Forum FAQ Szukaj Użytkownicy Rejestracja Statystyki Profil Zaloguj Albumy Kontakt

Poprzedni temat «» Następny temat

Świat za Bugiem

Autor Wiadomość
Wiesio 


Wiek: 53
Dołączył: 22 Cze 2015
Posty: 326
Wysłany: 2021-03-29, 17:59   

Dobrze pamiętasz - Źródło Prowały




I obok Góra Prowały



 
 
laynn 


Dołączył: 01 Sie 2013
Posty: 11212
Skąd: Zagłębie Dąbrowskie
Wysłany: 2021-03-29, 18:04   

buba napisał/a:
ty to wszystko zawsze nosisz ze sobą jak idziesz na wycieczkę czy jakos wybierasz co kiedy zabrac?

Wybieram.
Przeważnie noszę drona (w tej walizeczce jest kontroler i hub (czyli ładowarka) z zapasowymi bateriami), aparat, wraz z tym obiektywem, który jest na aparacie, oraz te pierwsze dwa z prawej, pierwszy to 55-300 czyli zoom, drugi to sigma 10-20. Czasem biorę trzeci od lewej, oraz prawie zawsze mam ze sobą pilota, filtry.
Resztę pod specjalne sesję, inna sprawa, że na razie ich nie było, ale te sesje miałem zaplanowane na złotą jesień a tę przesiedziałem na kwarantannie.
Jest też tam obiektyw jaki mi został po zenicie, który przez przejściówkę mogę podpiąć (w sumie to za dużo za niego bym nie wziął, ale i tak go praktycznie nie używam), oraz jeden uszkodzony, z pierwszej lustrzanki, która mi spadła. Może go kiedyś przerobię i będę odwrotnie wkręcał na aparat.

Niemniej...każdy ma swojego bzika...a ja kłócić się nie zamierzam, kogo bzik jest lepsiejszy :)
_________________
Loża szyderców, oraz forumowy podpalacz nikonów.

https://mniejszeiwiekszegory.blogspot.com/
https://www.flickr.com/cameraroll
Profil Facebook
 
 
Wiesio 


Wiek: 53
Dołączył: 22 Cze 2015
Posty: 326
Wysłany: 2021-04-05, 11:01   

Na różnych grupach turystycznych mnóstwo ludzi zachwalało Ziołowy Zakątek, to i ja postanowiłem go odszukać. Tym bardziej, że wcale nie jest daleko ode mnie – raptem jakieś 70 kilometrów.

Żeby jednak wykorzystać maksymalnie potencjał takiej wyprawy, wymyślam objazd rowerowy okolicy z przystankiem na zwiedzanie Zakątka w połowie trasy.

Od rana pogoda jest jak na zamówienie, więc nic nie może mnie powstrzymać. Rower ląduje w bagażniku, trasa wgrana do komórkowych mapek (co ja bym bez nich zrobił 😉 ) i po godzinie jazdy melduję się w Dziadkowicach.

Pusty parking pod kościołem już na mnie czeka. Przygotowania jak zwykle zajmują kilka minut i ruszam w trasę. Najpierw jest długa prosta, a potem zaczynają się wioski o oryginalnych nazwach.

Już pierwsza daje do myślenia.



W środku wsi odkrywam tabliczki kierujące mnie na pobliski cmentarz. Warto było, bo stoi tam piękna cerkiewka.



Ostre światło nie pozwala na zrobienie dobrych zdjęć, ale mimo to udaje się uwiecznić budynek z kilku stron.





Jest i ławeczka na chwilę odpoczynku i łyk wody.



Potem moja trasa skręca w jakąś boczną drogę. Taaak… na jej widok plomby same zaczynają dzwonić w zębach.



Wytrzęsło mnie nieziemsko, ale warto było dla widoków, które mi towarzyszyły.





Mijam kolejne wsie.



Tu cerkiew jest murowana i raczej nie wzbudza mego entuzjazmu 😉



Za to za chwilę znowu pełna sielanka i moje ulubione przydrożne krajobrazy.



Dojeżdżam do kolejnego przysiółka i za chwilę zza zakrętu wyłania się kolejny bajkowy obrazek. Przydrożna kapliczka stoi w cieniu starych dębów i od razu wzbudza mój zachwyt 🙂 Taki krajobrazów tu szukam.



Droga za kapliczką wyraźnie gdzieś prowadzi, więc oczywiscie zatrzymuję się na krótki przystanek, bo nigdzie mi się nie śpieszy. Warto było.

Aleja dębów skrywa na końcu jakieś zabudowania, które komponują się w piękną całość.







Chwila postoju i ruszam dalej na podbój świata.

Kilometry lecą gdy nagle pojawia się pokusa. Spa w czasach epidemii?



Niewątpliwie zasada dystansu społecznego pozostanie tu zachowana 🙂

A potem… jest! Ziołowy Zakątek pojawia się szybciej niż się spodziwałem. Wyjeżdżam z lasu i już zaprasza mnie wielki szyld. I cóż, jak każde atrakcyjne i rozreklamowane miejsce – jest tu pełno ludzi. Wielki parking zastawiony jest samochodami do ostatniego miejsca. Do tego dziesiątki zwiedzających.

Czuję się trochę jak na przysłowiowych Krupówkach.

Kolejne pół godziny spędzę na kręceniu się po terenie Zakątka, oglądaniu tegoż miejsca i fotografowaniu. Te zdjęcia bez ludzi kosztowały mnie trochę cierpliwości i refleksu 🙂







Panorama VR

















Ruszam w drogę powrotną. Dla odmiany wyrysowałem zupełnie inną trasę by zahaczyć o jak największą liczbę wiosek. Poszukiwania ciekawych tematów kończą się sukcesem – trafiam na piękny zabytek motoryzacji 🙂



Kolejne kilometry upływają mi na zerkaniu na wielkie, nowoczesnej traktory, wypasione auta i baseny w każdej wiejskiej zagrodzie. Rolnicy kochają dopłaty z Unii 🙂 Tylko czssem natykam się na opuszczone domostwa.



Już mam opuszczać jedną z kolejnych wsi, gdy natykam się na ogłoszenie, które przykuwa moją uwagę. Podlasie się na coś szykuje?



Do celu mojej wyprawy coraz bliżej. Jeszcze jedna większa wieś, gdzie zatrzymuję się na chwilę – bo tutejszy kościół jest bardzo efektowny.



Dłuższą chwilę zastanawiam się nad przeznaczeniem tajemniczego budynku stojącego na wprost kościoła. Na plebanię nie wygląda 😉



Została ostatnia prosta. Po kilku kilometrach wypadam na krajową „dziewiętnastkę” i po kilkuset metrach zatrzymuję się przy swoim aucie. W samą porę, bo właśnie kończył mi się zapas wody 🙂



Trasa niemal idealnie pokryła się z planem. Kolejne 45 kilometrów za mną 🙂
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Copyright © 2013 by Góry bez granic | All rights reserved | Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group