Babskie solo po górach, czyli od bazy do bazy

Relacje z Beskidów od bieszczadzkich połonin po Beskid Śląsko-Morawski.
Awatar użytkownika
Wiolcia
Posty: 3717
Rejestracja: 2013-07-13, 19:14
Kontakt:

Re: Babskie solo po górach, czyli od bazy do bazy

Postautor: Wiolcia » 2025-03-19, 13:08

vidraru pisze:Bardzo możliwe, że Gospodarz na chwilę zjechał po coś do sąsiada, po kogoś na Watówki albo zwyczajnie poszedł na grzyby czy jagody. To prywatna baza, Gospodarz nie ma obowiązku tkwić przyklejony do stołka ;) i jeśli jest otwarta chatka z kuchnią - zawsze znaczy to, że Gospodarz jest. Psy z Jaworzyny zawsze przylepne i kochane były, zupełnie nie ma się czego obawiać, ale obawy rozumiem doskonale, bo sama za pierwszym razem na 86-kilowego Skauta (już go nie ma) reagowałam głęboką rezerwą. Za to właśnie ta cisza i spokój oraz kameralność Jaworzyny to zdecydowanie karta przetargowa, żeby nie iść na zatłoczone Głuchaczki ;)
Lasery wymiatają!!!

Na Jaworzynie nie było nikogo. Psów też nie było, nic nie szczekało z głębi domu. Może wszyscy gdzieś wyszli.
Lidka pisze:
aki%20sens%20jest%20wspinać%20się%20kilkukrotnie%20na%20różne,%20najwyższe%20przecież,%20szczyty,

bo są :D

No tak, argument nie do podważenia :)
Awatar użytkownika
buba
Posty: 6458
Rejestracja: 2013-07-09, 07:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Re: Babskie solo po górach, czyli od bazy do bazy

Postautor: buba » 2025-03-19, 14:19

vidraru pisze:
buba pisze:
Za to właśnie ta cisza i spokój oraz kameralność Jaworzyny to zdecydowanie karta przetargowa, żeby nie iść na zatłoczone Głuchaczki ;)


Troche słabo z ciszą jak psy tak ciągle ujadają. Juz z daleka jak szlismy szlakiem bylo słychac hau hau i auuuu!


Wcale nie ujadają ciągle, tylko chwilę jak ktoś pod bazę podchodzi. Coś dziwnego w tym? ;)


One już ujadały jak szliśmy szlakiem. A biorąc pod uwagę, że tym szlakiem trochę ludzi chodzi...

A czy w tym coś dziwnego? No w sumie nie... Psy tak mają, że ciągle hałasują.
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"

na wiecznych wagarach od życia..
Awatar użytkownika
Wiolcia
Posty: 3717
Rejestracja: 2013-07-13, 19:14
Kontakt:

Re: Babskie solo po górach, czyli od bazy do bazy

Postautor: Wiolcia » 2025-03-19, 16:18

No to się sprężyłam, jak nie ja, i wrzucam ostatnią część bazowego wyjazdu.

Obrazek

Relacja: https://www.kuzniapodrozy.pl/baza-namio ... now-final/
Awatar użytkownika
marekw
Posty: 4168
Rejestracja: 2014-06-18, 18:04
Lokalizacja: Sucha Beskidzka

Re: Babskie solo po górach, czyli od bazy do bazy

Postautor: marekw » 2025-03-19, 16:38

Gratuluję Wiolu pięknej wycieczki.A ten ostatni odcinek cudny.Ten żółty szlak to mój ulubiony.Przyznam,że znałem do tej pory tylko jedną osobę poza mną która go do tej pory przeszła i to ze mną :) .Ty jesteś druga.Znakowanie tam kiepskie,w najważniejszych miejscach go w ogóle brak.Ale tam nikt nie chodzi.
Awatar użytkownika
buba
Posty: 6458
Rejestracja: 2013-07-09, 07:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Re: Babskie solo po górach, czyli od bazy do bazy

Postautor: buba » 2025-03-19, 17:15

Od razu w oczy rzucają mi się namioty wojskowe – to w takim swą siedzibę ma bazowy.


Dziwne mają maskowanie! Takie jesienne! To jest jakis nowy model? Bo zwykle takie wojskowe to były całe zielone

W lesie poukrywane są małe namioty – jeden z nich był dla mnie domkiem na tę noc


Ciekawe że teraz na bazach stawiają dla turystów te małe namiociki. Pamietam, ze kiedys dawno jak dwa razy spalam na bazie namiotowej - to spało sie w tych dużych namiotach na łóżkach polowych. I to był jeden z plusów nocowania wlasnie na bazie, że jest w namiocie przestrzeń, można rozwiesić swoje rzeczy itp. Swój malutki, klaustrofobiczny namiocik to sobie można rozbić gdziekolwiek.

