Weekend w Rudawach Słowackich

Relacje z gór całego świata, niepasujące do pozostałych działów.
Awatar użytkownika
Sebastian
Posty: 7193
Rejestracja: 2017-11-09, 17:18
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Weekend w Rudawach Słowackich

Postautor: Sebastian » 2026-04-26, 20:48

Dwa dni w Rudawach Słowackich zaowocują trzema relacjami, ale zacznę od końca, podobnie jak ostatnio Coldman, a też pamiętam, że Rumunię i Słowenię też zaczynałem od końca, czyli od zdjęć z drogi powrotnej. Dziś były ładne chmurki nad Tatrami, czy trzeba coś więcej dodawać?

1. okolice Popradu:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

2. Nowy Targ:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

w Zdziarze była tzw. kupa

c.d.n.
Awatar użytkownika
Sebastian
Posty: 7193
Rejestracja: 2017-11-09, 17:18
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Weekend w Rudawach Słowackich

Postautor: Sebastian » 2026-05-03, 20:25

Był afterek, to pora na biforek

Poranek w Zdziarze:

Obrazek

Widok spod Dobsinskiego Kopca:

Obrazek

cz.1 - Czereśniowe sady w Bradrce

W tej relacji bynajmniej nie chodzi o owoce, czy też czereśniowe przetwory, ale o kwitnące masowo na biało na przełomie kwietnia i maja czereśniowe drzewa, których tutaj jest mnóstwo, naprawdę mnóstwo. Ale po kolei.

Brdarka to wieś w południowo-wschodniej Słowacji, w kraju koszyckim. Leży pomiędzy górami Rudaw Słowackich, długiego na 140 kilometrów rozległego pasma górskiego znajdującego się na południe od Niżnych Tatr i Słowackiego Raju. Otaczające Bradrkę wierzchołki zaliczane są do Pogórza Rewuckiego lub Rudaw Gemerskich, zależnie od przyjętego podziału pasm górskich. Nie są to nazwy funkcjonujące powszechnie w świadomości przeciętnego polskiego turysty górskiego, zbyt wiele interesujących gór leży bliżej granicy polsko-słowackiej.

Brdarka to mała, cicha wieś z jedną wąską drogą dojazdową i kompletnym brakiem stałej infrastruktury turystycznej, nie ma tam sklepu, parkingu ani knajpy. Jest tylko czynny sezonowo niewielki bufet z podstawową ofertą dla zgłodniałego turysty: piwo i zupa fasolowa.

Przyjeżdżający tu na wycieczkę muszą liczyć się ze sporymi kłopotami związanymi z zaparkowaniem samochodu, zwłaszcza w okresie kwitnienia drzew, kiedy przyjeżdża tu najwięcej turystów. Jedyne miejsce przypominające parking to zatoczka dla autobusów obok kościoła. Autobusy do Brdarki kursują tylko w dni robocze, więc w te dni jest zakaz parkowania w zatoczce. Dziś jest sobota i drugi tydzień kwitnienia, parkowania pilnuje tutejsza służba ochotnicza, która kieruje ruchem, dodatkowo jest zakaz wjeżdżania samochodem w wyższą część wsi - tam są jeszcze dwa lub trzy miejsca parkingowe przy skrzyżowaniu dróg.

Jestem w Brdarce o ósmej jako pierwszy turysta samochodowy. Ustawiam samochód w zatoczce, wrzucam dobrowolny datek do puszki i ruszam w trasę. Dzisiejsza wycieczka ma dwa etapy i dwie pętle, pierwsza to zwiedzanie czereśniowych sadów, a druga to wyjście na znajdujące się prawie 500 metrów wyżej szczyty Wielkiego i Małego Radzimia (słow. Veľký Radzim i Malý Radzim). Obie pętle mogę zacząć i skończyć na parkingu, co jest plusem logistycznym: nie muszę brać całego jedzenia i picia oraz mogę zostawić w aucie kijki potrzebne na drugi etap. Trzeba doceniać zalety lżejszego plecaka.

mapa: https://mapy.com/s/bagelesono

Informacji o wydarzeniach w okresie kwitnienia czereśni trzeba szukać na stronie http://www.brdarka.sk lub na Facebooku, w 2026 roku były podane jako wydarzenie pod nazwą „Kvitnúca Brdárka 2026" i trwa w weekendy od 18 kwietnia do 3 maja.

