Pierwsze w życiu czeskie wakacje

Relacje z Sudetów polskich i czeskich.
Awatar użytkownika
Sebastian
Posty: 7376
Rejestracja: 2017-11-09, 17:18
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Pierwsze w życiu czeskie wakacje

Postautor: Sebastian » 2026-10-08, 17:49

WSTĘP

Na Słowacji byłem dziesiątki razy, na wakacjach, weekendach i jednodniówkach, ale w Czechach tylko raz w życiu - w 2019 roku w Adrspaskim Skalnym Mieście i Teplickich Skałach. W ramach pozyskiwania mitycznej świeżości pojechałem we wrześniu na tydzień w Jesioniki. Moją bazą było Vrbno pod Pradedem, a tydzień spędziłem tak:

cz. 1 - Na połoninach Gór Opawskich: Solna Hora - Kutny Vrch - Vetrna

Obrazek

Wycieczka w czeskiej części Gór Opawskich, na terenach spustoszonych przez inwazję kornika.

W 2015 roku susza oraz inwazja kornika spowodowała obumarcie całych połaci lasu po polskiej stronie Górach Opawskich. Rok później nadleśnictwo wycięło masę drzewną o objętości ponad 100 tysięcy metrów sześciennych na powierzchni ponad 100 hektarów. To ponad 40 procent tamtejszych lasów świerkowych, a wycinki na mniejszą skalę miały miejsce Już wcześniej. Straty biologiczne objęły nawet rezerwat Cicha Dolina - tam ścięto i okorowano ponad 260 drzew. Kora i gałęzie ze ściętych świerków zostały wywiezione, ale pnie zostały pozostawione w ekosystemie.

Świerki sadzone w polskich Sudetach i Beskidach masowo od XIX wieku na potrzeby przemysłu papierniczego nie wytrzymywały zmian klimatycznych i atmosferycznych. Monokultura świerkowa nie przetrzymała próby czasu, dodatkowo kwaśne deszcze z lat 70 i 80 XX wieku spowodowały utrzymujące się latami zakwaszenie gleby, co sprzyjało rozwojowymi gruntowych grzybów atakujących systemy korzenne świerków. Mniejsze opady deszczu też spowodowały osłabienie tkanki drzew. Osłabione świerki stały się łatwym łupem dla kornika, który dokonał ostatniego aktu obumarcia drzewostanu.

Pięćdziesiąt lat temu podobna klęska ekologiczna, choć na większą skalę, miała miejsce w Górach Izerskich i Karkonoszach. Obszar klęski to było ponad 15 tys. ha, a jednym z jej powodów było olbrzymie zanieczyszczenie powietrza spowodowane spalaniem węgla brunatnego w elektrociepłowniach i elektrowniach skoncentrowanych na styku granic Polski, Niemiec i Czech spadające na glebę w postaci kwaśnych deszczów.
Krajobraz zmieniony po inwazji kornika można również obejrzeć w Beskidzie Śląskim, w rejonie Skrzycznego, gdzie w latach 2006-2010 obumarło i zostało wycięte mnóstwo świerków.

Po czeskiej stronie Gór Opawskich proces obumierania i wycinki przyszedł z niewielkim opóźnieniem w stosunku do polskiej strony, ale tam spustoszenia były dużo większe. Efektem obumierania i masowej wycinki drzew w tych górach jest drastyczna zmiana w krajobrazie kiedyś zalesionych całkowicie terenów. O ile po polskiej stronie trwa intensywne zalesianie, w dużej części drzewostanem liściastym i okolice Biskupiej Kopy stają się znowu zielone, to po czeskiej stronie można znaleźć tereny całkowicie odsłonięte i pozbawione lasu. Dzięki temu wycieczka tam nabiera zupełnie nowego aspektu widokowego, choć widok ten jest nieco postapokaliptyczny.

Tak to wygląda w dużej części czeskich Gór Opawskich pomiędzy wsiami Hermanovice i Petrovice i tam też będzie przebiegać trasa opisanej dziś wycieczki, dodatkowo dołączę do niej krótki pozaszlakowy i pozaścieżkowy odcinek zaznaczony na mapie niebieską ciągłą kreską.

Obrazek

Zaczynam w miejscowości Petrovice. Tu na skrzyżowaniu dróg znajduje się urząd gminy, przy nim niewielkie miejsce do zaparkowania auta, a po drugiej stronie ulicy stoi opuszczony budynek, gdzie miejsc dla samochodów jest trochę więcej. Tu zostawiam swoje auto i ruszam w trasę. Początek to zielony szlak wiodący najpierw asfaltem, a potem wznoszący się do góry aż do skrzyżowania z szeroką gruntową drogą.

Obrazek
w Petrovicach

Obrazek
Pričny Vrch i Vetrna

Tam opuszczam szlak, idę ścieżką na Solną Horę. Idę pośród rzadkiej roślinności, wyschniętych drzew i pożółkłych traw. Klimat jesieni (jest druga połowa września).

Obrazek
Pričny Vrch

Faktycznie jest bardzo widokowo, drzewa są często martwe, okorowane lub z bardzo skąpymi liśćmi, nie przesłaniają widoczności na okoliczne Góry Opawskie. Powoli się tu odradza roślinność, na razie w postaci skąpych krzaków liściastych i niewysokich drzewek.

Obrazek
Biskupia Kopia i Srebrna Kopa

Obrazek
ścieżka na Solną Horę

Moje wędrowanie żółtym szlakiem przez Solną Horę i Kutny Vrch to niespieszne oglądanie tego nietypowego górskiego widoku, spowodowanego przez opisywaną wyżej inwazję kornika i wycinkę drzew będącą jej następstwem. Można zauważyć duże połacie młodnika, niektóre ogrodzone siatką ochronną, pojawiają się też tu i ówdzie pojedyncze drzewka iglaste i liściaste, pewnie samosiejki, są też pojedyncze obumarłe drzewa, ale generalnie zadrzewienie jest niskie i rzadkie. Według mnie lata miną, nim tu się znowu pojawi solidny las. Pokryje on całe te niewysokie w sumie góry i guzik będzie widać. Na razie widać bardzo dużo i w sumie dobrze.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
w dole Prudnik

Obrazek

Widoki są takie sudeckie, bardzo często są to płaskie góry. Wprawdzie niezbyt wysokie, ale jednak.

Obrazek

Solna Hora to rozległy, stosunkowo płaski szczyt. Po jego drugiej stronie widać Pradeda (Pradziada), najwyższy szczyt Jesioników.

Obrazek
Praded i Medvedi Vrch

Za Solną Horą jest krótki odcinek prowadzący pośród wysokich drzew, który daje nam pogląd, jak ten szlak mógł wyglądać przez inwazją kornika i jak będzie wyglądał za jakiś czas, gdy drzewa wszędzie wyrosną na słuszną wysokość.

Obrazek

Obrazek
Kutny Vrch

Obrazek
w drodze na Kutny Vrch

Obrazek
Solna Hora

Kutny Vrch to kolejny rozległy i płaski szczyt. Na jego wierzchołku spore połacie wyrębów i martwych drzew, dużo wysokich i żółtych już traw.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Biskupia Kopa

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Pričny Vrch

Dalsza droga żółtym szlakiem prowadzi przez szczyt Vetrnej, ale ja zbaczam na chwilę ze szlaku, robię zaznaczoną na mapie niewielką pętlę pozaścieżkową. Początkowy odcinek pętli to zielony szlak prowadzący na Končiną i Komorę. Tu akurat zalesianie postępuje w najlepsze, rośnie już młodnik ogrodzony siatkami, który również odgradza mnie od widoków. Uważne wypatrywanie ścieżki po prawej stronie prowadzącej w stronę Hermanovic. Jest.

Po krótkiej chwili wychodzę na rozległe łąki nad tą wsią. Krajobraz jest tu zgoła inny, nie widać tu nawet resztek spustoszenia przez kornika. Na horyzoncie Pradziad, wokół łąki i zielone jeszcze przed jesienią drzewa. Pasie się mnóstwo krów. Odpoczywam chwilę na tutejszych łąkach.

Obrazek
łąki nad Hermanovicami

Obrazek
Medvedi Vrch i Orlik

Obrazek
Praded

Po odpoczynku bezścieżkowo idę na Salaš. W międzyczasie mija popołudniowe „przesilenie chmurkowe" i czeka mnie piękna, słoneczna pogoda aż do końca dnia. Bardzo ładnie będzie, mam nadzieję.

Obrazek
Biskupia Kopa

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
na Salašu

Z Salaša schodzę do drogi Hermanovice - Pertovice, którą prowadzi zielony szlak. Droga jest asfaltowa, ale asfalt ów jest mocno nadgryziony zębem czasu - stan drogi dla aut jest kiepski. Będę tędy wracał samochodem, trzeba będzie jechać ostrożnie. Stan drogi jest zły, ale widoki są bardzo dobre.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przechodzę obok miejsca zwącego się Pramen Osoblahy. Pramen to po czesku źródło, a wg mapy rzeka Osoblaha spływa stąd w dół do Petrovic i dalej. Niestety, źródło owo istnieje tylko na mapie, w rzeczywistości jest sucho. Wracam na żółty szlak prowadzący mnie przez szczyt Vetrnej. Tutaj też spustoszenia lasu nie są tak silne jak na Solnej Horze i Kutnym Vrch, ale są zauważalne, zwłaszcza na podejściu na Vetrną. Niemniej roślinność odzyskuje swoje miejsce.

Obrazek

Obrazek

Najlepszym punktem widokowym na tym odcinku jest kilkumetrowej wysokości skałka, z której widać cały grzbiet Solnej Hory i Kutnego Vrchu.

Obrazek

Obrazek
Solna Hora i Kutny Vrch

Obrazek
w dole miasteczko Zlate Hory

W następnej części schodzę już dużo bardziej zalesionym terenem, choć prześwity też są.

Obrazek

Obrazek
Kutny Vrch

Obrazek

Obrazek
zbliżenie na Biskupią Kopę

Obrazek

Przede mną przełęcz, przez którą przechodzi droga Zlate Hory - Petrovice, a z której też prowadzi najkrótszy szlak na Biskupią Kopę. Na przełęczy znajduje się całkiem spory parking dla samochodów, przystanek autobusowy oraz bufet „Petrovy Boudy" z napojami i przekąskami. Kupuję zimne piwo bezalkoholowe „Holba". Płacę 45 koron czeskich, w przeliczeniu na złotówki 8,20 zł. Polska drożyzna tu na szczęście nie dotarła.

Spod Boudy muszę teraz zejść do Petrovic. Zielony szlak przecinający zakosy drogi na mapie (mapy.com) jest opisany, że ścieżka w dwóch miejscach jest zarośnięta i trudno przechodnia, co ilustrują adekwatne zdjęcia. Z kolei zejście asfaltem jest strasznie długie - droga robi spore zakosy. Wynajduję na mapie ścieżkę, która w górnej części prowadzi wzdłuż przewodów wysokiego napięcie i schodzę nią.

Wybór jest dobry, ścieżka jest całkiem przyzwoita i nieco tylko zarośnięta w górnej części, ale dla osoby przyzwyczajonej do pozaszlakowych wędrówek nie jest żadnym problemem. Za to w dolnej części zejście jest bardzo przyjemne.

Gdy przy innej okazji jechałem tędy samochodem, to z ciekawości zwalniałem na miejscach skrzyżowania drogi z zielonym szlakiem i rzeczywiście było tam kiepsko. To była bardzo dobra decyzja z wyborem opisanego wyżej zejścia do Petrovic.

Wycieczka owa, w sumie niezbyt wymagająca, była dla mnie dużym przeżyciem estetycznym, choć raczej z gatunku przeżyć niebanalnych. Pora roku na tę trasę była idealna, pogoda dopisała, dopisała też tak ceniona przeze mnie w górach cisza - mimo słonecznej soboty spotkałem przez cały dzień kilkanaście osób: turystów pieszych i rowerowych oraz grzybiarzy.

A parkowałem tutaj:

Obrazek

c.d.n.
Awatar użytkownika
Coldman
Posty: 1990
Rejestracja: 2020-05-19, 22:34
Lokalizacja: Wysoczyzna Kaliska
Kontakt:

Re: Pierwsze w życiu czeskie wakacje

Postautor: Coldman » 2026-10-08, 18:24

Widziałem Twoje zdjęcia na FB i czekałem tylko aż wstawisz relacje na forum. No nareszcie zagościłeś w porządnych górach :D
Jak zacząłem oglądać foty, to aż dziwnie się poczułem widząc Sudety w Twoim stylu fotografowania. Miło się czyta jak ktoś odkrywa nowe szlaki i opisuje emocje.
Góry Opawskie właśnie takie na swój sposób wyjątkowe są. Samemu ostatnio podkreślałem w relacji, że warto eksplorować czeską stronę, bo jest mega widokowa.
Świat gór! Aby go nazwać swoim, trzeba zainwestować znacznie więcej niż krótkotrwałą radość oczu. I może dlatego właśnie człowiek naprawdę kochający góry chce znosić trudy, wyrzeczenia i niebezpieczeństwa na ich skalnych szlakach
Awatar użytkownika
_laynn
Posty: 1693
Rejestracja: 2024-08-10, 08:10

Re: Pierwsze w życiu czeskie wakacje

Postautor: _laynn » 2026-10-08, 19:37

Muszę, któryś raz już napisać - w końcu coś świeżego ;)
Bardzo mi się podobały te łany pożółkłych traw, fajnie to wygląda.
O ile po polskiej stronie trwa intensywne zalesianie, w dużej części drzewostanem liściastym i okolice Biskupiej Kopy stają się znowu zielone, to po czeskiej stronie można znaleźć tereny całkowicie odsłonięte i pozbawione lasu. Dzięki temu wycieczka tam nabiera zupełnie nowego aspektu widokowego, choć widok ten jest nieco postapokaliptyczny.

Przy okazji, zacząłem się zastanawiać - czy lepsze jest odtworzenie pierwotnego lasu, czy pozostawienie terenu samemu sobie, patrząc po rejonach cywilizacji opuszczone przez człowieka, wiadome jest że przyroda da radę. Ale czy wróci roślinność właściwa dla tych terenów (czyli sprzed nasadzeń świerkiem) ?
Awatar użytkownika
Sebastian
Posty: 7376
Rejestracja: 2017-11-09, 17:18
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Pierwsze w życiu czeskie wakacje

Postautor: Sebastian » 2026-10-08, 21:08

Coldman pisze:aż dziwnie się poczułem widząc Sudety w Twoim stylu fotografowania.

Co przez to rozumiesz?

_laynn pisze:Przy okazji, zacząłem się zastanawiać - czy lepsze jest odtworzenie pierwotnego lasu, czy pozostawienie terenu samemu sobie, patrząc po rejonach cywilizacji opuszczone przez człowieka, wiadome jest że przyroda da radę. Ale czy wróci roślinność właściwa dla tych terenów (czyli sprzed nasadzeń świerkiem) ?

Trochę nasadzeń tam jest, ale są też miejsca, gdzie roślinność odradza się spontanicznie, niczym na niekoszonych beskidzkich halach - jakieś drobne krzewy liściaste i niewysokie drzewka, które z czasem wyrosną wysoko. Na pewno lepsze to niż monokultura świerkowa.
Awatar użytkownika
sprocket73
Posty: 6910
Rejestracja: 2013-07-14, 08:56
Kontakt:

Re: Pierwsze w życiu czeskie wakacje

Postautor: sprocket73 » 2026-10-08, 21:14

Parę kadrów kojarzyło mi się z czymś znajomym i jak zobaczyłem mapkę, to zdałem sobie sprawę, że kręciłem się tam po okolicy :)
Góry bez drzew mają swój urok.
Cudne trawki ;)
Awatar użytkownika
Coldman
Posty: 1990
Rejestracja: 2020-05-19, 22:34
Lokalizacja: Wysoczyzna Kaliska
Kontakt:

Re: Pierwsze w życiu czeskie wakacje

Postautor: Coldman » 2026-10-08, 21:32

Sebastian pisze:
Coldman pisze:aż dziwnie się poczułem widząc Sudety w Twoim stylu fotografowania.

Co przez to rozumiesz?



Ciężko to tak opisać słowami, ale myślę, że jakbym dostał niepodpisane zestawy zdjęć ludzi z forum, to byłbym stanie w miarę rozpoznać, kto te zdjęcia robił :D
Świat gór! Aby go nazwać swoim, trzeba zainwestować znacznie więcej niż krótkotrwałą radość oczu. I może dlatego właśnie człowiek naprawdę kochający góry chce znosić trudy, wyrzeczenia i niebezpieczeństwa na ich skalnych szlakach
Awatar użytkownika
Pudelek
Posty: 9021
Rejestracja: 2013-07-08, 15:01
Lokalizacja: Oberschlesien

Re: Pierwsze w życiu czeskie wakacje

Postautor: Pudelek » 2026-10-08, 22:35

_laynn pisze:Muszę, któryś raz już napisać - w końcu coś świeżego ;)


Opawskie to coś świeżego?? Bez jaj, raczej retro! :lol

Przy okazji, zacząłem się zastanawiać - czy lepsze jest odtworzenie pierwotnego lasu, czy pozostawienie terenu samemu sobie, patrząc po rejonach cywilizacji opuszczone przez człowieka, wiadome jest że przyroda da radę. Ale czy wróci roślinność właściwa dla tych terenów (czyli sprzed nasadzeń świerkiem) ?

przed nasadzeniem świerków tam prawie nie było drzew, przynajmniej nie w okresie "fotograficznym", więc to byłby powrót do naprawdę starych czasów. Ale cóż z tego, skoro i tak wśród nasadzeń dominują świerki, zwłaszcza wokół Kopy? Za naście albo dziesiąt lat będzie powtórka z rozrywki.
Staliśmy nad przepaścią, ale zrobiliśmy wielki krok naprzód!
Awatar użytkownika
Pudelek
Posty: 9021
Rejestracja: 2013-07-08, 15:01
Lokalizacja: Oberschlesien

Re: Pierwsze w życiu czeskie wakacje

Postautor: Pudelek » 2026-10-08, 22:38

Coldman pisze:
Sebastian pisze:
Coldman pisze:aż dziwnie się poczułem widząc Sudety w Twoim stylu fotografowania.

Co przez to rozumiesz?



Ciężko to tak opisać słowami, ale myślę, że jakbym dostał niepodpisane zestawy zdjęć ludzi z forum, to byłbym stanie w miarę rozpoznać, kto te zdjęcia robił :D


to nic trudnego - na jednych zdjęciach będzie ciągle pies, na innych przesycone kolory itp :dev
Staliśmy nad przepaścią, ale zrobiliśmy wielki krok naprzód!
Awatar użytkownika
opawski1
Posty: 1230
Rejestracja: 2016-02-21, 09:15
Lokalizacja: Prudnik
Kontakt:

Re: Pierwsze w życiu czeskie wakacje

Postautor: opawski1 » 2026-10-08, 23:25

Widzę, że zacząłeś czeski urlop w moich okolicach z przytupem... bo pojawiłeś się w mojej ulubionej części Gór Opawskich, na szlakach którymi od lat szwendam się dziesiątki razy. Teren masywu Solnej Hory jest tak mało popularny, że nie spodziewałem się, że przeczytam stamtąd relację kogoś innego niż włodarz, który lubi sudeckie krzaki ;) A tu proszę, zaskoczenie!

Pierwszy raz w masywie Solnej Hory pojawiłem się w 2011 roku uczestnicząc w I Rajdzie Prudnik - Pradziad, wtedy już bardzo intensywnie eksplorowałem polskie Opawskie, a masyw ten był dla mnie wtedy zupełną nowością. Zauroczył mnie swoją rozległością, tajemniczością i ciemnymi świerkowymi borami. Jego minusem, było to, że tam praktycznie nigdzie nie było wtedy widoków, nic nie było widać i rzeczywiście można było się tam zgubić, o czym kilka lat później przekonał się jeden z uczestników Prudnickiego Maratonu Pieszego, który spędził noc w lesie, a szukała go Horska Sluzba...
Parę zdjęć z tamtych czasów jak wyglądała wtedy Solna Hora i Kutny Vrch, była jedynie niewielka przecinka w miejscu gdzie dziś piszesz, że jest las (urósł od tego czasu). Było widać tylko stożkowatą od tej strony Biskupią Kopę. Widokowa była za to sąsiednia Kravi Hora, bo tam południowe stoki góry to pastwiska.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A to Vetrna, teraz też już bez lasu:
Obrazek

Potem przyszedł 2015 i 2016 rok i kornik dosłownie w oczach zdziesiątkował lasy najpierw na Biskupiej i Srebrnej Kopie, lasy cięto w oczach, bo schły na potęgę. Co się na walczyłem z ludźmi piszącymi o spisku politycznym, "korniku który nie przekracza granicy". Kopę wycięli i zaczęło się w Czechach, ten masyw najwięcej cięli w 2017-2018 roku. Kornik jednak przekroczył granicę... ;)
Teraz raz powoli się odradza, częściowo nasadzili, część zostawili do naturalnego odrodzenia. Sadzą świerki, jodły i buki. Na Solnej Horze od południowej strony teren po lesie częściowo został wykarczowany, tam zamiast lasu będą chyba łąki. Teren podejrzewam mógł niegdyś być wykorzystywany rolniczo, po lasach w tej okolicy spotyka się kamienne wały usypywane na skraju pól/łąk.

Dalsza droga żółtym szlakiem prowadzi przez szczyt Vetrnej, ale ja zbaczam na chwilę ze szlaku, robię zaznaczoną na mapie niewielką pętlę pozaścieżkową. Początkowy odcinek pętli to zielony szlak prowadzący na Končiną i Komorę. Tu akurat zalesianie postępuje w najlepsze, rośnie już młodnik ogrodzony siatkami, który również odgradza mnie od widoków. Uważne wypatrywanie ścieżki po prawej stronie prowadzącej w stronę Hermanovic. Jest.
Po krótkiej chwili wychodzę na rozległe łąki nad tą wsią. Krajobraz jest tu zgoła inny, nie widać tu nawet resztek spustoszenia przez kornika. Na horyzoncie Pradziad, wokół łąki i zielone jeszcze przed jesienią drzewa. Pasie się mnóstwo krów. Odpoczywam chwilę na tutejszych łąkach.

Szlak zielony od strony Končiny do ok. 2015 roku biegł zamiast do źródła Osobłogi właśnie przez środek tych łąk grzbietem obok Salaš do Hermanovic. Czesi zmienili przebieg tego i paru innych odcinków łąkowo-pastwiskowych w okolicy... Nie wiem dlaczego, może kwestie własności terenu, albo bezpieczeństwa, bo jednak nieraz szło się dosłownie przez środek pastwiska między bydłem. Szkoda, pozostają więc bezszlakowe wersje. :)
Bardzo lubię te łąki wokół Hermanovic, wielokrotnie tam fotografuje o każdej porze roku poza zimą... :) Muszę to zmienić.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przechodzę obok miejsca zwącego się Pramen Osoblahy. Pramen to po czesku źródło, a wg mapy rzeka Osoblaha spływa stąd w dół do Petrovic i dalej. Niestety, źródło owo istnieje tylko na mapie, w rzeczywistości jest sucho.

Oj czyli wyschło już całkiem... W sierpniu jeszcze sączyła się tam woda i napełniałem butelkę. Chyba pierwszy raz jest suche odkąd pamiętam. Ciekawostką jest to, że kilkaset metrów niżej znajdują się źródliska Złotego Potoku, rzeki, która opływa Góry Opawskie z drugiej strony i łączy się z wodami Osobłogi po kilkudziesięciu kilometrach. :)

Przede mną przełęcz, przez którą przechodzi droga Zlate Hory - Petrovice, a z której też prowadzi najkrótszy szlak na Biskupią Kopę. Na przełęczy znajduje się całkiem spory parking dla samochodów, przystanek autobusowy oraz bufet „Petrovy Boudy" z napojami i przekąskami. Kupuję zimne piwo bezalkoholowe „Holba". Płacę 45 koron czeskich, w przeliczeniu na złotówki 8,20 zł. Polska drożyzna tu na szczęście nie dotarła.

Ten bufet działa od półtorej roku w miejscu dawnego schroniska podpalonego w 1996 roku. Na przełęczy niegdyś działały aż 2 schroniska, był też orczyk narciarski. Stamtąd na Biskupią Kopę jest tylko 1,5 km... więc to szlak dla leniwych albo zaliczaczy koron wszelakich ;)
Tak wyglądało schronisko w miejscu bufetu:
Obrazek

Masyw Solnej Hory nadal jest bardzo widokowy, ale powoli już zarasta. Pojawiają się młode drzewa. Jest jeszcze krajobraz połonin, ale żółta trawa znika na rzecz zielonych drzew. W 2019 roku popełniłem relację z wędrówki po tamtej okolicy. Pewnie czytaliście, ale przypomnę: https://www.goryopawskie.eu/2019/07/przez-opawskie-bieszczady-cz1.html

I czekam na kolejne części, gdzie to Cię nosiło ;)
MOJA STRONA O GÓRACH OPAWSKICH: http://www.goryopawskie.eu/

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 11 gości