Strona 1 z 2

Kiedyś nabijaliśmy się z AI...

: 2025-11-18, 23:29
autor: sprocket73
Jeszcze nie tak dawno można było zapytać o coś łatwego i oczywistego w tematyce górskiej i czat GPT odpowiadał różne bzdury.
A teraz? Google mnie zachęciło, żebym kliknął w ich nowego Gemini. Zadałem w sumie głupie pytanie, a dostałem naprawdę mądrą odpowiedź.

Czy pies da radę wyjść na kowadło na Kończystej?

To bardzo skomplikowane pytanie, które ma kilka aspektów: przepisy prawne, trudności techniczne i bezpieczeństwo psa.

1. Aspekt Prawny (Najważniejszy)
Kończysta to szczyt położony w słowackich Tatrach Wysokich (słow. Končistá, 2538 m n.p.m.). W Tatrzańskim Parku Narodowym na Słowacji (TANAP) obowiązują restrykcyjne przepisy dotyczące wprowadzania psów:

Zasada: W Słowackim Tatrzańskim Parku Narodowym wprowadzanie psa na szlaki turystyczne jest w dużej mierze dozwolone, ale pod pewnymi warunkami i z wieloma wyłączeniami.

Ograniczenia: Zakaz wprowadzania psów obowiązuje w miejscach o najwyższym (IV i V) stopniu ochrony przyrody, co dotyczy miejsc występowania świstaków, kozic i dużych drapieżników. W 2023 roku wprowadzono nowe, bardziej restrykcyjne przepisy, które mocno ograniczają możliwość prowadzenia psów w wyższych partiach Tatr.

Kończysta: Droga na Kończystą, ze względu na to, że prowadzi poza znakowanym szlakiem i leży w ścisłym rezerwacie przyrody, zdecydowanie nie jest miejscem, gdzie można legalnie wejść z psem. Wyprawa na Kończystą to taternictwo/turystyka poza szlakiem, co wiąże się z ryzykiem wysokiego mandatu i naruszeniem przepisów ochrony przyrody.

2. Aspekt Techniczny i Bezpieczeństwo
Nawet abstrahując od przepisów, wejście z psem na Kowadło i na samą Kończystą jest niezwykle ryzykowne i niezalecane.

Kończysta (Ogólna trasa): Trasa na Kończystą jest poza szlakiem, wiedzie przez strome głazowiska, jest krucha i wymaga w końcowej fazie użycia rąk (trudności taternickie na poziomie 0+ lub I).

Wiele fragmentów to nieustabilizowane głazowiska i strome podejścia – ryzyko osunięcia się kamieni pod łapami jest ogromne.

Kowadło: Kowadło, czyli charakterystyczny blok skalny na szczycie Kończystej, wymaga wspinaczki z użyciem rąk (wyceniane na I w skali taternickiej – nieco trudno) i ma dużą ekspozycję (przepaścistość).

Pies nie jest w stanie sam pokonać Kowadła. Wymagałoby to wciągania go na linie (co jest bardzo niebezpieczne dla psa i osoby go asekurującej) lub podnoszenia na rękach, co jest niemożliwe ze względu na stromiznę i ekspozycję.

Wniosek: Ze względów prawnych i bezpieczeństwa – nie, pies nie da rady, a przede wszystkim nie powinien wchodzić na Kowadło na Kończystej.

Alternatywy dla wędrówek z psem w Tatrach Słowackich
Jeśli planujesz wejścia z psem, poszukaj łatwiejszych, dozwolonych tras w Tatrach Słowackich, na przykład:

Wycieczka do Schroniska Rainera (Hrebienok).

Trasy do Schadzkiej Chaty w Żiarskiej Dolinie.

W Tatrach Polskich (TPN) wprowadzenie psa jest zakazane na wszystkie szlaki turystyczne poza Doliną Chochołowską i Drogą pod Reglami.

Re: Kiedyś nabijaliśmy się z AI...

: 2025-11-19, 12:26
autor: Gór Ski
Odpowiedź dość oczywista , ale dojście do kowadła od czerwonego szlaku (1900m) dość łatwe raczej nie 0+ tym bardziej 1 , bardziej zerowe.
Kowadło parę lat temu uległo uszkodzeniu i kiedyś to była 1 teraz nie wiem może być łatwiej , i dla ułatwienie był tam zawieszony repik który ułatwiał wejście . Używając szelek pewnie można psu pomóc tam stanąć , choć jest to potrójnie zakazane

Re: Kiedyś nabijaliśmy się z AI...

: 2025-11-19, 18:28
autor: Dobromił
A czy Ty weszedłeś na Kowadło ?!

Re: Kiedyś nabijaliśmy się z AI...

: 2025-11-20, 07:57
autor: _laynn
Ja się dalej z AI nabijam.

Re: Kiedyś nabijaliśmy się z AI...

: 2025-11-20, 08:35
autor: Pudelek
Zamiast nabijać się z AI można zadać jej różne interesujące pytania, np. "Czy Cyganie kradną?"

Re: Kiedyś nabijaliśmy się z AI...

: 2025-11-20, 13:36
autor: Gór Ski
Dobromił pisze:A czy Ty weszedłeś na Kowadło ?!


To było dawno i nie prawda , na zmniejszonym kowadle nie byłem i tym Soliskowym też nie

Re: Kiedyś nabijaliśmy się z AI...

: 2025-11-20, 14:53
autor: Prezes
Ja się nie nabijam, uważam, że jako ludzkość strzelamy sobie tym AI spektakularnego samobója.
A niektórzy przy okazji fundują sobie zanik zdolności poznawczych, co zostało już zaobserwowane.

Re: Kiedyś nabijaliśmy się z AI...

: 2025-11-21, 08:33
autor: _laynn
Nabijam się, jak dostaje @ i czytam tekst powstały w AI, nabijam się, jak mi przychodzi PR Managier i mówi, żebym sprawdził w AI czy mój @ nie zawiera błędów. Nabijam się, jak widzę, że AI czerpię wiedzę z gównianego źródła i pisze głupoty.
Oraz ze zbyt idealnych grafik.

Choć rzeczywiście, będę musiał spróbować to coś poznać.
Może dziś?:
można zadać jej różne interesujące pytania, np. "Czy Cyganie kradną?"

:D

Kiedy ktoś machnie pierwszą relację z AI? :)

Re: Kiedyś nabijaliśmy się z AI...

: 2025-11-21, 11:03
autor: buba
A ja czasem mam wrażenie, że AI gada bardziej sensownie niż spora czesc ludzi. Że bardziej kieruje się logiką i ciągami przyczynowo skutkowymi. Że bardziej można podyskutowac na argumenty a nie na tylko na wyzwiska i wyśmiewanie. To tak jak w tym pierwszym poście sprocketa - masz wykaz faktów i sobie potem sam je interpretujesz. A jak zapytasz ludzi na forum czy grupie o zabrania psa - to nastąpi taki wyrzyg obelg i skrajnych emocji, ze wyłuskać z tego przydatne informacje jest czesto niemożliwe.

Jak juz jestesmy w temacie gór - to wpisując "wygeneruj obrazki klimatycznych schronisk górskich" - to jak to zrobi AI to do wiekszosci bym chciała pojechac. A jak ludzie zrobią projekt to zęby bolą i płakać się chce. I kto tu jest robotem?? ;)

Kiedy ktoś machnie pierwszą relację z AI? :)


Moze jak im się poprawią jeszcze troche grafiki? I będą potrafiły wygenerowac je fajnie na podstawie dokładnego opisu? Bo bardzo bym chciala napisać relacje z moich wyjazdow w Bieszczady w latach 97-2002, ale nie mam żadnych zdjęć.

Re: Kiedyś nabijaliśmy się z AI...

: 2025-11-24, 15:18
autor: Pudelek
buba pisze:Że bardziej kieruje się logiką i ciągami przyczynowo skutkowymi.

AI nie ma żadnej logiki i ciągów, on powtarza to, co ktoś kiedyś gdzieś napisał i kompiluje, bez znaczenia czy to prawda czy totalna bzdura.

Niedawno odwiedziłem cmentarz radziecki w Gliwicach, choć AI uparcie twierdził, że takowego w tym mieście nie ma. Napisał to na podstawie logiki czy ciągów? ;)

Moze jak im się poprawią jeszcze troche grafiki? I będą potrafiły wygenerowac je fajnie na podstawie dokładnego opisu? Bo bardzo bym chciala napisać relacje z moich wyjazdow w Bieszczady w latach 97-2002, ale nie mam żadnych zdjęć.

to już wiem czego nie będę czytał, bo wszelkie teksty ilustrowane przez sztuczną inteligencję z automatu pomijam ;)

Re: Kiedyś nabijaliśmy się z AI...

: 2025-11-24, 15:20
autor: Pudelek
Prezes pisze:A niektórzy przy okazji fundują sobie zanik zdolności poznawczych, co zostało już zaobserwowane.


zanik zdolności poznawczych zaczął się w momencie upowszechnienia smartfonów. Gdy ludzie zyskali stały dostęp on-line i odpowiedź na prawie każde pytanie mogą znaleźć w kilka kliknięć na ekranie, to mózgi przestały praktycznie pracować. AI tylko je dobije.

Re: Kiedyś nabijaliśmy się z AI...

: 2025-11-24, 20:10
autor: buba
AI nie ma żadnej logiki i ciągów, on powtarza to, co ktoś kiedyś gdzieś napisał i kompiluje, bez znaczenia czy to prawda czy totalna bzd


No podejrzewam, ze nie asymiluje informacji z energii kosmosu, tylko przegląda te istniejące szybciej i skuteczniej niz mogłaby to zrobić buba.

Niedawno odwiedziłem cmentarz radziecki w Gliwicach, choć AI uparcie twierdził, że takowego w tym mieście nie ma. Napisał to na podstawie logiki czy ciągów? ;)


To faktycznie kiepsko... :rol Może po twojej relacji juz inni dostaną lepsze informacje? ;)

Ja akurat miałam inne doświadczenia - np. kiedyś szukałam informacji na temat pewnego mostu. Zapytałam o to na pewnej grupie. I co się dowiedziałam? Że przejazd jest zabroniony i to kończy rozmowę, a jeżeli mam czelność pytać dalej to jestem ( tu ciąg inwektyw zarówno wulgarnych jak i tylko obraźliwych)), że jestem nieetyczna bo przeze mnie wymrą foki na Madagaskarze, że "teraz nie czas zadawac takie pytania", że zostałam już zgłoszona do zyliona instytucji i ogolnie takie klimaty. Być może nikt nie znał odpowiedzi na moje pytanie, może znał ale nie chciał powiedzieć. Przebijałam się przez kilkadziesiat jak nie kilkaset odpowiedzi, które nic nie wnosiły oprócz tego, że adwersarze sobie ulżyli. Wśród tego całego bagna pojawił się tylko jedna merytoryczna odpowiedz - ktos zaproponował abym spytała AI. Wczesniej na to nie wpadłam. I co sie dowiedziałam? Że most jeszcze 2 miesiace temu istniał, że przejazd przez niego jest prawnie zabroniony i za złamanie moga grozic takie a takie konsekwencje. Że przejazd jest wykonalny, że nosność mostu opisana na tablicy jest taka a taka, ale ze względu na poważne uszkodzenie jednej z podpór obecna nośność może być duzo nizsza. Koniec. Odpowiedzi na pytanie. Bez zbędnego szlamu pt."nie wiem ale się powymądrzam". Informacje okazały się prawdziwe i bardzo przydatne (zwłaszcza o tej uszkodzonej podporze).
I jeszcze potem kilka razy w innych sprawach też uzyskałam przydatne odpowiedzi. Nie twierdze, że trzeba w to co AI napisze ślepo wierzyć i leżeć na twarzy z zachwytu, ale ileś przydatnych informacji można dla siebie wycisnąć.

Re: Kiedyś nabijaliśmy się z AI...

: 2025-11-24, 21:25
autor: sprocket73
Skupiacie się w zasadzie na przydatności AI w zdobyciu informacji. Buba słusznie zauważyła, że na obecną chwilę jest sens zapytać o coś AI. Jest duża szansa, że otrzymamy odpowiedź lepszą niż gdyby zapytać ludzi. I nic tu nie pomoże dawanie przykładów, że AI coś głupiego kiedyś powiedziało. Bo po pierwsze ludzie mówią jeszcze głupsze rzeczy, a po drugie rozwój modeli językowych AI widać gołym okiem. To co było pół roku temu dostępne za darmo w necie, a to co jest teraz dzieli prawdziwa przepaść.

Pudelek zarzeka się, że jak coś jest ilustrowane za pomocą AI, to nawet tam nie zagląda. Problem dla Pudelka zrobi się wtedy, jak nie zorientuje się, że te ilustracja są robione przez AI. A to nadejdzie szybciej niż wszyscy się spodziewamy. Jeszcze w czerwcu na urodzinach Ukochanej jedna koleżanka stwierdziła, że ona od razu widzi, że dany filmik był robiony przez AI, że to takie nieporadne. Niedawno wysłała Ukochanej filmik ze śmiesznym kotkiem. Był to filmik wygenerowany w najnowszej sorze i ona już nie zauważyła że jest "sztuczny".

Podsumowując - Idzie nowe. To będzie rewolucja dużo większa niż internet.

Re: Kiedyś nabijaliśmy się z AI...

: 2025-11-24, 22:04
autor: buba
Problem dla Pudelka zrobi się wtedy, jak nie zorientuje się, że te ilustracja są robione przez AI.


Od dawna dużo ludzi podejrzewało, że to niemożliwe, że Tobi się tak wszędzie wspina!!! :P

Re: Kiedyś nabijaliśmy się z AI...

: 2025-11-24, 22:13
autor: Pudelek
sprocket73 pisze:Pudelek zarzeka się, że jak coś jest ilustrowane za pomocą AI, to nawet tam nie zagląda. Problem dla Pudelka zrobi się wtedy, jak nie zorientuje się, że te ilustracja są robione przez AI.

ilustracja to nie zdjęcie. Ja piszę o rysunkach tworzonych przez sztuczną inteligencję, które masowo teraz zastępują zdjęcia, bo to "takie słodkie". Na początku to był nawet ciekawe, obecnie jest po prostu nudne, bo każda ilustracja AI jest w pewien sposób do siebie podobna.
Co do zdjęć to gorzej i trudniej, co zapewne będzie wykorzystywane przez polityków, bandytów i tym podobnych. Na razie AI nie radzi sobie jeszcze w wielu obszarach, ale pewnie to później dopracują. Wtedy chyba jedynym wyjściem będzie nie wierzyć w żadne zdjęcia.
Filmików, na szczęście, nie oglądam na internecie prawie żadnych, więc jestem mniej podatny na oszustwo :P

I nic tu nie pomoże dawanie przykładów, że AI coś głupiego kiedyś powiedziało.

nie chodzi o to, że AI coś głupiego kiedyś powiedziało (nawet jeśli te kiedyś to było kilka godzin temu), chodzi o to, że AI będzie służyć powielaniu dezinformacji. Pytać się o jakieś pierdoły to jedno, ale poleganie na sztucznej inteligencji to drugie, to mniej więcej tak, jakbym miał od razu uznać za wiarygodne wszystkie teorie spiskowe i wszystkich polityków. Jeśli ktoś lubi, to jego sprawa.

Póki co AI nadal nie odpowiada na moje pytania, czy Cyganie kradną, za to ludzie odpowiedzą na nie bez problemu :lol