Minerały i nocka w Masywie Śnieżnika

Relacje z Sudetów polskich i czeskich.
Awatar użytkownika
Coldman
Posty: 1846
Rejestracja: 2020-05-19, 22:34
Lokalizacja: Wysoczyzna Kaliska
Kontakt:

Minerały i nocka w Masywie Śnieżnika

Postautor: Coldman » 2026-05-14, 19:13

Hej
Wiecie, że od pewnego czasu zainteresowałem się geologią. Po prostu chciałem wiedzieć co mam pod nogami przemierzając tak wiele kilometrów.
Wiele razy znajdowałem jakieś ciekawe kamyki i nie znałem ich nazwy. Naoglądałem się również rolek na FB z przecinaniem minerałów i tak postanowiłem się zapisać na warsztaty geologiczne w Kletnie u Grzesia. https://www.instagram.com/geopasja/

Więc o 11:00 w Sobotę razem z grupą osób, nie ukrywam głównie rodziny z dziećmi zaczęliśmy warsztaty. Najpierw Muzeum Ziemi. Prywatny zbiór kamieni, 2 duże sale z minerałami. W pierwszej były głównie zbiory z Polski. Byłem w szoku, że takie okazy można było u nas znaleźć. Wielka różnorodność. Duża część ze znanych mi miejsc.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

W drugiej sali z całego świata. Najcenniejsze w kolekcji były skamieniałe jaja dinozaurów. Najważniejsze przed nami: małe kilofy, okulary i ruszyliśmy na Hałdę Minerałów. Jest frajda sobie grzebać w ziemi i szukać kolorków. Trzeba mieć jednak trochę cierpliwości. Jak coś ciekawego ktoś znalazł to od razu Grzesiu mówił co to jest i dawał wskazówki. Ja początkowo próbowałem coś głębiej pokopać, licząc na coś jeszcze nieprzekopanego. Później jednak wziąłem sito i ze świeżego urobiska nazbierałem drobnicy i płukałem w strumyku. Miejsce w którym byliśmy jest ogólnodostępne. Z pewnością jeszcze tu wpadnę, bardziej przygotowany. Warto mieć z sobą wiaderko, w którym można na bieżąco płukać kamienie.
Obrazek

Całość trwała ponad 2h z tego co pamiętam. Oto moje zbiory. Fioletowy minerał to fluoryt. Dużo miałem oczywiście okazów z dużą zawartością kwarcu. Trafił mi się również ametyst, hematyt i drobne zielone pasma malachitu.
Obrazek

Dzień się jeszcze nie skończył. Pojechałem niedaleko do Kątów Bystrzyckich. Zostawiłem tam samochód, wziąłem swój duży plecak z namiotem i ruszyłem w drogę :D
Trasa: https://mapa-turystyczna.pl/route/1re2q

Z początku podążałem Głównym Szlakiem Sudeckim. Na początku udało się złapać parę widoków, żeby później zatonąć na kilka kilometrów w lesie.
Obrazek
Obrazek

Dotarłem do przełęczy pod Chłopkiem, to miejsce dobrze mi znane. Tutaj dzięki tej mapie na wiacie udane mi się znaleźć orientacje, wyjść na drogę i złapać na stopa Porsche.
Obrazek

Dalej też praktycznie bez widoczków, ogólnie zauważyłem, że dosyć wietrznie dziś jest. Nie wróżyło to niczego dobrego.
Na przełęczy Puchaczówka pojawili się ludzie, ogniska, grille porozstawiane na polanie. Sporo ludzi schodziło z Czarnej Góry.
Obrazek

Śnieżnik pięknie widoczny, nadal na nim mamy śnieg.
Obrazek

To miejsce jest znane z zajebistych krajobrazów. Tu panorama, z daleka widoczna w centrum Ślęża, a bliżej na lewo koło niej Szeroka Góra, całkiem po prawo Jawornik Wielki.
Obrazek

Zrobiłem sobie przerwę na jedzonko, leżąc na łące koło drogi 392. Zaraz obok leży Kaplica Św. Anny. Tak właśnie zacząłem finałowe małe podejście dnia na Skowronią Górę 839m n.p.m
Obrazek

Obrazek

Szlak urokliwy polną drogą wokół ogrodzone pastwiska. Tak sobie pomyślałem, że może zrobię sobie ognisko na górze. Choć nie mam co na nim przyrządzić, zawsze będzie się można ogrzać. Nazbierałem kory brzozy na podpałkę po drodze.
Mój ulubiony kadr z tego regionu. Szczeliniec Wielki a za nim Śnieżka :D
Obrazek

Doszedłem na szczyt jakaś rodzinka zaparkowała sobie samochodem. Wiatr był bardzo odczuwalny. Kurde miałem wątpliwości czy dobrym pomysłem jest się tutaj rozkładać. Tyle, że na szczycie było takie super miejsce na ognisko, suche drewno uszykowane do palenia. Ciężko było zrezygnować z czegoś takiego. Zachód słońca też pięknie się mienił, a ja liczyłem na być może dobry wschód. Ciężko było rozłożyć namiot, a gdy się udało zacząłem robić zdjęcia zachodu słońca.
Obrazek
Obrazek
To był dobry pomysł, aby tu wrócić po dłuższym czasie.
Obrazek

Problem był taki, że to miejsce było dość ogólnodostępne, potem podjechał następny samochód, też na zachód słońca. Rodzinka z samochodu zainteresowała się mną, nawet poprosili o link do fanpage :D Każdy widział, że się tu rozłożyłem namiotem, nie podobało mi się to, ale no już stwierdziłem, że nie kombinuje.
Obrazek

Na zdjęciu mamy głównie Góry Sowie, Góry Wałbrzyskie i Góry kamienne. Na skraju po lewo widać Skalnik najwyższy szczyt Rudaw Janowickich.
Obrazek

I znów Szczeliniec i Śnieżka :D
Obrazek

Obrazek

Tak latałem góra, dół, kombinowałem jak się dało. W międzyczasie odpaliłem ognisko. Z tym wiatrem to chwila moment i się tak paliło, że aż musiałem je trochę zadusić :)
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Velka Destna w centrum, widać wieże widokową.
Obrazek

Przy ognisku było fajnie ciepło, wiatr tak nie przeszkadzał.
https://youtube.com/shorts/gVklqxU6qNk

Tak patrzę ktoś idzie z psami, no myślę, kolejny problem. Okazało się, że to gospodyni jedynego domu w tej wsi. Na szczęście była miła, trochę opowiadała i była w szoku, że tu tak sam zamierzam spać, przy tej pogodzie. Raczej każdy zwracał uwagę na temperaturę, a ona dla mnie akurat była spoko. Najmniej to chyba 5 stopni było. Ostrzegała, żebym nie używał dronów, bo jej to krowy straszy.
Obrazek

Powtórzę kolejny raz, uwielbiam nocne światła miast. Spróbowałem je uwiecznić, dobrze było widoczne Kłodzko.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Długo nie siedziałem, zostawiłem sobie opał na rano, wygrzany szybko wskoczyłem do namiotu. Komfort cieplny był naprawdę spoko, ale hałas generowany przez wiatr mnie co chwilę budził. To nie była super nocka. Po prostu chyba zapomniałem jak to się śpi w takich warunkach :D

Koniec części 1
Świat gór! Aby go nazwać swoim, trzeba zainwestować znacznie więcej niż krótkotrwałą radość oczu. I może dlatego właśnie człowiek naprawdę kochający góry chce znosić trudy, wyrzeczenia i niebezpieczeństwa na ich skalnych szlakach
Awatar użytkownika
_laynn
Posty: 1395
Rejestracja: 2024-08-10, 08:10

Re: Minerały i nocka w Masywie Śnieżnika

Postautor: _laynn » 2026-05-14, 19:48

Fajne te tereny. Lubię takie widoki! Minerały ciekawe (no to może kup sobie obiektyw do zdjęć makro? ;) co by nie było za nudno :D ).

