Czas na wyzwanie, które już od dawno było na mojej liście.
Drabina Wałbrzyska - 38 szczytów
- Niedźwiadki 629 m n.p.m.
Dłużyna 685 m n.p.m.
Mały Wołowiec 718 m n.p.m.
Wołowiec 776 m n.p.m.
Kozioł 774 m n.p.m.
Borowa 853 m n.p.m.
Jałowiec Mały 743 m n.p.m.
Jałowiec 750 m n.p.m.
Jedliniec 735 m n.p.m.
Rogowiec 870 m n.p.m.
Jeleniec 901 m n.p.m.
Waligóra 933 m n.p.m.
Suchawa 928 m n.p.m.
Kostrzyna 906 m n.p.m.
Włostowa 903 m n.p.m.
Stożek Wielki 841 m n.p.m.
Lesista Mała 790 m n.p.m.
Lesista Wielka ( obok szczytu) m n.p.m.
Stachoń 808 m n.p.m.
Sokółka 800 m n.p.m.
Dzikowiec 836 m n.p.m.
Dłużyna 685 m n.p.m.
Trójgarb 778 m n.p.m.
Łyse Drzewo 757 m n.p.m.
Chełmiec 851 m n.p.m.
Trójgarb 778 m n.p.m.
Modrzewiec 602 m n.p.m.
Węgielnik 621 m n.p.m.
Wzgórze Gedymina 532 m n.p.m.
Ptasia Kopa 590 m n.p.m.
Lisi Kamień 600 m n.p.m.
Kopisko 688 m n.p.m.
Paluch 706 m n.p.m
Chełmiec Mały 776 m n.p.m
Wysoka 808 m n.p.m
Boża Góra 655 m n.p.m
Mniszek 704 m n.p.m
Boreczna 710 m n.p.m
Na to wszystko przeznaczyłem sobie 3 dni z przyjazdem i odjazdem. Majówka: 1-3 Maj.
Moim kompanem podróży został mój tata. Obiecałem mu wycieczkę od dawna.
To dobra lecimy
Dzień 1
Trasa: https://mapa-turystyczna.pl/route/1ryx4
Trasę rozpoczynamy w Boguszów-Gorce. Rynek wydaje się bezpiecznym miejscem na zostawienie auta na 3 dni.
Pogoda piękna, prognozy zapowiadają 3 dni ciepła. Na horyzoncie widać już Dzikowiec na którym jest nowa wieża widokowa. Byłem na tym szczycie wcześniej gdzie był taki podest z którego mało co było widać. Teraz to olbrzym na tym szczycie stoi.
Tunel ze światłami dla pieszych, nie pamiętam, żebym się wcześniej gdzieś z tym spotkał
Na całej trasie, która wiedzie wokół Wałbrzycha, co jakiś czas pojawiają się główne szczyty sąsiednich pasm. Karkonosze i Śnieżka dobrze widoczne w tym mocnym słońcu, które jest średnim światłem do fotografii.
Patrzę i widzę, tak blisko szczyty na którym będę za 2 dni. To fajne uczucie towarzyszyło nam podczas całej wędrówki. Szczyty na których byliśmy i na których będziemy. Tutaj z tyłu na lewo widoczny Trójgarb, z przodu na lewo wyspa Mniszek, a po prawo Chełmiec.
Jak widać od razu zrobiło się widokowo i tutaj właśnie spotykamy pierwszy szczyt Łyse Drzewo. Taki mały wierzchołek przed Dzikowcem. Miło się zdobywa szczyty obok siebie.
Wieża na Dzikowcu jest naprawdę okazała. Robi wielkie wrażenie na żywo. Jeśli ktoś ma lęk wysokości to nie polecam wchodzić. Ludzi sporo, a gdy idzie się w górę to wiatr drastycznie przybiera na sile. Można było nieźle zmarznąć.
Piękne było to, że można było zobaczyć na górze całą naszą trasę na 3 dni i wszystko co dzisiaj nasz czeka. Najbardziej się bałem Stożka, na którym byłem, ale no czekało nas zejście z Lesistej, wejście na Stożek i zejście i wejście w pasmo Waligóry.
To tak co tutaj widzimy: Karkonosze ze Śnieżką
Boguszów Gorce, Szczawno-Zdrój i Wałbrzych
W centrum Ślęża
Po lewej pasmo: Wołowiec, Kozioł, Sucha i Borowa. To szczyty z Drabiny
Na wprost drewniana wieża widokowa , leży ona przy stoku narciarskim. Po prawo od niej Stożek Wielki a za nim, rozciąga się Włostowa, Kostrzyna, Suchawa i Waligóra. Na wszystkich tych szczytach dziś jeszcze będziemy. Naprawdę było na co patrzeć.
Pasmo Lesistej Wielkiej tam teraz zmierzamy.
Tu jeszcze raz zdjęcie wieży. Naprawdę polecam.
A tu widok z wieży na stok narciarski Kiedyś zimą na nim zjeżdżałem na dupie. Tak na skróty.
Następnie w dół, potem w górę na szczyt Sokółka 3/38 . Jeśli było rozwidlenie trasy, to my zawsze szliśmy szlakiem w górę. To było trochę dobijające. Byłem pozytywnie zaskoczony tym, że trasa była dość widokowa. Zawsze coś się przebijało. Tu znów Śnieżka.
Kolejne szczyty wlatywały 5/38 Wysoka i Stachoń. Ludzi się zrobiło mniej, wystarczy wejść w mniej popularne regiony. Na Lesistej mieliśmy przerwę pod wiatką, spotkaliśmy gościa, który szedł GSS od Świeradowa. Sporo czasu z nim pogadaliśmy i ruszyliśmy do zejścia, po drodze wpadła Lesista Mała 7/38.
Najgorszy widok to był przed nami wyspa Stożek Wielki, a za nim kolejne wysokie pasmo na które będziemy musieli wejść. Cieszyłem się, że właśnie ten pierwszy dzień miał być taki hardcorowy, potem powinno być lepiej.
Kawałek drogi asfaltowej i doszliśmy do podnóża góry. Tym wejściem miałem już przyjemność wchodzić, no pamiętam, że były takie miejsca gdzie paliło. Teraz było tak samo. Na spokojnie powoli równym tempem wchodziliśmy do góry. Ja byłem dosyć niewyspany, a tak to raczej wszystko pasowało. Plecak był trochę ciężki od jedzenia.
Ze szczytu widać Dzikowiec na którym byliśmy 4h temu. Małymi kroczkami posuwaliśmy się do przodu
Wspaniały widok. Było by super gdybyśmy nie musieli tam na to pasmo przed nami wchodzić. Mamy tam: Włostowa, Kostrzyna, Suchawa i Waligóra. Szczyty ponad 900m n.p.m
Schodzimy do Sokołowiska, jest tu jakieś uzdrowisko, nawet sporo ludzi chodzi. Na nasze szczęście okazało się, że jest tu otwarty sklep. Wpadł Tiger i rożek na wzmocnienie przed ostatnimi wierzchołkami na dziś.
Trafiliśmy na zameczek, a raczej jego ruiny, które zbudował "dr Theodor Römpler, lekarz pulmonolog, jedna z ważniejszych postaci uzdrowiskowej historii Sokołowska. Pod koniec XIX wieku ta niewielka miejscowość była jedną z najbardziej znanych miejscowości uzdrowiskowych w Europie, głównie ze względu na wyjątkową wówczas specjalizację w zakresie leczenia chorób płuc. Pomysł na sztuczne ruiny wziął się z chęci urozmaicenia pobytu pacjentów i kuracjuszy, którym zalecano terapię spacerową. Friedenstein pełnił też funkcję popularnego punktu widokowego"
Dobrze, że wziąłem krem z filtrem, bo jak widać na zdjęciu słońce miało wielką moc.
Kolejna szczyty zostały zdobyte: Włostowa, Kostrzyna, Suchawa. Na Kostrzynie jest piękny punkt widokowy. Świetne ujęcie Stożka i Dzikowca
Tak sprawdzałem ile to jeszcze tych przewyższeń zostało w sumie ich było 1417m. Pod Waligórą się już uspokoiło, od drugiej strony wejście jest tutaj przyjemne. Udało się złapać dobrą panoramę Gór Stołowych i Orlickich.
Na Waligórze nic nie widać, szczyt zalesiony. Oczywiście atrakcją jest tu słynna ściana do schroniska Andrzejówka. Na szczęście nie było tak źle schodzić, daliśmy radę i zakończyliśmy dzień.
18:00 w schronisku Obiad, usmażyliśmy kiełbasy na ognisku i dosyć wcześnie poszliśmy spać.
12/38 23.8km Ukończone
Kolejny dzień wkrotce...

Drabina jest na mojej liscie, ale nie w 3 dni