Dolina Będkowska
Dolina Będkowska
Wycieczkę zaczynam z rana parkując samochód na będkowskim „rynku" przy budynku straży pożarnej. Dziś ma być lekko, spacerowo i przyjemnie, a zwieńczeniem wycieczki ma być obiad w „Brandysówce", podobno nieźle tam karmią.
Najpierw wybieram się na trzy skałki wznoszące się po wschodniej stronie doliny. Zaczynam od Sokolicy, na którą droga prowadzi polami obok cmentarza. Pozdrowienia dla Adriana.
Sokolica to najwyższa skałka na Jurze Krakowsko - Częstochowskiej, jej wysokość to 70 metrów od dna Doliny Będkowskiej. Skałka jest lubiana przez wspinaczy, ja wychodzę łatwiejszą drogą, od strony pól i lasu. W dole widać kompleks „Brandysówki", schronisko/hotel, gastronomia oraz spore pole namiotowe. Widoczność na okolicę jest dobra, choć w tej części Jury skałki znajdujące się na zalesionych zboczach dolin coraz częściej zarastają lasem, a widoki z nich są coraz bardziej ograniczone. Powoli, bardzo powoli zarysowują się już jesienne kolorki na drzewach, na razie widać taką nieśmiałą żółć tu i tam.
panorama z Sokolicy
Dobrym tego przykładem jest kolejna skałka, na którą idę, czyli Wysoka. Jeszcze dwadzieścia lat temu było z niej widać Sokolicę, teraz ni-ku-hu. Ale widok i tak jest nieco rozleglejszy niż z Sokolicy.
Górna ścieżka prowadząca skrajem doliny mija kilka skałek schowanych w lesie na przykład taką:
Trzecia i ostatnia skałka, na jaką wychodzę, to Pytajnik. Ładnie tu. Widok dla mnie jest najlepszy z tych trzech skałek, choć nie widać stąd Brandysówki (ale może właśnie dlatego )
Tu siedzę najdłużej. Choć skałka jest najniższa, to tu mi się najbardziej podoba. Miejsce najbardziej przypomina skalne wychodnie w górach. Jest też kwiatkowy akcent.
Oczywiście bez chmurkowych akcentów nie może się obejść:
Spod Pytajnika schodzę naokoło, wąwozem przez który prowadzi żółty szlak. Można pewnie zejść krótszą drogą, wręcz direttissimą chaszczującą, ale nie chcę, wolę iść do wąwozu.
po prawej skałka Rotunda
Za Rotundą wychodzę na łączki, jestem już na dnie doliny. Teraz tuptam asfaltem aż pod Polanę Brandysówkę oglądając z dołu odwiedzone wcześniej skałki. Mimo ładnej pogody nie ma wielu turystów, spotykam zaledwie kilka grupek pieszych i kilku rowerzystów. Jest to dla mnie pewnym zaskoczeniem, ale pewnie wszyscy poszli na Rysy, bo to teraz najmodniejsze .
Pytajnik ledwo widoczny
Sokolica i Wysoka
Sokolica
Sokolica od czoła
Schronisko Brandysówka zostawiam sobie na później, teraz wodospad Szum i skałki na Polanie Brandysówce.
Na Polanie Brandysówce są dwie skałki: Turnia Lipczyńskiej oraz skałka o jakże wdzięcznej nazwie Dupa Słonia. Podobnie jak na Sokolicy, jest tu kilka grupek wspinaczy, którzy próbują pokonać liczne drogi na tych skałkach. Jednym idzie lepiej, innym gorzej, jedni wspinają się „na wędkę", czyli z górną asekuracją, inni próbują robić drogi z dolną asekuracją.
Turnia Lipczyńskiej
Dupa Słonia
Zakładam teleobiektyw (dobrze że wziąłem, bo się w domu wahałem, czy będzie potrzebny) i bawię się w fotoreportera sportowego. To co widzę, ma dla mnie większą logikę niż bieganie po skale Aleksandry Mirosław. Zresztą pamiętam czasy, gdy wspinaczka na sztucznych ściankach debiutowała jako sport, a zawody były wtedy organizowane na trudność: trasa wspinaczkowa była ułożona tak, by jej trudność rosła z wysokością, a wygrywał ten, kto wyszedł najwyżej. Miało to dużo więcej sensu niż to, co oglądaliśmy na olimpiadzie.
