Gratulacje za odwiedzenie wszystkich PN w Polsce.
Ale słup ogrodzony! O matko!
Też mnie zastanawia zakaz fotografowania kacapskiej ziemi…
Podlasie, Suwalszczyzna, Warmia i Mazury - Urlop 2026
Re: Podlasie, Suwalszczyzna, Warmia i Mazury - Urlop 2026
buba pisze:A trasa fajna na rower, pieszo nie ma sensu tutaj chodzić. Za duże dystanse w samym lesie w podobnym krajobrazie.
Mysmy kiedys szli pieszo z Białowieży do Narewki, szutrową drogą przez las. Nie pamietam jaki dystans miała ta droga, ale ogolnie masakra, jakby się taśma zwijała spod nóg i żadnej zmiany w krajobrazie. Myślelismy ze sie nie skonczy i juz zostaniemy tam na zawsze w tym robaczywym lesie. A z atrakcji to były tylko gzy i komary.
Tam jest taka długa prosta i faktycznie wszystko się zlewa.
buba pisze:Pierwsze co tu zrobiłem to wykąpałem się w Aquaparku. Na multisporcie mam go za darmo. Potrzebowałem chwili relaksu i spokoju.
Spokój w aqua parku? Myslisz ze w Czranej Hanczy z poprzedniej foty nie byloby go wiecej?
Nie jeśli człowiek nie zaznał ciepłej kąpieli od dłuższego czasu
buba pisze:Tak w sumie posiedziałem chwilę na pomoście no i stwierdziłem, że nie ma co robić nad tymi jeziorami.
Wspominałes wczesniej ze byl upał. Nie zachęcały jeziora do kapieli?
Tak jakoś nie widziałem w tym sensu
Świat gór! Aby go nazwać swoim, trzeba zainwestować znacznie więcej niż krótkotrwałą radość oczu. I może dlatego właśnie człowiek naprawdę kochający góry chce znosić trudy, wyrzeczenia i niebezpieczeństwa na ich skalnych szlakach
Re: Podlasie, Suwalszczyzna, Warmia i Mazury - Urlop 2026
Dzień 6
Nocka upłynęła dobrze, ale za gorąco już było nawet z rozpiętym śpiworem.

Dzisiaj jako pierwszy turysta dzisiaj zagościłem na mostach w Stańczykach, są to dwa równoległe mosty kolejowe (Wybudowano 2 dlatego, że gdy 1 zostanie zniszczony to drugi zostanie, tak myśleli podczas wojny
), mają 36m wysokości.
Aktualnie są własnością prywatną. Nie powiem robią wrażenie i warto się nimi przejść. Tym bardziej gdy jesteś tu prawie sam.




Ogólnie dużo Litwinów się tu kręci i turystów z krajów skandynawskich.
Przeszedłem jednym mostem, zszedłem na dół, po schodach do góry i drugim mostem powrót.
Znalazłem się na Mazurach. Krótki spacer po Węgorzewie. Właśnie tutaj zdałem sobie sprawę, że te tereny słyną z bunkrów, schronów, fortyfikacji.


W miejscowości Mamerki możemy zobaczyć dobrze zachowane bunkry z II wojny światowej przeznaczone dla Kwatery Głównej Niemieckich Wojsk Lądowych. Nawet nie wiecie jak w taki upał jest dobrze wejść do bunkru. Wystawy poświęcone głównie drugiej wojnie światowej i zaginionej bursztynowej komnacie. Jest też pokaźna wieża widokowa i dobry widok na jezioro Mamry. Całość zwiedzania jest podzielona na 3 części. Ostatnia to największe pozostałe bunkry.

Jak tu było super chłodno







No to jak Mamerki zaliczone to czas na Wilczy Szaniec. Tu wszystko jest o wiele bardziej porobione dla turystów, ale i droższe. Skusiłem się na dobrą grochówkę z kotła. Ryb nie lubię, więc muszę gustować w czymś innym.

Całość zwiedzałem z audio przewodnikiem. Bardzo spoko jest to zrobione, masa informacji. Teren jest duży, trochę czasu na to wszystko idzie.



Najbardziej mi się spodobał opis zamachu na Hitlera 20 lipca 1944. Zostało to odtworzone na na specjalnej sali, więc można było to sobie znacznie łatwiej wyobrazić. Do tego ciekawy opis audio.



Miałem problem, bo nie wiedziałem gdzie dalej jechać, wszędzie trzeba było kilometrów narobić. W końcu padło na Sanktuarium w Lipce, które leży już na Warmii. Nazywane przez niektórych Częstochową Północy. Piękne miejsce tylko odbywająca się msza przeszkodziła w zwiedzaniu środka świątyni.


Kawałek dalej miasto Reszel. Miejsce bardzo urokliwe. Wszystko co największe wokół siebie. Gdyby zamiast parkingów w centrum zostało by dołożone np. więcej zieleni to byłoby to jedno z najpiękniejszych rynków w Polsce. Wokół mamy zamek, kościół, wysoki most. Słyszałem, że na zamek nie warto wchodzić. Na wieżę kościelną nie udało mi się wejść, bo akurat była msza, organista zagradzał wejście do góry




W mieście Run zrobiłem sobie przerwę na obiad. Zamówiłem sobie pizze na wynos w Pizzerii Marconi i ją z przyjemnością zjadłem nad Jeziorem Ryńskim. Polecam to miejsce.
https://youtube.com/shorts/moyRFN2oi20

Dojechałem do ostatniego miejsca na dziś. Giżycka. Jak zwykle spacer wśród atrakcji. Wieża widokowa z widokiem na Jezioro Niegocin.


Przyjemnie się spacerowało przy brzegu. Jako człowiek, który nie bywał wcześniej w tych rejonach, stacja Orlen dla Łodzi mnie najbardziej zaskoczyła
Okazałe jest tutaj Molo przechodzące przez dworzec kolejowy.



