W planie był wschód słońca nad Łapszanką, a potem pętla przez Osturnę.
Biorąc pod uwagę prognozy pogody, ten wschód jest wątpliwy i mogło się okazać, że „nie siądzie". Ryzyk-fizyk. Wstaję o 3 i szybko wyjeżdżam z Krakowa. Na Zakopiance mgły, czyli fajnie. Dla mnie takie widoki to wartość sama w sobie. Najfajniej jest na podjeździe pod kościółek w Rdzawce, potem wjeżdżam w długotrwałe mleko, potem się mgła rozwiewa, ale przed Nowym Targiem pojawia się pełne zachmurzenie. Tatr nie widać.
Przy Przełęczy Nad Łapszanką kupa, pełne zachmurzenie, Tatr nie widać, snujących się mgiełek nie ma, jest tylko ustawiona w rządku grupa fotografów czekająca na coś, co dziś może nie nadejść. Nawet mi się nie chce aparatu wyciągać z plecaka, bo w sumie nie ma po co.
Zawijam się znad Łapszanki myśląc, co począć z dalszym ciągiem dnia, skoro jestem już w górach, a prognozy są obiecujące. Koleżanka jedzie z mężem na Mogielicę, może dołączę? Tyle że oni wyjeżdżają z Krakowa około 13, kto o takiej porze jedzie w góry? Odmawiam.
Pada na zawsze niezawodne okolice Czorsztyna, czyli najpierw Wdżar, a potem pewnie Lubań. W drogę.
Po pół godziny jestem na Przełęczy Snozka. Mgła jak diabli, nic nie widać. Idę na Wdżar. Najkrótsza droga na tę górę prowadzi od południa obok dawnego kamieniołomu, ale nigdy tamtędy nie wychodziłem, jakoś wolę dłuższą, ale ciekawszą drogę niebieskim szlakiem i potem wzdłuż wyciągu krzesełkowego.
I dzisiaj ta droga mnie nie zawodzi. Na Wdżarze słoneczko, a w dole i pod Lubaniem przewalają się chmury.
Bielskie i Wysokie Tatry
Mięguszowieckie
Lubań
Idę na Lubań niebieskim szlakiem.
Wdżar i Tatry
Na podejściu dużo lasu, nic ciekawego. Za to na wieży jest fajnie, choć przejrzystość powietrza nie jest z tych zimowych, ale chmurki nad Tatrami po chwili bardzo sympatycznie się układają. Na wieży spędzam ok. godzinę.
wieża na Lubaniu
miejsce pola namiotowego
polana na Lubaniu, po lewej Pasmo Radziejowej, po prawej Pieniny
w stronę Pasma Łososińskiego, po lewej Modyń
Gorc, Mogielica
Koziarz
Bielskie i Wysokie Tatry
Czerwone Wierchy w chmurach
Ganek, Wysoka, Rysy
Bielskie i Wysokie Tatry w chmurach
Wracam tą samą drogą. Po drodze kaczeńce na podmokłej trawie.
Na łąkach za Wdżarem robię sobie postój. Tu, na wysokościach około 700-800 metrów jest już wiosna w pełni, ładnie i zielono.
Nowa Góra, Macelak
Idę ponownie na Wdżar, w sumie czemu nie.
zamek w Czorsztynie
Trzy Korony, Nowa Góra, Macelak, Flaki
Lubań
ten sam widok co rano, ale już bez mgieł
Miałem pomysł, by może zjeść obiad w którejś z dwóch tutejszych restauracji (jedna jest na dole, a druga na górze), ale okazuje się, że w związku z okresem komunijnym w obu odbywają się imprezy zamknięte.
Nawiasem mówiąc, pod dolną restaurację można wyjechać samochodem, prowadzi tam asfaltowa droga z Kluszkowiec, a goście komunijni wyjeżdżają również autem pod górną restaurację na Wdżarze, mimo że jest tam ZAKAZ WJAZDU!
Spadam w dół tą samą trasą, co szedłem rano. Obok kamieniołomu chyba nigdy nie przejdę, zobaczcie czemu:
Wysoka, Trzy Korony, Nowa Góra, Macelak.jpg
Mam nadzieję, że przynajmniej restauracja przy parkingu na Snozce będzie normalnie otwarta i tak jest rzeczywiście. Obiad, piwko zero procent, sielanka. Spieszyć się nie muszę, trzeba przeczekać aż słońce będzie trochę niżej i bardziej z boku.
Przełęcz Snozka
Babia Góra
Po obiedzie idę się przespacerować łąkami nad Jeziorem Czorsztyńskim, to jedno z moich ulubionych miejsc w Pieninach, może nawet zwiedzę zamek w Czorsztynie.
Kluszkowce
Łąki nie zawodzą, jest tu pięknie jak zawsze, choć niestety są zabudowywane coraz bardziej domkami letniskowymi i tzw. apartamentami inwestycyjnymi, które mi się jawią jako patodeweloperka i uważam, że zaśmiecają krajobraz. Skrajnym tego przypadkiem jest duża inwestycja na półwyspie Stylchyn po drugiej stronie zatoki, istny koszmar.
wizualizacja ze strony dewelopera
zamek w Czorsztynie
Skoro już tu jestem, to trzeba iść zwiedzić ruiny zamku w Czorsztynie. Ekspozycja zamkowa jest bardzo skromna, głównym programem zwiedzania są zamkowe mury i fantastyczne widoki z ich górnych poziomów.
Jezioro Czorsztyńskie
Bielskie Tatry, w dole Hala Cisówka
w stronę półwyspu Stylchyn
Lubań i coraz bardziej zabudowujące się łąki
stateczek
Wracam na Snozkę inną drogą, tą ścieżką idę po raz pierwszy i dobrze, bo widoki stąd są jeszcze lepsze, a tutejsze łąki są jeszcze wolne od zabudowy.
zamki w Czorsztynie i Niedzicy
zamek w Niedzicy
chmurki na koniec
Miała być Łapszanka i Osturna, a wyszedł Lubań i Czorsztyn, ale nie ma co narzekać. Spontanicznie wytyczona trasa okazała się bardzo fotogeniczna, a co również ważne: zrobiłem 20,5 km i 845 metrów podejść i zejść, co jest dobrym prognostykiem przed mającymi nadejść już w sobotę zagranicznymi wakacjami.
A Osturna nie ucieknie.

