Forum FAQ Szukaj Użytkownicy Rejestracja Statystyki Profil Zaloguj Albumy Kontakt

Poprzedni temat «» Następny temat

Tobi vs Czerwona Ławka

Autor Wiadomość
sprocket73


Dołączył: 14 Lip 2013
Posty: 5581
Wysłany: 2018-08-08, 11:05   Tobi vs Czerwona Ławka

Szlak przez Czerwoną Ławkę jest uważany za najtrudniejszy w słowackich Tatrach Wysokich. Pojawia się pytanie - czy Tobi dałby tam radę. Choć w zeszłym roku nie przeszedł przez dużo prostszą Bystrą Ławkę, to tak od razu bym go nie skreślał. Nie ma co teoretyzować. Trzeba sprawdzić.

We wtorek 7 sierpnia ma być okno pogodowe. Biorę urlop, wstaję o 2:00 jadę do Tatrzańskiej Leśnej i o 5:40 stoję pod tabliczką, że szlak żółty zamknięty. Tabliczek jest kilka, w tym po polsku, wejście zagrodzone taśmą, jakby nie wiadomo co tam się działo. Niby nie ma problemu rozpocząć ze Smokowca, ale jestem w bojowym nastroju i idę.
Na miejscu okazało się, że potok podmył szlak. Trzeba obejść bokiem z 50 metrów i to wszystko - całe utrudnienia. Podmyte miejsce widoczne na zdjęciu.



Wygląda na to, że prognozy się sprawdziły, choć na razie zimno. Samochód pokazywał 9 stopni, w dolinie na pewno jeszcze chłodniej. Miła odskocznie od upałów.



Po drodze mijam się z nosičem, czyli słowackim tragarzem. Idzie szybko, ale często odpoczywa. Ja z kolei często przystaje na zdjęcia i tak się mijamy. Zagaduję do niego jak ma postój. Nosi po 60 kg, bo jest początkujący i słaby (sam tak się określił). Przeciętnie noszą po 70-75 kg. Kurcze, szacunek. U nas do wszystkich schronisk jest transport zmechanizowany.



Idziemy Doliną Małej Zimnej Wody.



Kozica zaciekawiona psem.



Przy chacie Téryho strzelamy sobie z Tobim wspólną fotę.



Zaczyna się. Pierwsze łańcuchy. Akurat dwie Polki robią wycof, bo dla jednej to już za trudno. Czekam na dole, żeby je przepuścić. Jak zobaczyły psa, to zaczęły się litować nad biednym stworzonkiem. Jak on tam wyjdzie? No to daje komendę "hop do góry" i Tobi wbiega do samego końca, po czym odwraca się i patrzy wesoło zastanawiając się czemu ja wciąż na dole. Panie w szoku i pełne podziwu. Ale to były bardzo proste łańcuchy...



Nabieramy wysokości, po prawej Łomnica, w dole Spiskie Stawy.



Otwiera się widok na Czerwoną Ławkę (2352). Niby tylko przełęcz, ale groźnie to wygląda.



Widać też jeszcze wyższą Lodową Przełęcz (2376), a po prawej Lodowa Kopa (2603).



Idziemy najpierw na Lodową Przełęcz (Sedielko). Jest łatwiejsza, jak się nie uda na Czewoną Ławkę, to przynajmniej będziemy mieli coś zaliczone.



Nabieramy wysokości. W dole Lodowy stawek (Modré pleso).



Stromzna straszna. Kiedyś nie było tych drewnianych "schodków" i wszystko się paskudnie osypywało.



Końcowy odcinek z łańcuchami. Też jest łatwy, ale zauważyłem, że Tobi panicznie boi się łańcucha, który się porusza i uderza o skały. Zły znak. Na Czerwonej Ławce jest dużo łańcuchów i dużo ludzi.



Z Lodowej Przełęczy patrzę w Stronę Lodowej Kopy (Malý Ľadový štít). Podobno to najłatwiejszy szczyt powyżej 2600. Ktoś kiedyś powiedział mi, że mógłbym tam wyjść z Tobim. Jednak jak tak patrzę w ścianę to mam wątpliwości. Z daleka to nie wygląda jak bułeczka z masłem.



Przyznam się - tak naprawdę to był główny cel wycieczki. Moje marzenie od roku. Czekałem tylko na odpowiedni dzień, a ten dzień własnie nastał, więc idziemy. Początek bardzo łatwy. Potem technicznie nieco trudniej, a najgorsze jest to, że nie wiem jak iść. To nie jest tak, że wystarczy trzymać się grani, bo grań jest za trudna i drogi obchodzą ją bokiem od północno-zachodniej strony. Będąc w ścianie niewiele widać. Staram się trzymać wytartych kamieni.



Bardziej w lewo jest krucho, więc wybieram wariant bardziej stromy - kominem. Przez chwilę widziałem nad sobą człowieka, który schodził. Idę w jego stronę.



Gdzieś wyszliśmy. Są widoki - przepiękne.





Niestety w pewnym momencie uznaję, że się "zgubiłem". Tzn nie jakoś bardzo, ale tu gdzie idę nie widzę już śladów obecności ludzi. Wszystkie drogi odeszły na lewo, a ja się zapuściłem w zbyt stromy teren. Człowiek którego widziałem mignął mi w dole, czyli schodził zupełnie inaczej. Wiem, że powinienem się wrócić, ale wydaje mi się, że szczyt już blisko. Przechodzę parę takich miejsc, że bardzo nie chciałbym nimi schodzić. W pewnym sensie odcinam sobie możliwość powrotu. Pojawia się lekka panika. Jeszcze nie jest niebezpiecznie, ale no własnie... jeszcze. Uspokajam się obserwując Tobiego. Radzi sobie lepiej ode mnie. Widać, że bardzo się rozwinął wspinaczkowo. Jeszcze parę metrów i szczyt.



Wyszliśmy i oczywiście to nie szczyt - do szczytu daleko. To tylko jakiś boczny wierzchołek. Dopiero teraz zobaczyłem gdzie jest szczyt i jak na niego iść. Niestety trzeba najpierw trochę zejść, ale widać już jakieś obiecujące drogi.



Trochę walki jeszcze przed nami.



W końcu wyszliśmy!
Widok w stronę Łomnicy.



Niesamowite patrzeć na nią prawie z tego samego poziomu.



A to Lodowy Szczyt (2627).



Drugi wierzchołek Lodowej Kopy i Lodowy.



Siedzę długo, podziwiam. Nadciągają chmurki, które dodają uroku.



Na Lodowym ekipa jak na wyciągnięcie ręki.



Chmur coraz więcej. Myśl, że utonę w chmurze nie jest optymistyczna, wolałbym widzieć gdzie schodzę.



No to schodzimy.



Takim kruchym żlebem.



Wiem, że powinienem z niego odbić w stronę przełęczy, żeby nie zejść za nisko. Pierwsze odbicie odpuszczam, że jeszcze za wcześnie. Przy drugim uznaję, że widzę w dole lepsze. A na dole odkrywam, że tam już nie ma odbicia i lepiej się trochę wrócić do góry... no żesz znowu się zgubiłem.
Tobi mnie zszokował. Czekał na mnie i patrzył z góry dokładnie w tym miejscu, gdzie było właściwe odbicie. To oczywiście czysty przypadek. Hmm... a może nie... ? Niemożliwe.



W zasadzie jestem już w domu, widzę w dole Lodową Przełęcz i drogę na nią. Tylko powoli, bo teren kruchy i stromy.



Udało się. Wyszliśmy i wróciliśmy cali i zdrowi. Dla mnie to największe górskie osiągnięcie. Teraz już grzecznie po szlaku w dół.



To nie koniec. Jeszcze Czerwona Ławka. Myślałem, że po południu będzie mniej ludzi, ale się myliłem. Ciekawe jak poradzi sobie Tobi. Słyszę wiele głosów, gdzie ja się z tym psem pcham. Za każdym razem odpowiadam, że jak tylko będzie problem, to się wrócimy.



Zaczynają się strasznę łańcuchy.



Tobi wbiega do góry. Łańcuchy omija.



Jak sobie poradzi na klamrach.



Wbiega bokiem i sobie patrzy na ludzi.
W zasadzie nie ma o czym pisać. No chyba, że o tym że stał się gwiazdą, podziw ogólny, ludzie robili sobie z nim zdjęcia. Dawali mu jeść i pić. Normalnie wszyscy kochają Tobiego.



Zejście również bez problemu.



Oto Tobi. Zdobywca Lodowej Kopy i Czerwonej Ławki.



Zachmurzyło się nieco, co miało taki skutek, że nie robiłem już tylu zdjęć. Dzięki temu po 19:30 byliśmy przy aucie.



Wycieczka pełen sukces.
Tobi wszedł na wyższy poziom możliwości. Myślałem, że to co pokazał rok temu to już max. Myliłem się.

Link do dużej ilości zdjęć: https://photos.app.goo.gl/XSNkR7SJTSiqQvgy9

Dziękuję za uwagę.
_________________
SPROCKET
http://gorybezgranic.pl/n...-kim-vt1876.htm
Ostatnio zmieniony przez sprocket73 2018-08-08, 16:47, w całości zmieniany 5 razy  
 
 
laynn
[Usunięty]

Wysłany: 2018-08-08, 11:16   

Kurde szacun. Dla Tobiego i Ciebie również, wiem, że zdjęcia trochę zmieniają perspektywę, ale...robią wrażenie.
No i po zdjęciu z Spiskimi Stawami miałem napisać, że piękne zdjęcie, ale potem pojawiały się kolejne piękne zdjęcia...więc oglądam jeszcze raz relację :) .
 
 
Gór Ski 

Dołączył: 08 Maj 2018
Posty: 484
Skąd: Katowice
Wysłany: 2018-08-08, 11:57   

Kurczę mogłem brać wolne we wtorek wyż niska wilgotność pogoda idealna. Piesek ma potencjał , jeszcze trochę pomyłek i bylibyście wśród szybkobiegaczy na Lodowym. Ostatnio popularne są biegi na Gerlach Lodowy Łomnicę itp
 
 
ceper 


Dołączył: 02 Sty 2014
Posty: 8598
Wysłany: 2018-08-08, 11:59   

Łajka była w kosmosie, więc przed Tobim jest jeszcze pewne pole awansu.
Chętnie zaliczyłbym taką wyprawę, ale czy wypożyczysz mi przewodnika (i za ile?), zanim wyruszy w międzygalaktyczne podróże? Przyznaj, że zawróciłbyś w połowie drogi, gdyby nie motywował Cię współtowarzysz - kierownik espedycji. :P
_________________
Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma. /Mt 13,12/
Enjoy your life-never look back. Jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej.
 
 
sokół


Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 12260
Skąd: Bytom
Wysłany: 2018-08-08, 12:13   

No cóż tu napisać... "Ja pier%$#e" chyba najlepiej odda wszystkie emocje.
Profil Facebook
 
 
Dobromił 


Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 14421
Wysłany: 2018-08-08, 12:21   

Tego, tamtego … gratuluję !

P.s. Prawda jest taka, że poszedłeś tam szukać turystek w skąpych strojach.
_________________
Decyzją administracji Dobromił otrzymał nagany :
- za obraźliwą formę wypowiedzi oraz ironizowanie na temat innych użytkowników forum
- za niecytowanie w postach wypowiedzi, do których się odnosi
- za relację przypisaną do niewłaściwego działu
 
 
sprocket73


Dołączył: 14 Lip 2013
Posty: 5581
Wysłany: 2018-08-08, 12:43   

Dziękuję za uznanie :)

Ale nie się zgadzam się z:
ceper napisał/a:
Przyznaj, że zawróciłbyś w połowie drogi, gdyby nie motywował Cię współtowarzysz - kierownik espedycji.
Dobromił napisał/a:
poszedłeś tam szukać turystek w skąpych strojach


Sokół, a jak Twoja bestia... uczyć trzeba od małego ;)
Na zlot go zabierasz?
_________________
SPROCKET
http://gorybezgranic.pl/n...-kim-vt1876.htm
 
 
sokół


Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 12260
Skąd: Bytom
Wysłany: 2018-08-08, 12:48   

Bestia? Na razie jest po trzecim szczepieniu i dopiero w przyszłym tygodniu może wyjść dalej niż na podwórko. Na zlot jeszcze nie da rady. Zresztą jeszcze ją zgubie.... myślę od jesieni coś zaczniemy próbować. Na razie trekingi po hołdzie mnie czekają. Małymi kroczkami.
Profil Facebook
 
 
sprocket73


Dołączył: 14 Lip 2013
Posty: 5581
Wysłany: 2018-08-08, 15:27   

Ano przecież, bo to ONA ;)
Widzę zapowiada się trening górniczy - najpierw hałdy :D
_________________
SPROCKET
http://gorybezgranic.pl/n...-kim-vt1876.htm
 
 
Iva 


Wiek: 41
Dołączyła: 04 Wrz 2013
Posty: 1544
Skąd: łódzkie
Wysłany: 2018-08-08, 15:48   

Wow! Gratulacje dla Tobiego ;) A pogoda bajeczna :)
_________________
"Kiedy świat się od ciebie odwraca, ty też musisz się od niego odwrócić."
 
 
bton1 


Wiek: 38
Dołączył: 08 Lip 2013
Posty: 3312
Skąd: Kraków
Wysłany: 2018-08-08, 15:59   

sokół napisał/a:
No cóż tu napisać... "Ja pier%$#e" chyba najlepiej odda wszystkie emocje.

Ja też. Miazga.
_________________
W mieście możesz kogoś znać dziesięć lat i go nie poznać. W górach znasz go na wylot po paru tygodniach.
 
 
Piotrek 


Wiek: 48
Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 10879
Skąd: Żywiec-Sienna
Wysłany: 2018-08-08, 21:19   

Bajeranckie widoki. No i Tobi zdaje się będzie, albo już jest, weteranem i największym łojantem górskim wśród psów :ok

Jak dla mnie to chyba najładniejszy szlak w Tatrach, choć nie miałem wrażenia, by był jakoś szczególnie trudny.
 
 
sprocket73


Dołączył: 14 Lip 2013
Posty: 5581
Wysłany: 2018-08-08, 21:49   

Piotrek napisał/a:
nie miałem wrażenia, by był jakoś szczególnie trudny

Jak się nie zgubi właściwej drogi to nie jest trudny. Ja jednak ją zgubiłem, choć bardzo się starałem myśleć gdzie idę. Widocznie ujawnił się brak doświadczenia w takim terenie.
Jednak mimo tego, że poszedłem trudniejszym wariantem, to cały czas aparat był na szyi i do chwytania tylko jedna ręka, więc nie było tak źle. Teraz jak sobie o tym rozmyślam, to nie jestem zadowolony z siebie. Powinienem nie żałować paru metrów wysokości i zejść od razu jak się zorientowałem, że idę źle, do miejsca, gdzie można się było poprawić. Zamiast tego parłem do góry, bo wydawało mi się, to lepszym pomysłem. W ten sposób dochodzi do niebezpiecznych sytuacji.
_________________
SPROCKET
http://gorybezgranic.pl/n...-kim-vt1876.htm
 
 
vidraru 
Rosomak


Wiek: 44
Dołączyła: 27 Sty 2017
Posty: 2503
Skąd: Kęty
Wysłany: 2018-08-08, 22:42   

Świetna relacja piękne zdjęcia i brawa dla superpsa! Powinniśmy mu ufundować medal :)
 
 
Pudelek


Dołączył: 08 Lip 2013
Posty: 8337
Skąd: Oberschlesien
Wysłany: 2018-08-08, 23:57   

z tym "oknem pogodowym" to chyba przesadziłeś, biorąc pod uwagę, że prawie cały czas jest piękna pogoda ;) No chyba, że w Tatrach to tak fajnie nie wyglądało na przestrzeni ostatnich tygodni?
_________________
Staliśmy nad przepaścią, ale zrobiliśmy wielki krok naprzód!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Copyright © 2013 by Góry bez granic | All rights reserved | Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group