I konewkowy prysznic. Wczorajsza ciepła woda, o której nie śmiałam nawet marzyć, była jak wybawienie!


Fajny patent! Bo butelka to jednak leje grubym strumieniem i zbyt szybko się kończy woda.

SKG Warszawa naprawdę miło mnie tu ugościł!


Jakos wyjątkowo mi sie ta baza spodobała z twojego opisu i zdjęc. Nie wiem czy to za sprawą tych kwiatów, dziadka legionisty czy konewki, ale nabrałam chęci aby sie tam kiedys wybrać!
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"



na wiecznych wagarach od życia..
Awatar użytkownika
opawski1
Posty: 1136
Rejestracja: 2016-02-21, 09:15
Lokalizacja: Prudnik
Kontakt:

Re: Babskie solo po górach, czyli od bazy do bazy

Postautor: opawski1 » 2025-03-19, 18:24

Wiolcia pisze:No tak, Ty szedłeś z innego kierunku. Ale w sumie to zejście z Policy w stronę Przełęczy Nad Wąwozem chyba nie jest też jakoś bardzo znane. Widokowe przynajmniej?

Chyba niezbyt znane, ja nikogo nie spotykałem. Zejście z Policy praktycznie widoków brak, tylko na samym początku, potem zalesione aż do samej Przełęczy Zubrzyckiej, ten odcinek nawet trochę zbiegałem, żeby podkręcić czas. Dopiero za nią pojawiają się łąki i jakieś widoki :)

Widzę szybko się zmotywowałaś i powstała kolejna część! Super wyprawa, nieoczywiste tereny, szczególnie końcówka!
Uświadomiłaś mi, że w rejonie Madejowego jest kolejny szlak, którym można tam dotrzeć, a po relacji widzę, że jest widokowo, więc chyba jeszcze tam wrócę idąc np. od strony Jordanowa :) Ja go a mapie poprostu przeoczyłem... Madejowe jest bardzo sympatyczne.
Pogaduchy na bazie czy w chatce o poranku... eh ileż to razy potrafiły mi totalnie opóźnić wyjście i zamiast np planowego startu o 8 wychodziłem po 10 :D


W kolejnym roku mam apetyt na następne bazy. Może się uda?

Ja też mam w tym roku apetyt na bazy, szczególnie, te gdzie mnie jeszcze nie widzieli. Po głowie chodzi mi połączenie Beskidu Sądeckiego z Niskim, kilka dni, od bazy do chatki czy schroniska. Na te połączenie natchnęła mnie buba swoimi niedawnymi relacjami. Więc jakbyś chciała, to może zrobimy jakiś wspólny wypad? ;) Z terminami może być różnie, ale choćby jeden-dwa dni się przejść razem :D
MOJA STRONA O GÓRACH OPAWSKICH: http://www.goryopawskie.eu/
Awatar użytkownika
_laynn
Posty: 523
Rejestracja: 2024-08-10, 08:10

Re: Babskie solo po górach, czyli od bazy do bazy

Postautor: _laynn » 2025-03-19, 18:50

Gratuluję wykonania planu!

O mamo, koniec świata - Wiola zasuwa z relacjami ;) to niedługo pewnie i inne wpadną ? :)

Bardzo, ale to bardzo zachęciłaś, zareklamowałaś ten rejon tą końcówką.
Po Twojej relacji też mam ochotę na poznanie baz, ale ja to już nie wiem, gdzie te moje marzenia planować, kiedy. Za dużo tego mam już :D
Awatar użytkownika
marekw
Posty: 4168
Rejestracja: 2014-06-18, 18:04
Lokalizacja: Sucha Beskidzka

Re: Babskie solo po górach, czyli od bazy do bazy

Postautor: marekw » 2025-03-19, 18:55

Opawski pisze; nieoczywiste tereny, szczególnie końcówka
laynn pisze;, zareklamowałaś ten rejon tą końcówką
Jakie to tereny nieoczywiste i słabo rozreklamowane?Ja z tego odcinka do Jordanowa wrzuciłem dwie relacje poparte zdjęciami i opisami :D .
Awatar użytkownika
Wiolcia
Posty: 3717
Rejestracja: 2013-07-13, 19:14
Kontakt:

Re: Babskie solo po górach, czyli od bazy do bazy

Postautor: Wiolcia » 2025-03-19, 20:17

marekw pisze:Gratuluję Wiolu pięknej wycieczki.A ten ostatni odcinek cudny.Ten żółty szlak to mój ulubiony.Przyznam,że znałem do tej pory tylko jedną osobę poza mną która go do tej pory przeszła i to ze mną :) .Ty jesteś druga.Znakowanie tam kiepskie,w najważniejszych miejscach go w ogóle brak.Ale tam nikt nie chodzi.

