Moja Beskidzka Majówka: Mszana -...

Relacje z Beskidów od bieszczadzkich połonin po Beskid Śląsko-Morawski.
Awatar użytkownika
Coldman
Posty: 1870
Rejestracja: 2020-05-19, 22:34
Lokalizacja: Wysoczyzna Kaliska
Kontakt:

Moja Beskidzka Majówka: Mszana -...

Postautor: Coldman » 2026-06-10, 22:48

Hejo!!

Przyszedł czas na wyjazd tylko dla mnie. Szlak poprowadzony palcem po mojej wielkiej mapie. Mam piękne wspomnienia związane ze Szlakiem Trzech Pogórzy, więc postanowiłem to sobie troszkę powtórzyć.
Tak więc Wtorek popołudnie, wsiadam do pociągu 1 klasa za 25zł w promocji. Całą drogę do Krakowa sam w przedziale, idealnie :D
Korzystając jeszcze z chwili czasu zajrzałem do centrum Krakowa. Tutaj spory ruch jak na wtorek.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Dzień 1
Zaczynamy !
Startuje z Mszany Dolnej. Dojechałem tutaj busem z Krakowa wczesnym rankiem. Możliwości dojazdowe dworca autobusowego są dość spore, skorzystam z niego jeszcze nie raz.
W mieście dosyć duży ruch, dzieje się, ja szybkim krokiem uciekam w bardziej odludne miejsca.
Obrazek

Tego właśnie potrzebowałem :D
Obrazek

Najbardziej w oczy rzuca mi się Lubogoszcz, tam szedłem Mały Szlak Beskidzki. Od razu się zrobił Beskidzki klimat. Podejście łąką do Wsołowej, pierwszego miejsca na mojej liście.
Obrazek

Widok z Wsołowej. Krajobraz żyleta :D
Obrazek

Na zdjęciu na lewo Śnieżnica, a po prawo mój następny cel - Ćwilin.
Obrazek
Obrazek

Przeszedłem przez Czarny Dział, gdzie na szczycie mamy klasyczny zestaw Beskidu Wyspowego. Tablica z nazwą szczytu, obok niej ławka z imieniem i wielka tablica przestawiające mapę i listę szczytów do odznak. Ukazała mi się tutaj nareszcie Mogielica. W lesie było widać, że ostatnio padało, pełno kałuż i ogólnie mokro.
Obrazek

Obrazek

Podejście było przyjemne, bardzo długie, ale przynajmniej nie paliło tak jak na wałbrzyskiej drabinie. Ekwipunek miałem standardowy, nie był zbyt ciężki. Szedłem bez namiotu. Tylko cienka mata i materac dmuchany. Wiedziałem, że mam super czas, więc sobie poleżałem. Dużo czasu nie minęło i znalazłem się na Ćwilinie. Ogólnie to kompletne pustki na szlaku. Widoczki spoko, ale trochę słońce psuło.
https://youtube.com/shorts/4XROZqzKrRw

Luboń Wielki a za nią Babia Góra
Obrazek

Tatry <3
Obrazek

Gorce
Obrazek

Zejście z początku nieprzyjemne, dopiero później się polepszyło, spotkałem pierwszych turystów dzisiaj.
Na zdjęciu Mogielica. Jeju ten widok był dla mnie z początku przerażający.
Obrazek

Łopień :)
Obrazek

Przy Jurkowie krajobraz zdominował Łopień i Mogielica. Tym bardziej schodziłem w dół to widziałem, że zdobycie królowej Beskidu Wyspowego będzie cięższe. Naprawdę robiła podziw z dołu. W Jurkowie zrobiłem zakupy na kolację i śniadanie.
Obrazek

Obrazek

Ruszyłem powoli w górę, jak zwykle początek podejścia najtrudniejszy, potem zrobiło się znośnie. Od dołu do szczytu tak w równej odległości były pozostawianie obrazki z drogą krzyżową. To był mój taki wskaźnik.
Obrazek