Na nocleg wróciłem na parking pod wieżą widokową, nie znalazłem innego miejsca, tak żeby mi pasowało jutro pod pierwszą atrakcję
Nocka upłynęła dobrze, ale za gorąco już było nawet z rozpiętym śpiworem.
Dzisiaj jako pierwszy turysta dzisiaj zagościłem na mostach w Stańczykach, są to dwa równoległe mosty kolejowe (Wybudowano 2 dlatego, że gdy 1 zostanie zniszczony to drugi zostanie, tak myśleli podczas wojny
Aktualnie są własnością prywatną. Nie powiem robią wrażenie i warto się nimi przejść. Tym bardziej gdy jesteś tu prawie sam.
Ogólnie dużo Litwinów się tu kręci i turystów z krajów skandynawskich.
Przeszedłem jednym mostem, zszedłem na dół, po schodach do góry i drugim mostem powrót.
Znalazłem się na Mazurach. Krótki spacer po Węgorzewie. Właśnie tutaj zdałem sobie sprawę, że te tereny słyną z bunkrów, schronów, fortyfikacji.
W miejscowości Mamerki możemy zobaczyć dobrze zachowane bunkry z II wojny światowej przeznaczone dla Kwatery Głównej Niemieckich Wojsk Lądowych. Nawet nie wiecie jak w taki upał jest dobrze wejść do bunkru. Wystawy poświęcone głównie drugiej wojnie światowej i zaginionej bursztynowej komnacie. Jest też pokaźna wieża widokowa i dobry widok na jezioro Mamry. Całość zwiedzania jest podzielona na 3 części. Ostatnia to największe pozostałe bunkry.
Jak tu było super chłodno
No to jak Mamerki zaliczone to czas na Wilczy Szaniec. Tu wszystko jest o wiele bardziej porobione dla turystów, ale i droższe. Skusiłem się na dobrą grochówkę z kotła. Ryb nie lubię, więc muszę gustować w czymś innym.
Całość zwiedzałem z audio przewodnikiem. Bardzo spoko jest to zrobione, masa informacji. Teren jest duży, trochę czasu na to wszystko idzie.
Najbardziej mi się spodobał opis zamachu na Hitlera 20 lipca 1944. Zostało to odtworzone na na specjalnej sali, więc można było to sobie znacznie łatwiej wyobrazić. Do tego ciekawy opis audio.
Miałem problem, bo nie wiedziałem gdzie dalej jechać, wszędzie trzeba było kilometrów narobić. W końcu padło na Sanktuarium w Lipce, które leży już na Warmii. Nazywane przez niektórych Częstochową Północy. Piękne miejsce tylko odbywająca się msza przeszkodziła w zwiedzaniu środka świątyni.
Kawałek dalej miasto Reszel. Miejsce bardzo urokliwe. Wszystko co największe wokół siebie. Gdyby zamiast parkingów w centrum zostało by dołożone np. więcej zieleni to byłoby to jedno z najpiękniejszych rynków w Polsce. Wokół mamy zamek, kościół, wysoki most. Słyszałem, że na zamek nie warto wchodzić. Na wieżę kościelną nie udało mi się wejść, bo akurat była msza, organista zagradzał wejście do góry
W mieście Run zrobiłem sobie przerwę na obiad. Zamówiłem sobie pizze na wynos w Pizzerii Marconi i ją z przyjemnością zjadłem nad Jeziorem Ryńskim. Polecam to miejsce.
https://youtube.com/shorts/moyRFN2oi20
Dojechałem do ostatniego miejsca na dziś. Giżycka. Jak zwykle spacer wśród atrakcji. Wieża widokowa z widokiem na Jezioro Niegocin.
Przyjemnie się spacerowało przy brzegu. Jako człowiek, który nie bywał wcześniej w tych rejonach, stacja Orlen dla Łodzi mnie najbardziej zaskoczyła
Na nocleg wróciłem na parking pod wieżą widokową, nie znalazłem innego miejsca, tak żeby mi pasowało jutro pod pierwszą atrakcję
Świat gór! Aby go nazwać swoim, trzeba zainwestować znacznie więcej niż krótkotrwałą radość oczu. I może dlatego właśnie człowiek naprawdę kochający góry chce znosić trudy, wyrzeczenia i niebezpieczeństwa na ich skalnych szlakach
Re: Podlasie, Suwalszczyzna, Warmia i Mazury - Urlop 2026
są to dwa równoległe mosty kolejowe (Wybudowano 2 dlatego, że gdy 1 zostanie zniszczony to drugi zostanie, tak myśleli podczas wojny
to jedna z teorii
Co do wielkości Wilczego Szańca to jest jeszcze większa część niebiletowana, kilkadziesiąt budynków.
Staliśmy nad przepaścią, ale zrobiliśmy wielki krok naprzód!
Re: Podlasie, Suwalszczyzna, Warmia i Mazury - Urlop 2026
Dzień 7
O 9:00 rano poszedłem zwiedzać Twierdze Boyen w Giżycku. Twierdza Boyen w Giżycku powstała w latach 1843 – 1855 jako obiekt blokujący strategiczny przesmyk pomiędzy jeziorami Niegocin i Kisajno.
Tak na wejściu pomagałem Finom ogarnąć parkomat tylko w języku polskim. Skąd oni mają wiedzieć że najpierw trzeba niebieski kliknąć żeby wybrać kartę, a potem zielony przycisk żeby potwierdzić. Ogólnie twierdza bardzo duża. Aż idzie się po niej pogubić i nie wiadomo w którą stronę dalej iść. W sumie dość mało opisów. Tak tylko jest frajda z chodzenia po obiekcie, ale poza tym nic więcej. Dobrze, że chociaż mapkę dawają, ale oznaczenia nie są idealne.



No to ruszyłem na południe, na punkt widokowy nad największe jezioro w Polsce Śniardwy. Jak się tak patrzy aparatem przez wizjer to nie czuć tej wielkości. Jezioro jest długie na ponad 22km i szerokie na 13.4km.


A ja znalazłem się w Mikołajkach mieście położonym między Jeziorem Tałty a Mikołajskim, które jest podłączone z Śniardwym. Obeszłem sobie wybrzeże, zaliczyłem kładkę i z powrotem do samochodu. Nie było tu nic więcej dla mnie, ale może tu wrócę na jakiś całodniowy rejs statkiem po mazurskich jeziorach.






No to kolejne miasto Mrągowo. Tu podobnie obejście centrum i zobaczenie jeziora Czos

Słynny amfiteatr

Tutaj też zjadłem super kartacze w restauracji Ciepłe Kluchy.

Czas na Olsztyn. Kolejne miasto wojewódzkie na liście. To już do zwiedzenia pozostało mi tylko Opole i Kielce, choć już w granicach tych miast już byłem
Stary Ratusz w Olsztynie zlokalizowany na Rynku Starego Miasta. Budynek wzniesiono około 1500 roku w stylu gotyckim, a później przebudowywano w stylu barokowym. Dosyć ciasno na rynku, jak na wojewódzkie miasto.

Zamek Kapituły Warmińskiej

Kościół ewangelicko-augsburski pw. Chrystusa Zbawiciela

Pomnik Mikołaja Kopernika. Mikołaj Kopernik spędził w Olsztynie blisko 5 lat, pełniąc funkcję administratora dóbr kapituły warmińskiej.

No nie powiem, że dosyć ekspresowo mi to poszło, ale po tygodniowej podróży, to już nie miałem ochoty wymyślać sobie atrakcji w miastach. Raczej spacerek po najważniejszych punktach i jazda dalej w kierunku domu. Rozpoznanie zrobione, będę wiedział gdzie mogę wrócić
Wyjazd ma się ku końcowi trzeba go zakończyć dobrym akcentem...
O 9:00 rano poszedłem zwiedzać Twierdze Boyen w Giżycku. Twierdza Boyen w Giżycku powstała w latach 1843 – 1855 jako obiekt blokujący strategiczny przesmyk pomiędzy jeziorami Niegocin i Kisajno.
Tak na wejściu pomagałem Finom ogarnąć parkomat tylko w języku polskim. Skąd oni mają wiedzieć że najpierw trzeba niebieski kliknąć żeby wybrać kartę, a potem zielony przycisk żeby potwierdzić. Ogólnie twierdza bardzo duża. Aż idzie się po niej pogubić i nie wiadomo w którą stronę dalej iść. W sumie dość mało opisów. Tak tylko jest frajda z chodzenia po obiekcie, ale poza tym nic więcej. Dobrze, że chociaż mapkę dawają, ale oznaczenia nie są idealne.
No to ruszyłem na południe, na punkt widokowy nad największe jezioro w Polsce Śniardwy. Jak się tak patrzy aparatem przez wizjer to nie czuć tej wielkości. Jezioro jest długie na ponad 22km i szerokie na 13.4km.
A ja znalazłem się w Mikołajkach mieście położonym między Jeziorem Tałty a Mikołajskim, które jest podłączone z Śniardwym. Obeszłem sobie wybrzeże, zaliczyłem kładkę i z powrotem do samochodu. Nie było tu nic więcej dla mnie, ale może tu wrócę na jakiś całodniowy rejs statkiem po mazurskich jeziorach.
No to kolejne miasto Mrągowo. Tu podobnie obejście centrum i zobaczenie jeziora Czos
Słynny amfiteatr
Tutaj też zjadłem super kartacze w restauracji Ciepłe Kluchy.
Czas na Olsztyn. Kolejne miasto wojewódzkie na liście. To już do zwiedzenia pozostało mi tylko Opole i Kielce, choć już w granicach tych miast już byłem
Stary Ratusz w Olsztynie zlokalizowany na Rynku Starego Miasta. Budynek wzniesiono około 1500 roku w stylu gotyckim, a później przebudowywano w stylu barokowym. Dosyć ciasno na rynku, jak na wojewódzkie miasto.
Zamek Kapituły Warmińskiej
Kościół ewangelicko-augsburski pw. Chrystusa Zbawiciela
Pomnik Mikołaja Kopernika. Mikołaj Kopernik spędził w Olsztynie blisko 5 lat, pełniąc funkcję administratora dóbr kapituły warmińskiej.
No nie powiem, że dosyć ekspresowo mi to poszło, ale po tygodniowej podróży, to już nie miałem ochoty wymyślać sobie atrakcji w miastach. Raczej spacerek po najważniejszych punktach i jazda dalej w kierunku domu. Rozpoznanie zrobione, będę wiedział gdzie mogę wrócić
Wyjazd ma się ku końcowi trzeba go zakończyć dobrym akcentem...
Świat gór! Aby go nazwać swoim, trzeba zainwestować znacznie więcej niż krótkotrwałą radość oczu. I może dlatego właśnie człowiek naprawdę kochający góry chce znosić trudy, wyrzeczenia i niebezpieczeństwa na ich skalnych szlakach
Re: Podlasie, Suwalszczyzna, Warmia i Mazury - Urlop 2026
Coldman pisze:No to kolejne miasto Mrągowo
W Mrągowie "mieszkałem" od kwietnia do końca września 1985 roku, szkoliłem się na radiotelegrafistę
Re: Podlasie, Suwalszczyzna, Warmia i Mazury - Urlop 2026
Dzień 8
Zakończenie
Te Mazury zaczęły mi gubić przyjemność z podróży. W tych miastach nie mogłem znaleźć nic dla siebie. Na Podlasiu było zdecydowanie inaczej.
Kolejny dzień się zaczął i dojechałem na same otwarcie do Parku Etnograficznego w Olsztynku. Widziałem na mapie, że jest dość duży, więc postanowiłem zobaczyć czy warto.
Oczywiście na początku byłem sam i było zdecydowanie warto. Totalnie można przenieść się w dawne czasy, właśnie przez tą wielkość skansenu, wszystko odpowiednio odwzorowane, a do tego pracownicy poprzebierani w dawne stroje wykonujący pracę w terenie. Jedna pani zrywała zioła w specjalnym miejscu inna zmiatała przed chatą. Można było porozmawiać i usłyszeć ciekawostki. Zagrody ze zwierzętami również na plus. Minusik za remonty, ale nowości same nie powstaną. Dla mnie to była super atrakcja, myślałem, że spędzę tutaj z 30minut, a zeszło mi prawie 1.5h.