Po tych sportowych emocjach wracam do Brandysówki na obiad i kawę. Jak wspominałem na wstępie, ponoć dobrze tam karmią. Grill jest po drugiej stronie potoku przy polu namiotowym. Zamawiam filet z kurczaka z grilla z oscypkiem i żurawiną, do tego frytki i surówki. Posiłek dość standardowy, ale smaczny. Potrawa nazywa się w menu „kurczak żurawinowy", choć niejedna restauracja pokusiłaby się o dodatek „po góralsku", bo przecież jest plasterek oscypka. Popijam Wawelskim bezalkoholowym ciemnym z nutą sycylijskiej pomarańczy. Choć nie lubię piw smakowych, to ta pomarańcza mnie skusiła, bo podczas wycieczki z Adrianem na Magurkę Wilkowicką piliśmy tam w bufecie obok Chatki Pod Rogaczem Radlera właśnie o smaku sycylijskiej pomarańczy, bo innych zimnych piw bezalkoholowych nie było - i o dziwo zasmakowało mi. Oczywiście nie ma to jak porządna, gorzka i pachnąca amerykańskimi chmielami IPA, ale tu takowej nie było.
Poobiednia kawka już nie przy grillu, ale w Brandysówce. Jest bardzo dobra, tu też się starają.
Po obiedzie i kawce chill na leżaku. Gdy już się wszystko ładnie uleżało, wracam do Będkowic. Ponownie idę w stronę Polany Brandysówki, po drodze skałka Iglica, obok grupy skał w lesie zwących się Hades wychodzę stromo w górę na pola w Będkowicach. Myślałem nawet, żeby zrobić jeszcze większą pętlę i wrócić przez Czarcie Wrota, ale zniechęciła mnie wędrówka asfaltem.
Sokolica spod Brandysówki
Iglica
w górę
pola w Będkowicach
Wracając zauważam widniejącą nad domami Babią Górę. Chyba widać też niewyraźnie Tatary, ale może to tylko sugestia, bo wzrok już nie ten.
W budynku straży pożarnej jest sklep spożywczy czynny w niedzielę do godziny 15. Zdążam tuż przed jego zamknięciem, jeszcze lody dla ochłody i mogę wracać do Krakowa. Jariska już czeka w słońcu.
I to by było na tyle.
mój blog: http://sebastianslota.blogspot.com/
Re: Dolina Będkowska
Fajny spacerek, widzę że z braku laku kfiotki się przydają
Obiad wygląd porządnie, kawał mięsa, tylko tej żurawiny jakoś mało a w nazwie szumnie widnieje
Wychodzi na to że pomarańcza sycylijskia muisi być smaczna w każdym powie 0.0, ja też nie przepadam za radlerami, ale ta pomarańcza była smaczna, zdarzyło się jeszcze kilka razy kupić na działkę.
Obiad wygląd porządnie, kawał mięsa, tylko tej żurawiny jakoś mało a w nazwie szumnie widnieje
Wychodzi na to że pomarańcza sycylijskia muisi być smaczna w każdym powie 0.0, ja też nie przepadam za radlerami, ale ta pomarańcza była smaczna, zdarzyło się jeszcze kilka razy kupić na działkę.
- sprocket73
- Posty: 5933
- Rejestracja: 2013-07-14, 08:56
- Kontakt:
Re: Dolina Będkowska
Dobra relacja, z terenów, gdzie często bywam
Jakieś 20-25 lat temu dojście na Pytajnik było dość skomplikowane, nieoczywista zarośnięta ścieżka. Zabierałem tam różne laski obiecując, że będzie fajnie. Przeważnie były mocno zaskoczone, jak po przedarciu się przez chaszcze otwierał się ten najlepszy widok na dolinkę.
A co do wspinaczki na olimpiadzie, są różne konkurencje. W Polsce żyliśmy sprintem, bo tak wyszło, że jesteśmy potęgą, ale ogólnie najbardziej popularna jest właśnie taka wspinaczka o jakiej wspominasz: https://www.youtube.com/watch?v=rQq_8YeP3Y4
Jakieś 20-25 lat temu dojście na Pytajnik było dość skomplikowane, nieoczywista zarośnięta ścieżka. Zabierałem tam różne laski obiecując, że będzie fajnie. Przeważnie były mocno zaskoczone, jak po przedarciu się przez chaszcze otwierał się ten najlepszy widok na dolinkę.
A co do wspinaczki na olimpiadzie, są różne konkurencje. W Polsce żyliśmy sprintem, bo tak wyszło, że jesteśmy potęgą, ale ogólnie najbardziej popularna jest właśnie taka wspinaczka o jakiej wspominasz: https://www.youtube.com/watch?v=rQq_8YeP3Y4
SPROCKET
viewtopic.php?f=17&t=1876
viewtopic.php?f=17&t=1876
Re: Dolina Będkowska
Nie śledziłem olimpiady, w ogóle od jakiegoś czasu nie śledzę olimpiad, uważam że padły ofiarą gigantomanii. Ale fajnie, że i taka wspinaczka jest na igrzyskach.
Co do Pytajnika - czy oznacza to, że w młodości rwałeś laski na chaszczowanie?
Co do Pytajnika - czy oznacza to, że w młodości rwałeś laski na chaszczowanie?
mój blog: http://sebastianslota.blogspot.com/
Re: Dolina Będkowska
Przyjemne tereny,takie niedzielne.Akuratne na lekki spacerek,dobry obiadek.Następnie kawka i ciasteczko.Do wspinaczki nie mogę się przekonać,choć popatrzeć mogę na wspinaczki .
Re: Dolina Będkowska
Matko jedyna, dawno nie łaziłem po tych dolinkach, będzie jakieś 15 lat ... Nie wiem, czy potrafiłbym sie odnaleźć w tej "nowej" rzeczywistości. Mam na mysli mocno zurbanizowany rejon, ja tam pamietam te tereny jako raczej dzikie ostępy. Ludzików tam niewiele sie kręciło, knajpki nie kojarze w ogóle. Ale tak teraz myślę, że pewnie była, bo gdzies tam też raz spałem, ale jakoś tego w pierwszej chwili nie zarejestrowałem.
Jeszcze niedaleko chyba jest Brama Bolechowicka, tam sie niegdyś usiłowałem wspinać na kursie. Ale tak mi sie nie podobało, że po dwóch dniach zrezygnowałem. Więc włóczyłem sie tu i ówdzie.
Ładna przejrzystość powietrza, jak na letnie upały - Tatry pewnie też Ci majaczyły i niekoniecznie to musiało być przewidzenie.
Jeszcze niedaleko chyba jest Brama Bolechowicka, tam sie niegdyś usiłowałem wspinać na kursie. Ale tak mi sie nie podobało, że po dwóch dniach zrezygnowałem. Więc włóczyłem sie tu i ówdzie.
Ładna przejrzystość powietrza, jak na letnie upały - Tatry pewnie też Ci majaczyły i niekoniecznie to musiało być przewidzenie.
Re: Dolina Będkowska
To u mnie czarna plama na mapie. I tak właśnie podglądam u Was od czego zacząć te tereny. Ciekawa relacja
Świat gór! Aby go nazwać swoim, trzeba zainwestować znacznie więcej niż krótkotrwałą radość oczu. I może dlatego właśnie człowiek naprawdę kochający góry chce znosić trudy, wyrzeczenia i niebezpieczeństwa na ich skalnych szlakach
Re: Dolina Będkowska
sokół pisze:Matko jedyna, dawno nie łaziłem po tych dolinkach, będzie jakieś 15 lat ... Nie wiem, czy potrafiłbym sie odnaleźć w tej "nowej" rzeczywistości. Mam na mysli mocno zurbanizowany rejon, ja tam pamietam te tereny jako raczej dzikie ostępy. Ludzików tam niewiele sie kręciło, knajpki nie kojarze w ogóle. Ale tak teraz myślę, że pewnie była, bo gdzies tam też raz spałem, ale jakoś tego w pierwszej chwili nie zarejestrowałem.
Brandysówka powstała w latach 80 XX wieku, więc musiałeś ją widzieć. Na pewno nie była tak rozbudowana jak obecnie, ale była.
Coldman pisze:To u mnie czarna plama na mapie. I tak właśnie podglądam u Was od czego zacząć te tereny. Ciekawa relacja
Myślę, że najlepiej od klasyków, czyli pętelka Dolina Bolechowicka - Dolina Kobylańska oraz Okopy w Dolinie Prądnika (Ojców).
mój blog: http://sebastianslota.blogspot.com/
Re: Dolina Będkowska
Lubię tą dolinę. Zresztą jak i rejon Dolinek.
Ale na górze nie byłem, więc fajnie było pooglądać je z góry.
Ale na górze nie byłem, więc fajnie było pooglądać je z góry.
Re: Dolina Będkowska
Laynn, a ja byłem i na dole, i na górze, nawet się tam gdzies usiłowałem wspinac, ale to strasznie głupie, jeszcze głupsze niż łowienie ryb.
Re: Dolina Będkowska
Co jest głupie?
Wspinaczka na ściankach?
Czy łażenie po dole albo, gorzej po górze?
Wspinaczka na ściankach?
Czy łażenie po dole albo, gorzej po górze?
Re: Dolina Będkowska
Wspinaczka Taka z linami Zupełnie mi to nie podpasowało.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości