Widzę, że trochę chodziłeś moimi śladami z września bo też odwiedziłem Policę, Jałowiec i Lasek tyle, że podczas ciągłej wędrówki bo szedłem z Jordanowa do Przyborowa z plecakiem. Na Jałowcu chatka wtedy nie miała pieca i zdziwiłem się, bo wyglądała jak zwykła wiata.
Raz spałem na Hali Krupowej (w relacji masz pomyłkę bo piszesz, że to schronisko na Hali Miziowej), drugą noc w Chatce na Lasku. Z Laskiem było ciekawie bo... "zostałem chatkowym" na jedną noc i pół dnia następnego bo nie było nikogo nawet gospodarza..

Miejsce ma klimat, a jeśli trafi się na jakąś fajną ekipę tak jak Ty musi być super. W środku rzeczywiście bałagan... ale wszystko to co potrzebowałem miałem
PS. zabrakło Wam wody, ale z to z tego co pamiętam w chacie było co pić...

chyba że zapasy już się wyczerpały