Spanie przy wietrze to inny wymiar niewyspania :D
Ciekaw jestem czy mi się uda w maju rozpocząć biwakowanie...smaka mi narobiłeś tylko :P ale trochę się u mnie plany pozmieniały i sam nie wiem, czy te pierwotne wyjdą. A te min były na Gorca, albo właśnie Sudety.
Awatar użytkownika
maurycy
Posty: 1044
Rejestracja: 2013-11-17, 09:25
Lokalizacja: Bielsko okolice

Re: Minerały i nocka w Masywie Śnieżnika

Postautor: maurycy » 2026-05-14, 20:17

U mnie ciekawość za różnymi minerałami, i ogólnie mówiąc geologią powstała za młodego, po przeczytaniu książki "Stefek poznaje świat" :)
Fajne te nocki w namiocie, i jeszcze przy ognisku. Moje klimaty :lol
Awatar użytkownika
buba
Posty: 6955
Rejestracja: 2013-07-09, 07:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Re: Minerały i nocka w Masywie Śnieżnika

Postautor: buba » 2026-05-15, 13:02

Najważniejsze przed nami: małe kilofy, okulary i ruszyliśmy na Hałdę Minerałów.


Ciekawe skąd się tam wzięła taka hałda? To naturalne miejsce czy zostało usypane sztucznie?

Nazbierałem kory brzozy na podpałkę po drodze.


Też to zawsze robię - bo potem jak przychodzi do rozpalania to często dogodnej do skubania brzozy akurat nie ma.

Problem był taki, że to miejsce było dość ogólnodostępne, potem podjechał następny samochód, też na zachód słońca. Rodzinka z samochodu zainteresowała się mną, nawet poprosili o link do fanpage :D Każdy widział, że się tu rozłożyłem namiotem, nie podobało mi się to, ale no już stwierdziłem, że nie kombinuje.


Bardzo nie lubię jak nas ktoś wyczai wieczorem na biwaku - zawsze to we mnie budzi niepokój, że ktoś wie, inni się dowiedzą i jak raz ktoś się czepi. I się potem gorzej śpi. Dlatego zazwyczaj staramy się stawiać namiot dopiero o zmroku - no ale też nie zawsze pomaga bo i wieczorem nieraz kogoś licho przyniesie. No ale fajnie, że ty spotykałeś samych fajnych ludzi. Wychodzi też na to, że biwaki w tym miejscu są przyjęte i nikt nie przegania.
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"

na wiecznych wagarach od życia..
Awatar użytkownika
Coldman
Posty: 1846
Rejestracja: 2020-05-19, 22:34
Lokalizacja: Wysoczyzna Kaliska
Kontakt:

Re: Minerały i nocka w Masywie Śnieżnika

Postautor: Coldman » 2026-05-16, 00:55

_laynn pisze:Fajne te tereny. Lubię takie widoki! Minerały ciekawe (no to może kup sobie obiektyw do zdjęć makro? ;) co by nie było za nudno :D ).

Spanie przy wietrze to inny wymiar niewyspania :D
Ciekaw jestem czy mi się uda w maju rozpocząć biwakowanie...smaka mi narobiłeś tylko :P ale trochę się u mnie plany pozmieniały i sam nie wiem, czy te pierwotne wyjdą. A te min były na Gorca, albo właśnie Sudety.


Czyli kolejna rzecz do noszenia, no chyba nie bardzo :D

No ja mam kolejne nocki w terenie zaplanowane :D

maurycy pisze:U mnie ciekawość za różnymi minerałami, i ogólnie mówiąc geologią powstała za młodego, po przeczytaniu książki "Stefek poznaje świat" :)
Fajne te nocki w namiocie, i jeszcze przy ognisku. Moje klimaty :lol


Teraz to inne czasy i inne metody :D

buba pisze:
Najważniejsze przed nami: małe kilofy, okulary i ruszyliśmy na Hałdę Minerałów.


Ciekawe skąd się tam wzięła taka hałda? To naturalne miejsce czy zostało usypane sztucznie?

Nazbierałem kory brzozy na podpałkę po drodze.


Też to zawsze robię - bo potem jak przychodzi do rozpalania to często dogodnej do skubania brzozy akurat nie ma.

Problem był taki, że to miejsce było dość ogólnodostępne, potem podjechał następny samochód, też na zachód słońca. Rodzinka z samochodu zainteresowała się mną, nawet poprosili o link do fanpage :D Każdy widział, że się tu rozłożyłem namiotem, nie podobało mi się to, ale no już stwierdziłem, że nie kombinuje.


Bardzo nie lubię jak nas ktoś wyczai wieczorem na biwaku - zawsze to we mnie budzi niepokój, że ktoś wie, inni się dowiedzą i jak raz ktoś się czepi. I się potem gorzej śpi. Dlatego zazwyczaj staramy się stawiać namiot dopiero o zmroku - no ale też nie zawsze pomaga bo i wieczorem nieraz kogoś licho przyniesie. No ale fajnie, że ty spotykałeś samych fajnych ludzi. Wychodzi też na to, że biwaki w tym miejscu są przyjęte i nikt nie przegania.



Hałda to efekt działalności radzieckiej kopalni uranu, niedaleko jest muzeum w tej tematyce.
To ja mam dokładnie tak samo, w szczególności, że śpię sam. Staram się unikać zainteresowania. Jako taki samotny wędrowiec jestem lepiej traktowany. Taki pojedynczy człowiek to nieszkodliwy :D
Świat gór! Aby go nazwać swoim, trzeba zainwestować znacznie więcej niż krótkotrwałą radość oczu. I może dlatego właśnie człowiek naprawdę kochający góry chce znosić trudy, wyrzeczenia i niebezpieczeństwa na ich skalnych szlakach
Awatar użytkownika
Coldman
Posty: 1846
Rejestracja: 2020-05-19, 22:34
Lokalizacja: Wysoczyzna Kaliska
Kontakt:

Re: Minerały i nocka w Masywie Śnieżnika

Postautor: Coldman » 2026-05-16, 00:57

Obudziłem się na wschód słońca i prognozy się niestety sprawdziły. Same chmury.
Obrazek
Poszedłem sobie dalej spać :D Wstałem po 07:00 rano. Pierwsze co zrobiłem to szybko rozpalałem ognisko. Wiatr był słabszy, ale mocno schładzał.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Daleko w centrum widoczna Czernica 1083m n.p.m
Obrazek

Trochę chmury ustąpiły, a ja ruszyłem w dalszą drogę.
Trasa: https://mapa-turystyczna.pl/route/1rmmy
Poprzedni raz jak tu byłem obiecałem sobie właśnie kiedyś przejść ten odcinek. Myślałem, że będzie lepiej, widoczki dosyć szybko się urwały. Szło się drogą pomiędzy ogrodzonymi wypasami krów. Byłem zaskoczony, bo długo się te pastuchy ciągły. Szans żeby namiot tutaj rozłożyć nie było.
Obrazek
Obrazek

Cisza sprzyjała napotykaniu zwierzaków :) Czułem się dziwnie, bo nie chciało mi się spać po nocy.
Obrazek

Obrazek

Co ważne nie ma tutaj oficjalnego szlaku zejściowego do Konradowa. Na mapie turystycznej jest pokazana ścieżka, ale mamy tutaj bramę. Za to kawałek dalej już była fajna polna droga wprost do wsi. Wiecie co, ja tu poczułem Beskid Niski. Wypasające się krowy, pastuchy, a teraz zejście do wioski istnie w tamtym klimacie. Uwielbiam takie ścieżki. Sami zobaczcie :D
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Później ponad 4km odcinek asfaltowy aż do wioski Radochów. Znowu tutaj jestem. To miejsce mocno ucierpiało w trakcie powodzi, pomagałem tutaj sprzątać. Pamiętam jak przejeżdżałem uszkodzonym mostem, teraz już był całkowicie odnowiony.
Obrazek

Przede mną góra Cierniak 592m n.p.m. Zainteresowało mnie oznaczenie na mapie, że jest tu jakaś jaskinia. Faktycznie jest takie coś, ale wejście tylko na zapisy. Da się zejść w małe zejście samemu, ale raczej nic ciekawego.
Obrazek

Dotarłem do Kaplicy Matki Bożej Wspomożenia Wiernych. Nawet duża była, wokół zagospodarowane trochę. Na dole przeczytałem na tabliczce, że mieszka tutaj pustelnik. Myślałem, że to jakaś legenda czy coś, ale tak patrzę stoi mały domek. Podchodzę, a tam tablica.
Obrazek

Obrazek
Wokół chatki drewno pocięcie, narzędzia ogrodnicze i samochód terenowy zaparkowany. Bardzo mnie to zaciekawiło, że w tych czasach, ktoś żyje jeszcze w ten sposób. Masa pytań w głowie się pojawiła. Okazuje się, że tym pustelnikiem był Brat Elizeusz. Były jego zdjęcia porozwieszane, podziękowania. Tylko później przeczytałem w internecie, że on zmarł w 2023 roku. Nigdzie tam nie było takiej informacji. Dowiedziałem się, że teraz tam mieszka Siostra Agnieszka.
Schodziłem historycznymi 229 stopniami pątniczymi. To ludzie, którzy dali ofiarę na kaplicę. Schody nadal powstają. Po 2000 roku jest ich kilka, najnowszy bodajże parę lat temu, jeśli dobrze pamiętam.
Obrazek

Zszedłem do Radochowa i kierowałem się asfaltową drogą do Lądka Zdroju.
Obrazek
Obrazek

Lądek Zdrój ucierpiał podczas powodzi, widać wiele odnowionych kamienic, ale wciąż nawet w centrum miasta jest sporo do pracy. Chciałem sobie na rynku kupić jakiegoś gofra bądź zjeść loda. Godzina 13:00 niedziela, ładna pogoda, a tutaj pustka. Wszystko pozamykane, ludzi brak, masakra.
Obrazek
Obrazek

Znów pojawiłem się na Głównym Szlaku Sudeckim, początek zanim wszedłem las piękny.
Obrazek

Później się tak ciągłe aż do Przełęczy Głodowej. Pomyślałem, że mam czas, więc wrzuciłem plecak w krzaki i poleciałem na szczyt góry Siniak. Jest tutaj ścieżka geologiczna, więc wszystko się zgadza z tematyką wyjazdu. Na szczyt bez obciążenia dotarłem w chwilę moment. Parę informacji o tym miejscu.
Obrazek

Obrazek

Dla siebie zabrałem kawałek najprawdopodobniej gnejsu.
Obrazek

Ostatni widok na Czarną Górę spod szczytu.
Obrazek

Taki to wyszedł weekend. Jestem zadowolony, bo nadal potrafię poznawać góry na inny sposób. Nie planowałem wracać na Ziemię Kłodzką, a tu się trafiła okazja i wyszła przyzwoita wycieczka :D
Świat gór! Aby go nazwać swoim, trzeba zainwestować znacznie więcej niż krótkotrwałą radość oczu. I może dlatego właśnie człowiek naprawdę kochający góry chce znosić trudy, wyrzeczenia i niebezpieczeństwa na ich skalnych szlakach

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości