Forum FAQ Szukaj Użytkownicy Rejestracja Statystyki Profil Zaloguj Albumy Kontakt

Poprzedni temat «» Następny temat

Zaułkami Bytomia

Autor Wiadomość
Vision
Wieśniak z miasta...


Wiek: 35
Dołączył: 02 Lip 2013
Posty: 5004
Skąd: Tychy
Wysłany: 2018-04-20, 11:39   

ceper napisał/a:
"złoto" Tychów


Jak będziesz zwiedzał, to zwiedź oba browary. Ten też:

https://pl.wikipedia.org/...elski_w_Tychach

https://www.google.pl/map..._AG8QoioIvAEwCg

Ja nie byłem w ani jednym, ani w drugim, tylko w barze na piwie w książęcym, ale może kiedyś też się wybiorę. ;)

Polecam jeszcze pętelkę dookoła Paprocan. Chociaż to jakieś 6-7 km, nie wiem czy dasz radę. ;) W połowie drogi jest też Zameczek Myśliwski w Promnicach, może niekoniecznie warty uwagi, ale w sam raz dla Ciebie jako restauracja i żeby coś zjeść w ekskluzywnym miejscu. :)

http://www.promnice.pl/

Na przykład:

Carpaccio z jelenia z marynowanymi podgrzybkami, parmezanem i roszponką w oliwie balsamicznej

albo:

Delikatny mus z królika na pieczonym buraku podany z pastą chrzanowo – musztardową

albo coś tam sobie wybierzesz:

http://www.promnice.pl/restauracja/karta-menu

Ja właśnie wróciłem z joggingu dookoła, nie ma to jak poczuć tą miejską bryzę. :D
Ostatnio zmieniony przez Vision 2018-04-20, 11:54, w całości zmieniany 4 razy  
Profil Facebook
 
 
ceper 

Dołączył: 02 Sty 2014
Posty: 7891
Wysłany: 2018-04-20, 11:59   

W jeden dzień ciężko będzie zaliczyć "pstrąga", "srebro" i browar + Książęca Szkoła Degustacji.
Oferujesz mi browar obywatelski dla ludu pracy? :zol I czy napięty budżet tyle wytrzyma? :usmi
Paprocany tylko przejazdem - zostawię je sobie na ślůnską rowerówkę (może w maju).

Edit: thx, jadamy wzrokiem, więc królik będzie w sam raz. Zresztą żona wybiera danie i dla mnie, bo zna me gusta. :usmi
Ostatnio zmieniony przez ceper 2018-04-20, 12:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Vision
Wieśniak z miasta...


Wiek: 35
Dołączył: 02 Lip 2013
Posty: 5004
Skąd: Tychy
Wysłany: 2018-04-20, 12:29   

ceper napisał/a:
Edit: thx, jadamy wzrokiem, więc królik będzie w sam raz.


To może jeszcze to:

Udko z królika sous vide w sosie truflowo – śmietanowym ze śląskimi kluskami i młodą marchewką z miętą

Prawie jak pałki z kurczaka. ;)

Ja właśnie idę zaraz na rower, najpierw wkoło Paprocan, a potem na Pszczynę. Ale w wersji niskobudżetowej, z butelką wody, owocem i batonikiem. Musi wystarczyć. ;)
Ostatnio zmieniony przez Vision 2018-04-20, 12:40, w całości zmieniany 1 raz  
Profil Facebook
 
 
buba 


Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 4533
Skąd: Oława
Wysłany: 2018-04-20, 17:05   

Szkoda ze nie mam zadnych fot z bytomskiej wąskotorowki, tyle razy nią jezdzilam... Byl tez taki zakret gdzie sie na nia polowało, tam zwalniała to sie biegło i wsiadało za darmo tzn. jak ktos umiał szybko biegac, mnie sie nigdy nie udało ;)


A byly jakies słuchy ze przywroca ja do ruchu, przynajmniej w sezonie... a z tego co piszesz to zrezygnowali z tego planu?
_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"

na wiecznych wagarach od życia..
Ostatnio zmieniony przez buba 2018-04-20, 17:06, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
ceper 

Dołączył: 02 Sty 2014
Posty: 7891
Wysłany: 2018-04-20, 17:12   

Chcąc coś zaplanować, to minimum tydzień wcześniej ludzie by chcieli wiedzieć.
Na Ślůnsku jeszcze się nie wybudzili z zimowego marazmu - http://sgkw.eu/
 
 
buba 


Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 4533
Skąd: Oława
Wysłany: 2018-04-20, 17:57   

Aaaa czyli cos bedzie! Juz sie zmartwilam ze oglosili ze zamykaja, tory zdjeli a w miejscu stacyjki zrobili Biedronke ;)
_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"

na wiecznych wagarach od życia..
 
 
Piotrek 


Wiek: 45
Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 7638
Skąd: Żywiec-Sienna
Wysłany: 2018-04-22, 20:39   

buba napisał/a:
Czasem ktos przemknie wsrod krzaków. Zwykle jest to facet z siatką. Az sie zastanawiamy czy ciagle spotykamy tego samego, czy wszyscy sa tu podobni

Z okna w pracy widuję ze 2-3 razy w tygodniu gościa co chodzi nad rzekę i wraca z gałęziami, często dość grubymi konarami. Nad rzeką są bobry, drzewa sobie ścinają a on im je najwyraźniej podpierdziela :D
Ostatnio zmieniony przez Piotrek 2018-04-22, 20:40, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
ceper 

Dołączył: 02 Sty 2014
Posty: 7891
Wysłany: 2018-04-22, 20:49   

Piotrek napisał/a:
wraca z gałęziami, często dość grubymi konarami. Nad rzeką są bobry, drzewa sobie ścinają a on im je najwyraźniej podpierdziela
Chociaż robi porządek w lesie. Podeślij mi go, a dostanie jeszcze zgrzewkę piwa - w okolicy agro mam mnóstwo do uprzątnięcia gałęzi i grubych konarów. To wina Szyszki, bo niektóre drzewa, które legły pokotem w czasie abolicji, są już poprzerastane trawami i krzewami.
 
 
buba 


Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 4533
Skąd: Oława
Wysłany: 2018-12-11, 10:54   

Byl kiedys w Bytomiu, niedaleko urzedu miejskiego, sklep nazywany powszechnie "Helikopterem". Oficjalna nazwa brzmiała "tu kupisz wszystko od igły po helikopter". I byla to prawda, bo znalezc mozna tam bylo wszystko, kopiąc w wielkich pryzmach zwalonych na kupe rzeczy. Połączenie lombardu, giełdy staroci i klimatycznego bazaru gdzies na wschodzie. Oprocz setek uzytkowych towarów, sklep wypelnialy sprzety i ozdoby typowe dla starych domow. Na scianach mieszały sie świete obrazy, zdjecia z dawnych lat, makatki z jeleniem na rykowisku, wyplatanki z patyków, ozdoby wydziergane na szydełku, metaloplastyki z górnikami, szkła, kryształy, dymiony na wino i dziesiatki dywanów o roznym stopniu wylinienia. Wszystko dodadatkowo miescilo sie w starej, kilkupietrowej kamienicy o skrzypiących schodach, ktorej klimat pasowal do wystroju i całość idealnie sie komponowała. Zawsze jak bylam w Bytomiu to starałam sie tam zajrzeć, czasem kupic cos konkretnego, a czasem po prostu powłóczyc sie korytarzami i przeniesc w inne czasy, w taki fajny świat z przeszłości..

































Ale czas nie dzialal na plus tego miejsca. Z biegiem lat kamienica zaczela podupadac, z dachu sie lało, zamakały stosy wyłozonych sprzetów.



Zapach pleśni, wilgoci i starej piwnicy zaczął wypelniac pomieszczenia, prawie zupelnie tłumiac dawny aromat drewna, smaru i naftaliny. Znalazłam kiedys "na styrcie" super plecak. Taki stary, harcerski z zielonego brezentu, z mnostwem kieszonek. Ale tak mokry i zapleśniały, ze musialam zrezygnowac z kupna. Niedlugo potem "Helikopter" zostal zamkniety. I myslalam, ze to juz definitywny koniec tego klimatycznego przedsięwzięcia.

W tym roku, gdy czekalismy na autobus w Karbiu, rzucil sie w oczy pewien plakat. Reinkarnacja? Chyba tak!



Nowa odslona "helikoptera" miesci sie w Bobrku. Samo miejsce (w sensie budynek) nie jest juz tak klimatyczne (poprzednie wysoko postawiło poprzeczke) - tu jest to zwykly blaszany pawilon.



Wnetrze jest juz jednak pelne wlasciwego kolorytu, a połozenie w dosyc menelskiej dzielnicy na tą atmosfere wpływa bardzo pozytywnie.

Do "Helikoptera" kazdy moze przyniesc swoja rzecz na zasadach lombardu, a obsluga ocenia jej wartosc. Podczas naszego pobytu przewija sie kilka postaci pragnacych zdeponowac rzeczy znalezione, wygrzebane lub pozyskane w mniej pokojowy sposob, celem uzyskania funduszy na kolejną flaszke. Obsługa sklepu nie przyjmuje wypchanej surykatki z lekko odpadającą głową ;)

Podsluchuje tez rozmowe kierowców busa. Sporo towarow pozyskiwanych jest z rzeczy pod zastaw czy obciazonych komornikiem. Robota wiec nie zawsze wdzieczna. Chłopaki nieraz placili z wlasnej kieszeni, zeby tylko telewizor czy ulubiony obraz mogl zostac u babci. Najwiecej sprzetow pochodzi jednak z likwidacji mieszkan - wtedy sa pozyskiwane hurtowo. Najczesciej mieszkania sa likwidowana gdy starsza osoba wymelduje sie z tego swiata, a spadkobiercow interesuje jedynie "gołe" mieszkanie, ktore mozna sprzedac lub wynajac. Ekipa nieraz trafiała do pomieszczen wygladających jak antykwariat i giełda staroci naraz. Zdarzały sie i takie gdzie 2 tygodnie lezał byly lokator i kruszał na słoncu, a muchy i wszelakie inne zainteresowane tematem robale zwlekały sie z polowy wojewodztwa.

Wśród rozwieszonych w sklepie sprzętów zwracają uwage chusty! Takie jak to niegdys często sie widziało na ulicach miast i wsi a zwlaszcza dworców i pociagow - gdy wracała do domu rezerwa. Piersiaste dziewczęta, obłapujące sie parki, auta, broń, kiczowate landszafciki, wierszyki, frendzle i maksymalna jaskrawość kolorów. Patrze na te chusty i widze wagony bydlece osobówek z dawnych lat.





Są tez stosy futer i skórzanych kurtek.. Kurcze.. kiedys toto chyba było warte majątek i przechadzały sie w tym najwieksze kasiaste damulki.. a teraz leżą na pryzmie lisy, norki i inne okazy, mniej lub bardziej nadgryzione przez mole i czas...



Kuchenki, lodówki, mikrofalowki, hulajnogi, (pralki równiez "franie") - czego dusza zapragnie przy uzbrajaniu mieszkania w niezbedne sprzety.



Zawsze w takich miejscach nachodzą mnie podobne refleksje.. Że tyle użytkowych rzeczy, wciąż sprawnych, gdzieś sie wala, leży do kupienia za bezcen albo wręcz jest wyrzucanych. A wciąż produkuje sie nowe nowe nowe.. I nakreca sie mody i reklamy. A ludzie łykają to jak gąski, ze wszystko trzeba non stop wymieniac bo starsze znaczy gorsze... A potem jest lament, ze wszędzie pelno śmieci..

Zastaw stołowych leżą całe pryzmy, byłoby na czym karmić armie wojska! Nieraz po złotówce za talerz.. Ale w tym roku prawdziwi ludzie sukcesu jedzą zapewne na innych talerzach.. Bo takie są zbyt okrągłe, ich kolor nie komponuje sie z modnym kolorem ścian albo ich kanty inaczej załamują światło? I pewnie tegoroczne supertalerze za kilka lat zasilą te kubły w róznych "helikopterach".. ( oklejanie elewacji domów tłuczonymi talerzami tez chyba juz niestety wyszło z mody..)
A sterty rosną...



Sporo jest świętych obrazów czy myśliwskich trofeów.. Strasznie mi żal, ze żaden z tych eksponatów nie potrafi opowiedziec swojej historii..





I wszystko tak fajnie przemieszane, tworzące bezładną mozaike różnorodnosci. Matki Boskie przytulaja sie do lamp, jelenie rogi wylegują na poduszkach...

Za węgłem ukrył sie bałwanek z kubeczków. Kurde - ile ktos pracy włożył aby go zrobic! I jak ciekawie to wyszło! Rodzice mierzą mnie lodowatym spojrzeniem: "nie buba, jeszcze tylko bałwanka nam w domu brakuje!"!



Szalikownia. Ciekawe jakby ubrać w nie zastęp ludzi i wypuścić na miasto - który by pierwszy zebrał w ryj? ;)




My tym razem nie przybylismy tu wyłącznie dla klimatu ale w wyraznie użytkowym celu - aby kupić składany wózek dla kabaka, ktory na różne wycieczki (np. kolejką wąskotorową) może sie przydać. Trójkołowiec zatracił juz walory składalności i trzyma sie w kupie tylko dzieki listewkom i duzej ilości taśmy klejacej ;)

Wracajac z zakupów mam plan pozaglądac w kilka podworek gdzies po drodze, ale pogoda postanowila inaczej. W strugach deszczu spływamy do autobusu, a kilka cyknietych w przelocie zdjec nie prezentuje sie zbytnio porywająco. A cieszyłam sie, ze mam okazje powłóczyć sie po Bobrku w ekipie - sama tu wędrowac jednak sie troche boje..

















Jeszcze tego dnia nie wiem, ze na Bobrek wroce calkiem niedługo, w ekipie i roli, na jakie w najśmielszych snach bym nie wpadła! I bedzie mi dane sie na spokojnie poszwendac tutejszymi uliczkami w duzo ciekawszym stylu :)
_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"

na wiecznych wagarach od życia..
 
 
sokół


Wiek: 39
Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 9831
Skąd: Bytom
Wysłany: 2018-12-11, 14:13   

Buba, wpadnij pod grubę, pogadamy :)
_________________
Lepiej paść na stojąco, niż przetrwać bitwę na kolanach
Profil Facebook
 
 
buba 


Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 4533
Skąd: Oława
Wysłany: 2018-12-11, 16:06   

sokół napisał/a:
Buba, wpadnij pod grubę, pogadamy :)


Kurde! Trzeba bedzie sie w koncu zgadac!

Teraz nie wiem kiedy bede nastepnym razem - pewnie juz po nowym roku. Latem tego roku sporo sie po Bytomiu powłoczylam ale zwykle ciezko sie bylo umawiac bo wycieczki wychodzily spontanicznie (albo te zaplanowane nie wychodzily bo dziadkom cos wypadlo i odmowili zostania z kabakiem ;) , a dwa ze zwykle jezdzilam na nie w godzinach gdzie wszyscy sa w pracy, w sensie miedzy 12 a 18 przewaznie..

A wlasnie - ty pracujesz w tej kopalni co jest do niej wejscie od ul. Konstytucji?
_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"

na wiecznych wagarach od życia..
Ostatnio zmieniony przez buba 2018-12-11, 17:04, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Mirek 
mirek


Wiek: 58
Dołączył: 10 Lip 2013
Posty: 2604
Skąd: wodzisław śląski
Wysłany: 2018-12-11, 16:27   

Buba daj znać kiedy , wparujemy do Sokoła hurtowo i poszlajamy się po Bytomiu.Mam wspomnienia z pobytu w tym miescie,a głównie z ul, Oświęcimskiej.Już dawno się tam wybieram.
_________________
Sto wiorst nie droga,sto rubli nie pieniądz,sto gramów nie wódka.
 
 
 
buba 


Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 4533
Skąd: Oława
Wysłany: 2018-12-11, 17:01   

Mirek napisał/a:
Buba daj znać kiedy , wparujemy do Sokoła hurtowo i poszlajamy się po Bytomiu


Byc moze jakos w lutym bede na dluzej - bo planuja jakies spotkanie klasowe z liceum.

Moze jakis minizlocik uda sie zapodac?? :lol

Moze Sokół podpowie jakas fajna spelune aby sie tam udac na browara i miło (i ciekawie) spedzic czas! Choc z knajpami to chyba troche krucho w Bytomiu - szukalismy w tym roku mordowni na Bobrku (tak dziwnie wyszlo, ze bylam tam przewodnikiem dla obcokrajowcow ;) ) i chcialam jak najbardziej odpowiedni klimat przytoczyc - ale miejscowi twierdzili ze nie ma i ze pije sie tylko po bramach...

Mirek napisał/a:
Mam wspomnienia z pobytu w tym miescie,a głównie z ul, Oświęcimskiej.Już dawno się tam wybieram.


Az musialam sprawdzic gdzie jest Oswiecimska ;) Chyba nigdy tam nie bylam! Akurat dokladne zwiedzanie centrum czy Rozbarku planuje na przyszle lato!
_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"

na wiecznych wagarach od życia..
Ostatnio zmieniony przez buba 2018-12-11, 17:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Mirek 
mirek


Wiek: 58
Dołączył: 10 Lip 2013
Posty: 2604
Skąd: wodzisław śląski
Wysłany: 2018-12-11, 17:17   

Tak dla ciekawych na Oświęcimskiej jest jednostka wojskowa w której służyłem w latach 1981-82.
_________________
Sto wiorst nie droga,sto rubli nie pieniądz,sto gramów nie wódka.
 
 
 
sokół


Wiek: 39
Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 9831
Skąd: Bytom
Wysłany: 2018-12-11, 17:17   

Jak bedziesz zwiedzać to daj znać, poprowadze Cię. Po co iśc do speluny, do bramy jakiejś wejdziemy! :)
Buba, w Bytomiu jest tylko jedna kopalnia. Ta, coś ją widziała z wąskotorówki. Tam pracuję.

A wiesz, gdzie jest główna komenda na Powstańców warszawskich?
Ostatnio zmieniony przez sokół 2018-12-11, 17:18, w całości zmieniany 2 razy  
Profil Facebook
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Copyright © 2013 by Góry bez granic | All rights reserved | Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje mang