MOJE CHATKI - śladem "chatek studenckich" na przestrzeni bardzo wielu lat

Relacje z Beskidów od bieszczadzkich połonin po Beskid Śląsko-Morawski.
Awatar użytkownika
buba
Posty: 6458
Rejestracja: 2013-07-09, 07:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Re: MOJE CHATKI - śladem "chatek studenckich" na przestrzeni bardzo wielu lat

Postautor: buba » 2025-03-11, 16:02

Ciekawe, czy Kurnytowa Koliba nadal działa. Czy nie jest czasem teraz własnością prywatną?


Ktos mi pisał, ze nie działa. Ona i wtedy działała tak trochę na pół gwizdka - często byla zamknieta i ponoć trafiały tam głównie ekipy kierowane z Hawiarskiej (np. jak tam było za ciasno a zgłaszała chec noclegu jakas wieksza grupa zorganizowana - to ich przekierowywano na Kurnytową. Skądinad to chyba taka najbardziej zabytkowa chatka, będąc tam miało się troche takie poczucie jakby się było w skansenie.

I w ogóle ciekawe, jak teraz bym się w takich miejscach odnalazła :)


Skoro sie odnalazłas na bazach namiotowych - to chyba w chatkach tez! :)
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"

na wiecznych wagarach od życia..
Awatar użytkownika
Wiolcia
Posty: 3717
Rejestracja: 2013-07-13, 19:14
Kontakt:

Re: MOJE CHATKI - śladem "chatek studenckich" na przestrzeni bardzo wielu lat

Postautor: Wiolcia » 2025-03-11, 17:23

Na bazach w większości nie było nikogo. Tak trafiłam :) Raz, jak grali, to akurat szłam spać, bo szykowało się poranne wstawanie. I ewidentnie było to towarzystwo znające się - bazowi i ich ekipa. Chyba ciekawszy byłby taki zlepek ludzi z różnych parafii...
Awatar użytkownika
darkheush
Posty: 2635
Rejestracja: 2013-07-07, 16:39

Re: MOJE CHATKI - śladem "chatek studenckich" na przestrzeni bardzo wielu lat

Postautor: darkheush » 2025-03-11, 17:33

A miałes okazję załapać się na jakieś chatki, ktorych pozniej juz nie było i ja nie mialam szans ich zobaczyć?


Raz w życiu, to były lata 80-te, kojarzę, że odwiedziłem "Wysoki Zamek" pod Błatnią ale była to wizyta jednodniowa i wspomnień stamtąd nie mam.
Awatar użytkownika
vidraru
Posty: 2544
Rejestracja: 2017-01-27, 18:44
Lokalizacja: Kęty
Kontakt:

Re: MOJE CHATKI - śladem "chatek studenckich" na przestrzeni bardzo wielu lat

Postautor: vidraru » 2025-03-12, 09:04

buba pisze:
"Pieszczołap" to jeszcze nazwa z lat 80-tych XX wieku


No jest fakt, ze taka nazwa funkcjonowała. Ale ciekawe czy ktoś z bywalców z tamtych czasow potrafiłby powiedziec skąd się wziela ta nazwa.

Oczywiście, że potrafi: nazwa wzięła się od tego, że po przyjściu do chatki, zwłaszcza zimą lub w niepogodę turyści (głównie studenci) zdejmowali przemoczone buty, ustawiali obok pieca a mokre i zmarznięte łapy (dolne i górne) "pieścili" w ciepełku wykładając gołe stopy przy piecu. Ot i cała geneza nazwy :D
Co do wpisów naszych himalaistów - własnoręcznie skanowałam i powiesiłam :P Że się tak pochwalę. Pochodzą z jednej z trzech kronik z lat 80. trzymanych dzielnie przez lata pod kluczem przez Leszka K. (chatkowego), które ocalały przed spaleniem. Można było godzinami nad nimi ślęczeć. Było tych kronik więcej, leżały w kominkowej, jednak swego czasu pewne szemrane i nawalone towarzystwo postanowiło palić nimi w kominku podczas jednej imprezy :( Swoją drogą, ciekawe, czy nadal tam są...
Awatar użytkownika
buba
Posty: 6458
Rejestracja: 2013-07-09, 07:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Re: MOJE CHATKI - śladem "chatek studenckich" na przestrzeni bardzo wielu lat

Postautor: buba » 2025-03-12, 13:43

Oczywiście, że potrafi: nazwa wzięła się od tego, że po przyjściu do chatki, zwłaszcza zimą lub w niepogodę turyści (głównie studenci) zdejmowali przemoczone buty, ustawiali obok pieca a mokre i zmarznięte łapy (dolne i górne) "pieścili" w ciepełku wykładając gołe stopy przy piecu. Ot i cała geneza nazwy :D


Oooo! Super! Dzieki wielkie! Właśnie o to mi chodziło! Wiedziałam ze taka piekna nazwa musi coś znaczyć! :D Nie wpadłabym sama, że to ma związek z "łapami", prędzej myślałam o "łapaniu czegoś".

Co do wpisów naszych himalaistów - własnoręcznie skanowałam i powiesiłam :P Że się tak pochwalę. Pochodzą z jednej z trzech kronik z lat 80. trzymanych dzielnie przez lata pod kluczem przez Leszka K. (chatkowego), które ocalały przed spaleniem. Można było godzinami nad nimi ślęczeć. Było tych kronik więcej, leżały w kominkowej, jednak swego czasu pewne szemrane i nawalone towarzystwo postanowiło palić nimi w kominku podczas jednej imprezy :( Swoją drogą, ciekawe, czy nadal tam są...


