Forum FAQ Szukaj Użytkownicy Rejestracja Statystyki Profil Zaloguj Albumy Kontakt

Poprzedni temat «» Następny temat

Rychlebska 50 po raz kolejny

Autor Wiadomość
opawski1 

Wiek: 20
Dołączył: 21 Lut 2016
Posty: 137
Skąd: Prudnik
Wysłany: 2018-06-21, 13:26   Rychlebska 50 po raz kolejny

Rychlebska 50 9 czerwca 2018 r.

Rychlebska organizowana jest w Javorniku. Uczestnicy mają do pokonania trasy o długości 7 km, 20, 30, 40 km oraz koronną 50 km i to właśnie ją wybraliśmy. Wszystkie biegną przez urokliwe Góry Rychlebskie. Historia imprezy sięga 1974 r. bez przerw odbywała się do 1993 r., kiedy to idea rajdu upadła. Na szczęście od 2009 r. powrócono do jej organizowania i stale jest rozwijana. W tym roku w rajdzie wziąłem udział już po raz czwarty, po raz drugi na trasie 50 km. Wcześniej wybierałem najdłuższą wówczas 40 km.

Po godz 6 grupa Dzikusów z Pogranicza pojawiła się na starcie w strzelnicy koła łowieckiego. Po wpłaceniu 60 koron, otrzymaniu opisu i mapy godz. 6:25 wyruszyliśmy w trasę. Udaliśmy się na czerwony szlak w kierunku Borówkowej wychodząc z Javornika. Jest duszno, ale pochmurno prognozy na dziś nie są optymistyczne. Pierwszy punkt kontrolny znajdował się na Hosticky Potok, obok leśniczówki. Po drodze z łąk obserwujemy z daleka lot balonem. Stromo wspinamy się na Vysoky Kamen. Pies Lulek bawi się tu świetnie wskakuje do kałuży z błotem, otrzepuje się, a błoto ląduje na nas :D Wchodzimy na punkt widokowy na Vysoki Kamen, spędzamy tu dość dużo czasu, widoczność bardzo słaba. W ruch idzie dron ;)




























(fot. RobertJ)

Ruszamy dalej, bierzemy wodę ze źródełka. Dziś na trasie będzie ich sporo, tak naprawdę nie trzeba było nieść ze sobą wody. Przy kierunkowskazie Pod Bílou skálou, drugi punkt kontrolny. Zmieniamy szlak do U Tri lip, a następnie niebieskim szlakiem rowerowym zeszliśmy do Przełęczy Różaniec, na której 3 punkt kontrolny. Z przełęczy rozpoczęliśmy wspinaczkę wzdłuż granicy państwa na Borówkową, najwyższy punkt na trasie. W budynku obok wieży 4 punkt kontrolny z jedzeniem. Posilamy się ciepłą kiełbasą i odpoczywamy. Na Borówkowej również spędzamy dużo czasu. Wypogodziło się, świeci słońce, ale widoki z wieży jakby jeszcze słabsze. Nigdy nie mam szczęścia do dobrej przejrzystości będąc na szczycie. Po raz pierwszy zaglądam też do Źródła Łucja w pobliżu wierzchołka. To obmurowana i zadaszona duża studzienka, niestety woda jest zabrudzona igłami i liśćmi z drzew.



























Ruszamy dalej , teraz maszerujemy wzdłuż granicy. Niebieskim szlakiem stromo schodzimy do Travnej. Na początku wsi kaplica Maryi Panny Salettskiej z 1891 r., obok "święte źródełko" z figurą Maryi, przy którym także uzupełniamy wodę. Słyszymy pierwsze grzmoty . Schodząc dalej asfaltówką mijamy okazały kamienny, neoromański kościół pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny zbudowany w latach 1878-82.















Opuszczamy Travną (5 PK), grzmoty są coraz głośniejsze. Zaczyna padać a my dość stromo wspinamy się na łąki, z których widoki na okolicę po Jezioro Otmuchowskie, za plecami Borówkowa. Pada, mimo to nie ubieram się, jest gorąco lepiej iść bez płaszcza niż z nim. Obijamy się o górną część wsi Zalesi. Przestaje padać, słońce przedziera się zza chmur, w źródełku ochłoda, niektórzy w nim nawet nurkują... ;)



























Wzdłuż granicy wspinamy się na Koníček (850 m), dalej schodzimy na przełęcz Černý Kout, na której punkt kontrolny i odpoczynek. Teraz nasza wędrówka to kilka kilometrów wzdłuż granicy zielonym szlakiem przez las świerkowy. Znów zaczyna padać, cały czas słychać grzmoty, całkiem nie daleko musiało być centrum burzy. Zza drzew z prawej widzimy Czernicę, z wieżą widokową w Górach Bialskich, a w dolinie Nowy Gierałtów. Docieramy na Przełęcz Gierałtowską. Tutaj kolejny punkt kontrolny, żywieniowy. Możemy posilić się owocami i czymś słodkim.













Opuszczamy granicę, czeka nas teraz wędrówka po łąkach przez zaginioną wieś Hraničky. Malowniczo położona górska miejscowość została założona w 1795 r. Szybko ilość mieszkańców wzrosła, zajmowali się oni głównie wyrębem drzewa i tkactwem z racji nieurodzajnych gleb. W 1869 r. żyło tu aż 260 osób! Do II wojny światowej mieszkało tutaj 160 osób, były 2 gospody i sklep, a nawet szkoła. W 1806 r. zbudowano drewnianą kaplicę, w 1885 r. przebudowaną na murowany kościół św. Józefa. Po II wojnie światowej rdzenni mieszkańcy zostali wysiedleni. Dzikie położenie i bliskość granicy sprawia, że nie zostaje już zasiedlona. W 1959 r. wieś wraz z kościołem zostaje zburzona. Obecnie został tylko 1 dom oraz krzyż w miejscu kościoła. W trawie spotkamy resztki murów.













Idziemy dalej po łąkach czerwonym szlakiem, mijamy Nove Vilemovice i kaplicę św. Rocha na skraju Černego Dulu. Schodzimy do doliny Rači Potoku. Szybko ją opuszczamy.





















Przy chacie myśliwskiej samoobsługowy punkt kontrolny. Podążamy dalej do ruin gotyckiego, kamiennego zamku Rychleby, na którym odpoczynek i ostatni punkt kontrolny. Budowla z XIV w. razem z pobliskimi zamkami Homole i Karpień miała chronić trakty handlowe. Ciekawostką jest, że to własnie od jego nazwy pochodzi nazwa Gór Rychlebskich.







Z ruin znów zejście do doliny Rači Potoku. Wychodzimy z lasu, znów idą na nas czarne chmury, grzmi i pada, jednak jesteśmy już na mecie.





Cała trasa miała 50 km. Pokonaliśmy ją w wyjątkowo długim czasie 12 h 35 min. Pozwoliliśmy sobie na dużo postojów ;) Podsumowując rajd udany, trasa przyjemna i malownicza, co ważne bardzo mało odcinków asfaltowych a dużo łąk i górskich ścieżek. Pogoda trochę nie dopisała, ale mieliśmy szczęście bo w okolicy burze były intensywne i np. w Głuchołazach wyrządziły szkody. Deszcz to już tradycja Rychlebskiej, w każdej edycji, w której brałem udział padało czy to na początku, w trakcie lub na końcu trasy...
_________________
MOJA STRONA O GÓRACH OPAWSKICH: http://www.goryopawskie.eu/
Ostatnio zmieniony przez opawski1 2018-06-21, 13:27, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Vlado 


Wiek: 43
Dołączył: 15 Mar 2015
Posty: 1584
Skąd: Wega XXI
Wysłany: 2018-06-22, 16:56   

A Cezary był?;)
_________________
stary osioł bez katalizatora, zapchlony
 
 
opawski1 

Wiek: 20
Dołączył: 21 Lut 2016
Posty: 137
Skąd: Prudnik
Wysłany: 2018-06-24, 12:00   

Vlado napisał/a:
A Cezary był?;)


Cezarego nie było, trochę dawno nie widziałem go na takim rajdzie ;)
_________________
MOJA STRONA O GÓRACH OPAWSKICH: http://www.goryopawskie.eu/
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Copyright © 2013 by Góry bez granic | All rights reserved | Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group