A dokładniej to żona na ten pomysł wpadła, a ja ze sporą chęcią na to przystałem. Od dawna nam chodził po głowie...
Jedną zmianą było to, kto wymyśla plan zwiedzania - tym razem to Piękna powiedziała, co chcę zobaczyć, a ja tylko miałem nas zaprowadzić w te miejsca.
We Wrocławiu byłem lata temu - ot tak na chwilę podjechaliśmy na rynek. To co pamiętam, to szklaną fontannę i nic więcej, dziewczyny również jeszcze nie były, więc tym bardziej podobał się nam ten pomysł.
Wypisuje dwa dni urlopu a potem szukamy kwaterę gdzieś blisko starego miasta. Wszystko załatwione, zaplanowane to z rana ruszamy. Ok 11 dojeżdżamy i teraz tylko musimy zaparkować na podziemnym parkingu, obok kamienicy, gdzie będziemy spali. Po tym ruszamy na miasto.
aby nie przerażać na forum, zapraszam na bloga
https://mniejszeiwiekszegory.blogspot.c ... wypad.html