Uwielbiam przeglądać takie stare kroniki. Zwłaszcza, ze te starsze wpisy zazwyczaj były robione z większą starannością. Nieraz przewijają się rysunki, komiksy z życia chatki, wklejone zdjęcia, wiersze, opisy jakiś śmiesznych albo strasznych sytuacji - wręcz całe relacje z wyprawy. W jakims schronisku PTTK przeczekiwalismy deszcz i dorwałam sie do takiej kroniki. Ciekawe bardzo było porównanie własnie wpisow sprzed 30 lat, które wręcz umożliwiały na chwilę przenieść w czas tamtych imprez, rajdów czy schroniskowych świąt, a tymi obecnymi... Gdzie najmniejszym wyrazem kary było: "byłem tu Siwy", a najczesciej uwaga była skupiona na tym czy woda w łazience ciepła a zupa "dobrze doprawiona".

Nie wiem co trzeba mieć we łbie żeby spalić kroniki :( Jakbym miała zamarznąć to bym wolala już chyba spalić krzesło niz takie coś, co jest nie do odtworzenia... Straszna szkoda.
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"



na wiecznych wagarach od życia..
Awatar użytkownika
Pudelek
Posty: 8633
Rejestracja: 2013-07-08, 15:01
Lokalizacja: Oberschlesien

Re: MOJE CHATKI - śladem "chatek studenckich" na przestrzeni bardzo wielu lat

Postautor: Pudelek » 2025-03-12, 14:05

vidraru pisze: Swoją drogą, ciekawe, czy nadal tam są...


jeśli są, to niedostępne jak cała kuchnia...
Staliśmy nad przepaścią, ale zrobiliśmy wielki krok naprzód!
Awatar użytkownika
buba
Posty: 6458
Rejestracja: 2013-07-09, 07:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Re: MOJE CHATKI - śladem "chatek studenckich" na przestrzeni bardzo wielu lat

Postautor: buba » 2025-03-12, 15:30

Pudelek pisze:
vidraru pisze: Swoją drogą, ciekawe, czy nadal tam są...


jeśli są, to niedostępne jak cała kuchnia...


A co do kuchni w ogóle nie mozna wejsc?
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"



na wiecznych wagarach od życia..
Awatar użytkownika
darkheush
Posty: 2635
Rejestracja: 2013-07-07, 16:39

Re: MOJE CHATKI - śladem "chatek studenckich" na przestrzeni bardzo wielu lat

Postautor: darkheush » 2025-03-12, 18:34

vidraru pisze:
buba pisze:Co do wpisów naszych himalaistów - własnoręcznie skanowałam i powiesiłam :P Że się tak pochwalę. Pochodzą z jednej z trzech kronik z lat 80. trzymanych dzielnie przez lata pod kluczem przez Leszka K. (chatkowego), które ocalały przed spaleniem. Można było godzinami nad nimi ślęczeć. Było tych kronik więcej, leżały w kominkowej, jednak swego czasu pewne szemrane i nawalone towarzystwo postanowiło palić nimi w kominku podczas jednej imprezy :( Swoją drogą, ciekawe, czy nadal tam są...

Nie ma ich raczej. Zniknęły dawno temu. O ile pamiętam nie było już za czasów Schabika, może nawet za Olafa
Awatar użytkownika
Pudelek
Posty: 8633
Rejestracja: 2013-07-08, 15:01
Lokalizacja: Oberschlesien

Re: MOJE CHATKI - śladem "chatek studenckich" na przestrzeni bardzo wielu lat

Postautor: Pudelek » 2025-03-12, 21:31

buba pisze:
Pudelek pisze:
vidraru pisze: Swoją drogą, ciekawe, czy nadal tam są...


jeśli są, to niedostępne jak cała kuchnia...


A co do kuchni w ogóle nie mozna wejsc?


Można, pod warunkiem, że jesteś chatkowym albo jego kumplem :P

Teraz to przestrzeń prywatna obsługi. Nie da się zrobić jedzenia samemu, masz u nich kupić i cieszyć się dzikością.
Staliśmy nad przepaścią, ale zrobiliśmy wielki krok naprzód!
Awatar użytkownika
buba
Posty: 6458
Rejestracja: 2013-07-09, 07:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Re: MOJE CHATKI - śladem "chatek studenckich" na przestrzeni bardzo wielu lat

Postautor: buba » 2025-03-12, 22:31

Nie da się zrobić jedzenia samemu, masz u nich kupić i cieszyć się dzikością.


Przyrządzają dzikie potrawy? tzn. takie co same uciekają czy z tego co znalezli w gorach? ;)
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"



na wiecznych wagarach od życia..
Awatar użytkownika
Pudelek
Posty: 8633
Rejestracja: 2013-07-08, 15:01
Lokalizacja: Oberschlesien

Re: MOJE CHATKI - śladem "chatek studenckich" na przestrzeni bardzo wielu lat

Postautor: Pudelek » 2025-03-12, 22:37

Jest dziko, bo nie ma telewizora :D
Staliśmy nad przepaścią, ale zrobiliśmy wielki krok naprzód!
Awatar użytkownika
buba
Posty: 6458
Rejestracja: 2013-07-09, 07:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Re: MOJE CHATKI - śladem "chatek studenckich" na przestrzeni bardzo wielu lat

Postautor: buba » 2025-03-13, 10:10

Pudelek pisze:Jest dziko, bo nie ma telewizora :D


To podobny poziom dzikości jak u mnie w domu (no tylko u mnie mozna wejsc do kuchni ;)
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"



na wiecznych wagarach od życia..

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości