tablice pamięci żołnierzy poległych w I i II wojnie światowej.

Obrazek

Obrazek

Ekspozycja poświęcona pamięci Stephana Ludwiga Rotha - żyjącego w latach 1796-1849 wybitnego pastora luterańskiego, pedagoga i działacza politycznego, walczącego o równouprawnienie językowe i polityczne dla wszystkich grup etnicznych Siedmiogrodu, straconego w 1849 roku po Wiośnie Ludów przez władze węgierskie.

Obrazek

Zaglądam np. za niewielkie drzwiczki znajdujące się z boku kościoła. Ciasne i kręte schody wyprowadzają mnie nad sklepienie zakrystii, a potem jeszcze wyżej, na poddasze kościoła.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wychodzimy pod mury obronne. Koleżanka zauważa, że wiele tutejszych schodów i drabin prowadzących na wieże czy też różne pięterka jest albo wąskich, albo w złym stanie i w polskich kościołach czy muzeach na pewno byłby zakaz wchodzenia po nich.

Obrazek

Obrazek

Jedna z wież jest podparta rusztowaniem mającym zabezpieczyć ją przez runięciem. Identyczne rusztowanie podpiera ją od drugiej, zewnętrznej strony.

Obrazek

Ruiny dawnej kaplicy.

Obrazek

Jeszcze jedno pomieszczenie w murach skrywające m.in. miechy kowalskie i stare centralki telefoniczne.

Obrazek

Opuszczamy kościół w Mosnej wyjściem znajdującym się po drugiej stronie. Przed nami samochodowa podróż przez siedmiogrodzkie odludzia, bo zbaczamy z głównej drogi. Jedziemy do Alma Vii.

Obrazek

3. Alma Vii

To drugi kościół na trasie naszego dzisiejszego zwiedzania, a w relacji trzeci. Na podstawie obejrzanych zawczasu map uważam, że będzie ciekawiej nie poprzestawać tylko na kościele warownym, łączymy obejrzenie go ze spacerem po wsi, gdzie wytyczamy sobie następującą trasę: https://mapy.com/s/bugudosusa

Parkujemy na skrzyżowaniu przy drodze prowadzącej pod kościół i w głąb wsi. Kościół położony na wzgórzu jest naszym pierwszym celem. Widok budowli wznoszącej się nad kolorowymi saskimi domkami wg mnie jest jednym z bardziej ikonicznych pejzaży Siedmiogrodu.

Obrazek

Obrazek

Kościół został wzniesiony na przełomie XIII i XIV wieku, a w wieku XVI został otoczony murami obronnymi. W 1966 roku nieco uporządkowano obiekt, usuwając różne współczesne „dodatki", a w latach 2019-2024 kompleks przeszedł renowację, szczególnie widoczną na murach obronnych i na zewnątrz kościoła, bo jego wnętrze nadal tchnie „duchem starych czasów".

Kościół warowny otoczony jest murem, zaś sam mur otoczony jest drzewami dającymi trochę ochłody i cienia, co może być ważne w upalny dzień. Pod koniec maja jeszcze nie ma tragedii w tym względzie. Bilet wstępu kosztuje 12 lei.

Główną atrakcją zwiedzania w tym przypadku jest galeryjka prowadząca wewnątrz murów obronnych oraz jedna z czterech wież – Wieża Bramna, z której można obejrzeć całą okolicę oraz bryłę kościoła.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W pozostałych wieżach i salach niewielkie ekspozycje.

Obrazek

Sam kościół jest pozbawiony ołtarza oraz wszystkich elementów liturgicznych. W miejscu ołtarza są rozstawione rusztowania, a sama apsyda przesłonięta jest płachtą. Rusztowania niekoniecznie mogą świadczyć o jakichś pracach remontowych, mogą sobie tu tak stać od lat, wcale bym się nie zdziwił. W ramach myszkowania idę sobie na chór. To kolejne miejsce, gdzie widać upływ czasu, tym razem widoczny w pożółkłych i zetlałych kartach z nutami.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przy kasie jest czynny bufet, ale oferuje tylko napoje. Zamawiamy kawę oraz herbatę i zasiadamy przy stolikach stojących przed bramą wejściową, w cieniu drzew. Sielankowo jest. Można sobie tu wcześniej zamówić obiad, choć dotyczy to tylko grup turystycznych, a nie turystów indywidualnych.

Obrazek

Obrazek

Po przyjemnie spędzonej chwili przy napojach schodzimy na dół i idziemy na spacer po wsi. Ładna i kolorowa saska zabudowa przykuwa wzrok. Oznaczony na niektórych mapach sklep spożywczy okazuje się być fatamorganą.

Obrazek

Obrazek

Na naszej drodze budynek na kształt dworku oraz cerkiew z niewielkim cmentarzem.

Obrazek

Obrazek

Ze ścieżki wiodącej nad wsią są widoki na wzgórze z kościołem warownym, zaś na samą wieś nieco rozczarowujące - spodziewałem się zobaczyć więcej, ale roślinność sporo zasłania. Domy Alma Vii najlepiej widać pod sam koniec. Niemniej ten krótki spacer uważam za ciekawy i wart wykonania.

Obrazek

Obrazek

4. Richis

Kolejna wieś, dość duża, kolejny kościół. Niemniej trudno mu przyznać miano warownego, nie posiada on wokół siebie owalnego muru obronnego z wieżami. Jest tylko jedna wieża przy wejściu.

Za to we wsi jest czynny sklep spożywczy.

Kościół został wzniesiony w drugiej połowie XIV wieku, w ciągu dwóch następnych stuleci przeszedł przebudowę i przejęcie przez ewangelików, w roku 1704 w czasie powstania Rakoczego został splądrowany i częściowo zniszczony, a kolejne straty przyniosło trzęsienie ziemi w 1977 roku. Obecny stan kościół zawdzięcza renowacji z lat 1983-1989. Wejście do kościoła kosztuje 15 lei, bilet kupuje się w biurze informacji turystycznej. Po oszacowaniu kosztów względem tego, co widać przez oszklone, ale zamknięte drzwi świątyni, decydujemy zaoszczędzić trochę pieniędzy i poprzestać na obejrzeniu kościoła „przez szybkę" oraz z zewnątrz. Mnie odstraszyły też pochodzące z wiarygodnych źródeł informacje, że w pakiecie z biletem otrzymujemy ponurego typa - ochroniarza, który łazi za nami krok w krok po kościele, czym odbiera sporo z przyjemności zwiedzania.

Zaoszczędzone w ten sposób leje postanawiamy częściowo przeznaczyć na wsparcie lokalnego biznesu w postaci zakupów w sklepie, które spożywamy w cieniu drzew rosnących pod świątynią. Według mnie nie ma czego żałować.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przed nami najbardziej znany z odwiedzanych dziś kościołów warownych.

5. Biertan

Okazały i jeden z najsłynniejszych siedmiogrodzkich kościołów warownych. To pierwszy kościół, przy którym można zauważyć większą turystyczną infrastrukturę w postaci restauracji, parkingu, stoisk z pamiątkami itp. Bilet też jest najdroższy - 20 lei, za to można już płacić kartą.

Pierwsze pisemne wzmianki o kościele pochodzą z początku XV wieku, a dzisiejszy kształt świątynia zawdzięcza przebudowie w początku XVI wieku, gdy kościołowi został nadany kształt trójnawowego kościoła halowego z gwiaździstym sklepieniem oraz wznoszonym aż do XVII wieku fortyfikacjom. Silne umocnienie kościoła: cztery baszty z galeriami dla obrońców kościoła, cztery mniejsze baszty oraz trzy pierścienie murów obronnych spowodowały, że kościół w Biertanie nigdy nie został zdobyty przez najeźdźców. Fortyfikacje dawały duże poczucie bezpieczeństwa rezydentom kościoła, dlatego też przez cztery stulecia, aż do XIX wieku rezydowali tu biskupi luterańscy. Parkujemy przy głównym placu.

Obrazek

Obrazek

Wejście na teren kościoła prowadzi przez zadaszone schody. Podobne widziałem przy kościele na wzgórzu w Sighisoarze.

Obrazek

Przy wejściu do kościoła wisi ostrzegawcza tabliczka, w pewnym sennie też już historyczna, choć pochodząca tylko z 2020 roku.

Obrazek

Obrazek

Wnętrze świątyni jest utrzymane w typowym i surowym ewangelickim stylu, niemniej w kościele i w jego otoczeniu warto zwrócić uwagę na kilka przedmiotów i miejsc.

Obrazek

Uwagę przykuwa późnogotycki ołtarz skrzydłowy z przełomu XV i XVI wieku, wysoki na 16 metrów, zawierający 28 malowanych scen z życia Chrystusa i Marii.

Obrazek

Tablica upamiętniające poległych w I wojnie światowej, ufundowana przez Rumunów na emigracji. Wzmianka o „rodakach w Ameryce” na dole tablicy odnosi się do fali emigracji Sasów do Stanów Zjednoczonych na przełomie XIX i XX wieku. Emigranci ci często utrzymywali bliskie kontakty z rodzinnymi stronami i współfinansowali tego typu pomniki oraz renowacje w swoich dawnych parafiach po zakończeniu wojny.

Obrazek

Siedemnastowieczne epitafium upamiętniające zmarłego, prawdopodobnie Martina Schustera, mocno już zniszczone.

Obrazek

Zakrystia, do której wejścia bronią drzwi z imponującym, wieloryglowym zamkiem.

Obrazek

Obrazek

Liczne wieże obronne.

Obrazek

Mauzoleum ewangelickich biskupów z ozdobnymi płytami nagrobnymi.

Obrazek

Późnogotyckie freski znajdujące się w jedynej katolickiej kaplicy w kompleksie warownym, udostępnionej katolikom po przejściu większości mieszkańców Biertan na luteranizm.

Obrazek

Dom rozwodowy - w domu tym umieszczano niegdyś na 14 dni małżeństwa pragnące rozwodu. Miały one do dyspozycji jeden stół, jedno łóżko, jeden zestaw sztućców. Trzymano ich w tym domku, aż ich odeszły myśli o rozwodzie. Ponoć przez kilkaset lat po „kwarantannie" rozstała się tylko jedna para. Chyba odbyło się bez formalnego rozwodu, bo rozwody kościelne (pardon, „unieważnienia małżeństw") to stosunkowo nowy zwyczaj.

Obrazek

Alejka prowadząca pod kamiennymi łukami – sprowadza nas ona pod zewnętrzną linię murów obronnych, znajduje się obok głównej pętli zwiedzania. Niestety, po jej przejściu i dotarciu pod mury, dalsze zwiedzanie nie jest już możliwe. Mimo tego warto tu zajrzeć.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na koniec coś, co nie jest to ekspozycją sensu scricte, ale widokiem dla mnie jest wartym odnotowania. Z murów Biertan można obejrzeć sielski i piękny krajobraz siedmiogrodzkich wzgórz i wiejskich zabudowań.

Obrazek

Obrazek

Po zwiedzeniu kościoła warownego udajemy się jeszcze na znajdujący się nad wsią wyszukany przeze mnie punkt widokowy. Częściowo podjeżdżamy tam samochodem pod skrzyżowanie ścieżek, a potem idziemy pieszo szlakiem oznaczonym na mapie pomarańczowym kolorem, będącym jednocześnie ścieżką rowerową: https://mapy.com/s/jufotudodo

Obrazek
w drodze na punkt widokowy nad Biertanem

Punkty widokowe są dwa, nie zwiedźcie się kiepską jakością pierwszego, bo jakieś 100 metrów dalej jest drugi, dużo lepszy, z rozległym widokiem. To jest ten punkt z charakterystycznym niewielkim słupkiem który jest oznaczeniem długodystansowej trasy pieszej „Via Transilvanica" prowadzącej z południa na północ Rumunii, o długości 1428 km. Widać stąd nawet na horyzoncie ośnieżone Fogarasze, odległe o ponad 60 km. Przydaje się teleobiektyw, zabrany dziś specjalnie pod kątem tego miejsca, bo we wcześniej odwiedzanych wsiach i kościołach nie był potrzebny.

Obrazek
pierwszy punkt widokowy nad Biertanem

Obrazek
drugi punkt widokowy nad Biertanem

Obrazek
kościół warowny w Biertanie

Obrazek

Obrazek
Fogarasze na horyzoncie

Obrazek
pagórkowaty krajobraz wiejskiego Siedmiogrodu

Widokiem na Biertan kończymy naszą wycieczkę po siedmiogrodzkich kościołach warownych. Była ona dla mnie wielkim przeżyciem. O ile nie lubię chodzić po muzeach, to te kościoły były dla mnie takim wielkim dotknięciem historii na żywo, o wiele bardziej namacalnym niż niejedna muzealna ekspozycja. A że pochodziliśmy też trochę po okolicy, to te piękne budowle nabrały odpowiedniego kontekstu krajobrazowego, co też sobie bardzo cenię.

Z moich wszystkich pozagórskich wycieczek w Rumunii ta mi się spodobała najbardziej. Absolutnie.

c.d.n.
Awatar użytkownika
buba
Posty: 6993
Rejestracja: 2013-07-09, 07:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Re: Drugie rumuńskie wakacje

Postautor: buba » 2026-07-18, 16:06

Ładna i kolorowa saska zabudowa przykuwa wzrok.


Zawsze bardzo mnie to zastanawia czy w rumuńskich wioskach są takie ładne dachy z dachówki (chyba starej albo stylizowanej na starą) bo:
- jest to jako całość uznane jako zabytek i nie wolno ich zmieniać
- wynika to z biedy
- miejscowym podoba się taki wygląd

Z moich wszystkich pozagórskich wycieczek w Rumunii ta mi się spodobała najbardziej. Absolutnie.


Biorąc pod uwagę spacer na punkty widokowe i widok na Fogarasze - to ona taka troche górska była.
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"

na wiecznych wagarach od życia..
Awatar użytkownika
Sebastian
Posty: 7284
Rejestracja: 2017-11-09, 17:18
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Drugie rumuńskie wakacje

Postautor: Sebastian » 2026-07-23, 21:33

cz. 5 - Alba Iulia, rumuńskie miasto - twierdza

Powoli, powoli zbliżamy się do rumuńskich Gór Trascau. Zdjęcie ze zbliżania się specjalnie dla Sprocketa73:

Obrazek

W drodze do Poiana Aiudului, gdzie spędzimy dziewięć dni, zwiedzamy Alba Iulia

Obrazek

To miasto, którego sercem jest pohabsburska twierdza, jest kolejnym dowodem na różnorodność architektoniczną rumuńskich miast.

Można znaleźć w tym kraju siedmiogrodzkie średniowieczne perełki (Sighisoara, Sybin), barokowe miasta w stylu cesarskiej Austrii (Kluż – Napoka, również Sybin), czy secesyjną zabudowę (Oradea). Ta różnorodność rumuńskich miast jest dla mnie wielką ich wartością dodaną.

Twierdza Alba Iulia powstała w XVIII wieku na polecenie austriackiego cesarza Karola VI według planów włoskiego architekta Giovanniego Viscontiego na planie siedmiokąta na miejscu średniowiecznej twierdzy Balgrad. Powierzchnia twierdzy to 70 hektarów, a wszystkie mury obronne liczą sobie 12 km długości. Z uwagi na imię tego cesarza funkcjonuje również nazwa Alba Carolina.

Miasteczko wzniesione wewnątrz twierdzy jest specyficzne, nie znajdziemy tu plątaniny wąskich uliczek tak charakterystycznej dla wielu rumuńskich (i nie tylko) miast, lecz szerokie aleje, dużo przestrzeni między budynkami, inaczej niż w wielu starych miastach, gdzie każda piędź ziemi była na wagę złota. Wszystko jest pieczołowicie odrestaurowane oraz odnowione i cieszy oko swą estetyką. Jest też tu mnóstwo zadbanej zieleni, która szczególnie pięknie wygląda wiosną, a my zwiedzamy twierdzę pod koniec maja.

Duża w tym zasługa środków z Unii Europejskiej, dzięki którym Rumunia staje się coraz piękniejsza z roku na rok. Spotkałem się niedawno z opinią że miasta Europy Środkowo-Wschodniej są obecnie tym, czy były miasta zachodnioeuropejskie 20-30 lat temu i trudno odmówić racji temu stwierdzeniu.

Są tacy, którzy uważają, że taka zabudowa nie ma duszy, ale to co się komu podoba, to wszystko jest względne. Ja uważam zwiedzanie twierdzy za dobrze spędzony dzień.

W Alba Iulia można spotkać wiele obiektów związanych z Unią (w nazwie mają Unirii). Nie chodzi bynajmniej o Unię Europejską, której Rumunia jest członkiem od 1 stycznia 2007 roku i zawdzięcza jej spory skok cywilizacyjny, lecz Unię z 1918 roku. 1 grudnia 1918 roku zgromadzenie ludności rumuńskiej właśnie w Alba Iulia proklamowało zjednoczenie wszystkich Rumunów w jednym państwie, wskutek czego powstała tzw. „Wielka Rumunia" o znacznej większym obszarze niż przedwojenne państwo, obejmując również terytoria, gdzie Rumuni stanowili mniejszość, np. bardzo silnie związany z Węgrami Siedmiogród.

1 grudnia jest obecnie świętowany jako Dzień Wielkiego Zjednoczenia i jest najważniejszym świętem państwowym Rumunii.
Aby wejść na teren twierdzy od strony wschodniej, trzeba przejść brukowaną drogą przez trzy wiodące do niej bramy. Parkujemy w niewielkim oddaleniu od twierdzy w pierwszej, tańszej strefie płatnego parkowania, na placu Iuliu Maniu (1873-1953), jednego z ważniejszych rumuńskich polityków okresu międzywojennego, jednego w twórców Unii z 1918, skazanego na dożywcie w 1947 przez reżim komunistyczny. Na placu tym znajduje się również jego pomnik.

Obrazek

W drodze do twierdzy mijamy jeden ze znajdujących się w Rumunii pomników Wilczycy Kapitolińskiej. Jest to jedna z wielu kopii rzymskiej wilczycy, przedstawiającej karmiących się mlekiem jej Romulusa i Remusa. Stawianie tych pomników w Rumunii miało podkreślać ideę wspólnego, łacińskiego pochodzenia Rumunów i Rzymian.

Kopia w Alba Iulia została ustawiona w okresie międzywojennym i miała szczególne znaczenie symboliczne, ponieważ Alba Iulia jest uznawana za jedno z najważniejszych miejsc w historii Rumunii – właśnie tutaj 1 grudnia 1918 roku ogłoszono zjednoczenie Siedmiogrodu z pozostałymi częściami państwa i stworzenie tzw. Wielkiej Rumunii. W XVIII i XIX wieku rumuńscy intelektualiści, szczególnie związani z tzw. Szkołą Siedmiogrodzką (Școala Ardeleană), zaczęli mocno podkreślać teorię o łacińskim pochodzeniu Rumunów – jako potomków zromanizowanej ludności dawnej Dacji podbitej przez cesarza Trajana. Miało to ogromne znaczenie polityczne, zwłaszcza w Siedmiogrodzie, gdzie Rumuni rywalizowali z Węgrami o historyczne prawa do tego regionu. Dlatego pomnik ma dodatkowo podkreślać rzymskie (łacińskie) korzenie rumuńskiej tożsamości narodowej.

Obrazek

Obrazek

Po krótkim spacerze docieramy pod pierwsze wejście do twierdzy. Tam też zaczynamy zwiedzanie kolejnych zabytków:

1. Pierwsza Brama Twierdzy (Poarta I a Cetatii)

To brama zbudowana niczym łuk triumfalny brama znajduje się jeszcze przed linią murów obronnych, w bezpośrednim sąsiedztwie zabudowy mieszkalnej. Na jej szczycie znajdują się posągi trzech rzymskich bogów: Marsa, Wenus i Herkulesa, a na jej murach można znaleźć godło państwowe Cesarstwa Austriackiego wraz z monogramem cesarza Karola VI.

Obrazek

Obrazek
droga do twierdzy

2. Druga Brama Twierdzy (Poarta II a Cetatii)

Z oryginalnej drugiej bramy twierdzy, będącej pośrednią pomiędzy Bramą I a Bramą III, stanowiącą właściwe wejście do niej, zostały jedynie filary. Na nich są umieszczone rzeźby Atlandytów i lwów. Za bramą znajduje się duży plac z widokiem na nowszą część miasta oraz pomnik, o których to miejscach za chwilę.

Obrazek

3. Trzecia Brama Twierdzy (Poarta III a Cetatii)

Główne wejście do twierdzy. Uważana jest za najbardziej imponującą bramę twierdzy i główny punkt rozpoczęcia zwiedzania. Brama ma imponujące wymiary. Zbudowana w latach 1715-1728 ku czci cesarza Karola VI. Przed bramą znajduje się most zwodzony przerzucony nad głęboką fosą. Na szczycie znajduje się rzeźba cesarza austriackiego Karola VI na koniu. Sama brama jest bogato zdobiona barokowymi rzeźbami. W jej górnej części znajdują się 4 posągi symbolizujące Siłę, Umiarkowanie, Mądrość i Obfitość.
Niestety dziś brama jest otoczona rusztowaniami i zasłonięta płachtami - trwa jej renowacja. Dlatego zdjęcie będzie z zasobów Wikimedia Commons:

Obrazek

4. Pomnik Horei, Closci i Crisana

Pomnik upamiętniający powstanie chłopskie lat 1784-1785 na czele którego stali Horea, Closca i Crisan, więzieni później w twierdzy. Pomnik ma kształt obelisku i jest wysoki na 22 metry. Został wzniesiony w 1937 roku. Spod pomnika rozciąga się widok na nowszą część miasta, można też obejrzeć fosę okalającą siedmioramienne mury.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

5. Plac Cytadeli (Piata Cetatii)

Główny plac Alba lulia, miejsce spotkań, wielu koncertów i innych wydarzeń kulturalnych. Plac otoczony jest z czterech stron zabudową, znajduje się na nim również Muzeul (muzeum) Principia prezentujące pozostałości obozu rzymskich legionistów. Po południowej stronie budynek kawiarni Carolina Cafe, gdzie pijemy poranną kawę.

Obrazek

Obrazek
Uniwersytet 1 Grudnia

Obrazek
Muzeum Principia

Na placu dwa pomniki: Pomnik Lossenau w kształcie neogotyckiej kolumny. Na froncie pomnika, w środkowej części, widnieje rok bitwy, w której pułkownik Lossenau został ranny – 1849. Pomnik został wzniesiony w połowie XIX wieku w obecności cesarza Austrii Franciszka Józefa. Upamiętniono nim wszystkich żołnierzy austriackich, którzy zginęli w bitwach z wojskami węgierskimi podczas rewolucji węgierskiej w połowie XIX wieku.

Obrazek

Pomnik Custozza - obelisk poświęcony 50 Pułkowi Piechoty, który walczył u boku Włochów przeciwko Austro-Węgrom o aneksję Wenecji do Włoch w bitwie pod Custozzą. Ma on około 4 m wysokości i wyryte są na nim nazwiska oficerów i żołnierzy poległych w tej bitwie.

Obrazek

Ponadto w okolicach placu i trochę dalej można znaleźć całe mnóstwo rzeźb przeróżnych postaci, stojących i siedzących.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nie bezpośrednio przy placu, ale blisko od niego znajduje się:

6. Pałac książąt Transylwanii (Palatul Principilor Transilvaniei)

Renesansowy pałac położony za pomnikiem Michała Walecznego, niedawno odrestaurowany i udostępniony do zwiedzania, mieszczący muzeum poświęcone historii Siedmiogrodu.

Obrazek

a przed nim stoi

7. Pomnik Michała Walecznego (Mihai Viteazul)

Obrazek

Michał Waleczny był władcą (hospodarem) Wołoszczyzny, Mołdawii i książę Siedmiogrodu panujący pod koniec XVI wieku. Uważany jest za symbol oporu przeciw Turkom i jedną z najznaczniejszych postaci w historii ziem tworzących dzisiejszą Rumunię.
Pomnik znajduje się obok katedry pod wezwaniem św. Michała Archanioła - zbieżność imion z władcą przypadkowa) przy ulicy również nazwanej imieniem hospodara. Książe Michał Waleczny był to władcą (hospodarem) Wołoszczyzny, Mołdawii i księciem Siedmiogrodu panującym pod koniec XVI wieku. Uważany jest za symbol oporu przeciw Turkom i jedną z najznaczniejszych postaci w historii ziem tworzących dzisiejszą Rumunię. Trzema tymi terytoriami władał raptem przez dwa lata (w latach 1599-1600), ale to wystarczyło, by stał się patronem zjednoczenia Rumunii.

Po prawej stronie pomnika dwie położone obok siebie świątynie:

8. Katedra rzymskokatolicka św. Michała Archanioła

Zbudowana pierwotnie w stylu późnoromańskim, a następnie gruntownie przebudowana, a nawet w pewnym sensie ponownie wzniesiona w XIII wieku po zniszczeniach najazdu tatarskiego w 1242 roku. Budowla jest monumentalna, długa na 83 metry i szeroka na 38 metrów. Zwieńczy ją wieża, na którą można wejść, ale widoki z niej są raczej mało spektakularne. O ile zwiedzanie kościoła jest bezpłatne, to wejście na wieżę kosztuje 8 lei i w moim odczuciu są to zmarnowane pieniądze.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na wieży katedralnej:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Za to w samej katedrze kilka ciekawych eksponatów:

Nagrobek Janosa Hunyadyego (Iancu de Hunedoara), jednego z najwybitniejszych wodzów Królestwa Węgier, regenta królewskiego oraz pogromcy Turków w bitwie pod Belgradem w roku 1456

Obrazek

Po lewej nagrobek jednego z przedstawicieli rodu Hyunyadych, a po prawej nagrobek Izabeli Jagiellonki, córki Zygmunta Starego i Bony Sforzy, królewny polskiej i księżniczki litewskiej, w późniejszych zaś latach, królowej Węgier i w imieniu syna królowej-regentki.

Obrazek
Rzeźby trzech świętych związanych z Węgrami, od lewej:

1. św. Stefan - pierwszy król Węgier, koronowany w 1001 roku, zmarły w 1038 roku,
2. św. Władysław - król Węgier panujący w latach 1077-1095,
3. św. Gerard lub św. Wojciech - jeden z dwóch biskupów związanych z chrystianizacją Węgier, brak jednoznacznego określenia, który to z nich.

Jak widać, wszystkie trzy rzeźby przedstawiają postaci mocno związane z początkami historycznych Węgier. Gdzie w tym wszystkim Rumunia?

Obrazek

Jeden z najcenniejszych zabytków wczesnośredniowiecznej sztuki romańskiej w całej Rumunii, pochodząca z XII wieku rzeźba przedstawiająca wg powszechnej interpretacji apostołów św. Piotra i św. Pawła.

Obrazek

9. Katedra prawosławna.

Zbudowana na początku XX wieku, budowa zakończyła się w 1920 roku. Budowla zbudowana na planie krzyża greckiego i urządzona w stylu bizantyjskim, typowo dla cerkwi prawosławnych. Nad bryłą świątyni góruje wysoka na 52 metry wieża dzwonnicy.

Obrazek

Na dziedzińcu kościoła odbyła się w 1922 roku symboliczna ceremonia koronacyjna króla Ferdynanda I i królowej Marii na królów „Wielkiej" Rumunii. Zapytacie pewnie, czemu nie w katedrze? Otóż dlatego, ze król był katolikiem, a królowa protestantką, więc nie wyobrażali sobie koronacji w prawosławnej świątyni. A po obu stronach bramy można znaleźć ich popiersia.

Obrazek

Obrazek
zdjęcie z koronacji w Alba Iulia

W przeciwieństwie do szarej, kamiennej katedry katolickiej, kompleks budynków cerkwi skrzy się intensywnymi kolorami. Czuć bizantyjski przepych architektury.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

10. Muzeum Narodowe Unii (Muzeul National al Unirii)

Bardzo bogate w zbiory muzeum, którego ekspozycja pokazuje historię ziem rumuńskich od czasów prehistorycznych aż po współczesne ze szczególnym uwzględnieniem dokumentów i innych eksponatów związanych z proklamacją (Unią) Wielkiej Rumunii w 1918, które wyraźnie są akcentowane w Alba lulia, mimo wielonarodowości i skomplikowanej historii etnicznej ziem ją tworzących.

Obrazek

11. Sala Unii (Sala Unirii)

Jest to miejsce będące w pewnym sensie przedłużeniem ekspozycji wyżej opisanego muzeum, znajdujące się w budynku vis a vis niego.

Obrazek

Niejako vis-a-vis trzech bram twierdzy znajduje się drugie główne wejście do twierdzy o zgoła innym charakterze.

12. Plac i Pomnik Unii (Piata i Monumental Unirii)

Monumental Unirii, znajdujący się w centrum placu pomnik liczący 22 metry wysokości odsłonięty w 2018 roku w setną rocznicę powstania „Wielkiej" Rumunii. Mimo że to pomnik państwowy, to ma symbolikę religijną - składa się czterech połączonych ze sobą krzyży.

Obrazek

13. Muzeum terenowe

Po obejrzeniu ww. zabytków cofamy się nieco, idziemy zwiedzić znajdującą się w południowo-wschodniej części twierdzy płatną część muzealną. Bilet wstępu kosztuje 20 lei. To terenowa ekspozycja, w ramach której można obejrzeć fragment rzymskich ruin - południową bramę rzymskiego fortu, Bastion Saski z charakterystyczną dla Siedmiogrodu wieżyczką oraz tereny umocnień i stanowisk artyleryjskich.

Obrazek
ruiny rzymskie

Obrazek
Bastion Saski (Bastionul Sasilor)

Obrazek

Obrazek

Obrazek
stanowisko artyleryjskie

Część tego zwiedzania obejmuje również Bastion św. Eugeniusza (Bastionul "Eugen de Savoia").

Obrazek
widok na pomnik Horei, Closci i Crisana

Obrazek

Obrazek

Znajduję tu wąski tunel ze schodami prowadzącymi do fosy okalającej twierdzę. Mamy dużo szczęścia, bowiem jest otwarta prowadząca tam brama, zapewne otworzył ją pan koszący tu dziś trawę. Przed nami przejście dołem dawnej fosy aż do przedostatniej dziś atrakcji.

Obrazek

14. Fosa

Fosa okalająca twierdzę nietypowo nie była wypełniona wodą. Jej rolą było utrudnienie podejścia artylerii przeciwnika pod mury, zmuszenie atakujących do poruszania się w odkrytym terenie pod ostrzałem oraz zwiększenie różnicy wysokości między napastnikiem a obrońcami. Teren dawnej fosy to obecnie miejsce spacerowe, z szeroką alejką, ławkami i kilkoma punktami gastronomicznymi. Krajobrazu dopełniają stojące przy alei piękne niebieskie toi-toie.

Obrazek

Obrazek

Jest również niewielki ogród japoński.

Obrazek

Obrazek

Kontynuujemy przyjemny spacer zbliżając się do punktu startu i oglądając ponownie nowszą część miasta.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

15. PUB 13

Wejście do przedostatniego punktu dzisiejszego zwiedzania prowadzi przez mostek przerzucony nad fosą. To znajdująca się w podziemiach twierdzy restauracja PUB 13. Jej wnętrze wygląda interesująco, menu jest klasycznie rumuńskie, choć ceny są wyższe o kilkanaście procent niż w odwiedzanych przez nas wcześniej restauracjach. Rozumiem, że płaci się również za lokalizację. Jest tu jakby luksusowo, co potwierdza niekoniecznie przychylna obsługa. To nasza pierwsza restauracja w Rumunii, gdzie niemożliwe jest podzielenie naszego wspólnego rachunku na dwie części, a także pierwsza, gdzie przy płaceniu kartą automatycznie na terminalu pojawia się propozycja napiwku. Brak możliwości dzielenia rachunku to niestety smutna rzeczywistość krakowskich knajp, gdzie od nadmiaru turystów restauratorom się w dupach poprzewracało, w Rumunii nigdy tym nie mieliśmy problemu. Napiwku nie dajemy, na koniec robię sobie selfie w ładnej ubikacji, a co.

Obrazek

Obrazek

Ostatnim punktem zwiedzania jest:

16. Cerkiew Michała Walecznego (Mihai Viteazul)

Wbrew swemu zewnętrznemu wyglądowi to świątynia wybudowana współcześnie. Cerkiew została wzniesiona w 1992 roku na miejscu dawnego kościoła, zburzonego w XVIII wieku. Świątynia jest drewniana, w stylu zbliżonym do marmaroskich cerkwi, z wysoką szpiczastą wieżą oraz ogrodem wokół niej.

Obrazek

Obrazek

Zwiedzanie twierdzy Alba lulia okazało się być ciekawym doświadczeniem, a sama twierdza bardzo interesująca. Okazałe budynki, trzy świątynie, tereny służące celom wojskowym, a na koniec spacer fosą złożyły się na kolejny dobrze spędzony dzień podczas rumuńskich wakacji.

c.d.n.
Awatar użytkownika
maurycy
Posty: 1059
Rejestracja: 2013-11-17, 09:25
Lokalizacja: Bielsko okolice

Re: Drugie rumuńskie wakacje

Postautor: maurycy » 2026-07-23, 23:17

Piękne rumuńskie klimaty :)
Miesiąc temu wróciłem z tygodniowego wypadu do Transylwanii, z bazą w Busteni i Braszov.
I już myśle o powtórce, oczywiście w inne rejony :)
Dodam, że od niedawna z Katowic można tanio polecieć do Braszova (nie dotyczy ścisłych wakacji) i tam na lotnisku wypożyczyć auto, skąd blisko wszędzie :lol

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości