Drugie rumuńskie wakacje

Relacje z gór całego świata, niepasujące do pozostałych działów.
Awatar użytkownika
sprocket73
Posty: 6855
Rejestracja: 2013-07-14, 08:56
Kontakt:

Re: Drugie rumuńskie wakacje

Postautor: sprocket73 » 2026-07-31, 22:58

Rimetea, ależ mi się tam podobało.
A langosz z tej budki był lepszy niż z innych budek w bardziej turystycznych miejscach.
No i rumuńskie pieski też bardzo miło wspominam.
Awatar użytkownika
_laynn
Posty: 1582
Rejestracja: 2024-08-10, 08:10

Re: Drugie rumuńskie wakacje

Postautor: _laynn » 2026-08-03, 08:00

Fajne te domki, już rozumiem czemu było warto poczekać na polecajkę :)
Awatar użytkownika
Sebastian
Posty: 7325
Rejestracja: 2017-11-09, 17:18
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Drugie rumuńskie wakacje

Postautor: Sebastian » 2026-08-11, 20:39

cz. 7 - Skała Szeklerska

Obrazek

Jedno z najbardziej charakterystycznych miejsc w rumuńskich górach Trascau - skalny masyw wznoszący się nad wsią Rimetea.
Góry Trascau to najbardziej na wschód wysunięte pasmo Karpat Zachodniorumuńskich, gór leżących relatywnie blisko granicy rumuńsko-węgierskich, nie zaliczanych do głównego Łuku Karpat.
Zbudowane są z miękkich i podatnych na erozję skał: fliszów, wapieni, zlepieńców i w niewielkim stopniu skał wulkanicznych. Wskutek owej podatności na erozję pełno w tych górach fantastycznych form skalnych oraz głębokich wąwozów.
Same góry nie są wysokie w porównaniu do innych rumuńskich pasm: najwyższy szczyt to Poienita mająca 1437 metrów wysokości. Góry są słabo zalesione, mnóstwo w nich otwartych przestrzeni wykorzystywanych do wypasu owiec, co w połączeniu z formami skalnymi i głębokimi wąwozami tworzy bardzo atrakcyjną mieszankę.
Piatra Secuiului liczy sobie 1129 metrów wysokości i jest najwyższym punktem skalnego grzebienia wznoszącego się nad Rimetea, w osi północ - południe, w którym znajdują jeszcze dwa inne szczyty o podobnej wysokości. Patrząc na mapę góra ma formę płaskowyżu, różnica poziomów między nim a wsią to ok. 600 metrów, a trzeba jeszcze doliczyć spore podejście pod jaskinię - Grota Studentilor. Pomysł na trasę wycieczki obejmuje cały masyw z południa na północ łącznie z jaskinią, to najdłuższa możliwa o wytyczenia trasa tutaj. Trzeba to miejsce zbadać dogłębnie.

mapa trasy: https://mapy.com/s/gogekufona

Wycieczka ma miejsce w rumuński długi weekend przypadający w 2026 roku na prawosławne Zielone Świątki, które w Rumunii są świętowane przez dwa dni - w roku 2026 przypadają 31 maja (niedziela) oraz 1 czerwca (poniedziałek), ponadto w Rumunii 1 czerwca, czyli Dzień Dziecka, również jest wolny od pracy. W Rimetei trwa w te dni już od piątku festyn weekendowy, na głównym placu jest ustawiona scena koncertowa, a pobocza drogi prowadzącej przez wieś zapełniają się samochodami. Niemniej, jak się okaże na przestrzeni całego dnia, w ogóle nie przekłada się to na ruch turystyczny na tutejszych szlakach.
Rimetea jest wsią skupioną wokół drogi, więc szybko wychodzimy poza zabudowania. Pierwszy odcinek wycieczki to trawers łąkami pod Piatra Secuiului. Przestrzeń zapiera dech w piersiach, a świeża wiosenna zieleń bije po oczach. Ścieżka jest mało wyraźna, momentami wręcz niknie w trawie, widać że szlak jest mało uczęszczany - pierwsze osoby spotkamy dopiero na górze, na niebieskim szlaku.

Obrazek
Ardascheia, pod nią wieś Rimetea

Obrazek
na czerwonym szlaku

Obrazek
Zamek Trascau nad Coltesti, nad nim Varful Cornului

Obrazek
po lewej Plesii (1250m), na prawo Piatra Bunatului, pod nimi wieś Coltesti

Żeńska część wycieczki, w tym koleżanka przyzwyczajona do wędrówek tatrzańskimi szlakami, ma pewien problem mentalny, że idziemy tak „na azymut", ale mnie zanikająca ścieżka w ogóle nie przeszkadza, a nawet inspiruje - idziemy otwartym terenem, nie sposób się zgubić, a można dostrzec wiele pięknych widoków. Krajobraz, oprócz tego że jest przepiękny, przywołuje myśli przychodzące mi na myśl podczas wielu wędrówek po słowackich górach: jak piękne i „czyste" są widoki wsi o zwartej zabudowie i wznoszących się nad nimi łąk i pól bez zabudowy w odróżnieniu od „zaśmieconego" luźną, często podchodzącą pod same szczyty gór zabudową polskich górskich wsi. Tu jest identycznie - można cieszyć się czystym, szlachetnym górskim krajobrazem.

Obrazek

Obrazek
zwarta zabudowa Rimetei

Przed nami podejście pod jaskinię. Podejście jest strome, dość kiepsko oznaczone i mało widoczne w terenie. Tak to już jest z tych górach Trascau: mimo relatywnie niskiej wysokości bezwzględnej szczytów podejścia potrafią dać w kość na stromiznach, a mimo wielkiej atrakcyjności krajobrazowej szlaki tutejsze nie są odwiedzane przez tłumy turystów.

Obrazek

Obrazek
Coltesti

Grota Studentilor to wielka półotwarta przestrzeń wsparta na trzech filarach. Czuć tu wielkie przeskalowanie krajobrazu, sylwetka człowieka jest tu bardzo malutka.

Obrazek

Obrazek

Schodzimy drugą stroną. Zejście do niebieskiego szlaku jest zdecydowanie łatwiejsze i przyjemniejsze, a do tego rewelacyjne widokowe. Sama przyjemność, zwłaszcza w zbliżeniach.

Obrazek

Obrazek
Coltesti

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Zamek Trascau nad Coltesti

Obrazek
Plesii (1250m)

Obrazek
Ardascheia

Obrazek
droga do Rimetei

Dzisiejszy kącik botaniczny cz. 1.

Obrazek

Obrazek

Zejście, początkowo nikłą ścieżką pośród traw, zmienia się na chwilę w skalne rumowisko.

Obrazek

Obrazek

Skracamy drogę dojścia do niebieskiego szlaku, by sobie zaoszczędzić trochę podchodzenia do góry.

Obrazek

Obrazek
Piatra Secuiului

Obrazek

Podejście jest przepiękne: otwarta przestrzeń, pojawiają się pierwsze skałki, cudne widoki na okolicę i pełno wszędzie różnych polnych kwiatów. Dla mnie jedno z lepszych podejść górskich, jakimi szedłem. Myślę że może się równać z fenomenalnym dla mnie żółtym szlakiem prowadzącym z Vyżnej Revucy na Sedlo Ploskiej na słowackiej Wielkiej Fatrze.

Obrazek
Piatra Secuiului

Obrazek
skalna grzęda, którą kiedyś schodził Sprocket73 i przeżył

Obrazek
po lewej południowy, skrajny wierzchołek Piatra Secuiului

Obrazek
nad przełęczą

Dzisiejszy kącik botaniczny cz. 2.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wychodzimy na płaskowyż. Cudnie jest. Wiosenna intensywna zieleń i mnóstwo kwiatów. Trascau to góry wapienne, miałem nadzieję na intensywną wiosenną wegetację i się nie zawiodłem. Spacer „po płaskim" aż pod szczyt Piatra Secuiului to sama przyjemność, a może nawet rozkosz. Ścieżka prowadzi dość bezpiecznie w pewnym oddaleniu skalnych urwisk opadających w stronę Rimetei, ale warto podejść nieco bliżej, bo widoki na tę miejscowość znad tych urwisk są spektakularne.

Obrazek

Obrazek

W tutejszych górach drogowskazy są mało precyzyjne, jeśli chodzi o czas dojścia. Spójrzcie na ten: w lewo Rimeta 1-1,5 godziny, w prawo Coltesti 1-2 godziny. Nieoceniona wartość poznawcza, hehe.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
zbliżenie na Rimeteę

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zaznaczony na mapie szczyt Piatra Secuiului jest trudny do zauważenia z uwagi na długi płaski odcinek tuż przed nim. W jego okolicy można znaleźć słup "graniczny" pomalowany z jednej strony w barwy węgierskie, z drugiej rumuńskie. Ma on charakter bardziej symboliczny, bo granicy tu nigdy nie było.

Obrazek

Kawałek dalej otwierają się widoki na kolejne wierzchołki pasma, dotychczas zasłonięte. Przed nami festiwal wiosennej zieloności i fantastycznie ukształtowanego terenu. Nie jest tu już tak płasko jak wcześniej, jest prawdziwie górzysto i prawdziwie pięknie.

Obrazek

Po lewej stronie wąska, stroma, wciśnięta pomiędzy skały najkrótsza ścieżka zejściowa do Rimetei oznaczona niebieskimi znakami, a przed nami dwa górskie szczyty: Coltii Trascaului oraz Gradina Romei. Na żaden z nich nie prowadzi znakowany szlak turystyczny, co oczywiście dla mnie nie jest problemem. Idziemy w stronę tej pierwszej, na pierwszym punkcie widokowym panie odpuszczają, na szczyt idę sam.

Obrazek

Obrazek
Coltii Trascaului i Gradina Romei


Obrazek
Ardascheia i niebieski szlak zejściowy do Rimetei

Obrazek
Gradina Romei

Obrazek

Obrazek
Coltii Trascaului

Na szczyt prowadzi zielona, ledwo widoczna i niewiele chodzona ścieżka, wiodąca wśród traw i kwiatów. Góry dla koneserów.

Obrazek

Obrazek
po lewej Piatra Secuiului

Coltii Trascaului, który od południa (od strony ścieżki) jest łagodny, na pozostałe trzy strony świata opada stromymi zboczami. Widok stąd jest bardzo szeroki.

Obrazek

Dzisiejszy kącik botaniczny cz. 3.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wracam do towarzyszek i już w trójkę schodzimy na przełęcz Moldovenesti, a potem na dół czerwonym szlakiem okrążającym Coltii Trascaului.

Obrazek

Wydawać by się mogło, że dłuższe zejście będzie łagodne i na pewno jest łagodniejsze od niebieskiego szlaku, ale mimo jest mocno nachylone i nużące. Dodatkowo prowadzi lasem, jest to jedyny dziś nieatrakcyjny fragment wycieczki. Po tym dość mozolnym zejściu wychodzimy na łąki położone nad północną częścią Rimetei. Niewątpliwie znowu wskaźnik atrakcyjny wyrzuca prawie na koniec skali.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Widok stąd na masyw Skały Szeklerskiej jest równie spektakularny niż ten najbardziej znany, czyli znad centrum wsi. Dobra pogoda, fotogeniczne chmury i popołudniowe światło słoneczne dopełniają całości. Fantastyczne zakończenie wycieczki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Trudno powiedzieć, co było lepsze - początek, środek czy koniec trasy. Dla mnie ona była jednym z silniejszych doznań górskich i plasuje się z pewnością w TOP 5 moich wycieczek, co jest z pewnością dużą sprawą, bo konkurencję ma sporą. W tym TOP 5 na pewno mieści się również wycieczka w rumuńskie Góry Ciucas. Jeśli w tym zestawieniu mieszczą się aż dwie wycieczki z relatywnie małej puli rumuńskich tras w porównaniu do polskich i słowackich, to wniosek może być tylko jeden.

c.d.n.
Awatar użytkownika
buba
Posty: 7008
Rejestracja: 2013-07-09, 07:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Re: Drugie rumuńskie wakacje

Postautor: buba » 2026-08-11, 21:59

Już się zastanawiałam czy na zdjęciu 6 od dołu się rzeczywiście się chmury ułożyły tak idealnie półkoliście. Ale że mają podobną krzywiznę jak droga... :lol

Pudelek pisze:Można też spróbować jeździć pociągiem, to dopiero jest przygoda :D


A są jakieś ciekawe połaczenia z Polski do Braszowa? Np. samymi osobówkami - tak jak jechałes w tym roku na Mazury? Wpisywałam w wyszukiwarkę, ale nie znalazłam niestety...
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"

na wiecznych wagarach od życia..
Awatar użytkownika
sprocket73
Posty: 6855
Rejestracja: 2013-07-14, 08:56
Kontakt:

Re: Drugie rumuńskie wakacje

Postautor: sprocket73 » 2026-08-11, 22:17

Cudownie!
Jest nawet intensywnie czerwone auto, to chyba nasz fordzik :)
Kolejne wspomnienia odżyły. Łaziliśmy po tamtych terenach wte i wewte.
Awatar użytkownika
Sebastian
Posty: 7325
Rejestracja: 2017-11-09, 17:18
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Drugie rumuńskie wakacje

Postautor: Sebastian » 2026-08-11, 22:25

buba pisze:Już się zastanawiałam czy na zdjęciu 6 od dołu się rzeczywiście się chmury ułożyły tak idealnie półkoliście. Ale że mają podobną krzywiznę jak droga... :lol

To jest zdjęcie panoramiczne z zakrzywieniem czasoprzestrzeni

buba pisze:A są jakieś ciekawe połaczenia z Polski do Braszowa? Np. samymi osobówkami - tak jak jechałes w tym roku na Mazury? Wpisywałam w wyszukiwarkę, ale nie znalazłam niestety...

Są bardzo ciekawe bezpośrednie loty samolotem osobowym, chyba z Katowic i Warszawy.
Awatar użytkownika
buba
Posty: 7008
Rejestracja: 2013-07-09, 07:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Re: Drugie rumuńskie wakacje

Postautor: buba » 2026-08-11, 22:54

Sebastian pisze:[

buba pisze:A są jakieś ciekawe połaczenia z Polski do Braszowa? Np. samymi osobówkami - tak jak jechałes w tym roku na Mazury? Wpisywałam w wyszukiwarkę, ale nie znalazłam niestety...

Są bardzo ciekawe bezpośrednie loty samolotem osobowym, chyba z Katowic i Warszawy.


Ale to już pewnie bez tych przygód o których wspominał Pudel :lol W sumie samo dostanie się do Braszowa nie pociąga mnie jakoś bardzo szczególnie - w tym przypadku zaciekawiła mnie ta konkretna opcja.
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"



na wiecznych wagarach od życia..
Awatar użytkownika
Pudelek
Posty: 8981
Rejestracja: 2013-07-08, 15:01
Lokalizacja: Oberschlesien

Re: Drugie rumuńskie wakacje

Postautor: Pudelek » 2026-08-12, 11:03

buba pisze:
Pudelek pisze:Można też spróbować jeździć pociągiem, to dopiero jest przygoda :D


A są jakieś ciekawe połaczenia z Polski do Braszowa? Np. samymi osobówkami - tak jak jechałes w tym roku na Mazury? Wpisywałam w wyszukiwarkę, ale nie znalazłam niestety...


czy ciekawe to nie wiem, ale osobówkami na pewno da się dojechać, po prostu wybierając w każdym z krajów pociągi osobowe. Aczkolwiek to pewnie zajęłoby kilka dni, bo na samej Słowacji to byłoby coś w stylu: 1) Skalite 2) Czadca 3) Żylina 4)Poprad 5) Kysak 6) Koszyce 7)Slovenske Nove Mesto i na węgięrską stronę...
Staliśmy nad przepaścią, ale zrobiliśmy wielki krok naprzód!
Awatar użytkownika
Sebastian
Posty: 7325
Rejestracja: 2017-11-09, 17:18
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Drugie rumuńskie wakacje

Postautor: Sebastian » 2026-08-18, 19:47

cz. 8 - Wąwóz Turda (Cheile Turzii)

Wąwóz położony na północno-wschodnim skraju rumuńskich Gór Trascau, długi na prawie 3 km i cechujący się skalnymi ścianami o wysokości sięgającej nawet 250 metrów.

Wąwóz położony jest w bliskiej odległości od dwóch rumuńskich miast: Turdy (od której wziął nazwę) oraz Kluż - Napoki, co w połączeniu ze słoneczną sobotą, a w taki dzień tu przyjeżdżamy, powoduje dość duży ruch turystyczny. Po prostu oprócz osób zwiedzających Rumunię, tak jak my, sporo tu lokalsów pragnących miło spędzić weekend.

Jeśli chodzi o zwiedzanie wąwozu, to jego dnem prowadzi oczywiście szlak turystyczny, odpowiednio zabezpieczony (stopnie, mostki), jak przystało na wąwozowe szlaki. Za to drogę powrotną można sobie urozmaicić, wracając jednym z dwóch szlaków wiodących górnymi krawędziami wąwozu. Obie ścieżki na mapie wyglądają ciekawie, wybór jest trudny. W końcu decydują aspekty fotograficzne - wracając północną ścieżką narażam się na konieczność robienia zdjęć pod światło, w tym kontekście ścieżka południowa jest dużo lepsza.

mapa: https://mapy.com/s/bovegojezo

Do wąwozu dojeżdżamy od strony miejscowości Cheia. Płaski krajobraz nie sugeruje początkowo obecności 250 metrowych ścian skalnych, dopiero po nabraniu znacznej wysokości na drodze pojawia się on - Wąwóz Turda.

Pierwszy przystanek mamy jeszcze przed samym wąwozem. Na skrzyżowaniu dróg znajduje się punkt widokowy na bramę wąwozu, wystarczy zaparkować samochód i wyjść kilka metrów do góry na skałkę. Nie powinno się przepuszczać takich okazji, więc nigdy nie przepuszczam.

Obrazek

Pod punktem można skorzystać w pierwszego dziś skupiska gastronomii, zaś z samego punktu można zjechać na dół tyrolką, która na dystansie 600 metrów pozwala zjechać 100 metrów niżej.

Obrazek

My zjeżdżamy na dół samochodem na duży parking znajdujący się u wylotu wąwozu. Parking jest płatny, ale nie jest drogo. Zabijcie mnie, ale nie pamiętam ceny. Początek wąwozu to krótka ścieżka pośród lasu. Mijamy zamkniętą budkę biletową. Dziwne, jest sobota i nie tak znowu wczesna pora, raczej „normalny" ranek. Tak czy siak, ileś tam lei zaoszczędzone.

Obrazek

Nad nami widać sporej wielkości wapienne turnie. Uprzedzając fakty powiem, że ich widok z góry jest dużo ciekawszy niż z dna wąwozu. Niemniej na razie cieszymy się przyjemnym spacerem.

Obrazek

Obrazek

Woda w rzece Hasdate przepływającej przez wąwóz jest w brunatnym kolorze i jest dość mętna - w niczym nie przypomina lazuru słoweńskich górskich potoków, niestety. Nie padało od co najmniej kilku dni, taki stan wody wynika z przyczyn geologicznych i osadów z gleby nanoszonych we wcześniejszych odcinkach rzeki, której źródło jest zlokalizowane w pobliżu miejscowości o tej samej nazwie co rzeka, w odległości ok. 25 km od wąwozu – nie jest to typowy "wąwozowy” górski strumień.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Gdzieniegdzie pojawiają się ubezpieczenia szlaku (kilka klamer, kilka poręczy, kilka mostków), ale szlak nie powinien trudności nawet mało
wprawnemu turyście, choć mostki nie są w idealnym stanie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wlot wąwozu po drugiej stronie kończy się sporą łąką. Jest tu też dziki, darmowy parking - to wiadomość dla oszczędnych.

Obrazek

Obrazek

Idziemy w górę. Ponieważ obchodzimy wąwóz od południowej strony, skręcamy w lewo.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na początku mamy widoki na łączki, wraz z nimi możemy oglądać okoliczne miejscowości oraz znajdujące się na horyzoncie Góry Trasacu. Wznosząca się nad Rimeteą góra Ardascheia jest z tej strony mocno szpiczasta, wygląda zupełnie inaczej niż z Rimetei czy Skały Szeklerskiej. Przechodząc jednakże całą trasę po południowej stronie wąwozu możemy obserwować jego ściany i skały z różnych perspektyw. Tak jak pisałem wcześniej, wąwóz Turda wygląda dużo bardziej okazale z góry niż z dołu. Przypuszczam, że widoki z drugiej strony są równie spektakularne.

Obrazek
w dole wieś Petresi de Mijloc

Obrazek
północna strona wąwozu Turda

Obrazek
na czerwonym szlaku

Obrazek

Obrazek
Góry Trascau, w środku szpiczasta Ardascheia

Obrazek
krzyż po północnej stronie wąwozu

Obrazek
wlot wąwozu

Obrazek
Wąwóz Turda

Obrazek

Obrazek

Ostatnio etap przejścia górnej części wąwozu to taka galeryjka ustawiona prostopadle do jego przebiegu. Ściany wąwozu wyglądają stąd szczególnie imponująco.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na dół schodzimy ścieżką prowadzącą do żółtego szlaku i tym żółtym szlakiem wracamy na parking.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
punkt widokowy z tyrolką widziany z dołu

Idziemy do restauracji Terasa oferującej tradycyjną rumuńską kuchnię, czyli m.in. zamówione przeze mnie mici z frytkami oraz sałatką z pomidorów i ogórków.

Wąwóz Turda to ciekawe miejsce do zwiedzania i niech was nie zrażają „brudne" wody płynącej przez niego rzeki. Niemniej żeby w pełni poczuć wielkość i rozmach tego wąwozu, o wymiarach niespotykanych w Polsce, trzeba koniecznie połączyć przejście jego dnem z wycieczką po jednej z jego dwóch krawędzi - osobiście proponuję południową. Bez tego zwiedzanie będzie według mnie niepełne.

c.d.n.
Awatar użytkownika
_laynn
Posty: 1582
Rejestracja: 2024-08-10, 08:10

Re: Drugie rumuńskie wakacje

Postautor: _laynn » 2026-08-18, 20:03

Fajny ten wąwóz, choć wyjście od tyłu ciekawsze, ładniejsze niż z przodu. Choć z daleka wygląda imponująco również z przodu.

Aleś jakąś panią ustrzelił. Celowałeś? :D

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości