Moja Beskidzka Majówka: Mszana -...
Re: Moja Beskidzka Majówka: Mszana -...
Nie no, są testy szarlotek w tatrach to zrobił zapiekanki - dla mnie pomysł bombowy
Bardzo fajnie się czyta, dobrze ogląda. Czekam na cd
Bardzo fajnie się czyta, dobrze ogląda. Czekam na cd
Re: Moja Beskidzka Majówka: Mszana -...
Księżulo, idol młodzieży i postrach opolskich urzędników! 
Staliśmy nad przepaścią, ale zrobiliśmy wielki krok naprzód!
Re: Moja Beskidzka Majówka: Mszana -...
_laynn pisze:Rzeczywiście przygód przybywa
W tych rejonach byłem na Sałaszach, wieża zamknięta? Szkoda, fajne widoki z niej, na Tatry choć i spod niej nie takie złe. Rzeczywiście fajne miejsce na nocleg.
Testem zapiekanek mnie zabiłeśjak rok temu zmarznięty wszedłem w Wojcieszowie na pizze, to potem nie mogłem podejść pod górkę
![]()
Choć na głodnego, mając 20 lat mniej to pewnie bez problemu bym to wciął i jeszcze myślał o kolejnej
W pizzerii Jowisz na MSB zjadłem 40cm pizze, to była masakra potem ruszyć na Leskowiec, a mnie czas gonił
Sebastian pisze:Zastanawiam się, na ile zły stan techniczny wieży usprawiedliwia jej zamknięcie. Pamiętam, jak byłem na Mogielicy, gdy stała jeszcze stara wieża. Już była zamknięta dla turystów, co nie przeszkodziło mi na nią wyjść i żyjęTaki hardkor po czterdziestce
Wybierz się kiedyś w Beskidy we wrześniu lub październiku, będziesz mieć dużo większą szansę na ładne wschody i zachody.
sprocket73 pisze:To chyba ostatnia z tych wież, co "kiedyś to były" wieże!
Wyjście na nią niebanalne dla osób z lękiem. Dla piesków też było trudno, ale daliśmy radę.
Coldman, czy jesteś już z tego pokolenia, że jak piszą, że zamknięta to zamknięta i już? Bo jak ja widzę taki komunikat to sam oceniam, czy zaraz się przewróci, czy jeszcze jedno wyjście wytrzyma![]()
Moja informacja, że wieża jest zamknięta była oficjalnym komunikatem w mojej wszechobecnej relacji, w której trochę się staram dawać dobry przykład
Zabili wejście 2 paletami i deskami. Niektóre stopnie popróchniałe. Widok nie oferował lepszych zdjęć
Każda wieża wytrzymała po moim wejściu, więc jest dobrze.
maurycy pisze:Pisząc o tym youtuberze testującym zapiekanki, pewnie masz na myśli tego samego, który robił test dwóch budek oferujących zapiekanki z pieczarkami, przed dworcem PKP w Bielsku B. Wyszło bardzo dobrze, z tym, że jedna miała bardziej doprawione.
Niestety jeszcze bardziej kultowa budka z chińskim żarciem, stojąca na przeciwko - jest już przeszłością.
Akurat te z Bielska są takie sobie. Najlepsze bułki z pieczarkami są w Dębicy
sokół pisze:Nie no, są testy szarlotek w tatrach to zrobił zapiekanki - dla mnie pomysł bombowy
Bardzo fajnie się czyta, dobrze ogląda. Czekam na cd
Pudelek pisze:Księżulo, idol młodzieży i postrach opolskich urzędników!
Lubię sobie potestować jedzenie, tylko właśnie nie zawsze łatwo jest znaleźć interesujące miejsca. Dlatego gdy gdzieś jadę to szperam na youtubie i wyszukuje
Świat gór! Aby go nazwać swoim, trzeba zainwestować znacznie więcej niż krótkotrwałą radość oczu. I może dlatego właśnie człowiek naprawdę kochający góry chce znosić trudy, wyrzeczenia i niebezpieczeństwa na ich skalnych szlakach
Re: Moja Beskidzka Majówka: Mszana -...
Dzień 3
04:40 Wschód Słońca



Dobrze się wstaje na te wschody jak ma się 50 metrów do widoku, a potem znów można sobie spać. 07:30 wyruszyłem w drogę.

Zdobyłem Babią Górę po drodze i zacząłem zejście w kierunku Rojówki. Krajobraz zaczął się zmieniać na Pogórze. Zaczęły się asfaltowe drogi których niestety miało być coraz więcej. Staram się zawsze uchwycić klimat tego miejsca, czytając np. ogłoszenia na słupach.



Przełęcz Św. Justa 376m n.p.m i kościół Narodzenia Najświętszej Maryi Panny na Juście w Tęgoborzu. Znalazłem się na Pogórzu Rożkowskim. Nigdy wcześniej nie zwiedziałem tego pasma. To świetny czas by to nadrobić. Pogoda znów piękna. Przy kościele klasyczna tabliczka Szlaku Architektury Drewnianej. Miło mi się kojarzy, głównie z Bieszczadami i Beskidem Niskim.
Największą atrakcją tego regionu jest "Jezioro Rożnowskie/Zalew Rożnowski – zbiornik zaporowy w województwie małopolskim, powstały w wyniku spiętrzenia Dunajca." Dzisiejszy dzień będzie poświęcony odkrywaniem tego terenu. Koło Wzgórza Lipka szlak niebieski skręcił z asfaltu na łączkę, a potem ukazał mi się przepiękny widok Dunajca. Aż usiadłem i zrobiłem sobie przerwę na śniadania. Cudowne widoki wokół, do tego cisza.


Panorama tego miejsca

Tak więc moja wędrówka polegała na szukaniu widoków Dunajca. Szedłem szlakiem otaczającym go i zalew.

xDD

"Kościół św. Mikołaja został wzniesiony w Tęgoborzu w 1753r, a na obecne miejsce, bardzo atrakcyjne widokowo przeniesiono go w 1982r."
Faktycznie wszystko elegancko porobione wokół i super widoczek na zalew.


Stąd daleko po drugiej stronie widać moją metę. Jeszcze ponad 15km mi pozostało. Nareszcie szlak schował się do lasu. Mamy tutaj szczyt Ostrą Górę i Ostrą Górę Północną. Bez widoków, ale i bez drogi asfaltowej. Tak sobie idę i widzę z daleko coś tam chodzi. Początkowo myślałem, że Sarny.
Później myślałem, że to kozy, ale podchodzę bliżej i okazały się to owieczki. Owce Kameruńskie. Nie bały się podeszły do mnie. Nie wiem co robiły tutaj w środku lasu, wokół nie było żadnych zabudowań.


https://youtu.be/4TbQOLKLum4
Zszedłem z niebieskiego szlaku w drogę leśną tak aby być bliżej wody. To był strzał w dziesiątkę. Trafił mi się widok na zaporę.

Później świetna dróżka tuż przy Dunajcu. Tak półtora kilometra aż. Mógłbym tak znacznie więcej.

Bujająca się kładka przez Dunajec, wróciłem na niebieski szlak.


Tak sobie już po chodnikach powoli docierałem do wsi Bartkowa-Posadowa, gdzie mam zarezerwowany nocleg. Nareszcie mogłem się wykąpać i odpocząć w łóżku. Właścicielem domu jest pani sołtys i ona uświadomiła mnie, że wędrowcy często tu zaglądają, bo niebieski szlak o którym mówiłem to znany szlak szlak Tarnów- Wielki Rogacz. No to już wiem, że ten szlak w całości nie przejdę. Limanowa - Wielki Rogacz to jest coś co można przejść
Kupiłem też sobie ręcznie roboty ser kozi. Bardzo dobry.



Jako, że było wcześnie. Poszedłem do Gródka nad Dunajcem zrobić parę zdjęć z cypla. Bez plecaka to od razu lepiej.
Wyspa Grodzisko.





Tak minął kolejny dzień.
Moja trasa: https://mapa-turystyczna.pl/route/1y6mh
31.5km 746m przewyższenia. Przyjemne liczby, szlak łatwy tylko asfaltu sporo. Jutro czas na sprawdzian, czas na 40km wędrówki!
04:40 Wschód Słońca
Dobrze się wstaje na te wschody jak ma się 50 metrów do widoku, a potem znów można sobie spać. 07:30 wyruszyłem w drogę.
Zdobyłem Babią Górę po drodze i zacząłem zejście w kierunku Rojówki. Krajobraz zaczął się zmieniać na Pogórze. Zaczęły się asfaltowe drogi których niestety miało być coraz więcej. Staram się zawsze uchwycić klimat tego miejsca, czytając np. ogłoszenia na słupach.
Przełęcz Św. Justa 376m n.p.m i kościół Narodzenia Najświętszej Maryi Panny na Juście w Tęgoborzu. Znalazłem się na Pogórzu Rożkowskim. Nigdy wcześniej nie zwiedziałem tego pasma. To świetny czas by to nadrobić. Pogoda znów piękna. Przy kościele klasyczna tabliczka Szlaku Architektury Drewnianej. Miło mi się kojarzy, głównie z Bieszczadami i Beskidem Niskim.
Największą atrakcją tego regionu jest "Jezioro Rożnowskie/Zalew Rożnowski – zbiornik zaporowy w województwie małopolskim, powstały w wyniku spiętrzenia Dunajca." Dzisiejszy dzień będzie poświęcony odkrywaniem tego terenu. Koło Wzgórza Lipka szlak niebieski skręcił z asfaltu na łączkę, a potem ukazał mi się przepiękny widok Dunajca. Aż usiadłem i zrobiłem sobie przerwę na śniadania. Cudowne widoki wokół, do tego cisza.
Panorama tego miejsca
Tak więc moja wędrówka polegała na szukaniu widoków Dunajca. Szedłem szlakiem otaczającym go i zalew.
xDD
"Kościół św. Mikołaja został wzniesiony w Tęgoborzu w 1753r, a na obecne miejsce, bardzo atrakcyjne widokowo przeniesiono go w 1982r."
Faktycznie wszystko elegancko porobione wokół i super widoczek na zalew.
Stąd daleko po drugiej stronie widać moją metę. Jeszcze ponad 15km mi pozostało. Nareszcie szlak schował się do lasu. Mamy tutaj szczyt Ostrą Górę i Ostrą Górę Północną. Bez widoków, ale i bez drogi asfaltowej. Tak sobie idę i widzę z daleko coś tam chodzi. Początkowo myślałem, że Sarny.
Później myślałem, że to kozy, ale podchodzę bliżej i okazały się to owieczki. Owce Kameruńskie. Nie bały się podeszły do mnie. Nie wiem co robiły tutaj w środku lasu, wokół nie było żadnych zabudowań.
https://youtu.be/4TbQOLKLum4
Zszedłem z niebieskiego szlaku w drogę leśną tak aby być bliżej wody. To był strzał w dziesiątkę. Trafił mi się widok na zaporę.
Później świetna dróżka tuż przy Dunajcu. Tak półtora kilometra aż. Mógłbym tak znacznie więcej.
Bujająca się kładka przez Dunajec, wróciłem na niebieski szlak.
Tak sobie już po chodnikach powoli docierałem do wsi Bartkowa-Posadowa, gdzie mam zarezerwowany nocleg. Nareszcie mogłem się wykąpać i odpocząć w łóżku. Właścicielem domu jest pani sołtys i ona uświadomiła mnie, że wędrowcy często tu zaglądają, bo niebieski szlak o którym mówiłem to znany szlak szlak Tarnów- Wielki Rogacz. No to już wiem, że ten szlak w całości nie przejdę. Limanowa - Wielki Rogacz to jest coś co można przejść
Jako, że było wcześnie. Poszedłem do Gródka nad Dunajcem zrobić parę zdjęć z cypla. Bez plecaka to od razu lepiej.
Wyspa Grodzisko.
Tak minął kolejny dzień.
Moja trasa: https://mapa-turystyczna.pl/route/1y6mh
31.5km 746m przewyższenia. Przyjemne liczby, szlak łatwy tylko asfaltu sporo. Jutro czas na sprawdzian, czas na 40km wędrówki!
Świat gór! Aby go nazwać swoim, trzeba zainwestować znacznie więcej niż krótkotrwałą radość oczu. I może dlatego właśnie człowiek naprawdę kochający góry chce znosić trudy, wyrzeczenia i niebezpieczeństwa na ich skalnych szlakach
Re: Moja Beskidzka Majówka: Mszana -...
Fajny ten widok na to jezioro w dzień miałeś. Choć wieczorem zdjęcie wyspy też fajne 
Re: Moja Beskidzka Majówka: Mszana -...
Dzień 4
05:40 a ja już na szlaku. Tym razem nie było wschodu słońca, ani nie można było wrócić do spania. Trzeba było zapierniczać, bo kawał trasy do zrobienia. Skrótem zacząłem wędrówkę do Glinika.

To był właśnie ten dzień, gdzie już nawet w lesie będę miał asfalt. Nic na to nie mogłem poradzić.

Za to zostałem obdarowany widokiem na Tatry z szczytu Żebraczka


Widok w kierunku Beskidu Niskiego.

Ludzie to mają niezłe widoki z domów

Tak łapałem te atrakcje przemierzając przez kolejne wioski. Obiad przed sklepem spożywczym.

W Falkowej złapałem widok na resztę mojego dnia.
Widok na Pogórze Cieżkowickie, mamy tutaj też pasmo Brzanki z którego zaczynałem Szlak Trzech Pogórzy.

Wieża widokowa na Bruśniku to mój następny cel.

Zająców to jeszcze w kadrze nigdy nie złapałem z tak bliska

Tak patrzę, daszek nad pniem drzewa. Niby to historyczna lipa pod którą odpoczywały wojska polskie podczas powrotu z Odsieczy Wiedeńskiej w 1683r.

Kościół w Bruśniku.

Niewiele miejsc zostało, gdzie można ujrzeć konia pracującego w polu.

Podejście w tym słońcu było odczuwalne, ale w końcu dotarłem. W tej budce pod wieżą spałem w zeszłym roku w Listopadzie. Wtedy była sama mgła i nic nie widziałem. Szczyt nazywa się Styrki i ma 420m n.p.m

Od prawej Jaworze, później wyspa Chełm, a po lewo najwyższa Maślana Góra.

Udało mi się wypatrzyć górę Jaworz. Ten dystans pokonany robi wrażenie

Zszedłem do miasta, które już znam czyli Ciężkowice. Zjadłem tu dobry domowy obiad. Najkrótszą możliwą trasą przez dwór Paderewskiego i rynek przebiłem się na drugą stronę. Podejście z miasta mnie trochę podmęczyło. Miałem się przejść ścieżką w koronach drzew, lokalna atrakcja. Tylko gdy zobaczyłem cenę 40zł za kawałek ścieżki to poszedłem dalej. Co śmieszne droga obok prowadziła na wysokości tej ścieżki, więc nic nie straciłem


Cmentarz wojenny nr 141.

Cmentarz partyzantów z oddziału Regina II. Jest duża tablica z opisem ostatniego boju oddziału.

Kilometr za kilometrem mijał, głównie po asfalcie. Trzeba było po prostu iść przed siebie i nie marudzić. Tak przecinałem wzgórza wchodziłem do wsi i tak w kółko.
Kościół w Rzepienniku Biskupim


To zdradzę teraz główny cel wyprawy. Chciałem połączyć mój ślad z Małego Szlaku Beskidzkiego ze Szlakiem Trzech Pogórzy. Tak by utworzyć jedną całą linię
Na zdjęciu pasmo Brzanki, a ja dziś zmierzam na nocleg na tamtejszą wieżę widokową.

Zrobiłem zakupy w Jodłówce Tuchowskiej i rozpocząłem finałowe wejście wyprawy. Nie było tak łatwo, chyba najbardziej mnie niosła motywacja właśnie wejścia na żółty szlak 3 pogórzy.


Udało się! Jest sukces. To była wyjątkowa chwila. Skończyły się również górki, a za chwilę już miałem nocleg. 40km też zostało pokonane.


Trasa moja dzisiaj: https://mapa-turystyczna.pl/route/1y6mv
39.8km 1167m przewyższeń.
Szkoda tylko, że Bacówka na Brzance zakończyła działalność w tym roku. Przez byłem skazany znów na nocleg pod gołym niebem
Niestety zachód słońca był za lasem, ale złota godzina dostarczyła pięknych zdjęć.




Najlepszy widok wyjazdu!
Wspaniały widok na Mogielicę, a po prawej od niej Jaworz. Jak to wszystko pięknie ułożyło się w całość.

Gdy nastała noc rozłożyłem się z tyłu w trawie. Gdzieś już tam drobne otarcia się pojawiły. Trochę kilometrów jednak zrobiłem.
Dzień 5
04:23 - wszedłem na wieżę zobaczyć czy widać Tatry. Nie było widać, więc poszedłem dalej spać.

Nie spieszyłem się rano, na spokojnie zjadłem śniadanie i się wyszykowałem. Ogólnie pustki w tych rejonach, jeden pan tylko z psem szedł na spacer.

Tak się zasiedziałem, że musiałem się lekko spieszyć na dół.
Pożegnałem się ze szlakiem 3 Pogórzy i ruszyłem w kierunku miasta. Dopiero za Ptasznikiem zrobiły się widoki, no i oczywiście asfalt. Wydaje mi się, że najbardziej gorąco dzisiaj było. Słońce strasznie grzało, cieszyłem się, że zostało mi jeszcze kilka kilometrów.


Pasmo Brzanki od drugiej strony.

Nie spodziewałem się, ale udało mi się Jaworza wyostrzyć.

Kościół w Burzynie i dalej w dół aż do momentu wkroczenia do Tuszowa, gdzie już do końca było płasko.


Zajrzałem jeszcze na rynek, nawet sporo ludzi było i korzystali z lokalnych lodziarni. Koniec szlaku na dworcu w Tuszowie to koniec. Kilkanaście minut i ruszyłem pociągiem


Jeszcze miałem małe problemy z dotarciem do domu. Do Tarnowa dojechałem bez problemu, później się okazało, że mój pociąg jest opóźniony o 90 minut. Wsiadłem na chwilę do lokalnego, ale dowiedziałem się, że dojeżdża za późno do Krakowa. Wiec poczekałem za następnym i biegiem leciałem, żeby zdążyć. Na całe szczęście pociąg czekał parę minut i po moim przyjściu odjechał po minucie.
Moja dzisiejsza krótka trasa: https://mapa-turystyczna.pl/route/1y6m4
10.6km 76m podejścia
Podsumowanie
134.2km
4760m przewyższenia.
Udało się zrealizować założone cele, a w dodatku niebieski szlak Tarnów - Wielki Rogacz został w części zrealizowany. Chyba w następnej kolejności w Beskidach mógłbym zrobić odcinek Limanowa - Wielki Rogacz. Tak się nim podjarałem podczas wędrówki. Tak dla odświeżenia smaku zapiekanki i powrotu do Pienin i Beskidu Sądeckiego.
05:40 a ja już na szlaku. Tym razem nie było wschodu słońca, ani nie można było wrócić do spania. Trzeba było zapierniczać, bo kawał trasy do zrobienia. Skrótem zacząłem wędrówkę do Glinika.
To był właśnie ten dzień, gdzie już nawet w lesie będę miał asfalt. Nic na to nie mogłem poradzić.
Za to zostałem obdarowany widokiem na Tatry z szczytu Żebraczka
Widok w kierunku Beskidu Niskiego.
Ludzie to mają niezłe widoki z domów
Tak łapałem te atrakcje przemierzając przez kolejne wioski. Obiad przed sklepem spożywczym.
W Falkowej złapałem widok na resztę mojego dnia.
Widok na Pogórze Cieżkowickie, mamy tutaj też pasmo Brzanki z którego zaczynałem Szlak Trzech Pogórzy.
Wieża widokowa na Bruśniku to mój następny cel.
Zająców to jeszcze w kadrze nigdy nie złapałem z tak bliska
Tak patrzę, daszek nad pniem drzewa. Niby to historyczna lipa pod którą odpoczywały wojska polskie podczas powrotu z Odsieczy Wiedeńskiej w 1683r.
Kościół w Bruśniku.
Niewiele miejsc zostało, gdzie można ujrzeć konia pracującego w polu.
Podejście w tym słońcu było odczuwalne, ale w końcu dotarłem. W tej budce pod wieżą spałem w zeszłym roku w Listopadzie. Wtedy była sama mgła i nic nie widziałem. Szczyt nazywa się Styrki i ma 420m n.p.m
Od prawej Jaworze, później wyspa Chełm, a po lewo najwyższa Maślana Góra.
Udało mi się wypatrzyć górę Jaworz. Ten dystans pokonany robi wrażenie
Zszedłem do miasta, które już znam czyli Ciężkowice. Zjadłem tu dobry domowy obiad. Najkrótszą możliwą trasą przez dwór Paderewskiego i rynek przebiłem się na drugą stronę. Podejście z miasta mnie trochę podmęczyło. Miałem się przejść ścieżką w koronach drzew, lokalna atrakcja. Tylko gdy zobaczyłem cenę 40zł za kawałek ścieżki to poszedłem dalej. Co śmieszne droga obok prowadziła na wysokości tej ścieżki, więc nic nie straciłem
Cmentarz wojenny nr 141.
Cmentarz partyzantów z oddziału Regina II. Jest duża tablica z opisem ostatniego boju oddziału.
Kilometr za kilometrem mijał, głównie po asfalcie. Trzeba było po prostu iść przed siebie i nie marudzić. Tak przecinałem wzgórza wchodziłem do wsi i tak w kółko.
Kościół w Rzepienniku Biskupim
To zdradzę teraz główny cel wyprawy. Chciałem połączyć mój ślad z Małego Szlaku Beskidzkiego ze Szlakiem Trzech Pogórzy. Tak by utworzyć jedną całą linię
Na zdjęciu pasmo Brzanki, a ja dziś zmierzam na nocleg na tamtejszą wieżę widokową.
Zrobiłem zakupy w Jodłówce Tuchowskiej i rozpocząłem finałowe wejście wyprawy. Nie było tak łatwo, chyba najbardziej mnie niosła motywacja właśnie wejścia na żółty szlak 3 pogórzy.
Udało się! Jest sukces. To była wyjątkowa chwila. Skończyły się również górki, a za chwilę już miałem nocleg. 40km też zostało pokonane.
Trasa moja dzisiaj: https://mapa-turystyczna.pl/route/1y6mv
39.8km 1167m przewyższeń.
Szkoda tylko, że Bacówka na Brzance zakończyła działalność w tym roku. Przez byłem skazany znów na nocleg pod gołym niebem
Niestety zachód słońca był za lasem, ale złota godzina dostarczyła pięknych zdjęć.
Najlepszy widok wyjazdu!
Wspaniały widok na Mogielicę, a po prawej od niej Jaworz. Jak to wszystko pięknie ułożyło się w całość.
Gdy nastała noc rozłożyłem się z tyłu w trawie. Gdzieś już tam drobne otarcia się pojawiły. Trochę kilometrów jednak zrobiłem.
Dzień 5
04:23 - wszedłem na wieżę zobaczyć czy widać Tatry. Nie było widać, więc poszedłem dalej spać.
Nie spieszyłem się rano, na spokojnie zjadłem śniadanie i się wyszykowałem. Ogólnie pustki w tych rejonach, jeden pan tylko z psem szedł na spacer.
Tak się zasiedziałem, że musiałem się lekko spieszyć na dół.
Pożegnałem się ze szlakiem 3 Pogórzy i ruszyłem w kierunku miasta. Dopiero za Ptasznikiem zrobiły się widoki, no i oczywiście asfalt. Wydaje mi się, że najbardziej gorąco dzisiaj było. Słońce strasznie grzało, cieszyłem się, że zostało mi jeszcze kilka kilometrów.
Pasmo Brzanki od drugiej strony.
Nie spodziewałem się, ale udało mi się Jaworza wyostrzyć.
Kościół w Burzynie i dalej w dół aż do momentu wkroczenia do Tuszowa, gdzie już do końca było płasko.
Zajrzałem jeszcze na rynek, nawet sporo ludzi było i korzystali z lokalnych lodziarni. Koniec szlaku na dworcu w Tuszowie to koniec. Kilkanaście minut i ruszyłem pociągiem
Jeszcze miałem małe problemy z dotarciem do domu. Do Tarnowa dojechałem bez problemu, później się okazało, że mój pociąg jest opóźniony o 90 minut. Wsiadłem na chwilę do lokalnego, ale dowiedziałem się, że dojeżdża za późno do Krakowa. Wiec poczekałem za następnym i biegiem leciałem, żeby zdążyć. Na całe szczęście pociąg czekał parę minut i po moim przyjściu odjechał po minucie.
Moja dzisiejsza krótka trasa: https://mapa-turystyczna.pl/route/1y6m4
10.6km 76m podejścia
Podsumowanie
134.2km
4760m przewyższenia.
Udało się zrealizować założone cele, a w dodatku niebieski szlak Tarnów - Wielki Rogacz został w części zrealizowany. Chyba w następnej kolejności w Beskidach mógłbym zrobić odcinek Limanowa - Wielki Rogacz. Tak się nim podjarałem podczas wędrówki. Tak dla odświeżenia smaku zapiekanki i powrotu do Pienin i Beskidu Sądeckiego.
Ostatnio zmieniony 2026-06-15, 20:07 przez Coldman, łącznie zmieniany 1 raz.
Świat gór! Aby go nazwać swoim, trzeba zainwestować znacznie więcej niż krótkotrwałą radość oczu. I może dlatego właśnie człowiek naprawdę kochający góry chce znosić trudy, wyrzeczenia i niebezpieczeństwa na ich skalnych szlakach
Re: Moja Beskidzka Majówka: Mszana -...
Czytając takie relacje, człowiek chcę wyciągnąć plecak i już ruszyć. Ot jakie to łatwe iść
a tu kawał trasy zrobione (dla mnie przynajmniej).
Graty.
Za realizację i za pomysł (swój - choć ja go nie rozumiem-ale nie muszę
).
Mówisz, że Bacówka zakończyła swoją działalność...ech nie dotarłem...
Ps. Masz chyba podwójne zdjęcie cmentarza.
Graty.
Za realizację i za pomysł (swój - choć ja go nie rozumiem-ale nie muszę
Mówisz, że Bacówka zakończyła swoją działalność...ech nie dotarłem...
Ps. Masz chyba podwójne zdjęcie cmentarza.
Re: Moja Beskidzka Majówka: Mszana -...
Niezłe trasy robisz na jeden dzień 39,8 km. I podejść prawie 1,4 km. Te 200m trzeba było dobić żeby było pełne 40 
Re: Moja Beskidzka Majówka: Mszana -...
Nienormalny!
Staliśmy nad przepaścią, ale zrobiliśmy wielki krok naprzód!
Re: Moja Beskidzka Majówka: Mszana -...
To po prostu Podkarpacie, tam jest nieco inna rzeczywistość
Cały czas chodzi mi po głowie wycieczka w okolice Jeziora Rożnowskiego, tylko ciężko mi tam jakąś sensowną pętlę wymyślić, a nie jestem aż tak mądry, żeby spać po wiatach i szałasach
maurycy pisze:Niezłe trasy robisz na jeden dzień 39,8 km. I podejść prawie 1,4 km. Te 200m trzeba było dobić żeby było pełne 40
Pudelek pisze:Nienormalny!
Młodość i szczupła sylwetka robią swoje
mój blog: http://sebastianslota.blogspot.com/
Re: Moja Beskidzka Majówka: Mszana -...
Nawet jak byłem szczupły, młody i piękny, to szkoda mi było nóg na takie trasy 
Staliśmy nad przepaścią, ale zrobiliśmy wielki krok naprzód!
Re: Moja Beskidzka Majówka: Mszana -...
Pudelek pisze:Nawet jak byłem szczupły, młody i piękny, to szkoda mi było nóg na takie trasy
Coldman jest może zimny, ale za to szybki... Tu byli tacy, co robili po 40-50 km w jeden dzień.
mój blog: http://sebastianslota.blogspot.com/
Re: Moja Beskidzka Majówka: Mszana -...
Mamuty też kiedyś były, ale wyginęły
Staliśmy nad przepaścią, ale zrobiliśmy wielki krok naprzód!
Re: Moja Beskidzka Majówka: Mszana -...
O dobre z tymi mamutami! Choć jeszcze jeden się zachował. 
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 15 gości