Ten dzień to w ogóle z Tobą mi się bardzo kojarzy. Bo to Twoje tereny. I Twoje inspiracje.

buba pisze:
Od razu w oczy rzucają mi się namioty wojskowe – to w takim swą siedzibę ma bazowy.


Dziwne mają maskowanie! Takie jesienne! To jest jakis nowy model? Bo zwykle takie wojskowe to były całe zielone

No właśnie ja też kojarzę raczej zielone czy takie zgniłozielonoszare. Może to jakiś nowszy model?

buba pisze:
W lesie poukrywane są małe namioty – jeden z nich był dla mnie domkiem na tę noc


Ciekawe że teraz na bazach stawiają dla turystów te małe namiociki. Pamietam, ze kiedys dawno jak dwa razy spalam na bazie namiotowej - to spało sie w tych dużych namiotach na łóżkach polowych. I to był jeden z plusów nocowania wlasnie na bazie, że jest w namiocie przestrzeń, można rozwiesić swoje rzeczy itp. Swój malutki, klaustrofobiczny namiocik to sobie można rozbić gdziekolwiek.

Też byłam zdziwiona, bo bazy z tamtych lat pamiętam tylko z dużymi namiotami. Takie były teraz na Górowej (choć tam spałam w chacie) i na Głuchaczkach. Na Przysłopie Potóckim tylko małe (w dużym było pomieszczenie kuchenne), na Madejowym Łożu mix. Ta rodzinka, o której wspominałam, spała w wojskowym namiocie. Może, jak wojskowy już się zniszczy, to inwestują teraz w mniejsze?
Ale dla mnie ma to swoje plusy. Już od dawna w wieloosobowych salach (np. w schroniskach) źle śpię, więc jedynka po ciężkim dniu, by dobrze przespać noc, akurat mnie odpowiadała. A i miejsca na rozłożenie rzeczy było tam wystarczająco.

buba pisze:
I konewkowy prysznic. Wczorajsza ciepła woda, o której nie śmiałam nawet marzyć, była jak wybawienie!


Fajny patent! Bo butelka to jednak leje grubym strumieniem i zbyt szybko się kończy woda.

Tak, bardzo fajny wynalazek!

buba pisze:
SKG Warszawa naprawdę miło mnie tu ugościł!


Jakos wyjątkowo mi sie ta baza spodobała z twojego opisu i zdjęc. Nie wiem czy to za sprawą tych kwiatów, dziadka legionisty czy konewki, ale nabrałam chęci aby sie tam kiedys wybrać!

No to teraz tylko planować wyjazd. Mnie też tam było dobrze i z chęcią bym dłużej posiedziała ostatniego dnia, ale te połączenia, by dostać się do domu, nie pozwoliły na to.
Ostatnio zmieniony 2025-03-19, 22:55 przez Wiolcia, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
_laynn
Posty: 523
Rejestracja: 2024-08-10, 08:10

Re: Babskie solo po górach, czyli od bazy do bazy

Postautor: _laynn » 2025-03-19, 21:29

marekw pisze:Opawski pisze; nieoczywiste tereny, szczególnie końcówka
laynn pisze;, zareklamowałaś ten rejon tą końcówką
Jakie to tereny nieoczywiste i słabo rozreklamowane?Ja z tego odcinka do Jordanowa wrzuciłem dwie relacje poparte zdjęciami i opisami :D .

W osobnym wątku? :zso
Awatar użytkownika
buba
Posty: 6458
Rejestracja: 2013-07-09, 07:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Re: Babskie solo po górach, czyli od bazy do bazy

Postautor: buba » 2025-03-19, 21:38

Ale dla mnie ma to swoje plusy. Już od dawna w wieloosobowych salach (np. w schroniskach) źle śpię,


Tez tak mam. Najgorsze jest chrapanie, a stopery do uszu nie zawsze pomagają. Bardzo więc czesto w róznych chatkach studenckich szukalam jakiejs komórki na miotły czy zapomnianego stryszku, zeby móc spać tam sama.
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"



na wiecznych wagarach od życia..
Awatar użytkownika
Wiolcia
Posty: 3717
Rejestracja: 2013-07-13, 19:14
Kontakt:

Re: Babskie solo po górach, czyli od bazy do bazy

Postautor: Wiolcia » 2025-03-19, 22:20

opawski1 pisze:
Widzę szybko się zmotywowałaś i powstała kolejna część! Super wyprawa, nieoczywiste tereny, szczególnie końcówka!
Uświadomiłaś mi, że w rejonie Madejowego jest kolejny szlak, którym można tam dotrzeć, a po relacji widzę, że jest widokowo, więc chyba jeszcze tam wrócę idąc np. od strony Jordanowa :) Ja go a mapie poprostu przeoczyłem... Madejowe jest bardzo sympatyczne.
Pogaduchy na bazie czy w chatce o poranku... eh ileż to razy potrafiły mi totalnie opóźnić wyjście i zamiast np planowego startu o 8 wychodziłem po 10 :D

To Marek będzie zadowolony z promowania swych terenów, bo to dzięki niemu tam byłam.

opawski1 pisze:
W kolejnym roku mam apetyt na następne bazy. Może się uda?

Ja też mam w tym roku apetyt na bazy, szczególnie, te gdzie mnie jeszcze nie widzieli. Po głowie chodzi mi połączenie Beskidu Sądeckiego z Niskim, kilka dni, od bazy do chatki czy schroniska. Na te połączenie natchnęła mnie buba swoimi niedawnymi relacjami. Więc jakbyś chciała, to może zrobimy jakiś wspólny wypad? ;) Z terminami może być różnie, ale choćby jeden-dwa dni się przejść razem :D

Raczej myślałam o bazach gorczańskich i tej z Wyspowego. Da się je połączyć w parodniową i niezbyt wymagającą (dwie bazy są tam w bliskiej odległości) wycieczkę. Ale Twój pomysł jest świetny, tylko wymaga większej logistyki, bo bazy w Niskim są jednak rozsiane i pomiędzy, jak piszesz, trzeba spać inaczej.
Idea super, ale u mnie życie ostatnio wykonuje takie wolty, że nie wiem, co będzie w wakacje. Mimo tego jak się będziesz wybierał, daj znać - może jakimś cudem się uda dołączyć.

_laynn pisze:Gratuluję wykonania planu!

O mamo, koniec świata - Wiola zasuwa z relacjami ;) to niedługo pewnie i inne wpadną ? :)

Bardzo, ale to bardzo zachęciłaś, zareklamowałaś ten rejon tą końcówką.
Po Twojej relacji też mam ochotę na poznanie baz, ale ja to już nie wiem, gdzie te moje marzenia planować, kiedy. Za dużo tego mam już :D

Z tym zasuwaniem to, jak zwykle, słomiany zapał. Zmobilizowałam się, wiedząc, że jeszcze mam teraz trochę czasu.
Jeszcze by się przydało ostatnie babskie solo z tamtego roku opisać - Beskid Niski. Ale pewnie nie starczy mi już czasu i chęci.

marekw pisze:Opawski pisze; nieoczywiste tereny, szczególnie końcówka
laynn pisze;, zareklamowałaś ten rejon tą końcówką
Jakie to tereny nieoczywiste i słabo rozreklamowane?Ja z tego odcinka do Jordanowa wrzuciłem dwie relacje poparte zdjęciami i opisami :D .

No tak. Marek i tylko Marek! Górę Ludwiki podejrzałam u niego i nawet planowałam tam już jakąś pętlę rowerową. Ale gdy okazało się, że z Madejowego Łoża trzeba gdzieś zejść i akurat przez Dział prowadzi szlak do Jordanowa, skąd mam szansę wrócić do domu, ani chwili się nie wahałam. Dzięki, Marku! Szlak jest świetny!

buba pisze:
Ale dla mnie ma to swoje plusy. Już od dawna w wieloosobowych salach (np. w schroniskach) źle śpię,


Tez tak mam. Najgorsze jest chrapanie, a stopery do uszu nie zawsze pomagają. Bardzo więc czesto w róznych chatkach studenckich szukalam jakiejs komórki na miotły czy zapomnianego stryszku, zeby móc spać tam sama.