Dzień się bardzo dobrze zaczął, dalej trafiłem do nowego otwartego (2022) muzeum bitwy pod Grunwaldem. Widać, że nowo budowane, bo w takim surowym betonowym klimacie. Ogólnie w porządku, ale krótko. Znów się chodzi z audio-przewodnikiem.

Najlepsze wrażenie robi pole bitwy, w sumie nie byłem świadomy, że jest to w taki sposób zagospodarowane. Przypadkowo się znalazłem w skansenie jak i tutaj.


Z zaplanowanych rzeczy to wspiąłem się parę metrów na najwyższy punkt województwa kujawsko-pomorskiego. Najwyższy szczyt Wzgórz Dylewskich - Dylewska Góra (312 m n.p.m.) Wzgórze Morenowe, wszedłem sobie na małą wieżę widokową. Piękny widok, ale nic szczególnego na horyzoncie nie wpadło mi w oko. Na północy Polski nic nie pobije Wieżycy na Kaszubach


Na sam koniec zostawiłem sobie prawdziwą ucztę. Wpadłem do Jacka z Pizzerii Jolanta w Bydgoszczy na pizze 10 mięs. Do tego sos bekonowy, zajebista pizza. Jacek przeniósł pizzerię w nowe miejsce i byłem tam przed oficjalnym otwarciem
https://maps.app.goo.gl/wMr1YWpjAVAQGFoV8

Dojeżdżając do domu na liczniku mi wybiło 1960km. Aż się nie chce wierzyć, że tyle wyszło.

Myślę, że z pewnością pominąłem wiele ważnych punktów, ale wszystko robiłem według własnego samopoczucia i aktualnych pomysłów. Wszystkie nocki miałem w namiocie, co bardzo ułatwiło przemierzanie kilometrów i zaoszczędziło dużo pieniędzy. Z Podlasia jestem mega zadowolony, to co traktowałem z najwyższym priorytetem spodobało mi się najbardziej. Było co oglądać i wokół tego była całkiem niezła historia. Z minusów to jednak gdy się zwiedza ośrodki miejskie i miejsca zagęszczone to trochę brakuje komfortu, normalnego noclegu. Trzeba mieć kawał doświadczenia i cierpliwości, żeby wiedzieć gdzie się dobrze zatrzymać namiotem. Zabawa w chowanego samochodem. Na Mazury to najlepiej mieć kompana podróży. Ciekaw jestem kiedy wrócę na te tereny i jaki pomysł będę miał w przyszłym roku na moje wakacje.
Zakończenie
Te Mazury zaczęły mi gubić przyjemność z podróży. W tych miastach nie mogłem znaleźć nic dla siebie. Na Podlasiu było zdecydowanie inaczej.
Kolejny dzień się zaczął i dojechałem na same otwarcie do Parku Etnograficznego w Olsztynku. Widziałem na mapie, że jest dość duży, więc postanowiłem zobaczyć czy warto.
Oczywiście na początku byłem sam i było zdecydowanie warto. Totalnie można przenieść się w dawne czasy, właśnie przez tą wielkość skansenu, wszystko odpowiednio odwzorowane, a do tego pracownicy poprzebierani w dawne stroje wykonujący pracę w terenie. Jedna pani zrywała zioła w specjalnym miejscu inna zmiatała przed chatą. Można było porozmawiać i usłyszeć ciekawostki. Zagrody ze zwierzętami również na plus. Minusik za remonty, ale nowości same nie powstaną. Dla mnie to była super atrakcja, myślałem, że spędzę tutaj z 30minut, a zeszło mi prawie 1.5h.
Dzień się bardzo dobrze zaczął, dalej trafiłem do nowego otwartego (2022) muzeum bitwy pod Grunwaldem. Widać, że nowo budowane, bo w takim surowym betonowym klimacie. Ogólnie w porządku, ale krótko. Znów się chodzi z audio-przewodnikiem.
Najlepsze wrażenie robi pole bitwy, w sumie nie byłem świadomy, że jest to w taki sposób zagospodarowane. Przypadkowo się znalazłem w skansenie jak i tutaj.
Z zaplanowanych rzeczy to wspiąłem się parę metrów na najwyższy punkt województwa kujawsko-pomorskiego. Najwyższy szczyt Wzgórz Dylewskich - Dylewska Góra (312 m n.p.m.) Wzgórze Morenowe, wszedłem sobie na małą wieżę widokową. Piękny widok, ale nic szczególnego na horyzoncie nie wpadło mi w oko. Na północy Polski nic nie pobije Wieżycy na Kaszubach
Na sam koniec zostawiłem sobie prawdziwą ucztę. Wpadłem do Jacka z Pizzerii Jolanta w Bydgoszczy na pizze 10 mięs. Do tego sos bekonowy, zajebista pizza. Jacek przeniósł pizzerię w nowe miejsce i byłem tam przed oficjalnym otwarciem
Dojeżdżając do domu na liczniku mi wybiło 1960km. Aż się nie chce wierzyć, że tyle wyszło.
Myślę, że z pewnością pominąłem wiele ważnych punktów, ale wszystko robiłem według własnego samopoczucia i aktualnych pomysłów. Wszystkie nocki miałem w namiocie, co bardzo ułatwiło przemierzanie kilometrów i zaoszczędziło dużo pieniędzy. Z Podlasia jestem mega zadowolony, to co traktowałem z najwyższym priorytetem spodobało mi się najbardziej. Było co oglądać i wokół tego była całkiem niezła historia. Z minusów to jednak gdy się zwiedza ośrodki miejskie i miejsca zagęszczone to trochę brakuje komfortu, normalnego noclegu. Trzeba mieć kawał doświadczenia i cierpliwości, żeby wiedzieć gdzie się dobrze zatrzymać namiotem. Zabawa w chowanego samochodem. Na Mazury to najlepiej mieć kompana podróży. Ciekaw jestem kiedy wrócę na te tereny i jaki pomysł będę miał w przyszłym roku na moje wakacje.
Świat gór! Aby go nazwać swoim, trzeba zainwestować znacznie więcej niż krótkotrwałą radość oczu. I może dlatego właśnie człowiek naprawdę kochający góry chce znosić trudy, wyrzeczenia i niebezpieczeństwa na ich skalnych szlakach
Re: Podlasie, Suwalszczyzna, Warmia i Mazury - Urlop 2026
Mazury to chyba najlepiej się ogląda z żaglówki. Wybór miejsc do zwiedzania bardzo autorski 
mój blog: http://sebastianslota.blogspot.com/
Re: Podlasie, Suwalszczyzna, Warmia i Mazury - Urlop 2026
Kusiło mnie pojeździć motorówką 
Świat gór! Aby go nazwać swoim, trzeba zainwestować znacznie więcej niż krótkotrwałą radość oczu. I może dlatego właśnie człowiek naprawdę kochający góry chce znosić trudy, wyrzeczenia i niebezpieczeństwa na ich skalnych szlakach
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 10 gości
