Strona 1 z 1

Moja Beskidzka Majówka: Mszana -...

: 2026-06-10, 22:48
autor: Coldman
Hejo!!

Przyszedł czas na wyjazd tylko dla mnie. Szlak poprowadzony palcem po mojej wielkiej mapie. Mam piękne wspomnienia związane ze Szlakiem Trzech Pogórzy, więc postanowiłem to sobie troszkę powtórzyć.
Tak więc Wtorek popołudnie, wsiadam do pociągu 1 klasa za 25zł w promocji. Całą drogę do Krakowa sam w przedziale, idealnie :D
Korzystając jeszcze z chwili czasu zajrzałem do centrum Krakowa. Tutaj spory ruch jak na wtorek.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Dzień 1
Zaczynamy !
Startuje z Mszany Dolnej. Dojechałem tutaj busem z Krakowa wczesnym rankiem. Możliwości dojazdowe dworca autobusowego są dość spore, skorzystam z niego jeszcze nie raz.
W mieście dosyć duży ruch, dzieje się, ja szybkim krokiem uciekam w bardziej odludne miejsca.
Obrazek

Tego właśnie potrzebowałem :D
Obrazek

Najbardziej w oczy rzuca mi się Lubogoszcz, tam szedłem Mały Szlak Beskidzki. Od razu się zrobił Beskidzki klimat. Podejście łąką do Wsołowej, pierwszego miejsca na mojej liście.
Obrazek

Widok z Wsołowej. Krajobraz żyleta :D
Obrazek

Na zdjęciu na lewo Śnieżnica, a po prawo mój następny cel - Ćwilin.
Obrazek
Obrazek

Przeszedłem przez Czarny Dział, gdzie na szczycie mamy klasyczny zestaw Beskidu Wyspowego. Tablica z nazwą szczytu, obok niej ławka z imieniem i wielka tablica przestawiające mapę i listę szczytów do odznak. Ukazała mi się tutaj nareszcie Mogielica. W lesie było widać, że ostatnio padało, pełno kałuż i ogólnie mokro.
Obrazek

Obrazek

Podejście było przyjemne, bardzo długie, ale przynajmniej nie paliło tak jak na wałbrzyskiej drabinie. Ekwipunek miałem standardowy, nie był zbyt ciężki. Szedłem bez namiotu. Tylko cienka mata i materac dmuchany. Wiedziałem, że mam super czas, więc sobie poleżałem. Dużo czasu nie minęło i znalazłem się na Ćwilinie. Ogólnie to kompletne pustki na szlaku. Widoczki spoko, ale trochę słońce psuło.
https://youtube.com/shorts/4XROZqzKrRw

Luboń Wielki a za nią Babia Góra
Obrazek

Tatry <3
Obrazek

Gorce
Obrazek

Zejście z początku nieprzyjemne, dopiero później się polepszyło, spotkałem pierwszych turystów dzisiaj.
Na zdjęciu Mogielica. Jeju ten widok był dla mnie z początku przerażający.
Obrazek

Łopień :)
Obrazek

Przy Jurkowie krajobraz zdominował Łopień i Mogielica. Tym bardziej schodziłem w dół to widziałem, że zdobycie królowej Beskidu Wyspowego będzie cięższe. Naprawdę robiła podziw z dołu. W Jurkowie zrobiłem zakupy na kolację i śniadanie.
Obrazek

Obrazek

Ruszyłem powoli w górę, jak zwykle początek podejścia najtrudniejszy, potem zrobiło się znośnie. Od dołu do szczytu tak w równej odległości były pozostawianie obrazki z drogą krzyżową. To był mój taki wskaźnik.
Obrazek

Wbiłem na wieżę, ostatni raz nic tutaj nie widziałem tak było mgliście. Ujrzałem tutaj najpierw moją trasę wędrówki na jutrzejszy dzień :) Taki mały spoiler :D
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Zszedłem na lubianą przeze mnie Polane Stumorgową. Jest tam ładna wiatka. Tuż obok niestety buduje się jakaś bacówka, akurat 3 gości coś tam cięło, zakłócili mój spokój. Ja rozpaliłem ognisko, zjadłem 4 kiełbaski.
Obrazek

Panowie nareszcie pojechali, po drodze się co chwilę zatrzymując i coś tam szukając, chyba drewno wybierali tak mi się wydaje. Miałem sporo czasu położyłem się na trawie i nawet mi się przysnęło na chwilę.
Obrazek

Przed 20 ruszyłem z powrotem na wieżę na zachód słońca. Niestety jak widać trochę chmury przeszkodziły, ale nie ma co narzekać, bo wyszło też zajebiście.
To ja lubię!
Obrazek

Spójrzcie jak cudownie Ćwilin zapozował w centrum.
Obrazek

Wielki Wierch po lewo w centrum, a za nim Gorc. W sumie byłem tutaj sam, parę biegaczy się pojawiło na chwilę, ale na krótki rękawek to szybko uciekali.
Obrazek

Obrazek

Pan Modyń w centrum.
Obrazek

To ja lubię tak sobie zaplanować po swojemu i potem w pełni korzystać.
Filmik - https://youtube.com/shorts/UI66EhYsY44

Wschód miał być po drugiej stronie polany więc zdecydowałem się przenieść z noclegiem na szczyt, żeby mieć blisko na wieżę. Wyszło tak, że spałem pod gołym obok wieży. Troszkę wiało, ale było całkiem komfortowo. Tak właśnie minął pierwszy dzień mojej wyprawy.
Trasa: https://mapa-turystyczna.pl/route/1y6w4
20.1km 1514m przewyższeń. (Trasa krótka, ale przewyższenia odczułem, na szczęście tendencja będzie się odwracać)

Re: Moja Beskidzka Majówka: Mszana -...

: 2026-06-10, 22:53
autor: buba
Bardzo mi sie podoba ta przedostatnia fotka - zachód słońca pod chmurą! Rewelacyjnie to wyglada - tak nietypowo!

Re: Moja Beskidzka Majówka: Mszana -...

: 2026-06-10, 22:58
autor: Coldman
buba pisze:Bardzo mi sie podoba ta przedostatnia fotka - zachód słońca pod chmurą! Rewelacyjnie to wyglada - tak nietypowo!


W sumie to chyba ulubiona z tego dnia, tak wygląda epicko :D

Obrazek

Re: Moja Beskidzka Majówka: Mszana -...

: 2026-06-11, 11:03
autor: _laynn
Moje pierwsze wyjazdy w Tatry, oraz sporadycznie inne góry to właśnie z Krakowskiego dworca autobusowego odbywałem, choć u mnie to zarazem było centrum przesiadkowe do Katowic, bo autobusy jeździły wtedy 3x szybciej niż pociągi, szczególnie expres Unibus. On leciał A4ką.

Na zdjęciu Mogielica. Jeju ten widok był dla mnie z początku przerażający.

Na Twoim ujęciu przypomina mi nieco Tarnicę.

Ech zazdroszczę kolejnej przygody! :)

Re: Moja Beskidzka Majówka: Mszana -...

: 2026-06-11, 15:49
autor: sokół
Obrazek

Ja może się nie znam, ale to jest Łopień z zejścia z Ćwilina do Jurkowa, a nie Ćwilin, jak opisałeś.

Re: Moja Beskidzka Majówka: Mszana -...

: 2026-06-11, 15:58
autor: sprocket73
Niedawno byłem w tamtych stronach ze Zdobywcami. Poza tym bardzo lubię tamte tereny. Własnie tam zrobiłem swoją pierwszą 50-tkę jak byłem młody (Mszana -> Lubogoszcz -> Śnieznica -> Ćwilin -> Mogielica -> Jasień -> Ostra i Ogorzała -> Mszana).

Re: Moja Beskidzka Majówka: Mszana -...

: 2026-06-11, 18:52
autor: włodarz
Coldman pisze:Pan Modyń w centrum.

Jeszcze niedawno ta Modyń to ona była

Re: Moja Beskidzka Majówka: Mszana -...

: 2026-06-11, 20:14
autor: Sebastian
Moje znajome tereny, tak blisko Krakowa... A propos, w Krakowie to jest spory ruch świątek czy piątek, a na Szewskiej, lokalnym zagłębiu kebabowo-gastronomicznym, to o północy czasem więcej ludzi niż w dzień.
Przewyższenia w Wyspowym to coś, co potrafi dać w kość, pomimo niskiej wysokości npm wielu szczytów.
To zdjęcie zachodu, co się wszystkim podoba, to może bym nominował do zdjęcia miesiąca, choć czy ma to jeszcze sens...

Re: Moja Beskidzka Majówka: Mszana -...

: 2026-06-11, 21:38
autor: Coldman
_laynn pisze:Moje pierwsze wyjazdy w Tatry, oraz sporadycznie inne góry to właśnie z Krakowskiego dworca autobusowego odbywałem, choć u mnie to zarazem było centrum przesiadkowe do Katowic, bo autobusy jeździły wtedy 3x szybciej niż pociągi, szczególnie expres Unibus. On leciał A4ką.

Na zdjęciu Mogielica. Jeju ten widok był dla mnie z początku przerażający.

Na Twoim ujęciu przypomina mi nieco Tarnicę.

Ech zazdroszczę kolejnej przygody! :)


No to był kawał przygody :D Taka dzika jeszcze przed nami :D

sokół pisze:
Ja może się nie znam, ale to jest Łopień z zejścia z Ćwilina do Jurkowa, a nie Ćwilin, jak opisałeś.

Ja pierniczę faktycznie, no to klasycznie wtopa zaliczona. Teraz mnie oświeciło, że specjalnie zrobiłem to zdjęcie, żeby wspomnieć, że tam byłem niedawno :)

sprocket73 pisze:Niedawno byłem w tamtych stronach ze Zdobywcami. Poza tym bardzo lubię tamte tereny. Własnie tam zrobiłem swoją pierwszą 50-tkę jak byłem młody (Mszana -> Lubogoszcz -> Śnieznica -> Ćwilin -> Mogielica -> Jasień -> Ostra i Ogorzała -> Mszana).


To niezłe przewyższenia za tym stoją, mocna trasa :)

Sebastian pisze:Moje znajome tereny, tak blisko Krakowa... A propos, w Krakowie to jest spory ruch świątek czy piątek, a na Szewskiej, lokalnym zagłębiu kebabowo-gastronomicznym, to o północy czasem więcej ludzi niż w dzień.
Przewyższenia w Wyspowym to coś, co potrafi dać w kość, pomimo niskiej wysokości npm wielu szczytów.
To zdjęcie zachodu, co się wszystkim podoba, to może bym nominował do zdjęcia miesiąca, choć czy ma to jeszcze sens...


W kość to dawają właśnie te niskie przewyższenia, takie jakie są na wałbrzyskiej drabinie. Tutaj się ciągło długo do góry, ale serce przynajmniej nie chciało wyskoczyć :)