Od pewnego, krótkiego, czasu też używam. W czasie bazowego przejścia raz tylko spałam w dużym namiocie i wtedy założyłam stopery, bo ktoś chrapał. Ale najgorsze to było chrapanie w Finlandii, gdy spaliśmy w chatce na Szlaku Niedźwiedzia. Spało się na takiej pryczy rozciągniętej na całej długości pomieszczenia, karimata w karimatę. I akurat trafiliśmy na sąsiedztwo gościa, który ewidentnie miał jakieś problemy z oddychaniem, bo obok niego leżał specjalistyczny sprzęt. Jak zaczął chrapać, to wiedzieliśmy już, że mamy po spaniu. Po krótkim czasie wzięliśmy więc karimaty i wynieśliśmy się na zadaszony ganek, gdzie już spokojnie udało się spędzić noc.
Ja akurat, niestety, z chrapaniem w pokoju średnio funkcjonuję. Jak zasnę, to okej, ale jak się przebudzę w nocy i ktoś mi nad uchem chrapie, to nawet liczenie owiec do miliona średnio pomaga...
Awatar użytkownika
_laynn
Posty: 523
Rejestracja: 2024-08-10, 08:10

Re: Babskie solo po górach, czyli od bazy do bazy

Postautor: _laynn » 2025-03-20, 08:00

Mam podobnie z przebudzeniem...

Ja tam liczę, że pójdziesz za ciosem. Więc czekam na kolejne wpisy :)
Awatar użytkownika
buba
Posty: 6458
Rejestracja: 2013-07-09, 07:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Re: Babskie solo po górach, czyli od bazy do bazy

Postautor: buba » 2025-03-20, 11:08

Od pewnego, krótkiego, czasu też używam. W czasie bazowego przejścia raz tylko spałam w dużym namiocie i wtedy założyłam stopery, bo ktoś chrapał. Ale najgorsze to było chrapanie w Finlandii, gdy spaliśmy w chatce na Szlaku Niedźwiedzia. Spało się na takiej pryczy rozciągniętej na całej długości pomieszczenia, karimata w karimatę. I akurat trafiliśmy na sąsiedztwo gościa, który ewidentnie miał jakieś problemy z oddychaniem, bo obok niego leżał specjalistyczny sprzęt. Jak zaczął chrapać, to wiedzieliśmy już, że mamy po spaniu. Po krótkim czasie wzięliśmy więc karimaty i wynieśliśmy się na zadaszony ganek, gdzie już spokojnie udało się spędzić noc.
..


To tobie zapewne nie muszę tłumaczyć dlaczego tak czesto w schroniskach sypiam na karimacie w kiblu ;)
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"



na wiecznych wagarach od życia..
Awatar użytkownika
Wiolcia
Posty: 3717
Rejestracja: 2013-07-13, 19:14
Kontakt:

Re: Babskie solo po górach, czyli od bazy do bazy

Postautor: Wiolcia » 2025-03-20, 16:16

_laynn pisze:Mam podobnie z przebudzeniem...

buba pisze:
Od pewnego, krótkiego, czasu też używam. W czasie bazowego przejścia raz tylko spałam w dużym namiocie i wtedy założyłam stopery, bo ktoś chrapał. Ale najgorsze to było chrapanie w Finlandii, gdy spaliśmy w chatce na Szlaku Niedźwiedzia. Spało się na takiej pryczy rozciągniętej na całej długości pomieszczenia, karimata w karimatę. I akurat trafiliśmy na sąsiedztwo gościa, który ewidentnie miał jakieś problemy z oddychaniem, bo obok niego leżał specjalistyczny sprzęt. Jak zaczął chrapać, to wiedzieliśmy już, że mamy po spaniu. Po krótkim czasie wzięliśmy więc karimaty i wynieśliśmy się na zadaszony ganek, gdzie już spokojnie udało się spędzić noc.
..

To tobie zapewne nie muszę tłumaczyć dlaczego tak czesto w schroniskach sypiam na karimacie w kiblu ;)

Nawet mieliśmy taką dyskusję wtedy w Finlandii. Bo z jednej strony te chatki są dostępne dla wszystkich i każdy może przyjść. Z drugiej, gdy ktoś tak straszliwie chrapie (a gość naprawdę dawał koncert i "grał" na różnych tonach), to bardzo to uprzykrza życie innym. No i wtedy albo stopery, albo schowek na miotły ;).

_laynn pisze:Ja tam liczę, że pójdziesz za ciosem. Więc czekam na kolejne wpisy :)

Nie wiem, za co się wziąć, ale chyba mam ochotę wrzucić coś ze Słowacji.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości