Łąki i bunkry Gór Orlickich (2026)

Relacje z Sudetów polskich i czeskich.
Awatar użytkownika
buba
Posty: 6983
Rejestracja: 2013-07-09, 07:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Łąki i bunkry Gór Orlickich (2026)

Postautor: buba » 2026-06-03, 10:38

Wycieczkę zaczynamy na dworcu PKP w Międzylesiu.

Obrazek

Chociaż nie, czekaj! Kontakt z pięknem świetlistego lasu i urokiem wzburzonych strumieni mieliśmy już wcześniej - w kiblu! ;) Tak ładnie udekorowanego kibelka w pociągu to ja jeszcze nie widziałam! A jak zasysa wodę w czasie spuszczania - to jakby szemrał ten potok z fototapety! Normalnie pełna multimedialność! :P

Obrazek

Obrazek

Z Międzylesia idziemy w stronę Kamieńczyka, a wszędzie wokół otacza nas zieleń wzgórz.

Obrazek

I słońce świeci! Co za radość! Rano w Oławie przebijaliśmy się przez ścianę deszczu, a i prognozy były, oględnie mówiąc, mało optymistyczne.

Droga wkracza na rozległe polany. Jak cudnie - jaka przestrzeń! Góry majaczą po horyzontach, przypominając, że to nie całkiem równinna okolica, ale owe szczyty zdają się być bardzo daleko. A tu taki jakby płaskowyż, z grzejącym słońcem i dużą dawką ożywczego wiatru!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

I wreszcie niebo jest takie jak lubię najbardziej - z barankowatymi obłokami (a nie tylko smugi po samolotach, układające się w krzyże, gwiazdy i drabinki)

Obrazek

Obrazek

Czasem mignie kapliczka w cieniu starych drzew.

Obrazek

Im bliżej Kamieńczyka niestety coraz gęsciej pożera łąki zabudowa. Nowe domy, ogrodzenia, biegające luzem psy wielkości dorodnego cielęcia...

W bok, w pola, uchodzi malownicza droga, ale to niestety nie nasz kierunek.

Obrazek

Żołty szlak wyprowadza nas prosto pod drewniany kościół.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przez chwilę można się poczuć zupełnie jak nie w Sudetach. Aromat impregnatu do starego drewna raczej przywodzi mi zwykle na myśl zupełnie przeciwległy kraniec polskich gór.

Znajdziemy tu także drewniane krzyże, o spękanej, chropowatej powierzchni.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Najbardziej urzekły mnie chyba kwiatki!

Obrazek

Byliśmy już tu kiedyś, 12 lat temu, podczas zlotu z forum sudeckiego - RELACJA: https://jabolowaballada.blogspot.com/20 ... -zlot.html Nie wiem czemu, ale wtedy cała okolica wydawała mi się o niebo dziksza, bardziej zapomniana. Może ma się takie wrażenie tylko będąc gdzieś po raz pierwszy? A może rzeczywiście coś się tu pozmieniało przez te wszystkie lata?

Nie udało się wtedy wejść do kościoła. Teraz również jest zamknięty. Zaglądam więc jedynie przez okienka, co nieraz wymaga odrobinę wspinaczki. Ładnie jest w środku - dywany, malowane drewno i widać pozostałości po niedawnych Zielonych Świątkach. Okna nie były zbyt czyste, więc trochę poszkodziło to zdjęciom.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zaglądamy też na stary cmentarz. Zwykle cmentarze mało interesowały kabaka, ale tu zaciekawiło ją, że groby są opisane po niemiecku - a ona przecież ma w szkole niemiecki! I jaka była radość, gdy odnalazła dwa słowa, które zna: "Schwester" i "Vater" :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Grzejemy kupry o ciepły asfalt :)

Obrazek

A potem tuptamy dalej, w stronę granicy. Mijamy czasem stare domostwa.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Niektóre bywają dość mocno zarośnięte.

Obrazek

Obrazek

Pierwszą rzeczą jaka się nam rzuca w oczy po czeskiej stronie - jest barakobar :)

Obrazek

Obrazek

Siadamy na chwilę. Widać takie było nasze przeznaczenie - skoro miła knajpka tak nam wyrosła na środku drogi!

Obrazek

Sprzedają tu też kozie sery, więc część wystroju jest związana z kozami - jakieś rysunki, maskotki kozy czy np. koza zrobiona z wikliny i mchu :)

Obrazek

Mamy od jakiegoś czasu taką tradycję, że na przejazdy koleją dłuższe niż godzinę (więc do Wrocławia czy Opola się nie liczy) kupujemy kabakowi małą paczkę czipsów "duszków". O takich:

Obrazek

I tu, w tym barze, natrafiamy na ich czeski odpowiednik - straszydełka!!! Ale jaja!!! Radości jest co niemiara!! :)

Obrazek

Potem nasze ścieżki prowadzą wzdłuż granicy. I znów przecudne łąki! W sumie jeszcze fajniejsze niż te przed Kamieńczykiem, bo zupełnie pozbawione zabudowy czy ogrodzeń. Nie wiem czy to zasługa granicy przecinającej łąkę - ale fakt jest taki, że póki co żadne paskudztwo tu nie narosło i można się cieszyć nieskrępowaną przestrzenią.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na chwilę wbijamy w las.

Obrazek

... by znów wypluło nas na łąkach opadających w stronę Lichkova.

Obrazek

Obrazek

Przed nami otwiera się widok na obły grzbiet Vysokiego Kamena, po którego zboczach i szczytach będziemy wędrować dziś i jutro.

Obrazek

Trochę niepokoi nas kolor chmur wyłażących zza pagórka...

Obrazek

Obrazek

No ale to jest ZA nami. Przed nami jest pogodnie, słonecznie i ciepło. A że poruszamy się z zawrotną prędkością pewnie półtora kilometra na godzinę - to żadna chmura nie ma szans nas dogonić! :P

Obrazek

Dzwonki zwykłe i albinosy ;)

Obrazek

Obrazek

Zabudowa Lichkova miewa miłe dla oka akcenty, np. kubeczki na płocie.

Obrazek

Chyba szykują się na srogą zimę!

Obrazek

Trzy mostki, jeden za drugim.

Obrazek

Rzeka im nieco zakwitła - ładnie to wygląda, ale chyba nie świadczy zbyt dobrze o czystości wody?

Obrazek

Powoli wspinamy się nad miejscowość.

Obrazek

Obrazek

A klimaty wokół nabierają wieczornego wyrazu.

Obrazek

Leśny krzyż.

Obrazek

Obrazek

Na dłuższą chwilę zatrzymujemy się przy źródłach. Ujęcie wody blisko drogi nosi imię księcia Rostislava.

Obrazek

Omszałe kamienie, stara tablica, plusk wody i przesycenie powietrza aromatem świeżości. Jak ja uwielbiam takie leśne źródełka! :)

Obrazek

Obrazek

Dodatkowo cała najbliższa okolica została udekorowana różnymi rzeźbami. Czego tutaj nie ma!! Są brzozowe ludziki i drzewny domek! Pająki, mrówki, myszy, świnki a nawet sowy z uszami z piór!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Najbardziej jednak urzekł nas chyba młyn i kładeczki! :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kawałek wyżej położone jest źródło "Šalamoun i Karolína". Ono ma ponoć właściwości lecznicze, bo wypływająca tu woda zawiera radon. Więc jeśli ktoś pragnie mieć na wieczór świecącą herbatkę - to trzeba tankować u góry! :D

Obrazek

Ciekawa płaskorzeźba. Koleś trzyma za rękę leżącą kobitę, a ona uśmiecha się tajemniczo... Na bank jakaś historia jest z tym związana, ale nie udało mi się nic o niej dowiedzieć.

Obrazek

I tak to docieramy do dzisiejszego miejsca biwaku - wiaty z pięterkiem. Z daleka powiedziałabym, że to paśnik ;) Wiata jest nowa - ma chyba 2 lata. Ostatnimi czasy trochę takowych w Czechach powstało. Mają różne kształty, ale łączy je jedno - zostały celowo zaprojektowane i zbudowane, aby pełnić funkcje noclegowe. No więc się da...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na "parterze" jest drewniana podloga, stół, ławy, a ściany są nieco ażurowe.

Obrazek

Pięterko jest dużo bardziej zaciszne. Kabak od razu się tam osiedla i jest tak zachwycona okolicznościami, że odmawia schodzenia na dół ;)

Obrazek

Obrazek

Wiata stoi w przyjemnym, brzozowym zagajniku. Miejsce z jednej stroni cieniste, ale równocześnie gęsto przesiane światłem promieni.

Obrazek

Obrazek

Nie wiem czy to przypadek czy celowo jest to tak zaplanowane, ale zachodzące słońce wypełnia całe wnętrze wiaty. Wszędzie już kładą się długie cienie, a przy stoliku wciąż jak na plaży! :)

Obrazek

Obrazek

Kurde... szkoda, że nie wzięłam świeczek! Myślałam o tym wczoraj, ale ostatecznie zapomniałam... A fajnie by z takowymi posiedzieć po zmroku. Bo na ognisko jakoś nie ma dziś fazy - nie ma bardzo dogodnego miejsca, chrust w lesie jest mokry po porannych ulewach, w sumie jest ciepło, a jeszcze dym nam tu kogoś zwabi...

Słońce zachodzi dziś nietypowo - za dmuchawcem :)

Obrazek

Nasza gawra :)

Obrazek

Obrazek

Noc jest ciepła. Na tyle ciepła, że wyłażę ze śpiwora i tylko się nim nakrywam. Otwieramy też jedno z okienek, bo strych o dziwo okazuje się na tyle szczelny, że robi się dusznawo. Bardzo fajnym patentem, który tu zastosowano, jest drabina przytwierdzona na stałe do ściany. Raz, że trudniej ją ukraść, a dwa, że schodząc w nocy do kibla, w rozwiązanych butach i z senną głową - jest mniejsza szansa zlecieć na zbity pysk (co w przeszłości kilkakrotnie mi się zdarzyło na chybotliwych drabinach w chatkach i bacówkach)

Poranek wstaje pogodny, acz wietrzny. Wyprawiam się z butelkami do źródła, więc wody nam nie zabraknie :) Toaleta poranna.

Obrazek

Śniadanie - połączone z osłanianiem palnika przed wiatrem ;)

Obrazek

I w drogę! No bo być w Górach Orlickich i póki co żadnego bunkra nie obczaić? Toż to skandal! Musimy się poprawić!


cdn
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"

na wiecznych wagarach od życia..
włodarz
Posty: 3062
Rejestracja: 2014-05-13, 17:38
Lokalizacja: Góry Sowie

Re: Łąki i bunkry Gór Orlickich (2026)

Postautor: włodarz » 2026-06-03, 20:29

Piękne tereny i do tego jeszcze wiosną
Awatar użytkownika
_laynn
Posty: 1460
Rejestracja: 2024-08-10, 08:10

Re: Łąki i bunkry Gór Orlickich (2026)

Postautor: _laynn » 2026-06-04, 09:57

O tak, piękne! Widoki na Wysoki Kamen super. Chatka też fajowa, ciekawe czy przy wietrznej pogodzie też by było ciepło na tym poddaszu, czy jednak ta ażurowość by dała znać o sobie.

Co z tą wodą jest nie tak?
Rzeka im nieco zakwitła - ładnie to wygląda, ale chyba nie świadczy zbyt dobrze o czystości wody?

Zielona roślinność wydaje mi się, że raczej dobrze świadczy o czystości?

Czytając początek, oglądając zdjęcie z trasy do Kamieńczyka przypomniał mi się mój spacer tamtędy. Fajne te łąki, las widzę, że nieco odrósł, od mojego spaceru. Nawet w swoich zdjęciach szukałem potem czy nie mam zdjęć chat - to mam jednej starej:
Obrazek

ale kilka zdjęć mamy podobnych.
Towje:
Obrazek

i moje:
Obrazek

:)
Awatar użytkownika
buba
Posty: 6983
Rejestracja: 2013-07-09, 07:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Re: Łąki i bunkry Gór Orlickich (2026)

Postautor: buba » 2026-06-04, 19:53

włodarz pisze:Piękne tereny i do tego jeszcze wiosną


Wiosną wszystko wydaje się o niebo piekniejsze niz w innym okresie roku, bo takie całe przesiąknięte radością!





Chatka też fajowa, ciekawe czy przy wietrznej pogodzie też by było ciepło na tym poddaszu, czy jednak ta ażurowość by dała znać o sobie.


Rano wiało dość mocno i nie było na piętrze tego czuć. Na dole już niestety bardzo... Szkoda, że dołu nie zrobili ciut bardziej szczelnego - choc jedna ściana mogłaby być bez dziur. No ale może nie warto wybrzydzać jak i tak takie cudo postawili! :)

Co z tą wodą jest nie tak?


Górne źródło zawiera ponoć składniki radioaktywne np. radon, więc ma walory uzdrowiskowe. Acz nie byłoby zbyt zdrowo spożywać tą wodę codziennie np. mając takie ujęcie przy domu. Tak przynajmniej napisali na tablicy obok.

Zielona roślinność wydaje mi się, że raczej dobrze świadczy o czystości?


Nie wiem. Wydawało mi się, że gdy rzeki albo jeziora bardzo mocno "zakwitają" to znaczy, że spuszczają tam kanalizację albo nawozy z pól. Ale mogę nie mieć racji.

ale kilka zdjęć mamy podobnych.


Ty widzę, że byles pozniej, bo juz po sianokosach :)
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"



na wiecznych wagarach od życia..
Awatar użytkownika
Pudelek
Posty: 8946
Rejestracja: 2013-07-08, 15:01
Lokalizacja: Oberschlesien

Re: Łąki i bunkry Gór Orlickich (2026)

Postautor: Pudelek » 2026-06-05, 00:46

Wydawało mi się, że gdy rzeki albo jeziora bardzo mocno "zakwitają" to znaczy, że spuszczają tam kanalizację albo nawozy z pól. Ale mogę nie mieć racji.

niekoniecznie. Wystarczą wysokie temperatury albo słaby dopływ tlenu, jak w przypadku Bałtyku. Aczkolwiek to dotyczy glonów, nie wiem czy każdego zielska
Staliśmy nad przepaścią, ale zrobiliśmy wielki krok naprzód!
Awatar użytkownika
_laynn
Posty: 1460
Rejestracja: 2024-08-10, 08:10

Re: Łąki i bunkry Gór Orlickich (2026)

Postautor: _laynn » 2026-06-05, 09:12

Tu widać normalną roślinność w przeźroczystej wodzie, a woda zakwitnięta jest zielona.
Oraz wydaje mi się, że głównie kwitnie w bardziej stojących wodach, wolno płynących rzekach a nigdy nie słychaszałem o kwitnącym potoku górskim.
Awatar użytkownika
Tępy dyszel
Posty: 3051
Rejestracja: 2013-07-07, 16:49
Lokalizacja: Tychy

Re: Łąki i bunkry Gór Orlickich (2026)

Postautor: Tępy dyszel » 2026-06-05, 17:02

Bardzo "chmurkowa" aura, idealne warunki do świetnych zdjęć i takie też są w tej relacji.
Awatar użytkownika
buba
Posty: 6983
Rejestracja: 2013-07-09, 07:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Re: Łąki i bunkry Gór Orlickich (2026)

Postautor: buba » 2026-06-08, 11:05

Góry Orlickie są mocno nafaszerowane wszelakim betonem. Tutejszy system umocnień był budowany w latach trzydziestych przez Czechosłowację dla planowanej obrony granic przed III Rzeszą. Jak wyszło - wiadomo, no ale się starali ;)

Kiedyś już wędrowaliśmy śladem tutejszych małych bunkierków, rozsianych wśród wzgórz i porosłych kosodrzewiną. W jednym takowym nawet nocowaliśmy! :) Wycieczka miała miejsce 12 lat temu w rejonie miejscowości Deštné. Jakby ktoś był ciekawy - RELACJA: https://jabolowaballada.blogspot.com/20 ... iecej.html

Trochę czasu mineło zanim wróciliśmy tu ponownie, węszyć za aromatem starego betonu. Wczoraj jakoś nic z tego tematu nie wpadło nam w oczy, ale za to dzisiejszy dzień wynagrodzi z nawiązką! :)

Pierwszy niewielki bunkier wpada nam w oczy przy szczycie Vysokiego Kamena. Na mapie opisywany jako "Bunkr A/260/D1 U kamene". Niestety jest pozamykany - jak większość mijanych dziś obiektów :(

Obrazek

Obrazek

Skała naturalna i sztuczna. Która ładniejsza? ;)

Obrazek

Kawałek dalej wpadamy na dużo większy i ciekawszy obiekt: "Pěchotní srub K-S 26 Na mýtině". I co najważniejsze - jest otwarty! Takie miejsca to ja rozumiem! :)

Otacza go pachnący, świerkowy las. Opadłe szyszki skrzypią pod butami, a z ciemnych wnętrz wieje chłodem.

Obrazek

Co niektóre ściany bunkra są mocno nadkruszone - na tyle spektakularnie, że wylazły zbrojone kratownice prętów stanowiące szkielet dla betonowych ścian.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dobre miejsce na ognisko! :)

Obrazek

Druciaste, wybulone ściany.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Akuku! Z wewnątrz na zewnątrz!

Obrazek

Mnóstwo tu dogodnych uchwytów, aby coś powiesić np. patelnię!

Obrazek

Żelazna grzywka ;)

Obrazek

W środku pozytywne zaskoczenie - budynek okazuje się być piętrowy! Betonowe schody prowadzą w dół, a z owych "piwnic" porządnie ciągnie chłodem! Pierwszy czeski dwupoziomowy bunkier na naszych trasach!

Obrazek

Na dole - długi, wilgotny korytarz.

Obrazek

Włochate rury...

Obrazek

Obrazek

Włazimy do pomieszczeń o metalowych ścianach. Ktoś tu wyraźnie posprzątał dla celów imprezowych lub/i sypialnych. Z podłogi to prawie jeść można!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jakby komuś chłód doskwierał - to nawet kurtka wisi! ;)

Obrazek

W jednym z pokoików zwraca uwagę okrągły otwór w podłodze, prowadzący gdzieś jeszcze niżej. Obecnie jest zalany, więc przypomina studnię.

Obrazek

Obrazek

A to pewnie była podstawa jakiegoś zbiornika - choć kabak się upiera, że to na bank katafalk na zwłoki :P

Obrazek

Kawałek dalej mijamy położony zaraz przy szlaku, "Bunkr A/60/A-160 U tří buků". Po poprzednim jakoś nie robi na nas dużego wrażenia.

Obrazek

Obrazek

Podchodzimy do kolejnego dużego bunkra - "Pěchotní srub K–S 25 Na Sedle".

Obrazek

Obrazek

Z zewnątrz prezentuje się całkiem w porządku...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

... tylko niestety okazuje się być zakratowany :(

Obrazek

Z roku na rok coraz bardziej nasila się ta paranoja, której celem jest niby ochraniać cię przed samym sobą, obojętnie czy tego chcesz czy nie... A może to po prostu wyraz parszywej cechy natury ludzkiej - czerpania radości z faktu uniemożliwienia drugiemu wejścia w jakieś miejsce? Ile kasy, pracy, wysiłku jest wkładane, aby zamykać te wszystkie ruiny, bunkry, sztolnie, stare, opuszczone i nikomu niepotrzebne miejsca. Aby grodzić, kratować, okamerowywać. Ile pożytecznych rzeczy można by zrobić używając tego samego wysiłku, pracy i funduszy. Ale być może ta chwilowa radość z poczucia władzy nad innymi jest dla niektórych najcenniejsza? Bo ubarwia im szare, nudne i pozbawione sensu życie?

Nie wspomniałam, że bunkier otaczają głębokie, betonowe "korytka". A może to było coś na kształt fosy?

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nie mogąc wejść do środka - postanawiamy się wspiąć na górę.

Obrazek

Dach bunkra jest przyjemnie omszały, zasypany igliwiem i pachnie smołą :)

Obrazek

Obrazek

A tak z innej beczki - skąd na mijanych tu bunkrach takie poważne uszkodzenia - przebicia na wylot grubych, zbrojonych ścian? Skruszenia betonu aż druty wyłażą? Ślady jak po solidnym ostrzale! A przecież nie brały one udziału w walkach? Okazuje się, że do owych wybuchów dochodziło tutaj później, już podczas niemieckiej okupacji. Teren usiany bunkrami pełnił rolę poligonu do badań wytrzymałości umocnień. Niektóre budynki były wysadzane za pomocą różnych technik, inne ostrzeliwane w rozmaity sposób.

Jednym z ciekawszych przykładów niemieckich eksperymentów jest "Bunkr A/64/A-180Z" zwany "odwróconym rzopikiem". Materiał wybuchowy był ponoć umieszczony pod nim i tak zdetonowany. Bunkierek nie uległ zniszczeniu - tylko fiknął i wylądował na dachu :) I tak jak się zarył podczas swojego wymuszonego skoku - stoi po dziś dzień.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Udaje się nam wczołgać pod spód i wpełznąć do niektórych pomieszczeń (część wnętrz jest niestety pozabijana dechami).

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Takie zwiedzanie to efekt jedyny w swoim rodzaju! :) Wszystko jest krzywe, pochyłe, jakby zawieszone w niebycie - aż dziw, że jednocześnie takie stabilne! Podobne klimaty to chyba jedynie były w łotewskiej Lipawie - w bunkrze, który spadł z klifu i ukośnie się wbił w piach: https://jabolowaballada.blogspot.com/20 ... wa_30.html

Tu chyba leży odłupany kawałek i powoli zaczyna już przypominać naturalną skałę.

Obrazek

Kolejny obiekt to "Pěchotní srub K-Ba-S 24 Libuše". Liczyliśmy, że może położony poza szlakiem nie będzie zamknięty? Że może zapomnieli o takich miejscach na uboczu?

Obrazek

Obrazek

Ale gdzie tam...

Obrazek

Tutaj szał kratowania okazał się wspiąć na jeszcze wyższy poziom absurdu! Nawet tym bocznym "fosom" nie odpuścili! Zadrutowali jakby tam 5 bursztynowych komnat trzymali!

Obrazek

Zwraca uwagę kształt dachu. Nie jest równy, płaski - tylko jak fale na morzu!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Czas goni, więc powoli schodzimy już w stronę Lichkova. Po drodze zwraca jeszcze uwagę wieża artyleryjska "K-Ba-S 22 Horymír". Główny szyb siedzi pod wiatą.

Obrazek

Obrazek

Wieża była ponoć wysuwana i obrotowa. Ciekawy patent!

Obrazek

Tak to się prezentuje, gdy zajrzymy w dół, w otwór pod wiatą.

Obrazek

Obrazek

Miejsce można ponoć zwiedzać z przewodnikiem. Tak przynajmniej napisali na tablicy. Teraz (ostatnia niedziela maja) raczej wszystko jest zamknięte na głucho. Może tylko w wakacje? Może tylko dla grup? Może trzeba się umawiać?

Kawałek dalej znów wystaje dziwny falisty kawał betonu - "Pěchotní srub K-Ba-S 23 Teta".

Obrazek

Obrazek

Sporo ciekawych pomieszczeń siedzi tam ponoć pod ziemią, ale przechodzący turysta musi się zadowolić widokiem kraty.

Obrazek

Trzeci obiekt położony w najbliższej okolicy to "Pěchotní srub K-Ba-S 21 Kazi". Musi dość głęboko prowadzić bo solidnie wieje chłodem.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kawałek poniżej stoi jeszcze "Pěchotní srub K-S 20 Na pupku". Nie wiem jakie funkcje pełni, ale widać, że w środku jest piecyk. Na bunkrze powiewała flaga, obok stały auta, a w środku była jakaś ekipa - słychać było rozmowy i łupiące radyjko. Może ktoś przerobił bunkier na letni domek?
Obrazek
Obrazek

Obrazek

Tuptamy w stronę stacji - coraz bardziej wyciągając nogi i zastanawiając się czy zdążymy na pociąg.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nad wsią znów mijamy przyjemne, zielone łąki.

Obrazek

Obrazek

Muuuuućki się pasą!

Obrazek

Lichkov dzisiaj robi na nas rewelacyjne wrażenie - pusto, spokojnie, jakoś tak nieco pyliście, a i spora część zabudowy bardzo miła dla oka.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przy samym dworcu napotykamy knajpę. Bardzo przypadła nam do gustu, ale niestety mamy tylko 15 minut do odjazdu pociągu... Można wypić piwo, ale na zjedzenie czegokolwiek czasu brak :( Strasznie nam żal! Kurde, można było pół godziny wczesniej wstać albo krócej siedzieć na dachu bunkra. Ech, żeby to człowiek wcześniej przewidział!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wnętrza również sympatyczne.

Obrazek

Zostały nieodwiedzone bunkry na różnych górskich grzbietach, jest miła knajpa - jak nic trzeba tu będzie wrócić!
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"



na wiecznych wagarach od życia..
włodarz
Posty: 3062
Rejestracja: 2014-05-13, 17:38
Lokalizacja: Góry Sowie

Re: Łąki i bunkry Gór Orlickich (2026)

Postautor: włodarz » 2026-06-09, 18:29

Bunkry są zakratowane, bo najpewniej są własnością prywatną. Czesi sprzedają te fortyfikacje swoim obywatelom
Awatar użytkownika
buba
Posty: 6983
Rejestracja: 2013-07-09, 07:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Re: Łąki i bunkry Gór Orlickich (2026)

Postautor: buba » 2026-06-09, 20:25

włodarz pisze:Bunkry są zakratowane, bo najpewniej są własnością prywatną. Czesi sprzedają te fortyfikacje swoim obywatelom


Ten ostatni to nawet by pasowało - wyglądało jakby ktoś sobie w bunkrze zamieszkał. I w takim przypadku to rozumiem, że jest zamkniety. W Górach Łużyckich też spotkalismy dwa takie bunkry, gdzie w środku były dywany, szafy albo jakies dziwne konstrukcje artystyczne.
Acz tutaj sporo bunkrów nie wyglądało jak uzywane do czegoś przez prywatne osoby i raczej wyglądało jakby były zamkniete przez zwykłą złośliwość - tak jak np. u nas na Roztoczu, na MRU (czy w wielu innych miejscach)
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"



na wiecznych wagarach od życia..
Awatar użytkownika
Coldman
Posty: 1870
Rejestracja: 2020-05-19, 22:34
Lokalizacja: Wysoczyzna Kaliska
Kontakt:

Re: Łąki i bunkry Gór Orlickich (2026)

Postautor: Coldman » 2026-06-14, 23:27

Też zawsze zaglądam w te bunkry gdy jest tylko możliwość. Na waszej trasie to wielka obfitość. No muszę do tego Lichkov kiedyś zajrzeć, może nawet skombinować coś pociągiem :)
Świat gór! Aby go nazwać swoim, trzeba zainwestować znacznie więcej niż krótkotrwałą radość oczu. I może dlatego właśnie człowiek naprawdę kochający góry chce znosić trudy, wyrzeczenia i niebezpieczeństwa na ich skalnych szlakach

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości