_laynn pisze:Czyli uważasz, że Polacy powinni jeszcze więcej pić?
A według mnie nie więcej, nie mniej - a inaczej. Taka historia odnośnie polsko-czeskiego picia.
Wyjazd na czeskie dziury w ziemi - jaskinie, sztolnie. Schronisko coś w stylu PTSMu i w nim grupa z polskiego klubu wspinaczkowego i druga jakaś zorganizowana grupa czeska. Rano obie ekipy idą zwiedzać podziemne tunele, zjazdy na linach, czołganie, nurkowanie itp. Czesi od rana tu piwko, tam piwko, dzień chłodny wiec czasem ktoś tam poleje borowiczki. Wszyscy się dobrze bawią, jest wesoło. Grupa Polaków robi Czechom awanturę, że picie od rana to alkoholizm a poza tym tu zjazdy na linach, montowanie stanowisk a oni piją, że to niebezpieczne, naraża wszystkich, tak nie wolno i och ach łapanie się za d... i moralizowanie. Wieczorem obie grupy znów są w schronisku. Czesi znów piwko czy dwa do wieczornych śpiewów. Odpowiedzialni Polacy wieczorem wytaczają grube działa, nachlewają się jak świnie i zarzygują całe schronisko. A do tego stali sie bardzo agresywni.
Jedni pili, i drudzy pili. Ale mnie osobiscie czeska wersja bardziej przypadła do gustu.


