opawski1 pisze:Widzę szybko się zmotywowałaś i powstała kolejna część! Super wyprawa, nieoczywiste tereny, szczególnie końcówka!
Uświadomiłaś mi, że w rejonie Madejowego jest kolejny szlak, którym można tam dotrzeć, a po relacji widzę, że jest widokowo, więc chyba jeszcze tam wrócę idąc np. od strony Jordanowa

Ja go a mapie poprostu przeoczyłem... Madejowe jest bardzo sympatyczne.
Pogaduchy na bazie czy w chatce o poranku... eh ileż to razy potrafiły mi totalnie opóźnić wyjście i zamiast np planowego startu o 8 wychodziłem po 10
To Marek będzie zadowolony z promowania swych terenów, bo to dzięki niemu tam byłam.
opawski1 pisze:W kolejnym roku mam apetyt na następne bazy. Może się uda?
Ja też mam w tym roku apetyt na bazy, szczególnie, te gdzie mnie jeszcze nie widzieli. Po głowie chodzi mi połączenie Beskidu Sądeckiego z Niskim, kilka dni, od bazy do chatki czy schroniska. Na te połączenie natchnęła mnie
buba swoimi niedawnymi relacjami. Więc jakbyś chciała, to może zrobimy jakiś wspólny wypad?

Z terminami może być różnie, ale choćby jeden-dwa dni się przejść razem

Raczej myślałam o bazach gorczańskich i tej z Wyspowego. Da się je połączyć w parodniową i niezbyt wymagającą (dwie bazy są tam w bliskiej odległości) wycieczkę. Ale Twój pomysł jest świetny, tylko wymaga większej logistyki, bo bazy w Niskim są jednak rozsiane i pomiędzy, jak piszesz, trzeba spać inaczej.
Idea super, ale u mnie życie ostatnio wykonuje takie wolty, że nie wiem, co będzie w wakacje. Mimo tego jak się będziesz wybierał, daj znać - może jakimś cudem się uda dołączyć.
_laynn pisze:Gratuluję wykonania planu!
O mamo, koniec świata - Wiola zasuwa z relacjami

to niedługo pewnie i inne wpadną ?
Bardzo, ale to bardzo zachęciłaś, zareklamowałaś ten rejon tą końcówką.
Po Twojej relacji też mam ochotę na poznanie baz, ale ja to już nie wiem, gdzie te moje marzenia planować, kiedy. Za dużo tego mam już

Z tym zasuwaniem to, jak zwykle, słomiany zapał. Zmobilizowałam się, wiedząc, że jeszcze mam teraz trochę czasu.
Jeszcze by się przydało ostatnie babskie solo z tamtego roku opisać - Beskid Niski. Ale pewnie nie starczy mi już czasu i chęci.
marekw pisze:Opawski pisze; nieoczywiste tereny, szczególnie końcówka
laynn pisze;, zareklamowałaś ten rejon tą końcówką
Jakie to tereny nieoczywiste i słabo rozreklamowane?Ja z tego odcinka do Jordanowa wrzuciłem dwie relacje poparte zdjęciami i opisami

.
No tak. Marek i tylko Marek! Górę Ludwiki podejrzałam u niego i nawet planowałam tam już jakąś pętlę rowerową. Ale gdy okazało się, że z Madejowego Łoża trzeba gdzieś zejść i akurat przez Dział prowadzi szlak do Jordanowa, skąd mam szansę wrócić do domu, ani chwili się nie wahałam. Dzięki, Marku! Szlak jest świetny!
buba pisze:Ale dla mnie ma to swoje plusy. Już od dawna w wieloosobowych salach (np. w schroniskach) źle śpię,
Tez tak mam. Najgorsze jest chrapanie, a stopery do uszu nie zawsze pomagają. Bardzo więc czesto w róznych chatkach studenckich szukalam jakiejs komórki na miotły czy zapomnianego stryszku, zeby móc spać tam sama.
Od pewnego, krótkiego, czasu też używam. W czasie bazowego przejścia raz tylko spałam w dużym namiocie i wtedy założyłam stopery, bo ktoś chrapał. Ale najgorsze to było chrapanie w Finlandii, gdy spaliśmy w chatce na Szlaku Niedźwiedzia. Spało się na takiej pryczy rozciągniętej na całej długości pomieszczenia, karimata w karimatę. I akurat trafiliśmy na sąsiedztwo gościa, który ewidentnie miał jakieś problemy z oddychaniem, bo obok niego leżał specjalistyczny sprzęt. Jak zaczął chrapać, to wiedzieliśmy już, że mamy po spaniu. Po krótkim czasie wzięliśmy więc karimaty i wynieśliśmy się na zadaszony ganek, gdzie już spokojnie udało się spędzić noc.
Ja akurat, niestety, z chrapaniem w pokoju średnio funkcjonuję. Jak zasnę, to okej, ale jak się przebudzę w nocy i ktoś mi nad uchem chrapie, to nawet liczenie owiec do miliona średnio pomaga...