Forum FAQ Szukaj Użytkownicy Rejestracja Statystyki Profil Zaloguj Albumy Kontakt

Poprzedni temat «» Następny temat

najwyższe góry Madery - Pico Ruivo i Pico do Arieiro

Autor Wiadomość
Sebastian Słota 


Wiek: 46
Dołączył: 09 Lis 2017
Posty: 299
Skąd: Kraków
Wysłany: 2019-07-10, 21:47   najwyższe góry Madery - Pico Ruivo i Pico do Arieiro

Pico Ruivo (1862 m n.p.m.) - najwyższy szczyt Madery, oraz Pico do Arieiro (1818 m n.p.m.) - trzeci do wysokości szczyt Madery.



Te dwa szczyty to cele naszej kolejnej wycieczki na Maderze. Na szczęście, aby się na nie dostać, nie jest potrzebna wędrówka z poziomu morza - na szczyt Pico do Arieiro prowadzi asfaltowa droga zakończona parkingiem, oczywiście kręta i stroma, z kolei pod Pico Ruivo można wyjechać samochodem na wysokość 1590 n.p.m., na parking w Achada do Teixeira. Nie ma oczywiście obowiązku korzystania z samochodu, ale jakoś wszyscy na Maderze to robią

Pomiędzy tymi górami wyznaczony jest szlak pieszy oznaczony symbolem PR1, z krótką odnogą prowadzącą na wierzchołek Pico Ruivo, oznaczoną symbolem PR1.2. Długość całego szlaku to 6 km i ok. 500 m podejść . Można go zrobić na dwa sposoby. Pierwszy wymaga wypożyczenia auta (pod te góry autobusy komunikacji publicznej nie docierają), wyjechać na jeden z dwóch wyżej wymienionych parkingów i przejść szlak tam i z powrotem. Zastrzegam jednakże, że jeśli ktoś ma zamiar zrobić pętlę zachęcony widokiem na mapie dwóch dróg prowadzących mniej więcej równolegle, to się może rozczarować: wschodnia ścieżka oznaczona VE jest zamknięta z uwagi na osuwające się skały.

Drugi sposób wymaga wykupienia wycieczki w jednym z licznych lokalnych biur podróży, w ramach której bus zawiezie nas na początek trasy, a potem odbierze na końcu i nie będziemy musieli wracać na piechotę.

Jadąc samodzielnie, jesteśmy bardziej niezależni, m.in. od pory dnia, w grupie jak to w grupie, trzeba się dostosować. Wyjazdy z biurem podróży zwykle są koło 9 rano, więc dość późno :) Mimo tego decydujemy się na wyjazd z biurem. Oferty wycieczki są w dość dużym przedziale cenowym, pomiędzy 24 a 36 Euro za osobę. Decydujemy się na wyjazd z Emanuelem, bo cena jest atrakcyjna (24 Euro), a i właściciel firmy, patrząc na zdjęcie, wzbudza zaufanie. Widać, że stary wyga.


Emanuel - właściciel biura podróży Madeira Island Walks

Ta „wyga" trochę mi dała w kość na wycieczce, ale o tym później.

Jak to w takich biurach jest zwyczajem, rano kierowca zbiera turystów spod hoteli. Jedzie nas siódemka busem, więc nie trwa to długo i dość szybko wspinamy się stromymi uliczkami Funchal. Kierowca ma do pokonania 20 km, w trakcie których musi pokonać całą wysokość Pi Pico do Arieiro od poziomu morza, czyli Funchal. Na wysokości ok. 700 m n.p.m. opuszczamy zabudowania i wjeżdżamy do dzikiej maderyjskiej przyrody, na początku jedziemy trochę lasem, ale dość szybko droga zaczyna wić się pośród gór.


widok z busa

Przez chwilę widać Funchal, tam - tak bardzo nisko w dole.


w dole ocean i Funchal

Dojeżdżamy do Pico do Arieiro. Na szczycie znajduje się w nim budynek, jest w nim WC (warto, później może być problem) oraz bufet (drogo!). Budynek zwieńczy okrągły radar dalekiego zasięgu używany przez NATO.

Tam mamy krótki postój na zakupy, wizytę w barze czy podziwianie widoków.


mapa trasy

Przy budynku przygrywają andyjscy Indianie. Muzyka tu pasuje, bo to wysokie góry, choć sporo im do Andów brakuje (wysokości).




widok z Pico do Arieiro

Właśnie, widoki. Ciężko się wstrzelić na tej wycieczce w dobrą widoczność, bardzo często wierzchołki gór skrywają się w chmurach, chociaż niżej, w szczególności na wybrzeżu, panuje piękna pogoda. Obserwowałem kamerę internetową zamontowaną na budynku znajdującym się na wierzchołku, ciężko wychwycić jakąś zależność meteorologiczną. Często dobra widoczność jest o poranku, trzeba by jechać o świcie, ale tu też reguły nie ma. Tym razem dużą część gór przesłaniają chmury. Ruszamy w trasę. Emanuel nadaje ostre tempo marszu. Jak dla mnie trochę za ostre. Idzie z tyłu i pogania nas lekko, a przy tym pilnuje, żeby nikt nie zboczył na krok ze szlaku, bo będzie tragedia. Widać, że mocno się przejmuje naszym bezpieczeństwem.



Na chwilę pokazuje się ocean



Przygotowując się do wycieczek na Maderze, czytałem o tym szlaku, że są na nim bardzo strome podejścia i zejścia i że w ogóle problem. Po takich informacjach uznałem, że trzeba wziąć ze sobą na tę wycieczkę kijki górskie, z którymi chodzę już od trzech lat i które mi ułatwiają podejścia i zejścia. Jednakże na trasie okazuje się, że te opinie były pisane raczej pod kątem osób niewprawionych do chodzenia po górach, bo nie taki diabeł straszny, jak go malują. To znaczy podejścia i zejścia owszem, są strome, ale cała ścieżka wyłożona jest płaskimi kamieniami, przy czym jakość ich ułożenia jest zdecydowanie lepsza niż np. na tatrzańskich szlakach, a poza tym na podejściach i zejściach zbudowane są eleganckie schody, a bezpieczeństwo poprawiają stalowe linki pełniące funkcję poręczy. Piknie!


początek szlaku - w tle kopuła radaru

Odsłaniają się zarośnięte zbocza gór. Wszędzie jest pełno małych, żółtych kwiatków, nawet na skalnych stromiznach. Bujna, jak na tę wysokość roślinność. Subtropikalny klimat Madery i bliskość wód Atlantyku robią swoje, ponadto gleby wulkaniczne są przeważnie żyzne.





Jak widać, ścieżka nie przedstawia trudności.


zdjęcie geologiczno - biologiczne: rozmaite warstwy skał poprzetykane żółtym kwieciem


księżycowy krajobraz skał wulkanicznych



Emanuel pogania, nie jestem przyzwyczajony do takiego tempa. Trochę brakuje czasu na „porządne" robienie zdjęć, do jakiego jestem przyzwyczajony. Lekko wkurzony pstrykam na biegu licząc, że coś z tego sensownego wyjdzie. Świetne reporterskie ćwiczenie, szkoda tylko że wykonuję je w takim miejscu. W międzyczasie mijamy chyba wszystkie podobne do nas grupy turystów. Żona mnie lekko uspokaja, na szczęście skutecznie.

Wchodzimy na taki "powietrzny" fragment ścieżki, prowadzący granią. Imponująco, choć bezpiecznie.








jak w tropikalnej dżungli

Wycieczka biegnie granią lub pod granią, zdarzają się tunele lub wyciosane w pionowej ścianie grzędy. Przy większych wejściach lub zejściach schody. Warunki meteo zmienne.




raz w górę, raz w dół

Widoki wspaniałe, wszędzie dużo przestrzeni wokół.






górski ogród

Pogoda się zmienia, mniej więcej za połową drogi chmury się podnoszą i można obejrzeć więcej widoków.




fascynujące są te zbocza skalne porosłe roślinnością



Słuchajcie, nie będę opisywał nazw poszczególnych szczytów, bo ich nie znam a i potrzeby takiej nie ma. Generalnie wszystkie szczyty noszą nazwę „Pico coś tam" i to wam musi wystarczyć.


skalna grzęda


panorama na zachodnią stronę


kolejna grzęda, tym razem zakończona wejściem do tunelu


schody, schody, schody

Coraz częściej pojawiają się przy ścieżce uschnięte drzewa. Padły one ofiarą wielkiego pożaru, po którym się nie odrodziły, w przeciwieństwie do bogatego poszycia. Efektem tego są białe kikuty martwych drzew jakby powtykane między bujną roślinność.





Emanuel coś wymięka. Idzie ostatni, sporo oddalony od członków grupy. Już tak nie pilnuje bezpieczeństwa. Z drugiej strony pod koniec trasy nie ma już takich ekspozycji jak na początku.



Niestety pod koniec wycieczki mgła podnosi się w górę i drastycznie zmniejsza widoczność. Na razie spacerujemy przez uschnięty las. Mgła tylko potęguje nastrój. Robi się strrrraszno!





Spotykam na swojej drodze prawdziwą Bijącą Wierzbę! Kto czytał lub oglądał Harry'ego Pottera ten wie.


maderyjska Bijąca Wierzba


Bijąca Wierzba z Harry'ego Pottera





Dochodzimy do Casa de Ruvio - skrzyżowania szlaków pod najwyższym szczytem Madery. Znajduje się tu mały bufet, można sie posilić i napić. Chętni z grupy udają się na Pico Ruvio (0,5 km stąd), reszta grupy wraz z Emanuelem odpoczywa.

Chciałoby się napisać, że widoki z dachu Madery zapierają dech w piersiach, ale niestety - w zasadzie nie widać nic. Jedynym wyjątkiem jest przebijająca się przez chwilę przez mgłę mała wioska, na moje oko Lombo do Urzal, położona 1300 metrów niżej.



Zaś na samym szczycie jest tak:



Cóż: przybyłem, zaliczyłem, trudno. Będzie powód, żeby wrócić na Maderę.

Wracamy pod schronisko. Droga do Achada do Teixeira przebiega przyjemną ścieżką, cały czas lekko w dół wśród coraz to bujniejszej zieleni.





Dochodzimy do parkingu. Robię poniższe zdjęcie w ostatniej chwili, bo za moment parking skryje się w podchodzących od dołu chmurach. Na parkingu czeka już na nas busik. Emanuel oznajmia: "pipi - on the bushes", chwila "przerwy technicznej" i wracamy do Funchal.

Ostatnio zmieniony przez Sebastian Słota 2019-07-11, 17:05, w całości zmieniany 1 raz  
Profil Facebook
 
 
ceper 


Dołączył: 02 Sty 2014
Posty: 6796
Skąd: Ziemia

Wysłany: 2019-07-10, 22:15   

Bardzo ładnie. Chyba będzie ciąg dalszy? Planowałem wypad na Maderę na przełomie XI/XII, ale żona nie miała ochoty (ostatnim razem źle zniosła wznoszenie samolotu) ani kolega. W planach miałem tę wyprawę, 2 dni zorganizowane jeep-ami, 2x busami w inne zakątki wyspy oraz 2 dni na plażowanie. W tym roku zamierzam tam leciec ze Skarbusiem lub bez. ;)
_________________
Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma. /Mt 13,12/
 
 
Sebastian Słota 


Wiek: 46
Dołączył: 09 Lis 2017
Posty: 299
Skąd: Kraków
Wysłany: 2019-07-10, 22:37   

Ceperku, Madera to piękna wyspa, ale nie wszystkie wycieczki na niej można nazwać górskimi. To już jest trzecia (i nie ostatnia) relacja z czerwca na Maderze, dwie pierwsze są w pozagórskich ze świata.
Profil Facebook
 
 
Piotrek 


Wiek: 44
Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 6608
Skąd: Żywiec-Sienna
Wysłany: 2019-07-10, 23:14   

Mnie się niestety żadne zdjęcie nie wyświetla :-/
 
 
Sebastian Słota 


Wiek: 46
Dołączył: 09 Lis 2017
Posty: 299
Skąd: Kraków
Wysłany: 2019-07-11, 16:33   

dzięki, próbuję naprawić
Ostatnio zmieniony przez Sebastian Słota 2019-07-11, 16:37, w całości zmieniany 1 raz  
Profil Facebook
 
 
Sebastian Słota 


Wiek: 46
Dołączył: 09 Lis 2017
Posty: 299
Skąd: Kraków
Wysłany: 2019-07-11, 17:11   

Poprawione, można oglądać
Profil Facebook
 
 
Piotrek 


Wiek: 44
Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 6608
Skąd: Żywiec-Sienna
Wysłany: 2019-07-11, 20:28   

Pottera nie czytałem, nie oglądałem, ale klimaty do Władcy Pierścieni były by idealne :ok
 
 
laynn 


Dołączył: 01 Sie 2013
Posty: 7404
Skąd: Zagłębie Dąbrowskie
Wysłany: 2019-07-12, 08:11   

Wierzba super.
Zdjęcia też, choć widać, że one oddają jedynie cząstkę tego co na żywo i tu uwaga nie ad persona tylko to trzeba by zobaczyć samemu :)
_________________
https://www.flickr.com/photos/138543993@N07/albums
https://mniejszeiwiekszegory.blogspot.com/
Profil Facebook
 
 
sokół 


Wiek: 38
Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 7935
Skąd: Bytom
Wysłany: 2019-07-12, 21:11   



No widoków może nie zaznałeś takich, na jakie liczyłeś, ale na powyższym zdjęciu złapałeś takie klimaty, że aż... ciary mnie przeszły!
Profil Facebook
 
 
Sebastian Słota 


Wiek: 46
Dołączył: 09 Lis 2017
Posty: 299
Skąd: Kraków
Wysłany: 2019-07-13, 12:01   

sokół napisał/a:

No widoków może nie zaznałeś takich, na jakie liczyłeś, ale na powyższym zdjęciu złapałeś takie klimaty, że aż... ciary mnie przeszły!


No - były słabsze, ale nie narzekam. Doceniam to, co widziałem i staram się dostrzec piękno w każdych warunkach.
Profil Facebook
 
 
Vision


Wiek: 34
Dołączył: 02 Lip 2013
Posty: 4539
Skąd: Tychy
Wysłany: 2019-07-13, 23:20   Re: najwyższe góry Madery - Pico Ruivo i Pico do Arieiro

Foty z ciekawymi drzewami na szlaku mistrzostwo świata! To Ci się warunki trafiły, dużo lepsze i ciekawsze niż by miało być typowo słonecznie jak na lato. ;)

PS: I ta z tymi 4 turystami na szlaku, trzecia od końca piękna. :)
Profil Facebook
 
 
Sebastian Słota 


Wiek: 46
Dołączył: 09 Lis 2017
Posty: 299
Skąd: Kraków
Wysłany: 2019-07-14, 18:35   

Zgodzę się z tobą Vis, warunki były.... szukam właściwego słowa. Mam - niebanalne.
Profil Facebook
 
 
Vision


Wiek: 34
Dołączył: 02 Lip 2013
Posty: 4539
Skąd: Tychy
Wysłany: 2019-07-14, 19:26   

No bez dwóch zdań u mnie w tym miesiącu masz 3 nominacje pewne co do zdjęcia miesiąca, włącznie z tymi brzoskwinkami... :) :D :lol
Profil Facebook
 
 
FasolaNaSzlaku 


Wiek: 39
Dołączył: 12 Maj 2019
Posty: 110
Skąd: Kamesznica B.Śląski

Wysłany: 2019-07-14, 20:50   

Z moim lękiem wysokości pewne odcinki tej fajnej trasy zapewne bym musiał przejść w pampersie ... o ile w ogóle bym dał radę :haha
_________________
Rano , wieczór i w południe
W słońcu , śniegu no i w deszcz
... w górach zawsze cudnie jest !
Profil Facebook
 
 
Sebastian Słota 


Wiek: 46
Dołączył: 09 Lis 2017
Posty: 299
Skąd: Kraków
Wysłany: 2019-07-15, 09:38   

Vision napisał/a:
No bez dwóch zdań u mnie w tym miesiącu masz 3 nominacje pewne co do zdjęcia miesiąca, włącznie z tymi brzoskwinkami... :) :D :lol


Będzie ciekawie, gdyby brzoskwinki zdobyły najwięcej głosów :)
Profil Facebook
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Copyright © 2013 by Góry bez granic | All rights reserved | Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - forum anime