Wbiłem na wieżę, ostatni raz nic tutaj nie widziałem tak było mgliście. Ujrzałem tutaj najpierw moją trasę wędrówki na jutrzejszy dzień :) Taki mały spoiler :D
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Zszedłem na lubianą przeze mnie Polane Stumorgową. Jest tam ładna wiatka. Tuż obok niestety buduje się jakaś bacówka, akurat 3 gości coś tam cięło, zakłócili mój spokój. Ja rozpaliłem ognisko, zjadłem 4 kiełbaski.
Obrazek

Panowie nareszcie pojechali, po drodze się co chwilę zatrzymując i coś tam szukając, chyba drewno wybierali tak mi się wydaje. Miałem sporo czasu położyłem się na trawie i nawet mi się przysnęło na chwilę.
Obrazek

Przed 20 ruszyłem z powrotem na wieżę na zachód słońca. Niestety jak widać trochę chmury przeszkodziły, ale nie ma co narzekać, bo wyszło też zajebiście.
To ja lubię!
Obrazek

Spójrzcie jak cudownie Ćwilin zapozował w centrum.
Obrazek

Wielki Wierch po lewo w centrum, a za nim Gorc. W sumie byłem tutaj sam, parę biegaczy się pojawiło na chwilę, ale na krótki rękawek to szybko uciekali.
Obrazek

Obrazek

Pan Modyń w centrum.
Obrazek

To ja lubię tak sobie zaplanować po swojemu i potem w pełni korzystać.
Filmik - https://youtube.com/shorts/UI66EhYsY44

Wschód miał być po drugiej stronie polany więc zdecydowałem się przenieść z noclegiem na szczyt, żeby mieć blisko na wieżę. Wyszło tak, że spałem pod gołym obok wieży. Troszkę wiało, ale było całkiem komfortowo. Tak właśnie minął pierwszy dzień mojej wyprawy.
Trasa: https://mapa-turystyczna.pl/route/1y6w4
20.1km 1514m przewyższeń. (Trasa krótka, ale przewyższenia odczułem, na szczęście tendencja będzie się odwracać)
Ostatnio zmieniony 2026-06-11, 21:39 przez Coldman, łącznie zmieniany 1 raz.
Świat gór! Aby go nazwać swoim, trzeba zainwestować znacznie więcej niż krótkotrwałą radość oczu. I może dlatego właśnie człowiek naprawdę kochający góry chce znosić trudy, wyrzeczenia i niebezpieczeństwa na ich skalnych szlakach
Awatar użytkownika
buba
Posty: 6983
Rejestracja: 2013-07-09, 07:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Re: Moja Beskidzka Majówka: Mszana -...

Postautor: buba » 2026-06-10, 22:53

Bardzo mi sie podoba ta przedostatnia fotka - zachód słońca pod chmurą! Rewelacyjnie to wyglada - tak nietypowo!
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"

na wiecznych wagarach od życia..
Awatar użytkownika
Coldman
Posty: 1870
Rejestracja: 2020-05-19, 22:34
Lokalizacja: Wysoczyzna Kaliska
Kontakt:

Re: Moja Beskidzka Majówka: Mszana -...

Postautor: Coldman » 2026-06-10, 22:58

buba pisze:Bardzo mi sie podoba ta przedostatnia fotka - zachód słońca pod chmurą! Rewelacyjnie to wyglada - tak nietypowo!


W sumie to chyba ulubiona z tego dnia, tak wygląda epicko :D

Obrazek
Świat gór! Aby go nazwać swoim, trzeba zainwestować znacznie więcej niż krótkotrwałą radość oczu. I może dlatego właśnie człowiek naprawdę kochający góry chce znosić trudy, wyrzeczenia i niebezpieczeństwa na ich skalnych szlakach
Awatar użytkownika
_laynn
Posty: 1460
Rejestracja: 2024-08-10, 08:10

Re: Moja Beskidzka Majówka: Mszana -...