Sady nie są w żaden sposób ogrodzone, można je swobodnie zwiedzać, podchodzić pod drzewa, pełny luz. Idę, korzystając z wczesnej pory i braku ludzi. Jak zwykle chcę zobaczyć nieco więcej niż standardowy turysta, pętlę zwiedzania czereśniowych sadów zakończę na wzgórzu Vršok.
Mimo że jest wcześnie rano, robi się tu coraz cieplej. Pięknie świeci słońce, wokół wiosenna i świeża zieleń, nad wsią widok na Wielki oraz Mały Radzim i znajdujące się tam skalne wychodnie (wycieczka tam będzie opisana w osobnej relacji) i mnóstwo białych drzew wokół. Baśniowe miejsce.

Wprawdzie na moje oko apogeum kwitnienia (jestem tu 25 kwietnia) minęło jakieś dwa-trzy dni temu i niektóre drzewa zaczynają już przekwitać, to i tak ilość białego kwiecia jest oszałamiająca. Choć swoje zrobiły przymrozki i wiatr w ostatnich dniach (na ziemi leży sporo opadłych płatków) to i tak jestem bardzo zadowolony z przyjazdu tutaj. W kolejny weekend, trzeci weekend „świętowania", może być już za późno na oglądanie kwitnienia czereśni.

Obrazek
kościół w Brdarce

Obrazek

Obrazek
Wielki Radzim

Obrazek
Mały Radzim

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Są kwitnące drzewa owocowe, to są i ule, a z wielu drzew dochodzi jednostajne brzęczenie zapylających owadów.

Obrazek

Obrazek
punkt widokowy na Veľkým Radzimiu - Vdovčíkovo kreslo

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pojawia się pierwsza grupa turystów z przewodnikiem.

Obrazek

Obrazek

Wychodzę już poza prowadzącą przez sady pętlę, idę zielonym szlakiem na Vŕšok. Spotykam tu grupki słowackich turystów podążających w przeciwnym kierunku. Idą zwiedzać sady w Bdrarce po dotarciu do miejscowości Kobeliarovo. Wydaje się to być dobrym pomysłem w obliczu problemów z parkowaniem w Brdarce, a sam zielony szlak tu prowadzący jest przepiękny - prowadzi widokowymi łączkami, a kwitnące drzewa to już klasa sama w sobie. Wariant dla mnie wart rozważenia, jak ktoś chce tu przyjechać.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Mały i Wielki Radzim

Obrazek

Obrazek

Przede mną Vršok. Wychodzę na niego łąkami, z pominięciem ścieżki.

Obrazek

Z góry roztacza się sielankowy widok na zielone już niewysokie wzgórza poprzetykane łąkami i polami. Wiosenny krajobraz pogórzy, tak miły memu sercu. Nie widać żadnych zabudowań, jakże to miła słowacka odmiana po ubiegłotygodniowej wycieczce na Chrobaczą Łąkę, z górskim zboczami zabudowywanymi coraz wyżej i gęściej.

Obrazek
Stolickie Vrchy - Kohut, Prislop, Stolica

Wracam, powrót tą samą trasą do „właściwych" sadów jest niezwykle klimatyczny. Dziękuję parze anonimowych turystom, którzy „robili mi" plan na zdjęciach, bardzo dziękuję.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Już jestem z powrotem we "właściwych" sadach. Pomiędzy drzewami pasą się owce, jest tu gospodarstwo rolne. W sadach przy Brdarce jest już więcej ludzi, choć nadal cicho i spokojnie. Tak sobie myślę, że gdyby te sady były w Beskidach, to by tam tłumy waliły, więc może całe szczęście, że są daleko, prawie przy słowacko-węgierskiej granicy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Domykam pętlę czereśniowych sadów oznaczoną na mapie czerwonymi kreskami, a w terenie strzałkami. W ramach domykania idę na niewielkie widokowe wzgórze nad cmentarzem. Widoki jak z bajki, bez fałszywej skromności.

Obrazek
Mały i Wielki Radzim

Obrazek
Wielki Radzim, po prawej Sedlo Hora

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Gdy wiatr zrywa z drzew płatki białych kwiatów, to można odnieść wrażenie, że pada śnieg.

Obrazek

Spod cmentarza ścieżka zejściowa prowadzi pod ewangelicki kościół pochodzący z końca XVII wieku. Jest on przykładem tzw. wiejskiego baroku z kamienną podłogą, drewnianymi sprzętami i organami na chórze. Dziś można posłuchać (po słowacku) opowieści lokalnej wolontariuszki o historii kościoła.

Obrazek

Obrazek

W bufecie turystycznym sporo ludzi.

Obrazek

W ten sposób pierwsza część dnia w Brdarce dobiega końca. Trasa krótka, w sam raz na pół dnia. Zdjęć zrobiłem dużo, był duży problem z selekcją, mam nadzieję że dokonany przeze mnie wybór się wam spodobał. Teraz idę do samochodu zabrać drugą część jedzenia oraz kijki i wyruszam w górę. Przede mną Wielki i Mały Radzim.

c.d.n.
Awatar użytkownika
sprocket73
Posty: 6769
Rejestracja: 2013-07-14, 08:56
Kontakt:

Re: Weekend w Rudawach Słowackich

Postautor: sprocket73 » 2026-05-03, 20:30

Piękne te sady, tylko powinni zrobić tak, żeby kwiaty były różnokolorowe... tak jak tulipany :)
Awatar użytkownika
Pudelek
Posty: 8934
Rejestracja: 2013-07-08, 15:01
Lokalizacja: Oberschlesien

Re: Weekend w Rudawach Słowackich

Postautor: Pudelek » 2026-05-03, 21:37

Dobromił powinien je pomalować!
Staliśmy nad przepaścią, ale zrobiliśmy wielki krok naprzód!
Awatar użytkownika
Sebastian
Posty: 7193
Rejestracja: 2017-11-09, 17:18
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Weekend w Rudawach Słowackich

Postautor: Sebastian » 2026-05-03, 21:48

Pudelek pisze:Dobromił powinien je pomalować!

Myślę, że w magicznym obiektywie Sprocketa mogłyby one nabrać kolorów.
Awatar użytkownika
Pudelek
Posty: 8934
Rejestracja: 2013-07-08, 15:01
Lokalizacja: Oberschlesien

Re: Weekend w Rudawach Słowackich

Postautor: Pudelek » 2026-05-03, 23:03

Chodzi o naturalne kolory a nie przesycone!
Staliśmy nad przepaścią, ale zrobiliśmy wielki krok naprzód!
Awatar użytkownika
_laynn
Posty: 1413
Rejestracja: 2024-08-10, 08:10

Re: Weekend w Rudawach Słowackich

Postautor: _laynn » 2026-05-04, 09:58

Ładnie!
Awatar użytkownika
Wiolcia
Posty: 3956
Rejestracja: 2013-07-13, 19:14
Kontakt:

Re: Weekend w Rudawach Słowackich

Postautor: Wiolcia » 2026-05-04, 15:58

Przepiękne miejsce, byle tylko wstrzelić się w porę kwitnienia. A tereny fajne, niszowe, więc czekam na drugą część relacji. Te szczyty, na które pójdziesz, widać chyba z tego słynnego punktu widokowego na drodze. Z Dobszyny może, nie pamiętam teraz dokładnie lokalizacji.
Awatar użytkownika
Sebastian
Posty: 7193
Rejestracja: 2017-11-09, 17:18
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Weekend w Rudawach Słowackich

Postautor: Sebastian » 2026-05-04, 16:04

Zgadza się, na drugim zdjęciu widać Wielki i Mały Radzim "od tyłu". Brawo za spostrzegawczość. To właśnie z tego punktu widokowego na drodze.
Awatar użytkownika
Sebastian
Posty: 7193
Rejestracja: 2017-11-09, 17:18
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Weekend w Rudawach Słowackich

Postautor: Sebastian » 2026-05-08, 20:21

cz. 2 - Wielki i Mały Radzim

Obrazek

Druga część relacji ze zwiedzania czereśniowych sadów w Brdarce, tym razem bardziej górska. Wybieram się na dwa szczyty znajdujące się nad wsią: Wielki i Mały Radzim (słow: Veľký i Malý Radzim). Przyjechałem do Brdarki wcześnie rano, widoki z góry na czereśniowe sady są dokładnie na południe, więc mogę, a nawet powinienem trochę przeczekać na lepsze, bardziej boczne światło, co ochoczo robię. Jest tu tak pięknie.

mapa: https://mapy.com/s/gerajedemo

Początkowy etap wycieczki prowadzi łąkami leżącymi ponad wsią. Jest tu kilkadziesiąt metrów wyżej niż w sadach i to kilkadziesiąt metrów robi dziś różnicę. O ile w samej Bradrce niektóre drzewa czereśniowe były już po apogeum kwitnienia, to wyżej one pięknie rozkwitają. Wielki Radzim wznosi się prawie 500 metrów nad wsią, ale mimo tego żółty szlak prowadzący zakosem na górę nie jest przesadnie stromy, idzie się całkiem przyjemnie.

Obrazek
Vdovčíkovo Kreslo

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Vdovčíkovo Kreslo

Spod Sedla Hora widać już jak na dłoni Vdovčíkovo Kreslo. To wychodnia skalna z świetnym punktem widokowym na okolice Brdarki położona pod szczytem Wielkiego Radzimia. Jej nazwa pochodzi od nazwiska miejscowego zbójnika - Mišo Vdovčika (wg innych zapisów Michala Vdovca). Urodził się on w 1803 roku w pobliskiej wsi Henckovce, a od 1820 roku parał się rozbojem w okolicy. Proceder ów zakończył się szybko i gwałtownie w 1832 roku, gdy został schwytany w Kobeliarovie, uwięziony i skazany na śmierć przez powieszenie. Wg legend miał pod Wielkim Radzimiem swoją kryjówkę, a wychodnia skalna służyła mu do obserwowania terenu.

Obrazek
Mały Radzim

Jeszcze mam dużo czasu, mogę sobie zrobić dłuższą przerwę, nic mnie nie goni, słońce stoi wysoko na niebie, a tu wieje przyjemny chłodny wiaterek. Dzień jest dość gorący, taki wiaterek w upał to bardzo przyjemna rzecz.

Obrazek
Sedlo Hora

Obrazek
na horyzoncie Volovske Vrchy: od Holi po Volovec i Skalisko

Stąd już niedaleko na pierwszą dziś skalną wychodnię widokową, widoczne już wcześniej Vdovčíkovo Kreslo. Jest tu otwarta przestrzeń o wymiarach mniej więcej pięć na dwa metry, można się wygodnie rozłożyć nawet w grupce osób. Kilka osób się przez to „krzesło" przewija, choć oczywiście jest ich zdecydowanie mniej niż w sadach Brdarki.

Obrazek
w stronę Słowackiego Krasu

Obrazek
w dole Brdarka

Obrazek

Pięknie widać stąd z góry owe sady, bardzo miły dla oka widok, nie zapowiada tego, co się za chwilę stanie.

Obrazek

Obrazek
centrum Brdarki

Obrazek

Obrazek
żółty szlak na Sedlo Hora

Obrazek

Gdy jesteśmy na skałce tylko we dwójkę, ja i słowacka turystka, od strony lasu podchodzi do nas stado czterech dzikich kóz wraz z przewodnikiem stada z bardzo dużymi i groźnymi rogami. Turystka staje koło mnie, chyba w nadziei że ją obronię, bo jakby ten samiec pchnął nas tymi rogami, to niechybnie spadlibyśmy w przepaść. Mnie intuicja podpowiada, że nie ma co się bać, bo te kozy przyszły do nas „na żebry", licząc że rzucimy im coś do jedzenia. Chyba tak jest, bo po chwili wpatrywania się w nas zwierzęta odwracają się i zaczynają się paść, choć jednakże nie odchodzą i co jakiś czas nas obserwują, sprytne bestie. Trwa to kilkanaście minut, po czym definitywnie znikają w lesie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Z tej wychodni jest około 80 metrów podejścia na szczyt Wielkiego Radzimia. Jego wierzchołek jest zalesiony, ale w jednym miejscu jest widok na Tatry, choć trzeba się trochę nagimnastykować, żeby uchwycić dobry kadr.

Obrazek

Obrazek
Tatry od Sławkowskiego Szczytu po Łomnicę i Kieżmarski Szczyt

Przede mną teraz ścieżka na Mały Radzim. Wprawdzie jest ona oznaczona na mapy.com jako żółty szlak, niemniej oznaczeń szlaku turystycznego w sensie „biały pasek - żółty pasek -biały pasek", nie ma, są tylko rzadko rozrzucone po drzewach żółte kropki. Będzie to mieć znaczenie na płaskowyżu pod Małym Radzimiem, bo na razie ścieżka prowadzi w oczywisty sposób, grzbietem, choć jest dość dzika i słabo widoczna.

Obrazek

Na przełęczy między obiema szczytami Radzimia znajduje się polana Niżny Radzim. Jest na niej jakaś pseudowiata z blaszanym dachem oraz miejsce na ognisko, czyli można tu zabiesiadować, albo nawet zanocować.

Obrazek

Ścieżka pod Małym Radzimiem na sam zalesiony szczyt nie wychodzi i w sumie dobrze, bo nie ma po co. Za to prowadzi skrajem urwiska i w kilku miejscach wychodzi na skalne punkty widokowe. Punkty te są oznaczone na mapy.com, z wyjątkiem pierwszego, prowadzącego świeżą wycinką nad brzeg skarpy, zaznaczyłem go dodatkowo na poniższej mapce - to ten w niebieskim kółeczku.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
po lewej Vdovčíkovo Kreslo, po prawej Sedlo Hora, nad nimi Volovske Vrchy

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przed jednym z punktów widokowych jest umieszczona na drzewie tablica, że z uwagi na ryzyko obsunięcia się skał jest zakaz wejścia, więc nie wchodzę. Na szczęście są kolejne.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Kralova Hola

Obrazek
w stronę wsi Hankova

Obrazek
Tatry, w dole wieś Vyšna Slana

Schodzę lasem na Niżny Radzim, a potem bezszlakowo, choć szeroką ścieżką do zielonego szlaku prowadzącego do Brdarki. Słońce jest już coraz niżej, wokoło jest biało, oprócz drzew czereśniowych liczne krzaki również kwitnącej na biało tarniny. Wokół wiosenny krajobraz pogórza.

Obrazek

Na powyższym zdjęciu uwagę mą zwraca podłużna łąka na szczycie wzgórza i stojąca tam wieża widokowa. To bezimienne wzgórze znajdujące się na wschód Kobeliarova, a owa wieża widokowa jest zaznaczona na mapie. Zdjęcia z tej wieży pokazują przyjemny widok na okoliczne łąki oraz Wielki i Mały Radzim.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Mały Radzim, w dole krzaki tarniny

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Vdovčíkovo Kreslo

Spotykam też trupy na swej drodze.

Obrazek

Obrazek
Sedlo Hora, Spuštadlo

Obrazek

Im niżej, tym jest więcej cienia.

Obrazek

Przed samym skrzyżowaniem z żółtym szlakiem na Wielki Radzim zauważam pomiędzy białymi drzewami sylwetkę kościoła w Brdarce. O ile ujęcie go znad sadów położonych po wschodniej stronie wsi jest dość klasyczne i spotykane w internecie, to od tej strony nie widziałem zdjęcia, a też według mnie prezentuje się efektownie. Miły akcent na zakończenie wycieczki stanowiącej górskie dopełnienie zwiedzania sadów w Brdarce.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ponieważ stąd do Krakowa mam prawie cztery godziny jazdy, zostaję w okolicy, mam wykupiony nocleg we wsi Štitnik. Jutro pojadę na miejską część weekendu - zwiedzanie miasteczka Rożniawa.

c.d.n.
Awatar użytkownika
sprocket73
Posty: 6769
Rejestracja: 2013-07-14, 08:56
Kontakt:

Re: Weekend w Rudawach Słowackich

Postautor: sprocket73 » 2026-05-08, 20:30

Trzeba przyznać, że coraz bardziej podoba mi się na miejscówka. Nawet szczyt ze skałkami jest ;)
Ciężko idealnie trafić w porę kwitnienia drzew, a Tobie się udało.
Tylko ten dojazd ponad 4h. Wypadałoby jechać z noclegiem, co zresztą zrobiłeś.
Awatar użytkownika
Sebastian
Posty: 7193
Rejestracja: 2017-11-09, 17:18
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Weekend w Rudawach Słowackich

Postautor: Sebastian » 2026-05-16, 13:26

cz. 3 - Rożniawa

(słow. Rožňava, niem. Rosenau, węg. Rozsnyó, łac. Rosnavia) - to specjalnie dla Pudelka ;)

Obrazek

Rożniawa to niewielkie słowackie miasto z bogatą historią, sięgającą XIII wieku. Miasto położone jest w południowej Słowacji w rejonie Rudaw Gemerskich (inna nazwa: Pogórze Rewuckie), będących częścią Rudaw Słowackich długiego na 140 kilometrów rozległego pasma górskiego znajdującego się na południe od Niżnych Tatr i Słowackiego Raju. Do Węgier stąd jest tylko dwadzieścia kilka kilometrów.

Sama nazwa „Rudawy" ma konotacje górnicze, gdyż wywodzi się od słowa „ruda" (metalu), a całe pasmo Rudaw było w przeszłości miejscem rozmaitej aktywności górniczej. W Polsce podobne pochodzenie górnicze ma pasmo Rudaw Janowickich w Sudetach.

Pierwsza pisemna informacje o mieście pojawia się w 1291 roku. Rożniawa powstała jako osada górnicza z bogatymi złożami żelaza, miedzi, srebra i złota oraz osadnikami niemieckimi wprowadzającymi nowoczesne jak na owe czasy metody wydobycia. W 1382 roku Rożniawa uzyskuje prawa miejskie nadane przez króla Ludwika I Węgierskiego, a w następnych latach staje się głównym ośrodkiem górnictwa w rejonie Gemer. Z biegiem wieków miasto zyskuje na znaczeniu, czego efektem jest ustanowienie go w 1776 siedzibą biskupa, a znajdująca się w mieście gotycka świątynia uzyskuje status katedry.

Intensywne wydobycie metali trwa do XVI wieku, potem Rożniawa przekształca się w miasto będące ważnym ośrodkiem rzemieślniczym, edukacyjnym i administracyjnym regionu.

Istotną rolę w historii tego miasta odegrał węgierski ród Andrassy, posiadający liczy majątek w okolicy, w tym kopalnie i huty żelaza. Andrassy'owie przyczynili się do rozwoju miasta i regionu swą działalnością gospodarczą i charytatywną, czego zwieńczeniem jest pomnik stojący na Rynku.
Obecnie w rejonie Rożniawy nie prowadzi się już działalności wydobywczej, miasto jest ciche i spokojne, można by rzec, że nieco podupadłe: oprócz pięknie odnowionego Rynku można tu znaleźć niszczejące stare budynki. Mieszka tu obecnie niecałe 20 tysięcy mieszkańców.

Niemniej tradycja górnicza jest ciągle żywa, o czym świadczą pomniki oraz funkcjonujące tu muzeum górnictwa, a stara część miasta choć jest niewielka, to obfituje w ciekawe zabytki. To nieoczywiste, ale interesujące miejsce na spędzenie tu czasu podczas wędrówek po Słowacji.

Co warto zobaczyć w Rożniawie:

1. Kalwaria rożniawska.

Leżąca na wzgórzach północ od miasta droga krzyżowa zakończona niewielkim kościółkiem. Można tam dotrzeć ulicą Leśną, na końcu której znajduje się niewielki parking, a przy nim wiata i tablica informacyjna o kalwarii. Spod parkingu droga krzyżowa wiedzie zakosami w górę. Kolejne stacje są położone blisko siebie, cała droga liczy sobie 500 metrów. Drogę krzyżowa kończy niewielki, ładnie odrestaurowany kościół (niestety zamknięty) ze znajdują się przed nim dzwonnicą z symboliczną bramą.

Obrazek
stacje drogi krzyżowej

Obrazek
kapliczka bożego grobu

Spod kościoła rozciąga się widok na Rożniawę, okoliczne wzgórza oraz położone na południu dwa płaskowyże Słowackiego Krasu przedzielone głęboką doliną rzeki Slanej.

Obrazek
Rożniawa, za nią płaskowyże Słowackiego Krasu

Obrazek
katedra Wniebowzięcia NMP

Obrazek
wieża strażnicza na Rynku

Obrazek
kościół ewangelicki

Obrazek
szczyt Kalwarii

Obrazek
dzwonnica i symboliczna brama

Obrazek
w bramie

Obrazek
kościół

Obrazek
wiosenne Rudawy Gemerskie

2. Rynek

To jeden z większych rynków na Słowacji. Co ciekawe, ma kwadratowy kształt, ale poprowadzone są przez niego dwie drogi schodzące się w kształt litery „V", jego północna pierzeja jest dostępna tylko dla pieszych, zaś w tych wolnych miejscach na zewnątrz ramion litery „V" znajdują się miejsca parkingowe. Tutejsze kamieniczki są ładnie odrestaurowane, a na ich parterze są liczne sklepy i gastronomia.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
wieże kościelne przy północnej pierzei Rynku

Obrazek
kamienica z freskami

Obrazek

3. Wieża strażnicza na Rynku

Renesansowa wieża pochodzi z czasów tureckiego zagrożenia, pełniła rolę strażniczą i wczesnego ostrzegania. Została ona wzniesiona w latach 1643-1654 na miejscu dawnego ratusza. Wieża liczy 36,5 metrów wysokości, na jej szczyt prowadzi ponad 130 stromych schodów, a z góry rozciąga się widok na okolicę. W 1997 roku wieża została odrestaurowana i udostępniona turystom do zwiedzania.
Aby dostać się na wieżę, trzeba zgłosić się do Centrum Informacji Turystycznej znajdującego się na Rynku w siedzibie władz miasta. Problem polega na tym, że poza sezonem turystycznym owo centrum jest czynne w godzinach dość egzotycznych, tzn. do poniedziałku do piątku w godzinach 8:30-16:30, w soboty 9:00-12:00, zaś w niedziele centrum jest niestety nieczynne. Ponieważ dziś jest kwietniowa niedziela, to muszę obejść się smakiem.
W sezonie turystycznym, tj. od 1 czerwca do 15 września jest dużo łatwiej, ponieważ centrum jest czynne dłużej:

- od poniedziałku do piątku 8:00 - 18:00
- sobota 9:00-15:00
- niedziela: 13:00-17:00

Obrazek

4. Pomnik Franciszki Andrassy

Pomnik wzniesiony w 1905 przez władze miasta, choć sfinansowany z datków społecznych. Upamiętnia Franciszkę Andrassy (1838-1902), żonę hrabiego Dionizego Andrassy'ego, którzy byli dobroczyńcami miasta, sponsorami szkół, przedszkoli, szpitali i innych miejskich przedsięwzięć.
Pomnik przedstawia popiersie Franciszki, a pod nim starego żebraka z dwójką dzieci. Popiersie Franciszki wykonane jest z marmuru, a figury żebraka i dzieci z gipsu. Na boku kolumny widnieje napis w języku węgierskim: „Ustanowiony przez wdzięczną społeczność Rozsnyó dla hojnego sponsora życia religijnego, oświaty publicznej i sztuki.

Przy pamiątkowej tablicy u stóp pomnika są złożone kwiaty przyozdobione wstążeczkami w kolorach węgierskiej flagi. Z rodem Andrassy łączy się pewna rozmowa, którą odbyłem w okolicy pomnika.

Gdy robiłem zdjęcia Rynku, podeszła do mnie pewna kobieta, aparycją i strojem wyglądająca na mocno zużytą „kobietę po przejściach" i zaczęła mi po niemiecku i na migi pokazywać, że to wszystko było jej. Nie znała słowackiego ani angielskiego, ja zaś po niemiecku rozumiem o tyle, o ile słówka są podobne jak w angielskim. Czy była potomkiem Andrassych, czy może zwykłą wariatką, tego nie wiem i się pewnie już nie dowiem.

Obrazek

Obrazek

5. Ratusz (Radnica)

Budynek ratusza został zbudowany w 1711 roku, a w XIX wieku dobudowano do niego piętro, a fasadę przebudowano w stylu neoklasycystycznym. Obecnie wraz z sąsiednimi kamieniczkami jest pięknie odrestaurowany i cieszy oko pięknymi, żywymi kolorami elewacji.

Obrazek

6. Pałac Biskupi

Siedziba nadal funkcjonującej diecezji rożniawskiej. Pałac zbudowany w latach 1776-78 Na jego fasadzie znajduje się wizerunek patrona diecezji, św. Jana Nepomucena. Przed nim stoi Kolumna Dżumy wzniesiona w podziękowaniu za zakończenie epidemii dżumy z 1710 roku. Na kolumnie rzeźba Matki Boskiej depczącej węża – symbol dżumy.

Obrazek

7. Kościół św. Franciszka Ksawerego

Barokowa świątynia z XVII wieku ufundowana przez arcybiskupa Jerzego Lippaya na miejscu dawnego ratusza. Z zewnątrz nieco zaniedbana.

Obrazek

Obrazek

8. Klasztor

Dawny obiekt sakralny, przerobiony staraniami lokalnej społeczności na przestrzeń kulturalno-społeczną: kawiarnia, coworking, księgarnia, sala spotkań. Niestety również nieczynny w niedzielne przedpołudnie.

Obrazek

A to już poza Rynkiem:

9. Katedra Wniebowzięcia NMP

Gotycka świątynia powstała w XIV wieku, przemianowana na katedrę po ustanowieniu biskupstwa w Rożniawie. W jej wnętrzu można obejrzeć unikalne malowidło panelowego przedstawiającego św. Annę Samotretię z realistycznym z epoki przedstawieniem wydobycia i przetwórstwa rud na terenie miasta w scenach powiązanych. Sceny górnicze to rzecz rzadko spotykana w sztuce sakralnej, można by rzecz ewenement. Niestety podobnie jak w przypadku wieży strażniczej katedrę można zwiedzać po kontakcie w Centrum Informacji Turystycznej, aktualnie nieczynnym. Trudno.

Obrazek

Obrazek

10. Stare budynki w różnym stanie

Spacerując po ulicach starszej części miasta można zauważyć, że wielu budynkom dużo brakuje do świetności, a niektóre, mówiąc wprost - niszczeją.

Obrazek
gimnazjum Pavla Jozefa Šafarika

Obrazek

Obrazek

Przy jednym z nich, stanowiącym siedzibę różnych firm (w tym zakładu pogrzebowego), znajduje się pomnik – popiersie Istvana Szabo. Nie jest to pomnik znanego węgierskiego reżysera filmowego urodzonego w 1938, lecz jakiegoś wcześniejszego Istvana, urodzonego w 1801 roku, miejscowego lekarza, który odegrał ważną rolę w zwalczaniu licznych epidemii cholery, które nawiedzały Gemer w połowie XIX wieku i był głównym inicjatorem budowy miejskiego szpitala w Rożniawie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
kalwaria z oddali

11. Kościół ewangelicki

Obrazek

12. Socjalistyczna zabudowa miasta

Po południowej stronie Rynku znajduje się takie nowocześniejsze centrum miasta, ze sklepami, betonowym budynkiem teatru oraz zabudową w socjalistycznym stylu. Można tu też znaleźć pomnik ku pamięci górników a jeszcze dalej na południe lokalne muzeum górnictwa (słow. Banícke múzeum v Rožňave), czynne niestety tylko od poniedziałku do soboty w godzinach 9:00-12:00 i 13:00-17:00.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jest też ładnie wyglądający z zewnątrz czterogwiazdkowy hotel.

Obrazek

Zwiedzanie Rożniawy kończę obiadem na Rynku. Tym razem nie będzie to, słowackim zwyczajem prażony syr czy bryndzowe haluszki, ale wybieram się na pizzę neapolitańską. Przy Rynku znajduje się pizzeria PLACC Pizza zachwalana przez Google (w stanu na początek maja 2026 ocena 4,9). Zamawiam neapolitańską z szynką i do tego piwo Złoty Bażant. Pizza jest taka, jak powinna być neapolitana: świeża, cienka, pachnąca sosem pomidorowym. Placek nie jest pokrojony, ale dostaję nożyczki do jego cięcia na kawałki, które spisują się idealnie.

Obrazek

Obrazek

Skoro mowa o gastronomii na rynku, to jeszcze taka ciekawostka. Po jego północnej stronie stoi kiosk „Bufet u Zity” z typową fast-foodową ofertą: zapiekanki, burgery, kebab, zimne i ciepłe napoje. Zwróćcie uwagę na ceny potraw, nieosiągalne w Polsce, albo na espresso na 1 Euro, cena jak we Włoszech. Ciekawe są też godziny otwarcia, zupełnie abstrakcyjne z punktu widzenia polskiego konsumenta. I tak tu się żyje powoli w tej Rożniawie…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A na zakończenie słonecznego weekendu w Rudawach Słowackich, wracając już do Krakowa, udało mi się trafić na piękne warunki nad Tatrami, zarówno po słowackiej jak i polskiej stronie, a wcześniej było nieco Słowackiego Raju.

Obrazek
zalew Palcmanska Masa w Słowackim Raju

info dla Witka: zwróć uwagę na skałki po lewej stronie - prowadzi na niektóre ścieżka z dołu

Obrazek
przed Popradem

Obrazek
przed Starym Smokowcem

na łąkach przed Nowym Targiem:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Lubię mieć jakieś fajne widoki w drodze w góry lub z powrotem, to dla mnie dodatkowa wartość z podróżowania. Tym razem się udało w drodze powrotnej.

I taki to był słowacki weekend.
włodarz
Posty: 3053
Rejestracja: 2014-05-13, 17:38
Lokalizacja: Góry Sowie

Re: Weekend w Rudawach Słowackich

Postautor: włodarz » 2026-05-16, 16:15

Jest specjalne miejsce w piekle dla podpisujących zdjęcia od dołu :)
A co do cen w fast foodzie to prawdziwy szok. Czy oni nie płacą podatków?
Awatar użytkownika
_laynn
Posty: 1413
Rejestracja: 2024-08-10, 08:10

Re: Weekend w Rudawach Słowackich

Postautor: _laynn » 2026-05-17, 18:29

włodarz pisze:Jest specjalne miejsce w piekle dla podpisujących zdjęcia od dołu :)

:D racja

Cześć 2 mi się bardzo spodobała. Cześć miasteczkowa mimo to fajna - kolejna relacja poleci do mojej żony i może ją zainteresuje?
Awatar użytkownika
Wiolcia
Posty: 3956
Rejestracja: 2013-07-13, 19:14
Kontakt:

Re: Weekend w Rudawach Słowackich

Postautor: Wiolcia » 2026-05-29, 13:35

Bardzo solidne zwiedzanie Rożniawy. Z okolic polecam Słowacki Kras - ciekawe ukształtowanie terenu, kilka jaskiń do wyboru, a dla mnie - botaniczny raj.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości