Forum FAQ Szukaj Użytkownicy Rejestracja Statystyki Profil Zaloguj Albumy Kontakt

Poprzedni temat «» Następny temat

W baśniowej krainie - Babia Góra

Autor Wiadomość
Sebastian 


Wiek: 47
Dołączył: 09 Lis 2017
Posty: 1197
Skąd: Kraków
Wysłany: 2020-03-19, 16:24   W baśniowej krainie - Babia Góra



Szlak Krowiarki - Babia Góra - Markowe Szczawiny jest niezwykle popularny. Na Królową Beskidów, jak się często określa Babią Górę jako najwyższy szczyt polskich Beskidów, podążają tym szlakiem tysiące osób robiąc tysiące zdjęć o każdej porze dnia i roku, które potem prezentowane są w licznie w internecie. Czy można w tej sytuacji jeszcze kogoś zaciekawić kolejną relacją z Babiej Góry? Spróbuję wspiąć się na wyżyny swoich fotograficznych umiejętności i podjąć wyzwanie.

Jak pisałem, trasa klasyczna, pora zimowa. Zima 2019/2020 nie obfitowała w mnogość śniegu w górach, na początku marca śnieg zniknął z niższych partii Beskidów, dopiero tak od 800-900 metrów pojawiała się zimowa aura. W związku z powyższym, aby zaznać rasowego zimowego klimatu, należało się udać sporo wyżej. Na Pilsku byłem w styczniu, no to w takim razie pozostawała właśnie Babia Góra, która słynie w pięknych zimowych scenerii (jeszcze odwodzie miałem Rysiankę, na której zimą jeszcze nie byłem). Na Przełęcz Krowiarki przyjechałem przed szóstą rano, było już jasno. Był poniedziałek, na parkingu stało kilka aut. Kiedy byłem ostatnio na Babiej Górze w zimowy weekend, to górny parking był pełen aut zaparkowanych przez osoby, które poszły na słynny babiogórski wschód słońca.
Droga i parking na Krowiarki były odśnieżone, ale już przy wejściu na szlaki zima była na całego. Założyłem raczki i ruszyłem czerwonym szlakiem w górę. Chwilę później słońce zaczęło wschodzić i przebijać się przez drzewa.


start wycieczki na Przełęczy Krowiarki


wschód słońca



Wraz z wschodzącym słońcem zaczęło się robić coraz cieplej. Zacząłem się zastanawiać, czy przypadkiem nie ubrałem się zbyt ciepło (choć oczywiście „na cebulkę" - bielizna termoaktywna, polar i cienka kurtka puchowa, na nogach dodatkowo legginsy narciarskie). Potem okazało się, że jednak nie, ale na razie marcowe słońce zaczęło mocno przygrzewać.





Podejście na Sokolicę jest krótkie, ale dość strome i stanowi połowę wysokości podejścia na Babią Górę. Na Sokolicy niemiłosiernie wiało, ale był już zimowo-szronowy klimat. Niżej, w górach położonych wokół Zawoi, zima odeszła w niepamięć - bielał jedynie sztucznie naśnieżany stok na Mosornym Groniu.


Babia Góra z Sokolicy


Mosorny Groń

Zimowa aura: śnieg, mróz i wiatr potrafią wyczarować fantastyczne formy rozmaitych wytworów śnieżnych. Między innymi dla takich form warto się wybrać w góry zimą.







Dalsza część czerwonego szlaku po minięciu Sokolicy to już był przyjemny spacerek. Wszedłem w baśniową krainę zimy, oszronionej kosówki, abstrakcyjnych faktur wywianego śniegu i mgieł snujących się w dolinach. Pisałem już to w jednym ze swoich wcześniejszych zimowych wpisów, że wędrując po zasypanych śniegiem górach mam wrażenie przeniesienia na inną planetę - tak odmienny dla mnie jest zimowy pejzaż w odróżnieniu od innych pór roku.


platforma widokowa na Sokolicy


ścieżka do krainy zimy


śnieżne "kwiaty"

Przed wierzchołkiem Kępy pojawiły się pierwsze widoki na Orawę, pasmo Policy i wychylające się powoli zza zbocza Babiej Góry Tatry. Było jeszcze wcześnie rano, słońce było nisko zawieszone na horyzoncie, a Orawa była spowita "morzem mgieł". Prawdziwa uczta dla oczu.


Orawa




droga na Kępę


zimowe "morze mgieł"









W Tatrach kotłowały się chmury przeplatając się cudownie pomiędzy wierzchołkami. Zastanawiałem się, czy nie kształtuje się tam wał fenowy będący pierwszym etapem wiatru halnego, ale jednak to nie był fen.



Po drodze na Babią Górę przechodzi się przez dwa wierzchołki grani: Kępę i Gówniak (Wołowe Skałki). Nie są to jakieś wybitne wypiętrzenia na grani, więc są oznaczone tabliczkami, jakby ktoś nie wiedział.


widok z Kępy na pasmo Policy


zbliżenie na Policę

Kontynuowałem wędrówkę przez tę baśniową krainę z potocznie mówiąc „rozdziawioną gębą". Widoki były nieziemskie. Często w odniesieniu do takich zimowych pejzaży i drzew obsypanych śniegiem pojawia się określenie znane „Narnia", pochodzące z cyklu powieści C.S.Lewisa właśnie o Narni, sfilmowanych na początku XXI wieku (kto czytał, albo oglądał, ten wie). Myślę, że w tym przypadku to określenie jest jak najbardziej adekwatne, choć na tej wysokości to raczej kosodrzewina niż las.


Gówniak i Babia Góra - widok z Kępy



Wiatr unosił w powietrze płatki śniegu.



Szlak wiódł pomiędzy wierzchołkami przysypanej śniegiem kosodrzewiny.





Nad Orawą zaległo "morze mgieł" unoszących się nad sztucznym Jeziorem Orawskim. W Tatrach między wierzchołkami kłębiły się chmury.


na pierwszym planie Giewont i Czerwone Wierchy, na horyzoncie Krywań


morze mgieł zalewające Orawę


zimowa roślinność babiogórska


obsypane śniegiem "chochoły" to był częsty widok na szlaku




śnieżna panorama


"chochoły", mgły i Tatry


zimowy szlak na Babią Górę


coraz bliżej szczytu


wywiane wiatrem abstrakcje


wierzchołek Gówniaka

Z wierzchołka Gówniaka już blisko na Babią Górę. Co mnie zaciekawiło, to fakt, że na wszystkich (dokładnie wszystkich!) słupach informacyjnych umieszczonych na mijanych wierzchołkach oprócz nazwy szczytu i jego wysokości była tablica "zakaz śmiecenia"! Naprawdę tak nisko upadła turystyka górska, że takie napisy trzeba umieszczać na szlaku? Poniżej taka tablica umieszczona na Kępie.



Pod koniec wędrówki na szczyt nad Babią Górą, Orawą i Tatrami zaczęły się kłębić chmury. Klimat zrobił się „baśniowy inaczej", bardziej groźny i tajemniczy. Wydawać by się mogło, że pogoda się trwale psuje nad Babią, co zresztą nie powinno dziwić, bo to góra kapryśna i złośliwa. Faktem jest, że nad znajdującymi się na północ niższymi szczytami Beskidów pogoda była stabilna.













Na grani mocno wiało, chmury przesuwały w szybkim tempie, krajobraz zmieniał się jak w kalejdoskopie. Dwa poniższe zdjęcia są wykonane w bardzo krótkim odstępie czasu.



W takiej prawdziwie wysokogórskiej scenerii dotarłem na wierzchołek Babiej Góry.



Na Babiej Górze spotkałem dwóch młodych chłopaków, którzy szli wcześniej niż ja - z Zawoi. Jako że antyselfikowy jestem, poprosiłem ich o obowiązkową babiogórską pamiątkową fotografię "z grzybkiem".



I takim to mocnym akcentem zakańczam pierwszą część relacji z Babiej Góry, ciąg dalszy nastąpi.
Profil Facebook
 
 
Piotrek 


Wiek: 45
Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 7575
Skąd: Żywiec-Sienna
Wysłany: 2020-03-19, 17:45   

Oj, to ujęcie Tatr pod koniec wyszło pięknie :ok
 
 
ceper 

Dołączył: 02 Sty 2014
Posty: 7890
Wysłany: 2020-03-19, 18:34   

Powrót tą samą drogą? Z reguły lubię trójkąty, nawet gdy schronisko nie jest czynne. ;)
 
 
Adrian 
Cieszynioki


Wiek: 36
Dołączył: 13 Lis 2017
Posty: 2256
Wysłany: 2020-03-19, 18:35   

Dobrze że to ostatnia twoja zaległa relacja, więcej zimy nie będziemy oglądać :P
Ale ci pogoda pykła, miło było popatrzeć na foty i widzę że na forum już trzech ma takie same spodnie :lol Quechua rządzi ;)
 
 
Sebastian 


Wiek: 47
Dołączył: 09 Lis 2017
Posty: 1197
Skąd: Kraków
Wysłany: 2020-03-19, 18:49   

ceper napisał/a:
Powrót tą samą drogą? Z reguły lubię trójkąty, nawet gdy schronisko nie jest czynne. ;)


Powrót przez Małą Babią Górę i Markowe Szczawiny

Adrian napisał/a:
Dobrze że to ostatnia twoja zaległa relacja, więcej zimy nie będziemy oglądać :P
Ale ci pogoda pykła, miło było popatrzeć na foty i widzę że na forum już trzech ma takie same spodnie :lol Quechua rządzi ;)


Muszę cię zmartwić, jak widziałeś na końcu ciąg dalszy nastąpi, myślę że będzie równie interesująco. A spodnie, szczerze przyznam, odgapiłem od Sokoła.
Profil Facebook
 
 
Adrian 
Cieszynioki


Wiek: 36
Dołączył: 13 Lis 2017
Posty: 2256
Wysłany: 2020-03-19, 18:59   

Ostatnie zdanie mi uciekło :lol
A sokół miał TNF ;)
 
 
Sebastian 


Wiek: 47
Dołączył: 09 Lis 2017
Posty: 1197
Skąd: Kraków
Wysłany: 2020-03-19, 19:35   

Aż tak dokładnie mu spodni nie oglądam
Profil Facebook
 
 
Wiolcia 


Dołączyła: 13 Lip 2013
Posty: 2288
Wysłany: 2020-03-19, 20:06   

Za Babią nie przepadam, bo widoki stamtąd generalnie mnie nie urzekają. Ale te szczegóły zimowe, bałwaniaste krzaki i oblepiona kosówka tworzą świetną zimową atmosferę. I mgły też robią swoje. Taka jasna ta relacja, biało-błękitna.
 
 
Sebastian 


Wiek: 47
Dołączył: 09 Lis 2017
Posty: 1197
Skąd: Kraków
Wysłany: 2020-03-23, 19:41   

ciąg dalszy relacji:

Warunki na szczycie zmieniały się dość szybko, aż żal było zasiąść pod znajdującym się tu murkiem pełniącym funkcję wiatrochronu, żeby coś zjeść i napić się ciepłej herbaty z termosu. Dużo ciekawiej było oglądać zmieniające się pejzaże.











Pilsko i Mała Babia Góra


Zawoja

Ludzi nie było dużo, spotkałem raptem parę osób na szczycie. W sumie przez cały dzień spotkałem ok. 15 turystów.




selfie z grzybkiem



Z wierzchołka Babiej Góry schodziłem drugą stroną grani, na przełęcz Brona. W czasie zejścia przedstawienia był ciąg dalszy, bo warunki się zmieniały „na lepsze", na przełęczy Brona było już słonecznie i bardzo ciepło. A po drodze oczywiście opowieści z baśniowej krainy ciąg dalszy.


wierzchołek Babiej Góry od zachodniej strony


zejście z Babiej Góry przez Kościółki




zaczyna się przebijać błękitne niebo


nad "chochołami" masyw Pilska




widok na Jezioro Orawskie - Tatry w chmurach


widok na wierzchołek Babiej Góry




północne stoki Babiej Góry, w oddali masyw Policy


choć w rejonie Zawoi śniegu już nie ma...


... to tu zima na całego

Im bliżej było Przełęczy Brona, tym błękit nieba mocniej przebijał się przez chmury. Przyszła pora na założenie na obiektyw filtra polaryzacyjnego, który m.in pozwala uwypuklić kontrasty na niebie.


oświetlona Mała Babia Góra


Pilsko




skiturowcy podążający na Babią Górę


coraz bliżej Brony

Przełęcz Brona rozdziela dwie Babie Góry. Na tę przełęcz prowadzi krótka i stroma ścieżka ze schroniska Markowe Szczawiny. Na Bronie śniegu było mnóstwo, barierki widoczne na zdjęciu poniżej są usytuowane na wysokości ponad metra.



Poniższe zdjęcia byłoby niemożliwe do wykonania o innej porze roku z uwagi na porastającą tam kosodrzewinę (aktualnie zasypaną śniegiem). Proszę wycieczki, na lewo Babia Góra, zwana inaczej Diablak, o wysokości 1725 m n.p.m.,



a na prawo Mała Babia Góra, zwana inaczej Cyl, o wysokości 1515 m n.p.m.m, odległa o pół godziny marszu od przełęczy.



Te duże ślady na zdjęciu powyżej to moje, a te poniższe, mniejsze, to już jakiegoś zwierza.



Scieżka na Małą Babią Górę była ledwo przetarta. Jednak chodzi tam mniej ludzi. Słupki, ustanowione na całej grani masywu Babiej Góry, mają ułatwiać orientację w terenie w przypadku załamania pogody. Śnieg był twardy, zmrożony, szło się górę fajnie.


Przełęcz Brona i Babia Góra

Pięknie wyglądały lśniąco białe góry na tle granatowego nieba.


Mała Babia Góra







Po drodze spotkałem kruka. W ogóle się mnie nie bał, udało się go podejść bardzo blisko.



W końcu jednak odleciał.




wierzchołek Małej Babiej Góry



Ścieżka na wierzchołek wyglądała niecodziennie, przyznanie sami? W zasadzie była, a tak jakby jej nie było, jakby była wyznaczona tymi dziwnymi nawianymi kupkami śniegu.



Na wierzchołek Małej Babiej Góry dotarłem samotnie. Pan, który mi tak ładnie robił plan na poprzednich zdjęciach, zdążył już mnie minąć w drodze powrotnej. Mała Babia Góra jest ciekawym punktem, z jej zboczy najlepiej widać ogrom Diablaka, zaś z samego wierzchołka widać Tatry, Małą Fatrę i Pilsko. Muszę jednak przyznać, że zimowym widokom z Pilska, których świadkiem byłem w styczniu tego roku, Babie Góry nie są w stanie dorównać. Ale mimo to było pięknie, choć mroźno (a może właśnie dlatego). Ciekawym dopełnieniem górskich pejzaży były interesujące kształty chmur nad Słowacją.


Wielki Chocz, Mała Fatra, Pilsko


Beskid Żywiecki


na horyzoncie Mała Fatra

Pozwoliłem sobie wykonać wirtualny autoportret. Proszę sobie wyobrazić, że stoję tam pod słupkiem opierając się o kijki.




niebo nad Małą Babią Górą


zimowy "kwiat"

Poniższe zdjęcie wykonałem z użyciem czerwonego filtra na obiektyw. Filtry kolorowe są stosowane w fotografii czarno-białej, choć dla niewtajemniczonych może to zabrzmieć nieco abstrakcyjnie. Filtr czerwony bardzo mocno przyciemnia niebo i pozwala uzyskać efekt dramatycznego kontrastu pomiędzy niebem a chmurami.




zbliżenie na Tatry i Jezioro Orawskie

Z Przełęczy Brona zszedłem „z górki na pazurki" do schroniska na Markowych Szczawinach. Zejście to jest krótkie, ale dość strome, dodatkową atrakcją była „rynna" na ścieżce zrobiona chyba przez osoby zjeżdżające tędy na jabłuszkach. W schronisku pustawo.



Ostatnim etapem wycieczki było przejście Górnym Płajem, czyli ścieżką trawersującą zbocza Babiej Góry, na Przełęcz Krowiarki. Odcinek konieczny do przejścia, aczkolwiek niespecjalnie interesujący, wiodący z Markowych Szczawin lasem lekko w dół. Tu chyba ciekawiej jest latem, gdy można podziwiać piękny górski las, zimą to tylko taka "droga konieczna". Przez całą drogę może dwa - trzy razy przebijają przez las widoki na góry.


masyw Babiej Góry


na horyzoncie Mała Babia Góra

Podsumowanie 1:

Na Przełęczy Krowiarki zakończyłem ostatnią, piątą wycieczkę sezonu zimowego 2019/2020, a w zasadzie tylko 2020, bo wszystkie te wycieczki odbyłem w tym roku. Jak pewnie pamiętacie, mieliśmy wyjątkowo ciepły czwarty kwartał 2019 roku, w grudniu były takie dni, że nawet w Tatrach zostały resztki śniegu. Pamiętam, że Polski Związek Narciarski odwołał doroczne Mistrzostwa Polski w skokach, które tradycyjnie odbywają się 26 grudnia, z powodu braku śniegu, gdy tymczasem właśnie w święta Bożego Narodzenia sypnęło porządnie białym puchem, ale też ochłodziło się, dzięki czemu można było długo cieszyć się zimową aurą.
Wracając do domu przez Zawoję jeszcze rzuciłem wzrokiem w tył, na Babią Górę w świetle popołudniowego słońca, a pod Górą Makowską zapolowałem na górski zachód słońca.





Podsumowanie2:
Dla spragnionych zieleni Babia Góra w dwóch odcieniach - zdjęcia z marca 2020r. i z lipca 2016r.

Ostatnio zmieniony przez Sebastian 2020-03-23, 22:49, w całości zmieniany 1 raz  
Profil Facebook
 
 
Adrian 
Cieszynioki


Wiek: 36
Dołączył: 13 Lis 2017
Posty: 2256
Wysłany: 2020-03-23, 19:54   

To było naprawdę mile oglądanie, pogoda bajka!
Na Babiej byłem chyba więcej razy zimą niż latem i to przy różnych warunkach, ale twoje są WoW.
Mam wrażenie że pogoda wisiała na włosku, żeby mgła wszystko zje..ła :lol
 
 
Wiolcia 


Dołączyła: 13 Lip 2013
Posty: 2288
Wysłany: 2020-03-23, 20:17   

Najlepszy jest ten kontrast między prawie wiosną na dole, a totalną zimą na górze. I widać zmianę koloru nieba po filtrze. Dwie Babie Góry, dwa światy. Od błękitu po granat.
I w sumie chyba mnie przekonałeś do Babiej. Ale tylko zimą.
 
 
laynn 


Dołączył: 01 Sie 2013
Posty: 9697
Skąd: Zagłębie Dąbrowskie
Wysłany: 2020-03-23, 22:11   

Jedne z fajniejszych zdjęć z Królowej!
To porównanie lato-zima się nie wyświetla, choć wcześniej je widziałem.
_________________
Tam na dole zostało Wszystko to co cię męczy
Patrząc z góry wokoło Świat wydaje się lepszy
https://mniejszeiwiekszegory.blogspot.com/
https://www.flickr.com/photos/138543993@N07/albums
Profil Facebook
 
 
Sebastian 


Wiek: 47
Dołączył: 09 Lis 2017
Posty: 1197
Skąd: Kraków
Wysłany: 2020-03-23, 22:50   

laynn napisał/a:
Jedne z fajniejszych zdjęć z Królowej!
To porównanie lato-zima się nie wyświetla, choć wcześniej je widziałem.


Dzięki :) ostatnie zdjęcie poprawiłem.
Profil Facebook
 
 
ceper 

Dołączył: 02 Sty 2014
Posty: 7890
Wysłany: 2020-03-23, 23:03   

Też wolę góry zima, także na zdjęciach. Powód prozaiczny: mnie śmieci na szlaku widać.
Na Małej jest fajna polana (wyjątkowo miła trawa) 50m w kierunku Diablaka.
Ładna panorama i fajne laski były, ale to ja jestem szczyściorz, chociaż nie zabrałem koca.
A na szczycie mogły być przecież paszkwile. ;)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Copyright © 2013 by Góry bez granic | All rights reserved | Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group