Pamiętam też jak naście lat temu Dziki i ja zwiedzaliśmy okolicę w poszukiwaniu elementów skalnych. Mieliśmy wyznaczone dni i tereny do przeglądnięcia. I pewnego dnia wkraczam na zbocze ścieżką tuż na przeciwko leśniczówki w Zimniku, bardzo blisko parkingu. Idę, wypatruję, idę, wypatruję. Kurwa, poza szlakiem ! I zobaczyłem ... Ruiny dwóch sporych drewnianych szałasów. Mocno powalonych. A akurat byłem po lekturze pewnej książki , w której na początku akcji bohater natrafia na zwalony szałas na górskim zboczu. Z martwą zawartością w środku. Ludzką. Podchodziłem do szałasów dość wolno ...
Potem udaliśmy się z Piotrem do Wąwozu Skolie. Perła okolicy. Byliście ? Też tam miałem przygodę - w malowniczy sposób "wszedłem" do jaskini.
Nuki przeraża wszystkich!
Re: Nuki przeraża wszystkich!
Decyzją administracji Dobromił otrzymał nagany :
- za obraźliwą formę wypowiedzi oraz ironizowanie na temat innych użytkowników forum
- za niecytowanie w postach wypowiedzi, do których się odnosi
- za relację przypisaną do niewłaściwego działu
- za obraźliwą formę wypowiedzi oraz ironizowanie na temat innych użytkowników forum
- za niecytowanie w postach wypowiedzi, do których się odnosi
- za relację przypisaną do niewłaściwego działu
- sprocket73
- Posty: 6961
- Rejestracja: 2013-07-14, 08:56
- Kontakt:
Re: Nuki przeraża wszystkich!
Nie, nie byłem w tym wąwozie, nie wiedziałem że istnieje.
SPROCKET
viewtopic.php?f=17&t=1876
viewtopic.php?f=17&t=1876
Re: Nuki przeraża wszystkich!
Inna nazwa Zwaliska.
A w Kuźniach byłeś ?
A w Kuźniach byłeś ?
Decyzją administracji Dobromił otrzymał nagany :
- za obraźliwą formę wypowiedzi oraz ironizowanie na temat innych użytkowników forum
- za niecytowanie w postach wypowiedzi, do których się odnosi
- za relację przypisaną do niewłaściwego działu
- za obraźliwą formę wypowiedzi oraz ironizowanie na temat innych użytkowników forum
- za niecytowanie w postach wypowiedzi, do których się odnosi
- za relację przypisaną do niewłaściwego działu
Re: Nuki przeraża wszystkich!
Dobromił pisze:Pamiętam też jak naście lat temu Dziki i ja zwiedzaliśmy okolicę w poszukiwaniu elementów skalnych. Mieliśmy wyznaczone dni i tereny do przeglądnięcia. I pewnego dnia wkraczam na zbocze ścieżką tuż na przeciwko leśniczówki w Zimniku, bardzo blisko parkingu. Idę, wypatruję, idę, wypatruję. Kurwa, poza szlakiem ! I zobaczyłem ... Ruiny dwóch sporych drewnianych szałasów. Mocno powalonych. A akurat byłem po lekturze pewnej książki , w której na początku akcji bohater natrafia na zwalony szałas na górskim zboczu. Z martwą zawartością w środku. Ludzką. Podchodziłem do szałasów dość wolno ...
Potem udaliśmy się z Piotrem do Wąwozu Skolie. Perła okolicy. Byliście ? Też tam miałem przygodę - w malowniczy sposób "wszedłem" do jaskini.
Ani nie gadaj - tydzień temu w tych okolicach zgubiłem telefon (na szczęście nie za miliony) .
Wybrałem się na grzyby, idąc przez jakieś największe krzaki musiał mi wypaść.
Zorientowałem się dopiero w dolinie, ale było już za póżno żeby wracać.
Po powrocie do domu, odpaliłem kompa i wszedłem na stronę googla z lokalizacją.
Szybko szlag mnie trafił, bo okazało się, że nie da rady go namierzyć - musiał wypaść w jakiejś czarnej dziurze (bez zasięgu). Na następny dzień zorganizowałem akcję poszukiwawczą, biorąc stary telefon dziadka (jeszcze na przyciski
Z pozytywnych rzeczy - nazbierałem sporo prawdziwków
- sprocket73
- Posty: 6961
- Rejestracja: 2013-07-14, 08:56
- Kontakt:
Re: Nuki przeraża wszystkich!
Dobromił pisze:A w Kuźniach byłeś ?
Tak, tam z pieskiem eksplorowałem.
SPROCKET
viewtopic.php?f=17&t=1876
viewtopic.php?f=17&t=1876
- sprocket73
- Posty: 6961
- Rejestracja: 2013-07-14, 08:56
- Kontakt:
Re: Nuki przeraża wszystkich!
Pora zabrać Nukiego w Beskid Wyspowy.
Zostawiam auto w Rabce przy biedronce i ruszam na Luboń Wielki, bezszlakowo przez Surówki.

Na pierwszy ogień idzie górka Kamionka. Fajne widoki z niej.

Babia.

Tatry.

Jest i Luboń, mój cel.

Na wprost Surówki, wystarczy przejść przez las.

Jezień już taka zaawansowana, a nawet lekko schyłkowa.

Więcej liści na ziemi, a niż na drzewach.

Dolna część Surówek mocno kolorowa.


U góry wchodzę na szlak, a Nuki na kamień.

Na szlaku też kolorowo.


Jesienią nawet wieża telewizyjna fajnie wygląda.

Schodzimy do rezerwatu.


Mówię Nukiemu, że pójdziemy starym, trudniejszym przebiegiem szlaku na Perć Borkowskiego... a Nuki zadowolony, bo nie wie co go czeka.

Ale poradził sobie bardzo dobrze.

Hmm... ale lekko przerażony chyba jest?

Schodzimy kawałek szlakiem. Nuki coś mocno ślizga się na piaskowcu magurskim. Łapki jeszcze nie przystosowane.

Fajna ta Perć.

Wracamy do schroniska.

Zastanawiam się, czy można dojść do schroniska łatwiej niż szlakiem. Okazuje się że tak, czyli niepotrzebnie się ludzie męczą na stromiznach

Na koniec został ciekawy powrót. Wypatrzyłem wąski grzbiet ze szczytem Kozie i w niego celowałem. Początkowo całkiem normalnie się szło.

A potem została wąziutka tajemnicza ścieżka grzbietowa w lesie liściastym. Nie urwała się nagle. Bardzo przyjemny wariant, tylko dość długi.

Nie pogubiłem się, ale dnia zabrakło.

Bardzo przyjemna wycieczka
Zostawiam auto w Rabce przy biedronce i ruszam na Luboń Wielki, bezszlakowo przez Surówki.
Na pierwszy ogień idzie górka Kamionka. Fajne widoki z niej.
Babia.
Tatry.
Jest i Luboń, mój cel.
Na wprost Surówki, wystarczy przejść przez las.
Jezień już taka zaawansowana, a nawet lekko schyłkowa.
Więcej liści na ziemi, a niż na drzewach.
Dolna część Surówek mocno kolorowa.
U góry wchodzę na szlak, a Nuki na kamień.
Na szlaku też kolorowo.
Jesienią nawet wieża telewizyjna fajnie wygląda.
Schodzimy do rezerwatu.
Mówię Nukiemu, że pójdziemy starym, trudniejszym przebiegiem szlaku na Perć Borkowskiego... a Nuki zadowolony, bo nie wie co go czeka.
Ale poradził sobie bardzo dobrze.
Hmm... ale lekko przerażony chyba jest?
Schodzimy kawałek szlakiem. Nuki coś mocno ślizga się na piaskowcu magurskim. Łapki jeszcze nie przystosowane.
Fajna ta Perć.
Wracamy do schroniska.
Zastanawiam się, czy można dojść do schroniska łatwiej niż szlakiem. Okazuje się że tak, czyli niepotrzebnie się ludzie męczą na stromiznach
Na koniec został ciekawy powrót. Wypatrzyłem wąski grzbiet ze szczytem Kozie i w niego celowałem. Początkowo całkiem normalnie się szło.
A potem została wąziutka tajemnicza ścieżka grzbietowa w lesie liściastym. Nie urwała się nagle. Bardzo przyjemny wariant, tylko dość długi.
Nie pogubiłem się, ale dnia zabrakło.
Bardzo przyjemna wycieczka
SPROCKET
viewtopic.php?f=17&t=1876
viewtopic.php?f=17&t=1876
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 21 gości
