Skoruszyńskie Wierchy

Relacje z gór całego świata, niepasujące do pozostałych działów.
Awatar użytkownika
_laynn
Posty: 1305
Rejestracja: 2024-08-10, 08:10

Skoruszyńskie Wierchy

Postautor: _laynn » 2026-03-19, 18:35

Jeszcze w piątek wieczorem wychodzi, że pojedziemy we dwoje, z Michałem. W sobotę rano dalej cisza, więc stwierdzam, że prosić nie będziemy, ale...w południe wrzucam linka z widokiem z googla, jak to stwierdzam dla niezdecydowanych. Białe szczyty wyłaniają się nad łąką i...przynęta działa.
Trzy godziny później, odzywa się Marcin ('dobrze to wygląda"), a zaraz po nim Marek pyta o której ma podjechać. Ha!
Obrazek

Po tym rejonie wielokrotnie wędrowałem, ale palcem po mapie. A to nie umiałem stworzyć pętli, a to mi pogoda nie siadała, a w ogóle to było dość daleko czasowo i ciągle odwlekałem na zaś. Wymyśliłem sobie, że chcę przyjechać tu, gdy śnieg będzie na szczytach tatrzańskich a ja go będę mógł z daleka obserwować. Na pewno odległość (głównie czasowa) też mnie nieco zniechęcała. (w między czasie byli tu na pewno Sebastian i zapewne Sprocket). Ale od niedawna ruch na południe zaczyna być coraz lepszy, a to przez oddane nowe fragmenty S1, które pomagają sporo czasu zaoszczędzić, w porównaniu do jazdy DK1.
Pierwotny plan na tę niedzielę był wykreślony w okolicy Orawki. Ale po kilku dniach wracam do okolic Zuberca i zaczynam znowu planować. Potem wrzucam go jako alternatywę i koniec, końców to jego właśnie wybieram. Pozostała pobudka.
Oczywiście poranna kawa na "naszej" stacji. A potem ruszamy w drogę, bo czeka nas dziś kupa widoków. Pierwsze są już po drodze, czyli nowa droga, choć bez odcinka Oświęcim - Bielsko, bo się zagadaliśmy i pojechaliśmy starą jedynką, ale już dla drugiego nowego kawałka specjalnie nadkładamy parę minut jazdy. Zamiast na Korbielów jedziemy przejechać nad Węgierską Górką. Podziwiamy widoki z nowej trasy i kierujemy się na Słowację. A tam chłopaki podziwiają wpierw Orawskie Beskidy, potem szczyty Orawy Magurskiej, z charakterystyczną wieżą na szczycie Magura. Rzucam pomysł, by może jeszcze obejrzeć Zamek Orawski i doliną Hruštínki przez przełęcz Prislop jedziemy do wsi Orawskie Podzamcze. Już widok ośnieżonego Wielkiego Chocza z serpentyn robi wrażenie, a co dopiero zamek, który siedzi na wysokiej skale nad wsią!
W końcu wycieczka krajoznawcza dobiega końca i parkujemy na końcu wsi. Wieś Zuberec leży na Orawie w dolinie Zuberskiej, między Tatrami Zachodnimi a Skoruszyńskimi Wierchami i to one właśnie nas interesują. Tatry bo je będziemy podziwiać, a Sokruszyńskie Wierchy bo po nich będziemy wędrować.
Jest ciepło, więc kurtki od razu lądują w plecakach i ruszamy. Już po kilku minutach otwierają się widoki na Tatry:
Obrazek

Widok na szczyty Tatr mamy pod słońce, ale są one całe białe - tak jak sobie to wymyśliłem. A nad nimi błękit nieba. Czad!
Jest tak ciepło, że zdejmuje polara i praktycznie do zejścia w samej koszulce będę wędrował. Efekt to spalona szyja :D
Pierwotnie planowałem powrót w tą stronę, ale prognozy wskazywały, że popołudniu ma nadejść zachmurzenie, więc odwróciłem kierunek, by skorzystać z pogody i na początek mieć najlepsze widoki, choć wiedziałem, że będą one pod słońce.
Przy drodze pojawiają się krokusy. Pierwsze takie jakieś wybiedzone, w grupkach po parę sztuk. Ale im wyżej, tym jest ich coraz więcej. Przy pierwszej ławce robimy postój. Tu widać kto ma jakie tempo - oczywiście ja najwolniejsze, a chłopaki na mnie czekają:
Obrazek

Chłopaki grzecznie czekają, bo mam witaminy wiśniowe :D

Robi się coraz piękniej, pojawiają się również i ładniejsze krokusy:
Obrazek

Obrazek

Wzrok przyciąga trasa przed nami. Ja robię zdjęcia, nagrywam filmiki ( https://www.instagram.com/reels/DWCy47JDMhv/ ) a chłopaki prą do przodu. Mijamy krzyż pod brzozą, potem wielką ławkę i zaczynamy podejście do góry. Pojawia się to, co uwielbiam w górach - przestrzeń!
Obrazek

Obrazek

A im wyżej, tym robi się bardziej przestrzennie:
Obrazek

Zanim wejdziemy w krótki odcinek lasu podziwiamy, to co za nami, choć tym razem nieco bardziej szczegółowo, fajnie się prezentuje droga, którą szliśmy:
Obrazek

Potem przechodzimy las i mijając łany krokusów:
Obrazek

Zaczynamy się wdrapywać na grzbiet. Oj dawno się po górach nie chodziło, bo krótkie podejście daje nam popalić. Na szczęście można się zatrzymać i podziwiać widoki:
Obrazek

Blisko grzbietu dostrzegamy zza Tatrami kolejne Tatry. To Niżne Tatry - całe jeszcze na biało. Póki co ledwo co kukają za grani Holicy.
Obrazek

Docieramy na grzbiet, a potem na przełęcz Prieková, skąd podziwiamy widoki. Szerzej - skraj Tatr - od Osobitej do Babky:
Obrazek

i z bliższa:
Obrazek
Grzbiet Zuberca, z lewej Brestova, centralnie Salatyn a z prawej Pachoľa

Mijamy przełęcz i ruszamy na szczyt Machy, chłopaki polecieli jak szaleni, a ja sobie na spokojnie podziwiam widoki. Za plecami coraz bardziej widać Niżne Tatry:
Obrazek

A z lewej coś kuka zza grzbietu Kopca. Wpierw nieśmiało wygląda Wielki Chocz, którego mylę oczywiście z Wielkim Rozsutcem, ale potem wychodzi więcej czubków Małej Fatry (Marcin od rana na jej wspomnienie pluje "a tfu" - to (https://mniejszeiwiekszegory.blogspot.c ... -2015.html ) to po naszej pierwszej wizycie w tym paśmie :haha :
Obrazek
ja, podczas fotografowania widoków, zdjęcie Michała na tle MF

Obrazek

Po chwili wiem, że to Wielki Chocz (Veľký Choč)
Obrazek
a po drugiej stronie między Osobitą a granią Skrajnego Salatyna wygląda Ciemniak z Krzesanicą i Małołączniakiem:
Obrazek

Docieramy do wieży widokowej, która stoi nieco poniżej szczytu Machy (dla nas za szczytem):
Obrazek
Machy - 1202 m.
Wieża składa się z wiaty, która ma ściany z trzech stron i w razie potrzeby zmieści się tam kilka osób, obok stoją ławy, jest betonowy okrąg, służący do palenia ogniska i są też...śmieci wokół. Czyli to nie tylko polska przypadłość - wniosłeś cięższą butelkę/puszkę a pusta już ciąży o wiele bardziej. Ech...
Zostawiamy plecaki i wdrapujemy się na górę.
Obrazek

Wieża ma dwa piętra oraz wieżyczkę niczym czołg. Na wyższej platformie są panoramy z opisem widocznych gór, natomiast wieżyczka jest na jedną osobę. Przy wchodzeniu warto uważać, ja przywaliłem głową w jakąś dechę...
Co widać z wieży? Praktycznie to samo, co z poziomu ziemi. No dobra Pilsko z Magurą nie są zasłonięte krzaczorami:
Obrazek

Babia widoczna między drzewami. Za to Tatry można obejrzeć nad drzewami. Ciemniak przyciąga całą uwagę, zza niego wyłania się Krzesanica, na lewo widoczny ośnieżony Małołączniak, natomiast z lewej wystaje Kominiarski Wierch.
Obrazek

Obrazek
Brestova, Salatyn, Pachola.

Następnie następuje przerwa. Na jedzenie i...wystawianie pysków na słońce. Jest niezwykle przyjemnie.
Po prawie godzinie ruszamy dalej. W między czasie jeszcze dronem chwilę polatałem, przyszli pierwsi turyści. My ruszamy ku kolejnemu szczytowi - Kopec 1252 m. Dziś to będzie najwyższy punkt na naszej trasie. Ale nie on sam w sobie jest naszym celem. Zanim jednak dojdziemy, mamy możliwość obejrzenia Gór Choczańskich z całkiem fajnie prezentującą się górą Prosieczne (Prosečné):
Obrazek

Podglądam też z bliższa dolinę Kwaczańską. Idąc grzbietem spotykamy małe kupki śniegu. W końcu docieramy do Útulňi pod Kopcem.
Útulňa to na nasze chatka, bezobsługowa, w której można bezpłatnie nocować na szlaku.
Obrazek

Spotykamy tu Słowaka, witamy się i chwilę oglądam obiekt, oraz otoczenie. Útulňa ma zamykanie, w salce są ławy, na których leżą materace, jest stół. Drabiną można wejść na poddasze, gdzie leżą kolejne materace i tam również można się przekimać. Obok chatki jest kibelek (dla buby)
Obrazek

a strzałka wskazuje, że woda za 800m. To brzmi jak plan!
Widok spod chatki jest, jak każdy dziś, całkiem, całkiem - widać, że nad Tatrami zaczyna się chmurzyć. Ruszamy dalej i robię zdjęcie spod lasu na widok:
Obrazek

Szczyt jest zalesiony. Na szczycie doganiają nas quadowcy, na szczęście śmierdziele szybko zjeżdżają, pozostawiając po sobie tylko, poza smrodem spalin, coraz słabiej słyszalny dźwięk silnika...na szczycie jest krzyż, z kamienia, stylizowany na stary, oraz kapliczka.
Obrazek

Obrazek

Rozpoczynamy schodzenie. Droga cały czas wiedzie lasem, do śniegu dołącza błoto. Widoków jest mało i czasem między drzewami a to kuknie Mała Fatra (a tfu słychać Marcina), a to Babia Góra:
Obrazek

Obrazek

Otwierają się widoki na Małą Fatrę (Marcin z przodu jest więc nie słyszałem plucia ;) ale chyba nawet po złości zdjęć jej nie robi ;) ), oraz w stronę Magury Orawskiej:
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tu zaczynam zerkać na zegarek i mapę. Zaczynam analizować zaplanowaną trasę. Gdy do tego dodaje czas powrotu, zaczyna mi wychodzić, że chyba się nie wyrobimy. No cóż, widoki na pierwszym podejściu, posiedzenie pod wieżą swoje robią. Rozmawiamy o tym chwilę i rzucam propozycję - albo wracamy drogą, albo wchodzimy z powrotem na Machy i schodzimy do auta. No bo wejście na Osly nie ma sensu. Wspominam też o przerwę na coś ciepłego, bo nie po to brałem kuchenke? Pada, jak będzie wiata to siadamy i cyk - po pięciu minutach wychodzimy na nią:
Obrazek

Wiatka wypas. Zasiadamy w niej i odpalam swoją maszynerię:
Obrazek
radycja - jest maszynka - jest zdjęcie
Ja tradycyjnie zalewam kubek z sosem bolońskim, a Michał kubek ze światłowodami. Ponoć dość ostre wyszły :D
Tu pada decyzja - schodzimy do wsi i wracamy wzdłuż drogi. Po zjedzeniu, zabieramy się do dalszego marszu. Po chwili wychodzimy na polanę nad wsią Orawski Biały Potok (Oravský Biely Potok):
Obrazek

Ładnie oświetlone polany na Mnicha - tam wiedzie szlak, którym można by wrócić (gdyby nie czterysta metrów podejścia):
Obrazek

Fajnie się prezentuje droga na Podbiel (nią tu dotarliśmy i będziemy wracać):
Obrazek

We wsi rozglądamy się za otwartymi potravinami, ale niestety te obok kościoła są zamknięte, więc zaglądamy na jedno piwo do jakiejś knajpki. Po wypiciu ruszamy wzdłuż drogi, by potem zejść na ścieżkę biegnącą wzdłuż potoku.
O dziwo jeżdżący na niej rowerzyści witają się z nami z uśmiechem, jakaż to różnica od "naszych" cyklistów, którzy by nas zapewne chcieli rozjechać.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ze wsi mamy ponad 7km do przejścia, ale im bliżej Zuberca jesteśmy, to coraz śmielej pokazują się Tatry. Więc idzie się całkiem przyjemnie.
Obrazek

Obrazek

Na opłotkach Habovki musimy zrobić przerwę (mam spadek cukru), gdzie się rozdzielamy. Ja muszę odpocząć, a chłopaki idą i mnie zgarną po drodze. Ja po paru minutach też ruszam, ponieważ w cieniu robi mi się zimno. Idę sobie powoli i dzięki temu mogę na spokojnie kadrować zdjęcia.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mijam kościół w Zubercu:
Obrazek

i docieram do skrzyżowania. Nad placem zabaw górują spore, pięknie oświetlone Tatry Zachodnie:
Obrazek

Tu postanawiam zakupić piwo do domu dla każdego i czekam na podwózkę, która po paru minutach dociera i mnie zgarnia.
Obrazek
:D

Powrotną drogę wybieramy już najszybszą. Twardosin - Námestovo - Rabča - Korbielów - S1 pod Oświęcim i dalej do domu. Nowa eska ekstra - doczekać się nie możemy całej S1. Ech to dopiero za rok...

Nasza trasa dziś wyniosła ok 21km/19km. I była niesamowicie widokowa. Do tego udało się trafić tu, prawie idealnie, bo na dole wczesna wiosna, a w Tatrach jak to w marcu to środek zimy.
Okazało się, że dwa lata temu robiliśmy z Markiem równie widokową trasę - na Magurę Witowską co oznacza, że chyba znalazłem sposób na (nielubiany przeze mnie) marzec.

Na koniec nasza szydercza czwórka - również tradycja:
Obrazek

Chłopaki to był świetny wypad. Co widać po naszych uśmiechniętych gębach.
Fajnie, że przekonałem Marcina, mam nadzieję, że już pluć na słowackie góry nie będzie. Fajnie, że w końcu pojechała czwórka.
No i mam nadzieję, że następnym razem nie będzie już wątpliwości, czy jechać...

aaa Tatry z drona:
Obrazek
Awatar użytkownika
sprocket73
Posty: 6690
Rejestracja: 2013-07-14, 08:56
Kontakt:

Re: Skoruszyńskie Wierchy

Postautor: sprocket73 » 2026-03-19, 19:06

Elegancka okolica. No i są KROKUSY!!!
Mam bardzo dobre wspomnienia. Mnie w chatce Słowacy częstowali piwem :)
Awatar użytkownika
Dobromił
Posty: 15241
Rejestracja: 2013-07-09, 08:33

Re: Skoruszyńskie Wierchy

Postautor: Dobromił » 2026-03-19, 19:13

Fajna widokowa trasa. I popularna - znam z trzydzieści osób, które tam wędrowały. Mi się tam trafiła świetna pogoda.
Decyzją administracji Dobromił otrzymał nagany :
- za obraźliwą formę wypowiedzi oraz ironizowanie na temat innych użytkowników forum
- za niecytowanie w postach wypowiedzi, do których się odnosi
- za relację przypisaną do niewłaściwego działu
Awatar użytkownika
buba
Posty: 6906
Rejestracja: 2013-07-09, 07:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Re: Skoruszyńskie Wierchy

Postautor: buba » 2026-03-19, 19:18

Po tym rejonie wielokrotnie wędrowałem, ale palcem po mapie. A to nie umiałem stworzyć pętli, a to mi pogoda nie siadała, a w ogóle to było dość daleko czasowo i ciągle odwlekałem na zaś


No właśnie ja też. Też próbowałam ułożyć pętlę, ale taka na tydzień, aby gdzieś wysiąść z pociągu przed Zakopanym, iść na Słowację i wrócić inną trasą do tejże linii. I jakoś ni cholery mi ładna pętelka pełna chatek, wiat i dogodnych miejsc na biwak wyjść nie chce ;) Już rok temu planowałam gdzieś tam - pojechaliśmy jednak w Sądecki i Gorce. Planowałam na ten rok - i też chyba jednak pojedziemy gdzie indziej...

Bo jak można się domyślać głównym celem miała być wspomniana przez ciebie
Útulňi pod Kopcem.
i potem jeszcze jedna ładnie położona wiata, taka ze stryszkiem po schodkiem. No ale jakoś mi się to póki co nie chce posklejać w fajna trasę...

Na koniec nasza szydercza czwórka - również tradycja:


Może na biwak się kiedys razem wybierzecie - bedzie na pewno weselej niz samemu!
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"

na wiecznych wagarach od życia..
Awatar użytkownika
maurycy
Posty: 1018
Rejestracja: 2013-11-17, 09:25
Lokalizacja: Bielsko okolice

Re: Skoruszyńskie Wierchy

Postautor: maurycy » 2026-03-19, 19:52

Brawo Wy! Zdjęcia, pogoda, okolica - petarda :)
Zuberec jest jedną z moich ulubionych baz wypadowych w Tatry, i nie tylko.
Polecam doline Juranova, który jest pięknym wstępem w Taterki.
Z kolei sam ostrzę sobie pazurki ,na zdobycie w końcu szczytu Osobita.
Góra dostępna jest tylko chyba raz w roku, w sierpniu, w święto narodowe Słowacji.
Normalnie można wejść tylko na przełęcz pod szczytem. Widoki na Tatry ponoc przepiekne :)
Awatar użytkownika
Dobromił
Posty: 15241
Rejestracja: 2013-07-09, 08:33

Re: Skoruszyńskie Wierchy

Postautor: Dobromił » 2026-03-19, 19:57

Ja tam mało wiem ale ponoć z przełęczy na Osobitą jest jakieś 18 minut marszu z robieniem zdjęć.
Decyzją administracji Dobromił otrzymał nagany :

- za obraźliwą formę wypowiedzi oraz ironizowanie na temat innych użytkowników forum

- za niecytowanie w postach wypowiedzi, do których się odnosi

- za relację przypisaną do niewłaściwego działu
Awatar użytkownika
maurycy
Posty: 1018
Rejestracja: 2013-11-17, 09:25
Lokalizacja: Bielsko okolice

Re: Skoruszyńskie Wierchy

Postautor: maurycy » 2026-03-19, 20:02

Ja też mało wiem, ale ponoć to bardzo nielegalne panie :P
Awatar użytkownika
sprocket73
Posty: 6690
Rejestracja: 2013-07-14, 08:56
Kontakt:

Re: Skoruszyńskie Wierchy

Postautor: sprocket73 » 2026-03-19, 20:03

A czy można tam iść z pieskiem?
Awatar użytkownika
maurycy
Posty: 1018
Rejestracja: 2013-11-17, 09:25
Lokalizacja: Bielsko okolice

Re: Skoruszyńskie Wierchy

Postautor: maurycy » 2026-03-19, 20:19

sprocket73 pisze:A czy można tam iść z pieskiem?

Jasne.Ty czekasz na przełęczy, a pies zwiedza za Pana :-o
Awatar użytkownika
Wiolcia
Posty: 3923
Rejestracja: 2013-07-13, 19:14
Kontakt:

Re: Skoruszyńskie Wierchy

Postautor: Wiolcia » 2026-03-19, 21:08

Świetna wycieczka, bardzo mi się podoba i zapisuję na przyszłość. Najlepiej na wiosnę :) Widokowo jest tu genialnie, właśnie takie tereny, jak lubię.
Ile zajął Ci dojazd?

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości