Forum FAQ Szukaj Użytkownicy Rejestracja Statystyki Profil Zaloguj Albumy Kontakt

Poprzedni temat «» Następny temat

Łomnica-Zdrój - Hala Łabowska

Autor Wiadomość
Sebastian 


Wiek: 47
Dołączył: 09 Lis 2017
Posty: 1173
Skąd: Kraków
Wysłany: 2019-10-21, 20:30   Łomnica-Zdrój - Hala Łabowska

dużo, dużo zdjęć, ale wycieczka była tak bogata we wrażenia, że ciężko z czegoś zrezygnować



Według mnie Beskidy są najpiękniejsze w maju i w październiku, zwłaszcza te niższe, gdzie dominują lasy liściaste. Wiosną beskidzkie łąki cudownie kwitną, drzewa pokryte są świeżą, soczystą zielenią. A jesienią, sami wiecie - złoto, rudość, czerwień. W poszukiwaniu barw złotej polskiej jesieni wybrałem się w październikową sobotę w Beskid Sądecki. To był kolejny wyjazd w te góry, które mi się bardzo spodobały po ubiegłorocznych wycieczkach na Niemcową i Wierchomlę. Góry Beskidu Sądeckiego są niskie, wysokości około 1000 m n.p.m. i porośnięte lasami liściastymi, które się tak cudownie zielenią wiosną i złocą jesienią. Tym razem pomysł na wycieczkę był następujący: start w Łomnicy - Zdrój, dojście częściowo bezszlakowo do żółtego szlaku prowadzącego z Piwnicznej - Zdrój, potem czerwonym szlakiem na Halę Łabowską, a stamtąd zejście do Łomnicy - Zdrój niebieskim szlakiem. Plan ten uległ jednakże modyfikacji, będąc już na trasie zobaczyłem, jak piękne są łąki nad Łomnicą, w związku z czym schodzenie niebieskim szlakiem doliną Łomniczanki będzie nieciekawe i lepiej będzie zejść drugim żółtym szlakiem prowadzącym pod Parchowatką. Tak więc się złożyło, że wycieczka była „na żółto", bo to i trawy i liście jesiennie pożółkłe, jak i większa część trasy prowadziła żółtymi szlakami.



Chciałem zdążyć na wschód słońca na łąki wznoszące sią nad Łomnicą - Zdrój. Tego dnia słońce wschodziło o 6.54, więc w Łomnicy musiałem się zameldować po szóstej. Wstałem o trzeciej rano, żeby zdążyć na czas z Krakowa. Powiem szczerze, daję radę wstać o trzeciej, ale jakoś trudno mi się rozbudzić, podczas jazdy samochodem głowa robi mi się jakaś taka ciężka. Na szczęście jak już wysiadam z samochodu i wciągam w płuca rześkie powietrze poranka pachnące przesyconym poranną wilgocią lasem, to od razu mi lepiej i lżej. Zdecydowana ulga.

Tak więc zaparkowałem samochód przy kościele w Łomnicy - Zdroju, sztachnąłem się świeżym powietrzem i ruszyłem w górę zielonym szlakiem, który na jednych mapach jest, na innych go nie ma, zagadkowa sprawa. Niebo zaczynało się interesująco czerwienić.



Po krótkim marszu doszedłem do krzyżówki z niebieskim szlakiem. Tam zatrzymałem się na dłuuugą chwilę, ale zdecydowanie było warto. Miejsce jest szalenie widokowe, crème de la crème dla zakochanych w beskidzkich szlakach. Wschód słońca był piękny i kolorowy, tak jak lubię.








widok na Bucznik - dalszą część szlaku

Flary i bliki są nieodłącznym elementem fotografowania ze słońcem w kadrze, a każdy fotograf najczęściej walczy z nimi, jak tylko mu pozwala sprzęt i umiejętności. Ale tym razem postanowiłem pójść "na maxa" i świadomie tak skadrować ujęcie, żeby słońce powiedziało obiektywowi "dzień dobry".




widok na Kicarz


przydrożny krzyż i widok na Pasmo Radziejowej




pale na siano złożone w kształt indiańskiego tipi

Na łące pasły się konie. Jeden z nich podszedł blisko do mnie, jednocześnie z respektem nie zbliżając się do elektrycznego pastucha. Czyżby był pod napięciem? Nic ode mnie nie dostawszy szybko się oddalił.










dolina Popradu w dole


widok na Kicarz, a poniżej miejsce, z którego oglądałem wschód słońca






Górska Kaplica Narodu Polskiego

Zza beskidzkich grzbietów wychynęło tak nieśmiało Tatry - widok spod kaplicy, a w dole Piwniczna - Zdrój.



Za kapliczką dołączyłem do podążającego do Piwnicznej - Zdroju żółtego szlaku. Słońce chowało się tymczasem za poranne chmury, o czym pisałem już wcześniej. Ścieżka prowadziła pośród łąk i pól, piękny beskidzki szlak.









Kapliczka była zamknięta, ale zaglądałem przez okna do środka - chyba odbywają się w niej jakieś nabożeństwa, bo stało tam „oprzyrządowanie" liturgiczne. Tu sobie zrobiłem dłuższą przerwę, bo trzeba było poczekać na lepsze warunki. Zdecydowanie było warto.


droga przed Jarzębakami


kapliczka Jarzębaki


beskidzki pejzaż i coraz bardziej wystające zza grzbietu Tatry


przy kapliczce Jarzębaki
Profil Facebook
 
 
Sebastian 


Wiek: 47
Dołączył: 09 Lis 2017
Posty: 1173
Skąd: Kraków
Wysłany: 2019-10-21, 20:30   

Na początkowym etapie trasy spędziłem sporo czasu, zdecydowanie więcej niż wynikałoby to ze stosunkowo krótkiego odcinka szlaku. Szedłem sam, nie musiałem się nigdzie spieszyć, mogłem czekać na dobre światło i w spokoju oddać się robieniu zdjęć. To jest jeden z argumentów, dla których ostatnimi laty polubiłem samotne wędrowanie po górach, zwłaszcza w takich fotogenicznych warunkach, jakie panują o świcie - nikt na mnie nie musi czekać, nikt nie zadaje pytania „no idziemy już", nie wszyscy mają zrozumienie dla bezczynnego „czekania na warunki".


dalszy ciąg żółtego szlaku




październik w Beskidach to jest to!


dla takich miejsc warto iść w góry



Przed wejściem w las na szlaku znajduje się takie mylne skrzyżowanie, droga podąża na prawo, natomiast żółty szlak wchodzi w lewo w las taką ścieżką w niewielkim wąwozie. Łatwo tu o pomyłkę, pomyliłem się ja, pomyliło się dwóch turystów idących przede mną, więc jest coś na rzeczy.
Las, jesienny las. W przyświecającym coraz wyraźniej słonku październikowy beskidzki las to piękno samo w sobie.


na Kosarzyskach




ostatnie miejsce, z którego widać Tatry

Po drodze na Halę Pisaną szlak prowadzi przez kilka mniejszych i większych polan widokowych. Co ciekawe, równolegle do szlaku pieszego prowadzi zimowy szlak narciarski, który nie pokrywa się z pieszym. Faktycznie, dla narciarzy biegowych i skiturowców są tu fajne tereny. Są Kosarzyska, z których widoki są zamieszczone wyżej, jest też duża i piękna polana Szałasy Jarzębackie z widokami na słowackie góry.






krzyżówka z czerwonym szlakiem - Głównym Szlakiem Beskidzkim

Po dojściu do czerwonego Głównego Szlaku Beskidzkiego na Halę Łabowską prowadzi w miarę równy i płaski szlak, głównie prowadzący lasem.

Hala Pisana sukcesywnie zarasta i jest Halą już tylko z nazwy. O ile na znajdujących się niżej łąkach i polanach widać było jakieś ślady wypasu owiec, czy innej działalności rolniczej, na Pisaną, pewnie z uwagi na jej dużą odległość od wsi, gospodarka rolna nie dociera i Hala Pisana stała się jedną z wielu hal zarastających w Beskidach. Szkoda, bo te hale stanowią o uroku Beskidów.






szlak czerwony jest dobrze oznaczony



Następną halą na czerwonym szlaku była Hala Średnia pod wierzchołkiem Wierchu nad Kamieniem (1084 m n.p.m.), najwyższego punktu na szlaku. Na tej hali spotkałem małżeństwo idące na Halę Łabowską po noclegu w prywatnym schronisku „Cyrla" nad Rytrem. Bardzo sobie chwalili to schronisko, pyszne jedzenie i kawę z ekspresu.








okolice Wierchu nad Kamieniem


zejście na Halę Łabowską

Na Halę Łabowską dotarłem około godziny 12, cała wędrówka z Łomnicy - Zdroju wraz z robieniem zdjęć i czekaniem na poprawę pogody pod kapliczką w Jarzębakach zajęła mi pięć i pół godziny, ale myślę, że warto było iść tak długo, czego efektem są zdjęcia zamieszczone w tym wpisie. W schronisku nie było zbyt wielu turystów, obsługa w kuchni szła szybko i sprawnie. Zamówiłem bigos I muszę wam powiedzieć, że zdarzało mi się jeść w górach lepsze.


schronisko na Hali Łabowskiej

Spotkałem tam trzy turystki ze "starej flanelowej gwardii". Teraz na szlakach króluje odzież techniczna, oddychająca, szybkoschnąca, lekka - same zalety. Dawniej koszula flanelowa w kratę była nieodzownym elementem turystycznego ubioru, sam chodziłem w takiej w latach mojej młodości, teraz takie koszule są rzadko spotykane, głównie u turystów starszego pokolenia. Taki element "retro".




Hala Łabowska

Hala Łabowska znajduje się dokładnie w połowie Głównego Szlaku Beskidzkiego, w związku z tym na jadalni można znaleźć kilka eksponatów związanych z tym faktem, m.in. wykres przebiegu wysokości GSB, na którym schronisko na Hali Łabowskiej jest zaznaczone małym czarnym symbolem chatki.





Tu w schronisku, po posileniu się i krótkim odpoczynku podjąłem decyzję o zmianie drogi powrotnej, o której pisałem na początku relacji. Początkowy etap zejścia żółtym szlakiem był nudny, trudno nawet mówić o zejściu, bo przez spory kawałek trasy ścieżka utrzymywała się na wysokości ok. 900 m n.p.m.


początek żółtego szlaku


w drodze na dół żółtym szlakiem



Ale spoko, spoko, w końcu zaczęło się schodzenie w dół i po osiągnięciu 700 m nagle bach - wyszedłem z lasu na pola nad Łomnicą, z pięknym widokiem na wszystkie strony świata. Zarys Tatr Słowackich gdzieś tam na wprost majaczył pod schodzącym coraz niżej słońcem, a po lewej i prawej stronie piękne beskidzkie pejzaże. Zrobiłem sobie tu dłuższą przerwę.




widok na Jarzębaki


tym łagodnym garbem na przednim planie szedłem rano




zbliżenie na drogę do Jarzębaków

Końcowy etap wycieczki był istną sielanką w popołudniowym październikowym słońcu z pięknymi widokami dookoła. Do Łomnicy - Zdrój zszedłem równo ze słońcem zachodzącym za wierzchołek Kicarza.
















jedna z wielu przydrożnych kapliczek


słońce zniżające się nad Kicarzem

Wycieczka była interesująca, kolejny raz Beskidy ukazały mi swoje piękno. Mam takie wycieczki, które mi zapadają głęboko w pamięć, myślę że ta będzie jedną z nich. Jeszcze jedna rzecz odróżnia tę trasę od wielu innych w górach - często jest tak, że wycieczka zaczyna się gdzieś w dolinie, potem szlak wiedzie lasem i dopiero po wyjściu na pewną wysokość pokazują się widoki. Tu było odwrotnie - to co najciekawsze, było na początku i na końcu wycieczki, co jest pewną specyfiką niektórych szlaków Beskidu Sądeckiego i Niskiego. Środek trasy (wędrówka czerwonym szlakiem) miał też sporo uroku, wędrówka w słoneczny dzień pośród jesiennego lasu zawsze jest ciekawa, jakkolwiek wrażenia z tego odcinka ustępują tym z pól nad Łomnicą. Nie zmienia to jednakże faktu, że wycieczka jest godna polecenia.
Profil Facebook
 
 
Izabela 
Cieszynioki


Dołączyła: 26 Lip 2019
Posty: 112
Wysłany: 2019-10-21, 20:46   

Relację czyta się z przyjemnością w towarzystwie wspaniałych widoków :)
A zdjęcia jak zawsze rewelacyjne !
Wycieczkę zapisujemy do realizacji w 2020 r.
 
 
sokół


Wiek: 39
Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 9713
Skąd: Bytom
Wysłany: 2019-10-21, 20:49   

Zajebsta złota jesień. Miejscówka strzał w dziesiątkę.
_________________
Lepiej paść na stojąco, niż przetrwać bitwę na kolanach
Profil Facebook
 
 
laynn 


Dołączył: 01 Sie 2013
Posty: 9647
Skąd: Zagłębie Dąbrowskie
Wysłany: 2019-10-21, 20:50   

Nie ukrywam, że z niecierpliwością czekałem na tę relację. Bo w Sądeckim byłem raz, ponad dziesięć lat temu. Bo mam kilka tras wytypowanych, jednak odległość plus właśnie czekanie na odpowiednią porę roku i tak powoli mijają dni a ja jeszcze w ten Beskid nie wróciłem... W maju praktycznie byłem spakowany, by w ostatnim momencie zrezygnować (dwa dni później pojechałem w Wyspowy).
Polany fajne, ja do dziś mam widok polany, na której stoją stare szopy/chaty. Mało pamiętam trasę z schroniska Cyrla na Łabowską za to...choć po Twoim zdjęciu H.Pisanej coś mi się przypomniało.
_________________
Tam na dole zostało Wszystko to co cię męczy
Patrząc z góry wokoło Świat wydaje się lepszy
https://mniejszeiwiekszegory.blogspot.com/
https://www.flickr.com/photos/138543993@N07/albums
Profil Facebook
 
 
Adrian 
Cieszynioki


Wiek: 36
Dołączył: 13 Lis 2017
Posty: 2220
Wysłany: 2019-10-21, 20:55   

:eye56
Brak słów ...
 
 
telefon 110 


Dołączył: 20 Wrz 2014
Posty: 2046
Wysłany: 2019-10-21, 21:44   Re: Łomnica-Zdrój - Hala Łabowska

Sebastian napisał/a:

Kapliczka była zamknięta, ale zaglądałem przez okna do środka - chyba odbywają się w niej jakieś nabożeństwa, bo stało tam „oprzyrządowanie" liturgiczne. Tu sobie zrobiłem dłuższą przerwę, bo trzeba było poczekać na lepsze warunki. Zdecydowanie było warto.


Zwykle zbierają się tam miejscowe panie by wymienić się informacjami i nowinkami - za rano przybyłeś.



Skorzystałeś z okazji by zabrzmieć dzwonem ?
Bo ja tak-przez chwilę poczułem się jak kościelny.
 
 
sprocket73


Dołączył: 14 Lip 2013
Posty: 2722
Wysłany: 2019-10-21, 22:37   

Tak oglądam i czytam i coś mi się przypomina. Sprawdziłem, w 2012 w maju zrobiłem prawie identyczną trasę tylko w odwrotnym kierunku. Te niskie widokowe grzbiety na początku i na końcu są super :)
_________________
SPROCKET
https://picasaweb.google.com/107852838183145186231
 
 
vidraru 
Rosomak


Wiek: 40
Dołączyła: 27 Sty 2017
Posty: 2262
Skąd: Kęty
Wysłany: 2019-10-22, 19:48   

Też lubię te okolice i ten szlak.Pańcie we flanelech mają fajne gniazdka na głowach :P
 
 
Wiolcia 


Dołączyła: 13 Lip 2013
Posty: 2288
Wysłany: 2019-10-23, 19:02   

Według mnie to jedna z ładniejszych tras w polskich Beskidach, idealna na jesień. Choć, grymasząc, mam wrażenie, że w tamtym roku kolory były bardziej nasycone w Twoim Beskidzie Sądeckim. Tegoroczna jesień jest jakaś taka wypłowiała. No chyba że akurat ja nie trafiłam na tak żywe kolory.
 
 
Sebastian 


Wiek: 47
Dołączył: 09 Lis 2017
Posty: 1173
Skąd: Kraków
Wysłany: 2019-10-23, 19:49   

zgadza się, rok temu na Niemcowej i Wierchomli kolory były bardziej intensywne (kurczę, pamiętasz takie szczegóły :) ), teraz to wyglądało jak przed "kumulacją" kolorów
Profil Facebook
 
 
gar 

Dołączył: 06 Sty 2016
Posty: 567
Skąd: Orzegów
Wysłany: 2019-10-23, 20:08   

Co do flaneli - wyszło na to, że jestem turystą starszego pokolenia :)
 
 
Dobromił 


Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 8828
Wysłany: 2019-10-24, 10:33   

Rewelacyjne "smugowe" chmury.

Co do koszul to warto wypuścić na rynek ubrania o wyglądzie i kroju "flanelowym". A w środku same najnowsze materiały :)
_________________
Decyzją administracji naganę otrzymał:

Dobromił - za obraźliwą formę wypowiedzi oraz ironizowanie na temat innych użytkowników forum.
 
 
Adrian 
Cieszynioki


Wiek: 36
Dołączył: 13 Lis 2017
Posty: 2220
Wysłany: 2019-10-24, 13:26   

Akurat jeżeli chodzi o koszulę flanelową, to ja bardzo chętnie noszę, choć to nie taka flanela jak kiedyś, ale ...
Trochę oldskulu w tych modnych czasach :lol
Ostatnio zmieniony przez Adrian 2019-10-24, 13:27, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
sokół


Wiek: 39
Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 9713
Skąd: Bytom
Wysłany: 2019-10-24, 20:57   

Flaneltex z logo GBG!
_________________
Lepiej paść na stojąco, niż przetrwać bitwę na kolanach
Profil Facebook
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Copyright © 2013 by Góry bez granic | All rights reserved | Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje anime