Postautor: _laynn » 2026-06-11, 11:03

Moje pierwsze wyjazdy w Tatry, oraz sporadycznie inne góry to właśnie z Krakowskiego dworca autobusowego odbywałem, choć u mnie to zarazem było centrum przesiadkowe do Katowic, bo autobusy jeździły wtedy 3x szybciej niż pociągi, szczególnie expres Unibus. On leciał A4ką.

Na zdjęciu Mogielica. Jeju ten widok był dla mnie z początku przerażający.

Na Twoim ujęciu przypomina mi nieco Tarnicę.

Ech zazdroszczę kolejnej przygody! :)
Awatar użytkownika
sokół
Posty: 12209
Rejestracja: 2013-07-06, 09:41
Lokalizacja: Bytom

Re: Moja Beskidzka Majówka: Mszana -...

Postautor: sokół » 2026-06-11, 15:49

Obrazek

Ja może się nie znam, ale to jest Łopień z zejścia z Ćwilina do Jurkowa, a nie Ćwilin, jak opisałeś.
Awatar użytkownika
sprocket73
Posty: 6789
Rejestracja: 2013-07-14, 08:56
Kontakt:

Re: Moja Beskidzka Majówka: Mszana -...

Postautor: sprocket73 » 2026-06-11, 15:58

Niedawno byłem w tamtych stronach ze Zdobywcami. Poza tym bardzo lubię tamte tereny. Własnie tam zrobiłem swoją pierwszą 50-tkę jak byłem młody (Mszana -> Lubogoszcz -> Śnieznica -> Ćwilin -> Mogielica -> Jasień -> Ostra i Ogorzała -> Mszana).
włodarz
Posty: 3062
Rejestracja: 2014-05-13, 17:38
Lokalizacja: Góry Sowie

Re: Moja Beskidzka Majówka: Mszana -...

Postautor: włodarz » 2026-06-11, 18:52

Coldman pisze:Pan Modyń w centrum.

Jeszcze niedawno ta Modyń to ona była
Awatar użytkownika
Sebastian
Posty: 7222
Rejestracja: 2017-11-09, 17:18
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Moja Beskidzka Majówka: Mszana -...

Postautor: Sebastian » 2026-06-11, 20:14

Moje znajome tereny, tak blisko Krakowa... A propos, w Krakowie to jest spory ruch świątek czy piątek, a na Szewskiej, lokalnym zagłębiu kebabowo-gastronomicznym, to o północy czasem więcej ludzi niż w dzień.
Przewyższenia w Wyspowym to coś, co potrafi dać w kość, pomimo niskiej wysokości npm wielu szczytów.
To zdjęcie zachodu, co się wszystkim podoba, to może bym nominował do zdjęcia miesiąca, choć czy ma to jeszcze sens...
Awatar użytkownika
Coldman
Posty: 1870
Rejestracja: 2020-05-19, 22:34
Lokalizacja: Wysoczyzna Kaliska
Kontakt:

Re: Moja Beskidzka Majówka: Mszana -...

Postautor: Coldman » 2026-06-11, 21:38

_laynn pisze:Moje pierwsze wyjazdy w Tatry, oraz sporadycznie inne góry to właśnie z Krakowskiego dworca autobusowego odbywałem, choć u mnie to zarazem było centrum przesiadkowe do Katowic, bo autobusy jeździły wtedy 3x szybciej niż pociągi, szczególnie expres Unibus. On leciał A4ką.

Na zdjęciu Mogielica. Jeju ten widok był dla mnie z początku przerażający.

Na Twoim ujęciu przypomina mi nieco Tarnicę.

Ech zazdroszczę kolejnej przygody! :)


No to był kawał przygody :D Taka dzika jeszcze przed nami :D

sokół pisze:
Ja może się nie znam, ale to jest Łopień z zejścia z Ćwilina do Jurkowa, a nie Ćwilin, jak opisałeś.

Ja pierniczę faktycznie, no to klasycznie wtopa zaliczona. Teraz mnie oświeciło, że specjalnie zrobiłem to zdjęcie, żeby wspomnieć, że tam byłem niedawno :)

sprocket73 pisze:Niedawno byłem w tamtych stronach ze Zdobywcami. Poza tym bardzo lubię tamte tereny. Własnie tam zrobiłem swoją pierwszą 50-tkę jak byłem młody (Mszana -> Lubogoszcz -> Śnieznica -> Ćwilin -> Mogielica -> Jasień -> Ostra i Ogorzała -> Mszana).


To niezłe przewyższenia za tym stoją, mocna trasa :)

Sebastian pisze:Moje znajome tereny, tak blisko Krakowa... A propos, w Krakowie to jest spory ruch świątek czy piątek, a na Szewskiej, lokalnym zagłębiu kebabowo-gastronomicznym, to o północy czasem więcej ludzi niż w dzień.
Przewyższenia w Wyspowym to coś, co potrafi dać w kość, pomimo niskiej wysokości npm wielu szczytów.
To zdjęcie zachodu, co się wszystkim podoba, to może bym nominował do zdjęcia miesiąca, choć czy ma to jeszcze sens...


W kość to dawają właśnie te niskie przewyższenia, takie jakie są na wałbrzyskiej drabinie. Tutaj się ciągło długo do góry, ale serce przynajmniej nie chciało wyskoczyć :)
Świat gór! Aby go nazwać swoim, trzeba zainwestować znacznie więcej niż krótkotrwałą radość oczu. I może dlatego właśnie człowiek naprawdę kochający góry chce znosić trudy, wyrzeczenia i niebezpieczeństwa na ich skalnych szlakach
Awatar użytkownika
Coldman
Posty: 1870
Rejestracja: 2020-05-19, 22:34
Lokalizacja: Wysoczyzna Kaliska
Kontakt:

Re: Moja Beskidzka Majówka: Mszana -...

Postautor: Coldman » 2026-06-13, 01:00

Dzień 2
Noc przebiegła dobrze. Ciężko się było wygramolić ze śpiwora, tym bardziej, że widziałem podnosząc głowę, że wschód będzie średni. Wstałem w sam raz. Coś tam udało się złapać, jak słońce wyszło ponad chmury.
04:48
Obrazek

Obrazek

Oczywiście nie było sensu już ruszać w trasę, więc położyłem się i spałem do 7. Co ciekawe jakiś typ z dzieciakiem byli przed 7 na szczycie i dziecko się pytało co tam niebieskiego jest. A typek tłumaczył ktoś tam sobie śpi :) Zjadłem od razu śniadanie, umyłem się i poszedłem prosto w dół.
Tak mi się za późno przypomniało, że fajnie było by zrobić zdjęcie mojego legowiska :D
Obrazek

Szedłem tutaj kiedyś zimą, ale nie mogłem skojarzyć tego szlaku. Zejście ciężkie, bo jednak byłem ponad 1000m n.p.m
Jak widać na zdjęciu nie tylko ja sobie spałem w terenie.
Obrazek

Pogoda znów żyleta :)
Obrazek
Obrazek

Szlak skojarzyłem gdy zacząłem mijać bokiem Łopień. Akurat lali tu nowy asfalt, nieźle śmierdziało i trochę się do butów lepiło.
Obrazek

Pamiętam to miejsce tutaj nadeszły pierwsze moje myśli, że muszę się kiedyś wybrać do Limanowej. Wspaniały krajobraz przedstawiający w centrum Miejską Gorę, a nad nią Sałasz i Jaworz.
Obrazek
Obrazek

Pierwszy raz w życiu dotarłem do Tymbarku. Zacytuję piosenkę SDM:
"Rynek w Tymbarku przykryć można dłonią
Wraz z kościołem i dzwonnicą
Kiedyś byłem tutaj razem z Tobą
Dziś sam dla siebie..."

Mały uroczy pusty rynek wyłożony kostką.
Obrazek

Zadowolony byłem z jednej rzeczy, miałem wiele miejsc gdzie mogłem sobie uzupełnić zapasy czy napić się zimnego napoju. Sklepów było całkiem sporo, chociaż te małe sklepiki drogie, to w Tymbarku trafiłem na taki gdzie Cisowianka była jeszcze bez kaucji xD
Akurat droga prowadziła mnie koło firmy Tymbark.
Obrazek

Szkoda, że dalej szlak się skończył na moście bez powierzchni i z robotnikami na linach. Tak patrzę, obejście to kawał drogi. To ściągnąłem buty i wrąbałem się do Łososiny. Najgorzej było wyjść, cały się pokułem i poparzyłem pokrzywami :) Tak to czasem bywa.
Obrazek

Dobrze było skryć się przed słońcem w lesie. Szedłem sobie spokojnie w kierunku Paproci. W okolicach szczytu był punkt widokowy na Ostrą i Cichoń.
Obrazek

W tej ciszy puszczałem sobie cały czas piosenkę SDM - Tymbark
https://youtu.be/WaZboVl3lWY?si=_3u5f_t2fy-sEEDe

"A może tylko mi się zdaje
Bo wiosna idzie sobie parkiem
A z wiosną idą wszystkie drzewa
Między Limanową a Tymbarkiem
I żuk majowy jak ksiądz płynie
Przez swą zieloną parafię
I płynie wiecznie majowa procesja
Między Limanową a Tymbarkiem
A w górze Anioł gra zielony
Na swej niebieskiej harfie
Aż drżą wszystkie kościelne dzwony
Między Limanową a Tymbarkiem"

Obrazek

Otoczony pięknym muzycznym klimatem deptałem sobie dalej do Limanowej. Limanowa wydawała się być blisko, ale tak szlak kręcił, że to naprawdę długie kilometry trwało. Już myślałem, że jestem w mieście to znowu wchodziłem w las.
Obrazek

Niebo przykryło się czarnymi chmurami. Zapowiadane były deszcze niedobrze. A miasto jeszcze było całkiem daleko.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Miejska Góra już tak blisko mnie, wiedziałem, że stamtąd będzie piękny widok.
Obrazek
Obrazek

Dobra doszedłem do centrum Limanowej, zaczęło padać. Ja miałem naprawdę wielkie szczęście, że udało mi się prawie nie zmoknąć.
Teraz czas na najważniejszą część dnia. Wielki test Limanowskich zapiekanek. Mówi się, że są tutaj najlepsze w Polsce. Taki jeden youtuber Książulo mocno poleca. Ogólnie głodziłem się do tego sprawdzianu.

Pierwszy Lokal - Primo Zapiekanka
https://maps.app.goo.gl/hXS5KJiSUc19g2HP8
Obrazek

Babka pomyliła zamówienia i dostałem w Boczkiem, ale była świetna. Przypieczony ser i delikatne pieczywo. Obsługa standardowa tak samo jak lokal.

Drugi Lokal - Mała Gastronomia "ZAPIEKANKI "
https://maps.app.goo.gl/YyAU8h1xZhNP4T5D7
Obrazek

Mały lokalik podawali 2 rodzaje zapiekanek. Ale zapiekanka zajebista. Tak cholernie serowa. Wszystko tutaj grało i cena 15zł. Klimat tego miejsca, zapach sera unosił się wszędzie. Panie raz dwa robiły zapiekanki na naszych oczach.

Trzeci Lokal - Mini-Gastro "Sweet Prince"
https://maps.app.goo.gl/oXgmGCzPhjd2iXAw8
Obrazek

Równie świetna zapiekanka, ale pieczarki w środku trochę za zimne. Cenowo tak jak w 1, ale ciut drożej niż w 2. Tutaj lokal też spoko i najlepszy właściciel. Taki śmieszny. Śpiewał sobie w kuchni, zagadywał.

1 Miejsce Mała Gastronomia "ZAPIEKANKI " (Tu muszę obowiązkowo kiedyś zajrzeć, ostatnio sobie kupiłem zapiekankę w moich okolicach i naprawdę te Limanowskie trzeba docenić)
2 Miejsce Mini-Gastro "Sweet Prince" (Słyszałem, że zajebistą ma szpinakową, też bym chętnie przetestował)
3 Miejsce Primo Zapiekanka

Lokale były niedaleko siebie i ja tak smykałem między jednym a drugim unikając deszczu. Zrobiłem jeszcze ostatnie zakupy na noc, znów zrobiło się ładnie i ruszyłem powoli do przodu, choć to było ciężkie z takim pełnym brzuchem :D
Miałem problem wyjść z miasta, bo modernizowali tory kolejowe. Nie było jak przejść, wpakowałem się w sumie na budowę, ale nikt nie zwrócił na mnie większej uwagi.
Obrazek

Tutaj to już ten fragment w lesie jest dosyć stromy, trzeba było się trochę wdrapać, żeby zdobyć cel.
Obrazek

Obrazek

"Na szczycie Miejskiej Góry znajduje się wysoki krzyż, zwany Krzyżem Jubileuszowym. Został zbudowany w latach 1997–1999 z inicjatywy komitetu społecznego, kierowanego przez Ryszarda Kulmę. Krzyż ma wysokość 37 metrów, rozpiętość ramion 13 m"
Obrazek

Widok z platformy widokowej na krzyżu robił ogromne wrażenie. Tak rozległy :)
Na pierwszej focie po prawo najwyższa z tyłu to Radziejowa. Na drugiej w centrum Mogielica.
Obrazek
Obrazek

Spędziłem tu trochę czasu, aż do momentu gdy zabrzmiała pieśń z głośników centralnie pode mną. Myślałem, że zawału dostane.
Uznałem, że przejdę przez Łysą Górę, żeby ją mieć zaliczoną. Tak na mapie zauważyłem, jakieś schody z napisem piekielnie trudne wejście. Oczywiście musiałem tam iść i schodzić stokiem w dół po takich stopniach. Trochę trzeba się było namęczyć.
Obrazek
Obrazek

Powolutku udało się wejść na grań Pasma Łososińskiego. Ładny bukowy las tutaj rosnął. Tak po kolei zdobywałem szczyt takie jak Sałasz czy najwyższy w okolicy Jaworz, na którym kiedyś już byłem. Tutaj już nikogo nie spotkałem.
Obrazek

Moim miejscem noclegowym była wieża widokowa pod Jaworzem. Będąc już blisko ogarnąłem, że na zachód słońca nie mam co liczyć, bo słońce z drugiej strony. Szczęście się do mnie uśmiechnęło i mogłem podziwiać tęczę.
Obrazek
Obrazek

Wieża ze względu na stan techniczny jest zamknięta. O tym też nie wiedziałem. Dużo na tym nie straciłem. Wiatka obok się jeszcze trzyma. Myślałem, że nie uda się rozpalić ogniska, bo wszystko mokre, ale powybierałem patyczków spod wiatki, poszperałem w lesie i na upieczenie kiełbasek wystarczyło.
https://youtube.com/shorts/bGBGuvaVySc
Obrazek

Ładne kolorki zrobiły się pod wieczór. Dobrze, bo sobie w spokoju siedziałem pod wiatą. Wieża zamknięta, więc miałem dużą pewność, że się tu nikt nie pojawi.
Obrazek

Miałem rację, gdy zrobiło się ciemno, rozstawiłem swoje legowisko, pod wieżą.
Obrazek

Urzekł mnie widok jaki mi towarzyszył, gdy leżałem sobie w śpiworze. Wokół światła miejscowości i pobliskich miast. Na zdjęciu Nowy Sącz. Jedno z najlepszych moich miejsc noclegowych w życiu. Obudziłem się w nocy, bo mi było za ciepło, to podniosłem głowę i cieszyłem się widokiem.
Obrazek

Moja trasa: https://mapa-turystyczna.pl/route/1y6md
32.2 km 1257m (Taka przyjemna trasa, bardzo rozmaicie, więc czas szybko leciał, tym więcej małych kroczków na trasie tym lepiej)
Świat gór! Aby go nazwać swoim, trzeba zainwestować znacznie więcej niż krótkotrwałą radość oczu. I może dlatego właśnie człowiek naprawdę kochający góry chce znosić trudy, wyrzeczenia i niebezpieczeństwa na ich skalnych szlakach
Awatar użytkownika
_laynn
Posty: 1460
Rejestracja: 2024-08-10, 08:10

Re: Moja Beskidzka Majówka: Mszana -...

Postautor: _laynn » 2026-06-13, 08:57

Rzeczywiście przygód przybywa :)
W tych rejonach byłem na Sałaszach, wieża zamknięta? Szkoda, fajne widoki z niej, na Tatry choć i spod niej nie takie złe. Rzeczywiście fajne miejsce na nocleg.
Testem zapiekanek mnie zabiłeś :D jak rok temu zmarznięty wszedłem w Wojcieszowie na pizze, to potem nie mogłem podejść pod górkę :D
Choć na głodnego, mając 20 lat mniej to pewnie bez problemu bym to wciął i jeszcze myślał o kolejnej :D
Awatar użytkownika
Sebastian
Posty: 7222
Rejestracja: 2017-11-09, 17:18
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Moja Beskidzka Majówka: Mszana -...

Postautor: Sebastian » 2026-06-13, 11:39

Zastanawiam się, na ile zły stan techniczny wieży usprawiedliwia jej zamknięcie. Pamiętam, jak byłem na Mogielicy, gdy stała jeszcze stara wieża. Już była zamknięta dla turystów, co nie przeszkodziło mi na nią wyjść i żyję :) Taki hardkor po czterdziestce :) Wybierz się kiedyś w Beskidy we wrześniu lub październiku, będziesz mieć dużo większą szansę na ładne wschody i zachody.
Awatar użytkownika
sprocket73
Posty: 6789
Rejestracja: 2013-07-14, 08:56
Kontakt:

Re: Moja Beskidzka Majówka: Mszana -...

Postautor: sprocket73 » 2026-06-13, 13:53

To chyba ostatnia z tych wież, co "kiedyś to były" wieże! ;)
Wyjście na nią niebanalne dla osób z lękiem. Dla piesków też było trudno, ale daliśmy radę.
Coldman, czy jesteś już z tego pokolenia, że jak piszą, że zamknięta to zamknięta i już? Bo jak ja widzę taki komunikat to sam oceniam, czy zaraz się przewróci, czy jeszcze jedno wyjście wytrzyma ;)

Zapiekanki wyglądają bardzo solidnie :)
Awatar użytkownika
Sebastian
Posty: 7222
Rejestracja: 2017-11-09, 17:18
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Moja Beskidzka Majówka: Mszana -...

Postautor: Sebastian » 2026-06-13, 14:06

sprocket73 pisze:Coldman, czy jesteś już z tego pokolenia, że jak piszą, że zamknięta to zamknięta i już? Bo jak ja widzę taki komunikat to sam oceniam, czy zaraz się przewróci, czy jeszcze jedno wyjście wytrzyma ;)

Przypomniał mi się dowcip, jak to wyprowadzają esesmana na egzekucję w więzieniu i pytają, czy chce jeszcze zapalić przed śmiercią. A on na to "przecież tu nie wolno palić" ;)
Na mnie też napis "zakaz wstępu" działa jak pewna zachęta ;)
Zapiekanki równie solidne co nowa wieża na Mogielicy.
Awatar użytkownika
maurycy
Posty: 1050
Rejestracja: 2013-11-17, 09:25
Lokalizacja: Bielsko okolice

Re: Moja Beskidzka Majówka: Mszana -...

Postautor: maurycy » 2026-06-14, 10:41

Pisząc o tym youtuberze testującym zapiekanki, pewnie masz na myśli tego samego, który robił test dwóch budek oferujących zapiekanki z pieczarkami, przed dworcem PKP w Bielsku B. Wyszło bardzo dobrze, z tym, że jedna miała bardziej doprawione.
Niestety jeszcze bardziej kultowa budka z chińskim żarciem, stojąca na przeciwko - jest już przeszłością.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 35 gości