Forum FAQ Szukaj Użytkownicy Rejestracja Statystyki Profil Zaloguj Albumy Kontakt

Poprzedni temat «» Następny temat

o tym, jak zdobyłem Pilsko

Autor Wiadomość
Sebastian 


Wiek: 47
Dołączył: 09 Lis 2017
Posty: 1038
Skąd: Kraków
Wysłany: 2020-02-02, 14:54   o tym, jak zdobyłem Pilsko



Dwa tygodnie wcześniej nie udało mi się wejść na Pilsko od słowackiej strony. Pokonał mnie kiepsko przetarty szlak oraz duże ilości śniegu pod szczytem, które w połączeniu z ciepłą, słoneczną pogodą powodowały zapadanie się w śniegu po pas. Pomimo braku wyjścia na szczyt wycieczkę na Pilsko z miejscowości Sihelne uważam za udaną oraz ciekawą i ani chwili nie żałowałem pomysłu pójścia na ten mało popularny szlak, jednakże nadal ciągnęło mnie na tę górę, którą uważam za szczególnie atrakcyjną zimą.
Rzeczone dwa tygodnie zleciały i znowu prognoza pogody na weekend była znakomita - nic, tylko jechać w góry. Brałem pod uwagę klasyczną trasę w Beskidzie Żywieckim przez halę: Boraczą, Lipowską i Rysiankę, ale to moje niedoszłe Pilsko ciągnęło jak magnes - ale tym razem „bezpieczną" trasą z Korbielowa przez Halę Miziową. Trasa popularna, to powinna być przetarta, nie tak jak słowackie „odludzia".
Chcąc wykorzystać krótki styczniowy dzień i załapać się na wschód słońca w drodze na Halę Miziową wyjechałem z Krakowa tuż po czwartej rano i chwilę po szóstej zameldowałem się pod dolną stacją wyciągu krzesełkowego w Korbielowie. Miałem zamiar dojść na Halę Miziową zielonym szlakiem, po przejściu początku drogi wzdłuż wyciągu.
Na stoku narciarskim pracowały armatki śnieżne, a po stoku jeździły dwa ratraki przygotowując go dla narciarzy. Było jeszcze ciemno, armatki były podświetlone i wylatujący z nich śnieg lśnił i migotał jak żywy ogień. Założyłem dla bezpieczeństwa latarkę czołową i ruszyłem w górę stoku. Wraz ze mną ruszyła z parkingu dwójka skiturowców, z którymi się mijałem kilkukrotnie w drodze na Halę Miziową.





Powoli wstawał dzień, niebo zaczęło się złocić nad Babią Górą i Orawą. Warto było przyjechać tu tak wcześnie! Prawie pod górną stację wyciągu na Szlakówkę trasa biegnie zielonym szlakiem pokrywającym się z szeroką trasą zjazdową, więc na tych otwartych przestrzeniach było co oglądać.


przed świtem: Babia Góra i Tatry











Za górną stacją wyciągu na Szlakówce zielony szlak i nartostrada aż do końca na Hali Miziowej znikają w lesie.



Nie zatrzymywałem się na hali i nie zaglądałem do schroniska, ponieważ chciałem jak najwcześniej znaleźć się na wierzchołku Pilska. Uroki schroniskowego wyszynku zostawiłem sobie na powrót. Dalsza droga na szczyt wiodła mnie czarnym szlakiem wiodącym początkowo bokiem stromego stoku narciarskiego (tak przynajmniej wynikało z oznakowania na drzewach), potem na grań szedłem bezszlakowo, tak na wyczucie. Na grzbiet wyszedłem w okolicy górnego końca wyciągu orczykowego startującego na Hali Miziowej. Stamtąd było już niedaleko na Pilsko i w zasadzie prawie po płaskim. Zaczęły się pojawiać pierwsze widoki.


w dole Hala Cudzichowa i Hala Rysianka, na horyzoncie Łysa Góra


w drodze na Górę Pięciu Kopców



Pilska (1557m n.p.m.) znajduje się w całości po słowackiej stronie w odległości kilku minut marszu od granicy. Pilsko jest drugą pod względem wysokości górą w Beskidzie Żywieckim, najwyższa jest Babia Góra (1725 m n.p.m.). Ta duża wysokość obu tych gór powoduje, że zimowe warunki utrzymują się tam długo.


na Górze Pięciu Kopców - zapatrzeni na Babią Górę

Doszedłem na Pilsko, zobaczyłem do tej pory zasłonięty widok na południową stronę i powiedziałem do siebie „wow". Pilsko jest wybitnym punktem widokowym, lepszym nawet od Babiej Góry. Panorama ciągnąca się po południowej stronie wierzchołka zwala z nóg, idąc od wschodniej strony widać: Babią Górę, Gorce, Pieniny (takie bardzo malutkie), Wysokie Tatry, Niskie Tatry, Wielki Chocz, Wielką i Małą Fatrę, Strażow, Łysą Górę, Skrzyczne. Widok na północną stronę, głównie na Beskid Mały, jest jakby mniej imponujący.


na Pilsku

Zimowa przejrzystość powietrza pozwala doskonale dostrzec odległe pasma górskie, tego dnia widać było odległe o 170 km Jesioniki w Sudetach Wschodnich. Góry unosiły się nad zimowym, śnieżnobiałym „morzem mgieł". Ogólne wrażenie psuł tylko bury smog unoszący się nad Kotliną Żywiecką i rejonem Beskidu Małego.

Na Pilsko wyszedłem po godzinie dziewiątej. Cała trasa, z przerwami na fotografowanie i krótkie odsapki, zajęła mi ponad trzy godziny (warto było wyjechać tak wcześnie!), więc miałem teraz mnóstwo czasu na fotografowanie widoków ze szczytu, odpoczynek i napawanie się zimową, górską atmosferą. Było dość ciepło, powiedziałbym że temperatura była raczej marcowa niż styczniowa, poza tym wiał tylko symboliczny wiatr, można by rzec idylla. No to po tych wszystkich wyjaśnieniach pora na prezentację bogatego i mam nadzieję interesującego plonu fotograficznego ze szczytu Pilska:

Beskid Śląski-Morawski na horyzoncie: Smrk i Łysa Góra


Kotlina Żywiecka i Beskid Mały


słońce nad Tatrami


Tatry Zachodnie


Tatry Bielskie i słowackie Tatry Wysokie


słowackie Tatry Wysokie


Krywańska i Luczańska Mała Fatra, w bonusie Strażow


Niskie Tatry i Wielki Chocz


Babia Góra, "królowa" Beskidów


na horyzoncie beskidzkie wierzchołki: Kudłoń, Turbacz, Lubań, Radziejowa, Rogacz, Wysoka


Wielka Fatra: Smrekowica, Rakitow, Czarny Kamień, Ploska, Kriżna, Ostredok, Boriszow


Krywańska Mała Fatra


Luczańska Mała Fatra: Velka Luka i Klak


morze mgieł, a nad nim Strażow


na horyzoncie Jesioniki: Wysoka Hole i Pradziad (odległość 170km)


od Smrka po Skrzyczne


mgły nad Orawą

Było ciepło i słonecznie, ikoniczne pochyłe drzewa na Pilsku nie były obsypane śnieżnym puchem, jak często można zobaczyć na zdjęciach z tego miejsca. Nie można mieć wszystkiego, prawda?



Od polskiej strony szło na Pilsko sporo turystów, zarówno „na butach" jak i na nartach skiturowych. Trafiło się również dwóch rowerzystów. Wszyscy szli od polskiej strony. Szlak słowacki jak widać nie cieszy się popularnością, bo jest nieprzetarty, a jest nieprzetarty bo się nie cieszy popularnością i kółko się zamyka. Faktem jest, że jak schodziłem kawałek ze szczytu zrobić zdjęcia Babiej Góry i okolic, to już kilkanaście metrów od krzyża miałem okazję zapaść się w śniegu po pas. No ale czego się nie robi dla sztuki?
Po obfotografowaniu okolicznych gór mogłem skupić na bardziej reportażowych zdjęciach, do czego była okazja, bo sporo ludzi było tego dnia na Pilsku.















Po ok. dwóch godzinach spędzonych na szczycie zacząłem schodzić na Halę Miziową.



W okolicy Góry Pięciu Kopców spotkałem grupkę „morsów" uprawiających zimową turystykę w adekwatnym do ich morsowania stroju. Stanowili pewną sensację na szlaku, zdaje się, że niektórzy turyści robili sobie zdjęcia z nimi. Fakt jest taki, że ci panowie nie rozbierają się tylko do zrobienia zdjęć, ale tak właśnie chodzą po Beskidach - sam widziałem i potwierdzam. Duży szacunek. Gdyby ktoś chciał śledzić ich losy, polecam ich fanpage na Facebook'u: coldloverchangelover



Schodziłem na Halę czarnym szlakiem. Koło godziny dwunastej szlak śię zagęścił, sporo ludzi zaczęło iść w górę, ale sporo też schodziło. Czarny szlak był przedeptany i nawet trochę rozjeżdżony - słońce coraz mocniej przygrzewało i robiło się coraz cieplej, a co za tym idzie, śnieg robił się coraz bardziej miękki. Mi też robiło się coraz cieplej, też zacząłem się rozbierać aż do podkoszulka z długim rękawem. Wprawdzie do morsów dużo mi brakuje, ale powoli, małymi kroczkami, kto wie, kto wie...





Na Hali Miziowej pogoda była jak w marcu. Słonecznie, gorąco, woda z roztopionego śniegu kapała z dachu schroniska. Przed schroniskiem było dużo ludzi, do bufetu też spora kolejka - do klientów zaliczali się zarówno turyści jak i narciarze korzystający z wyciągu. Odpuściłem, poszedłem coś zjeść do znajdującego się obok "Szałasu pod Kopcem", gdzie posiliłem się kiełbaską z grilla.





Do Korbielowa wracałem tą samą trasą: zielonym szlakiem/nartostradą, w towarzystwie sporej liczby zjeżdżających narciarzy.









Wraz z zejściem do Korbielowa słońce zaszło za masyw Pilska. Gdy schodziłem pod dolną stację wyciągu i na parking, to poczułem się jakbym wchodził do lodówki - namacalny przykład zimowej inwersji temperatur.

Skoro wchodziłem na Pilsko od dwóch różnych stron w odstępie dwóch tygodni, to aż się prosi o jakieś porównanie tych dwóch tras. Z punktu widzenia trudności, zimą zdecydowanie wygrywa wyjście z Korbielowa - trasa uczęszczana, przetarta przez pieszych i narciarzy, trochę stromy odcinek podejścia z Hali Miziowej na grań, ale bez przesady. Słowacka trasa z Sihelne jest mało uczęszczana i niestety w przypadku dużej ilości śniegu ciężka do przejścia - mi się to nie udało. Jeśli chodzi o walory widokowe, to jednak wg mnie ciekawszy jest szlak ze Słowacji. Obydwie drogi dają możliwość podziwiania wschodu słońca nad Babią Górą, tu lekką przewagę ma zielony szlak z Korbielowa, bo daje rozleglejsze widoki z początku podejścia, z kolei szlak słowach daje możliwość podziwiana widoków na południową stronę (Tatry, Niskie Tatry, Mała Fatra) z podejścia na szczyt, a nie dopiero z samego wierzchołka.
Poza szczytem okresu zimowego wg mnie ciekawsze jest wyjście od strony słowackiej, choć przewaga nie jest zdecydowana, ale w przypadku ciężkich warunków zimowych jednak wygrywa podejście ze strony polskiej, jako łatwiejsze do zrealizowania.
Profil Facebook
 
 
laynn 


Dołączył: 01 Sie 2013
Posty: 9399
Skąd: Zagłębie Dąbrowskie
Wysłany: 2020-02-02, 19:32   

Dziękuję za zdjęcia. Nie muszę przynajmniej tam iść ;)
Jednak ciekawiej od Słowackiej strony to wygląda.
_________________
Tam na dole zostało Wszystko to co cię męczy
Patrząc z góry wokoło Świat wydaje się lepszy
https://mniejszeiwiekszegory.blogspot.com/
https://www.flickr.com/photos/138543993@N07/albums
Profil Facebook
 
 
opawski1 

Wiek: 22
Dołączył: 21 Lut 2016
Posty: 317
Skąd: Prudnik
Wysłany: 2020-02-02, 19:39   

Super zdjęcia! :D ja na Pilsku latem nie miałem takiej widoczności, nawet zarysu Tatr nie widziałem.

Sudety - Pradziad 170 km dalekie obserwacje dopisały, na prawo od Jeseników zapewne były też widoczne Góry Opawskie, chyba, że skryły się we mgle. Czy wycieczka była tydzień temu w sobotę? Bo tego dnia była żyleta, a ja kręciłem się po Górach Rychlebskich, a tam wszędzie drzewa :/
_________________
MOJA STRONA O GÓRACH OPAWSKICH: http://www.goryopawskie.eu/
 
 
Sebastian 


Wiek: 47
Dołączył: 09 Lis 2017
Posty: 1038
Skąd: Kraków
Wysłany: 2020-02-02, 19:48   

zgadza się, byłem na Pilsku w zeszłą sobotę
Profil Facebook
 
 
sokół


Wiek: 39
Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 9631
Skąd: Bytom
Wysłany: 2020-02-02, 21:10   

Wrociłeś szybko na górę, co Cię za pierwszym razem pokonała. Ale jak wróciłeś! Jeseniki z Pilska widziałem, ale chyba nie tak wyraźne. Graty!
_________________
Lepiej paść na stojąco, niż przetrwać bitwę na kolanach
Profil Facebook
 
 
Piotrek 


Wiek: 45
Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 7450
Skąd: Żywiec-Sienna
Wysłany: 2020-02-02, 21:34   

Pilsko w pełniej krasie. Przynajmniej tam jest zima :-)
Brawo za drugie, tym razem udane podejście :ok
 
 
Pudelek


Dołączył: 08 Lip 2013
Posty: 5843
Skąd: Oberschlesien
Wysłany: 2020-02-03, 07:23   

Nad Orawą to równie dobrze mógł być smog ;) Chociaż Słowacy mniej smrodzą...

Zastanawia mnie co za górę widać na pierwszym zdjęciu "panoramicznym" - na lewo od Beskidu Śląsko-Morawskiego są małe górki i jeden wyższy szczyt.
_________________
Staliśmy nad przepaścią, ale zrobiliśmy wielki krok naprzód!
 
 
Dobromił 


Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8587
Wysłany: 2020-02-03, 09:56   

Pudelek napisał/a:
Chociaż Słowacy mniej smrodzą...


Jesteś tego pewien ? :)

Sebastian ! Brawo za ZIMOWĄ relację ! :)
_________________
Decyzją administracji naganę otrzymał:

Dobromił - za obraźliwą formę wypowiedzi oraz ironizowanie na temat innych użytkowników forum.
 
 
sprocket73


Dołączył: 14 Lip 2013
Posty: 2596
Wysłany: 2020-02-03, 13:23   

Ale widoki dalekie!
SUPER :)

No to Pilsko poskromione... ;)
_________________
SPROCKET
https://picasaweb.google.com/107852838183145186231
 
 
Prezes


Dołączył: 11 Lis 2013
Posty: 697
Wysłany: 2020-02-03, 13:55   

Brawo. Zimowo, pogodnie, bezpiecznie.

Dobromił napisał/a:
Pudelek napisał/a:
Chociaż Słowacy mniej smrodzą...


Jesteś tego pewien ? :)

Gorąco polecam Rużomberok w mroźny dzień.

A co do tych panów na (prawie) golasa, to bym się nie ekscytował nadmiernie. Cierpliwie poczekam na dzień, kiedy ich ratownicy będą ściągali w wyniku tej sympatycznej pasji, Nie chcę mi się szukać, ale chyba byli już tacy przemrożeni fanatycy naturyzmu górskiego (jakiś bieg, dla jakiejś idei...).
 
 
Dobromił 


Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8587
Wysłany: 2020-02-03, 14:06   

Prezes napisał/a:
Cierpliwie poczekam na dzień, kiedy ich ratownicy będą ściągali w wyniku tej sympatycznej pasji
\\

Ostatnio ściągali chwilową "gwiazdę" interneta :


https://portaltatrzanski....-solo-zima,3019

Gdzie indziej "gwiazda" napisała : "Generalnie Toprowcy to wspaniali ludzie, kiedy ich spotkałem w tym lesie od razu przeszli do działań żeby mnie jak najsprawniej przetransportować na Halę. W trakcie drogi raczej luźna rozmowa. Po dotarciu nie obyło się bez lekkiej reprymendy i gorzkich słów prawdy, ale należało mi się. Konkretne wypowiedzi wolę zachować dla siebie."
_________________
Decyzją administracji naganę otrzymał:

Dobromił - za obraźliwą formę wypowiedzi oraz ironizowanie na temat innych użytkowników forum.
 
 
Pudelek


Dołączył: 08 Lip 2013
Posty: 5843
Skąd: Oberschlesien
Wysłany: 2020-02-03, 14:16   

Dobromił napisał/a:
Jesteś tego pewien ?

jestem :) Nigdy na Słowacji nie czułem takiego smrodu jak w polskich miejscowościach i nigdy też żadne słowackie miasto nie zbliżyło się do polskich w rankingu najbardziej zasyfionych w EU (Europie) ;) Co nie znaczy, że są czyściutcy, ale mają jeszcze trochę do nadrobienia :D

Prezes napisał/a:
Gorąco polecam Rużomberok w mroźny dzień.

byłem, przeżyłem. Położenie mu nie sprzyja, ale gdzie mu tam do np. Rybnika czy Żywca? :D

Prezes napisał/a:
A co do tych panów na (prawie) golasa, to bym się nie ekscytował nadmiernie. Cierpliwie poczekam na dzień, kiedy ich ratownicy będą ściągali w wyniku tej sympatycznej pasji, Nie chcę mi się szukać, ale chyba byli już tacy przemrożeni fanatycy naturyzmu górskiego (jakiś bieg, dla jakiejś idei...).

takich osobników można często spotkać w Karkonoszach. Mieszka tam jakiś Holender, rekordzista pod względem mrożenia się i daje lekcje oraz treningi za grubą kasę. Podobno żaden z jego uczniów do tej pory nie miał przyjemności korzystania z usług GOPR-u, ale niektórzy bawią się w to na własną rękę i bywa różnie. Ale to jak z morsowaniem, nie wszyscy dają radę.
_________________
Staliśmy nad przepaścią, ale zrobiliśmy wielki krok naprzód!
 
 
Prezes


Dołączył: 11 Lis 2013
Posty: 697
Wysłany: 2020-02-03, 15:48   

Pudelek napisał/a:
ale gdzie mu tam do np. Rybnika czy Żywca?

Najlepszym rejonem, jaki miałem okazję poznawać wziewnie są skróty ode mnie do A1 (przez okolice Gostynia i dalej Żor) zimą, po drodze na narty. To nie było już powietrze, tylko jakiś aerozol o kolorze i konsystencji żuru.
 
 
Robert J 


Wiek: 40
Dołączył: 08 Gru 2013
Posty: 1279
Wysłany: 2020-02-03, 16:27   

No to mogliśmy sobie pomachać. Ty z Pilska, a ja ze Starorobociańskiego.

Warunki dalekoobserwacyjne tamtego dnia naprawdę były dobre :)
 
 
Dobromił 


Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8587
Wysłany: 2020-02-03, 16:41   

To w takim razie to nad Ruzemberokiem to była para wodna ;)






_________________
Decyzją administracji naganę otrzymał:

Dobromił - za obraźliwą formę wypowiedzi oraz ironizowanie na temat innych użytkowników forum.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Copyright © 2013 by Góry bez granic | All rights reserved | Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - forum anime