Forum FAQ Szukaj Użytkownicy Rejestracja Statystyki Profil Zaloguj Albumy Kontakt

Poprzedni temat «» Następny temat

Buty

Autor Wiadomość
Piotrek 


Wiek: 42
Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 5488
Skąd: Żywiec-Sienna
Wysłany: 2013-08-10, 08:38   

laynn napisał/a:
Górskie wycieczki zacząłem w glanach, wysokich i o dziwo sporo w nich przełaziłem i było ok aż mi kiedyś przemokły

Ja zaczynałem (gdy już sam bez rodziców mogłem się wypuścić) w welurach :) takich z małym traperkiem. Bardzo wygodne były ale szybko przemakały z tym, że też szybko wysychały. Jak się mokre zostawiło na noc w namiocie to do rana suchutkie były.
Później tata załatwił mi z fabryki robocze buciory a te to już były nie do zajechania i bardzo odporne na wodę.
 
 
dagomar 


Dołączył: 15 Sie 2013
Posty: 1207
Skąd: z nizin
Wysłany: 2013-08-16, 10:37   

Pierwsze to jeszcze zdobyte w ":wymianie barterowej" w stanie wojennym przez mamę okropne trapery z Rzeszowa. Pozostała mi po nich skrzywiona psychika wyrażająca się poglądem, że buty muszą być 3 numery za duże, bo mniejsze cisną oraz że muszą być tak twarde, że po uderzeniu w skałę kamień musi przynajmniej pęknąć.
Potem kupiłem buty "super treckingowe" w okazyjnej cenie - efekt - z Liliowego do Kuźnic zasuwałem częściowo boso, kiedy gwoździe, którymi przybito podeszwę okazały się tak długie, że wystawały do środka buta. Dlaczego częściowo ? - bo na Boczaniu nie mogłem się zdecydować, co jest gorsze - te gwoździe, czy kamyczki na drodze układane na sztorc.
Nie mogłem zresztą wybierać drogi z uwagi na porę, z powodu niespodziewanych trudności i opóźnień na trasie było coś kole północy, a o latarkach nikt oczywiście nie pomyślał.
Teraz noszę już drugą parę Hanwagów-Alaska i jestem tak zadowolony, że pewnie kupię następną, gdy ta się zedrze.
_________________
luknij na moje panoramy i galerie
 
 
TNT'omek 


Wiek: 48
Dołączył: 14 Sie 2013
Posty: 2204
Skąd: Beskid Mały
Wysłany: 2013-08-21, 22:26   

Też noszę Hanwagi ,ale Lima :)
Chciałem ostatnio wymienić w nich Vibram, bo firma zachwala,że jest to możliwe.
Zadałem Hanwagowi pytanie : ile i jak długo? Czas naprawy ok. 1-2 miesięcy, koszt...80 € + transport do Niemiec. Za 350zł to niektórzy dobre buty kupują :D
Ale jestem z nich zadowolony...
_________________
in omnia paratus...
 
 
Tępy dyszel 


Wiek: 38
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 2049
Skąd: Tychy
Wysłany: 2013-08-22, 18:10   

Asolo Power Matic 250 z nubuku. W 2011 roku - 549 zł. Użytkowane trzeci sezon i póki co nie zanosi się na to, żeby szlag miał je trafić. Bardzo wygodne. I nie śmierdzą od środka ;)

Przedtem przymierzałem Scarpy ale jakieś takie cholernie twarde były....

A jeszcze wcześniej - Campusy za jakieś 200 zł - też wygodne lecz dwukrotnie nie wytrzymały nawet 1 sezonu......
 
 
Basia Z. 


Dołączyła: 06 Wrz 2013
Posty: 3550
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2013-09-11, 17:27   

@Vision - podaj rękę, też jestem fanką butów "Salewy".

Tydzień temu kupiłam nowe buty na zimę.

Moje buty stare i nowe:



Stare to Salewa Mountain Trainer Mid GTX, Nowe - Salewa Women's Snow Trainer Insulated GTX, kupiłam je w dużej przecenie, za 499 zł.

W starych byłam w Tatrach i jeszcze ich nie umyłam.
Mam je równo 3 lata i trochę się już zużyły, ale za to są idealnie dopasowane.
Jak widać są ślady zużycia, przetarł się materiał u góry, podeszwa też nie jest idealna, ale poza tym OK. Jeszcze z rok mi pewnie posłużą a potem chcę kupić na lato taki sam model, bo bardzo mi pasuje. Po górach chodzę około 50 dni w roku.

W życiu zużyłam już ze 20 par butów górskich, poczynając od legendarnych "Zawratów" i "Himalajów".
Z tych bardziej udanych dobrze wspominam Wolfskiny, Trezety (ale inny model), oraz bardzo wygodne ale niestety nietrwałe Salomony, którym popękały wszystkie nici w szwach.
Najgorzej wspominam Campusy oraz Lowy od których pod samą Howerlą odpadła mi cała podeszwa. Maindle mi nie pasują, są na mnie za szerokie i cała stopa mi w nich jeździ.
 
 
Malgo Klapković 


Wiek: 31
Dołączyła: 06 Lip 2013
Posty: 2408
Wysłany: 2013-09-11, 17:36   

A mi się wydawało, że po każdej wyrypie należy umyć buty i je dokładnie wysuszyć (tzn. odstawić do wyschnięcia).
 
 
Tępy dyszel 


Wiek: 38
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 2049
Skąd: Tychy
Wysłany: 2013-09-11, 17:52   

Malgo Klapković napisał/a:
że po każdej wyrypie należy umyć buty i je dokładnie wysuszyć (tzn. odstawić do wyschnięcia).

To zależy - ja mam buty z nubuku. Tylko je przecieram wilgotną szmatką. Mycie na ,,ostro" mogłoby się źle skończyć.
 
 
TNT'omek 


Wiek: 48
Dołączył: 14 Sie 2013
Posty: 2204
Skąd: Beskid Mały
Wysłany: 2013-09-11, 18:25   

Dobrze Ci się Gosiu wydawało...a wiem co mówię :)
_________________
in omnia paratus...
 
 
Basia Z. 


Dołączyła: 06 Wrz 2013
Posty: 3550
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2013-09-11, 19:14   

Malgo Klapković napisał/a:
A mi się wydawało, że po każdej wyrypie należy umyć buty i je dokładnie wysuszyć (tzn. odstawić do wyschnięcia).


Toteż tak robię, ale zdjęcie zostało zrobione zaraz po powrocie. To znaczy wróciłam z Tatr w sobotę (poprzednią) o godz. 23 i wtedy już nie miałam sił myć butów, zaś w niedzielę odebrałam z paczkomatu paczkę z nowymi i nie mogłam wytrzymać aby nie zrobić im zdjęcia razem.

Do mycia używam gąbki i zwykłego szarego mydła lub specjalnego płynu Nikwax.
Ostatnio zmieniony przez Basia Z. 2013-09-11, 19:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
tofel 

Dołączył: 15 Wrz 2013
Posty: 6
Wysłany: 2013-09-15, 20:12   

Ja na razie śmigam drugi rok w czymś takim http://4alloutdoors.org/r...es-hiking-boot/
Dla mnie to są mega wygodne buty, bo maja szeroki przód i mi nie gniecie małego palca jak w innych.
 
 
jck 


Dołączył: 11 Lip 2013
Posty: 46
Wysłany: 2013-09-17, 07:49   

Pośledzę temat z ciekawością.
Bieżący sezon niestety okazał się nieszczęśliwy dla moich butów.

1. W kwietniu w Argentynie trzy tygodnie skał wulkanicznych ubiły do reszty mocowanie na raki automatyczne w La Sportivach Nepal Evo. Cały but ma się jeszcze nieźle, zatem po prostu kupię nowe raki (jakieś półautomaty pewnie), a automaty zostaną do skorup...

2. W lipcu na austriackie szwędanie zabieram wysłużone Lowy Banff. Kończy się na tym, że urywam podeszwę (po prostu się odkleja) i po ferratach skaczę we wspinaczkowych, a podejścia / zejścia odbywają się w trampkach.

3. W sierpniu znów melduję się w Austrii. Plany niezbyt ambitne więc zabieram swoje ulubione Boreale Atlas High. Po zejściu z Konigschusswandstieg dostrzegam, że podeszwa w obu pęka na zgięciu. Ząb czasu również tu odcisnął swoje piętno.

Pozostaje mi zatem rozejrzeć się za trekami raczej lekkimi, ale za kostkę. Zobaczymy, zrobię jakiś wywiad, jak coś wybiorę to napiszę.
 
 
Basia Z. 


Dołączyła: 06 Wrz 2013
Posty: 3550
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2013-09-17, 08:20   

jck napisał/a:

2. W lipcu na austriackie szwędanie zabieram wysłużone Lowy Banff. Kończy się na tym, że urywam podeszwę (po prostu się odkleja) i po ferratach skaczę we wspinaczkowych, a podejścia / zejścia odbywają się w trampkach.



Lowy są pod tym względem jakieś wyjątkowo felerne.
W moich po 2 latach używania też odkleiła się cała podeszwa i dwóm moim koleżankom też.

Nie trzeba chyba mówić, że mi odkleiła się wysoko w górach i potem wiązałam buty sznurkiem.

Próbowałam jeszcze dać je do podklejenia u szewca, ale po dwóch nieudanych próbach kupiłam nowe buty.
 
 
jck 


Dołączył: 11 Lip 2013
Posty: 46
Wysłany: 2013-09-17, 09:18   

Właśnie.
Ja kupiłem klej na miejscu i pokleiłem je, obwiązując sznurowadłem i obkładając kamieniami. Na razie się trzyma, ale mam obawy zabrać to gdzieś poważniej, choćby nawet w Beskidy. Chyba zostają jedynie na lokalne wycieczki do lasu.

Basia Z. napisał/a:
Próbowałam jeszcze dać je do podklejenia u szewca, ale po dwóch nieudanych próbach kupiłam nowe buty.

Właśnie się nad tym zastanawiałem... czyli widzę, że nie warto.
 
 
Iva 


Wiek: 35
Dołączyła: 04 Wrz 2013
Posty: 1367
Skąd: łódzkie
Wysłany: 2013-09-17, 12:44   

3 lata temu kupiłam buty AKU (modelu nie pamiętam) :D Dałam za nie chyba 400 zł. i jestem z nich zadowolona. Nic się nie odkleja, nie przemakają, ładnie oddychają. Co prawda ostatnio na prawej pięcie zrobił mi się straszny pęcherz i nie wiem czym to było spowodowane, bo poprzednio nic złego się nie działo, ale przykleiłam plasterek i chodziłam dalej ;) Mam nadzieję, że posłużą mi jeszcze kilka lat.

A co do butów Lowy - koleżanka kupiła sobie ostatnio i w górach wytrzymały jej 4 dni, też odkleiła się podeszwa (biorąc pod uwagę ile ona za nie dała, byłam w lekkim szoku). Widzę jednak, że ona nie trafiła na feralny model, tylko wychodzi na to, że one po prostu są badziewne.
 
 
Malgo Klapković 


Wiek: 31
Dołączyła: 06 Lip 2013
Posty: 2408
Wysłany: 2013-09-17, 17:23   

A może posiadacze arcy-modnych Salew wiedzą gdzie można kupić (najchętniej przez internet) nowe wkładki do butów? Bo te moje jakby się odkształciły i czuję pod piętą rzep, który łączy te 2 części wkładek :( No i kończy się to bolesnym odgniotkiem.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Copyright © 2013 by Góry bez granic | All rights reserved | Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group