Chleb wygląda smakowicie - jak będę w pobliżu podjadę, a co stać mnie

włodarz pisze:Ja kupuję chleb o wadze ok. 1,2 kg za 18 zł.
Wiolcia pisze: bo w zasadzie nie kupuję w sklepach pieczywa
buba pisze:Wiolcia pisze: bo w zasadzie nie kupuję w sklepach pieczywa
tzn. nie jesz pieczywa? czy sama pieczesz?
Wiolcia pisze:buba pisze:Wiolcia pisze: bo w zasadzie nie kupuję w sklepach pieczywa
tzn. nie jesz pieczywa? czy sama pieczesz?
Jem. Od kilku lat pieczony w domu. Dzięki inspiracji prosto z Pamiru, z pięknego letniego dnia, gdy zaprosiła nas do siebie starsza pani i właśnie piekła lepioszki w swoim glinianym piecu. Siedzieliśmy w jej "babcinym" ogródku na starym łóżku, piliśmy herbatę, zajadaliśmy konfitury i w ogóle była sielanka. I tak zostało do dziś.
Taki kupny to tylko, gdy domowy się szybko skończy lub na dłuższych wyjazdach, gdy naszego zabraknie. Albo na zagranicznych wojażach.
Lidka pisze:Dalszy ciąg oczywiście był, ale pytanie, czy dam radę to opisać
buba pisze:Wiolcia pisze:buba pisze:
tzn. nie jesz pieczywa? czy sama pieczesz?
Jem. Od kilku lat pieczony w domu. Dzięki inspiracji prosto z Pamiru, z pięknego letniego dnia, gdy zaprosiła nas do siebie starsza pani i właśnie piekła lepioszki w swoim glinianym piecu. Siedzieliśmy w jej "babcinym" ogródku na starym łóżku, piliśmy herbatę, zajadaliśmy konfitury i w ogóle była sielanka. I tak zostało do dziś.
Taki kupny to tylko, gdy domowy się szybko skończy lub na dłuższych wyjazdach, gdy naszego zabraknie. Albo na zagranicznych wojażach.
A pieczesz taki na zakwasie (moja mama taki robi - hoduje zakwas w słoju) czy jakas specjalna lepioszkowa receptura z Pamiru?
Wiolcia pisze:buba pisze:Wiolcia pisze:Jem. Od kilku lat pieczony w domu. Dzięki inspiracji prosto z Pamiru, z pięknego letniego dnia, gdy zaprosiła nas do siebie starsza pani i właśnie piekła lepioszki w swoim glinianym piecu. Siedzieliśmy w jej "babcinym" ogródku na starym łóżku, piliśmy herbatę, zajadaliśmy konfitury i w ogóle była sielanka. I tak zostało do dziś.
Taki kupny to tylko, gdy domowy się szybko skończy lub na dłuższych wyjazdach, gdy naszego zabraknie. Albo na zagranicznych wojażach.
A pieczesz taki na zakwasie (moja mama taki robi - hoduje zakwas w słoju) czy jakas specjalna lepioszkowa receptura z Pamiru?
To jest zakwas, ale nie taki prawdziwy, karmiony. Ze zrobionego ciasta bierze się kilka łyżek, siedzi toto w lodówce tydzień i nic się z tym nie robi, za to po tygodniu wykorzystuje do zrobienia nowego ciasta, z którego znów bierze się kilka łyżek, i tak na okrągło.
Ja piekę sama dopiero od krótkiego czasu, wcześniej zajmował się tym mój mąż.
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości