Forum FAQ Szukaj Użytkownicy Rejestracja Statystyki Profil Zaloguj Albumy Kontakt

Poprzedni temat «» Następny temat

Słowacja - z czym to się je

Autor Wiadomość
Pudelek


Dołączył: 08 Lip 2013
Posty: 5224
Skąd: Oberschlesien
Wysłany: 2015-08-11, 21:25   

pasztet sam w sobie jest paskudny, niezależnie od kraju w jakim jest produkowany, więc narzekanie na słowacki pasztet to mi wygląda tak, jakby ktoś narzekał, że w lipcu w Egipcie jest za gorąco :D Nie przyszłoby mi też nigdy do głowy, aby jechać do Czech i żywić się w Macu - to już wolę jakiegoś ichniejszego fastfooda, np. smażony ser w bułce - świetny :)

Ogólnie to jedzenie w słowackich knajpach najczęściej bardziej mi smakuje niż w Polsce, choć trudno to nazwać kuchnią narodową - jadam najczęściej różnego rodzaju smażone lub duszone mięsa z sosami i warzywami. Z "narodowych" zazwyczaj świetne mają gulasze, bardzo dobre placki smażone w rozmaitych kompozycjach. Haluszki są dla mnie zbyt sycące, więc najczęściej nie jestem w stanie zjeść ich do końca ;) Z potraw zapożyczonych od Czechów to zawsze szukam zupy czosnkowej lub cebulowej, smażone sery już mi się przejadły :)

Basia Z. napisał/a:
Bardzo lubię wszelkie słowackie sery owcze, bardziej niż "oscypki"

korbacziki znakomite są do piwa :)

Natomiast jeśli chodzi o jedzenie w sklepach - wkurza mnie ich pieczywo, bo często jest z makiem. Reszta ujdzie, to co smakuje mi gdzie indziej, także nie jest tam gorsze. Chyba, że ktoś jeździ z nastawieniem, jak jeden mój znajomy: "muszę zjeść schabowego, niczego innego nie jadam i kropka" :D
 
 
Vision


Wiek: 35
Dołączył: 02 Lip 2013
Posty: 4662
Skąd: Tychy
Wysłany: 2015-08-11, 21:25   

Dobromił napisał/a:
Robicie z Malgo z tej Słowacji naprawdę dziki kraj :D


Nie no ja nie, w sumie to mam całkiem inne zdanie niż Małgo właśnie i porównałem tylko wybrane produkty. ;) Co nie wpływa w ogóle na moją ocenę Słowacji. Dla mnie osobiście to Słowacja akurat piękny kraj, nawet gdzieś tu kiedyś pisałem, że mój ulubiony. I akurat mi się to podoba, że tam tych sklepów jest o wiele mniej niż u nas i o wiele krócej czynne. Takie same odczucia miałem w Austrii, gdzie z tego co pamiętam, to w niedzielę wszystko zamknięte było oprócz stacji. Sklepów 24 na dobę co 100 metrów to mam na co dzień u siebie, aż za nadto i mi się to nie podoba. Tak samo porównując Zakopane które w sumie też lubię i mam do niego sentyment, ze Smokowcem to nie ma co porównywać. Tam spokojniej, ciszej, czyściej nie błyszczą wszędzie reklamy od których oczopląsu idzie dostać, ogólnie wszystko na plus jednak za Słowacją u mnie przemawia. Tak samo jestem zdania, że w niedzielę to ludzie powinni odpoczywać od pracy i biegania za zakupami tak jak u nas i się relaksować. A nie wiecznie zabiegani, nawet w niedzielę, jedni pracują, a drudzy kupują. Więc jak dla mnie cywilizacji na Słowacji jest wystarczająco. Nawet sporo rzeczy uważam, że o wiele lepiej zorganizowane niż u nas, choćby właśnie transport i tę elektriczkę, ale też inne atrakcje. ;)

Basia Z. napisał/a:
Osobiście nie lubię żadnych pasztetów w ogóle (a tych "z kogutkiem" w szczególności), a słowackie "pomazanki" zwłaszcza takie z papryką bardzo mi smakowały.


Też nie lubię pasztetów i ogólnie żadnych konserw i na co dzień takich nie jadam, ale jadąc w góry nie zwracam uwagi na żarcie, bo jadę tam po co innego. Tylko, że te konserwy (nie w metalu, tylko tych miękkich opakowaniach), gorące kubki i zupki chińskie akurat mi się najlepiej sprawdzają, małe to, lekkie, po zjedzeniu dużo do noszenia nie zostaje, więc zapycham się tym byle przetrwać i iść przed siebie. ;) Po prostu akurat tym pasztetem prawie rzygnąłem, bo aż tak mi nie podszedł. Ale i tak nasza kuchnia lepiej mi podchodzi. Tylko jak już miałbym wybierać to bym wybrał azjatycką, a pasztet to bym sobie np. z soczewicy w piekarniku zrobił, bo taki lubię najbardziej, no ale nie będę takich rzeczy w góry brał, gdzie dla mnie liczy się każdy gram, żeby lżej było, tym bardziej, że i tak nosiłem 4 butelki 1,5 litrowej wody i sporo bardziej potrzebnych rzeczy niż wypasione jedzenie. ;)

Dobromił napisał/a:
Dziękuję Ci, Młody Człowieku.


Jakby jeszcze komuś się przydało, to zeskanowałem też taki rozkład jazdy, który wg mnie jest o wiele praktyczniejszy, niż wyszukiwanie w internecie, bo wszystko ładnie na dwóch stronach od razu widać. Po kliknięciu w obrazek dwukrotnie się powiększa i wszystko w miarę dobrze widać. Być może jest to też gdzieś w internecie, ale nie wiem jak to znaleźć, więc zeskanowałem. ;)

Rozkład jazdy elektriczki:





Profil Facebook
 
 
Basia Z. 


Dołączyła: 06 Wrz 2013
Posty: 3550
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2015-08-11, 21:31   

Pudelek napisał/a:
pasztet sam w sobie jest paskudny,


No tylko nie mów, że pieczony pasztet domowy też.
To jest pychota.
Natomiast pasztety z puszki - fuj.

Co do Słowacji - ja to bardzo lubię np. w taki upał jak dziś siąść sobie na ławce przed sklepem w małej wiosce, z butelką zimnego piwa w ręce i posłuchać takich dziadków co gadają o polityce ;)
Gadają spokojnie, nikt się z nikim nie kłóci, a ja się też nie wtrącam.

Jak jeszcze akurat zeszłam z gór, bolą mnie nogi i mogę sobie zdjąć buty to jest dla mnie kwintesencja przyjemności :)
_________________
http://www.pilot-przewodnik.org/
Ostatnio zmieniony przez Basia Z. 2015-08-11, 21:31, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Pudelek


Dołączył: 08 Lip 2013
Posty: 5224
Skąd: Oberschlesien
Wysłany: 2015-08-11, 21:34   

Vision napisał/a:
I akurat mi się to podoba, że tam tych sklepów jest o wiele mniej niż u nas i o wiele krócej czynne.

zwłaszcza super jest, jak trafisz do jakiejś wioski np. w środę i akurat sklep jest zamknięty tego dnia. Taki słowacki wynalazek. Albo czynny rano od 8 do 9-tej i wieczorem od 18 do 19-tej. Tam czułbyś się jak w sklepowym raju :)

Vision napisał/a:
Tak samo jestem zdania, że w niedzielę to ludzie powinni odpoczywać od pracy i biegania za zakupami tak jak u nas i się relaksować.

tyle, że na Słowacji wszystkie większe sklepy i galerie są otwarte normalnie w niedzielę, często jak w dni robocze czyli od 6 do 22. Ba, działają np. takiego 26 grudnia, kiedy u nas wszyscy jeszcze się modlą. Tak więc mieszkaniec np. Żyliny czy Czadcy nie ma żadnego problemu aby w Dzień Pański uprawiać szoping. Ma go natomiast mieszkaniec jakiejś dziury, który wraca z pracy o godzinie 18-tej, a tu jedyny spożywczy zamknięty od godziny. Zresztą to samo jest w Czechach - schodzisz do takich Zlatych Hor w sobotę i o 13-tej zamykają Delikatesy. Jak chcesz coś więcej, to musisz jechać do większego miasta. Zatem ten "brak cywilizacji" dotyczy wyłącznie mniejszych miejscowości.

A w ogóle to aby być konsekwentnym, to proponuję w niedzielę zamykać też kina, restauracje, knajpy i atrakcje turystyczne. Bo dlaczego taki pracownik hipermarketu ma mieć wolne, a barman, bileter czy prawcownik stacji benzynowej zasuwać? Przecież do kina albo na obiad można iść w inny dzień tygodnia, a paliwo zatankować wcześniej albo do karnistra.

Uprzedzając - zakupy w niedzielę robię bardzo rzadko. Ale bardzo sobie cenię, że wracając z zagranicy np. z Węgier, Czech czy Słowacji, a wracam najczęściej właśnie w niedzielę, zajeżdżam do marketu i robię pożegnalne zapasy do domu. W Niemczech czy Austrii tego się nie da. Zostają drogie i kiepsko wyposażone stacje benzynowe. Swoją drogą akurat system niemiecko-austriacki z nieczynną niedzielą jest w mniejszości w Europie.

PS>każdy pasztet jest wstrętny :D
Ostatnio zmieniony przez Pudelek 2015-08-11, 21:38, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Vision


Wiek: 35
Dołączył: 02 Lip 2013
Posty: 4662
Skąd: Tychy
Wysłany: 2015-08-11, 21:41   

Pudelek napisał/a:
Jak chcesz coś więcej, to musisz jechać do większego miasta. Zatem ten "brak cywilizacji" dotyczy wyłącznie mniejszych miejscowości.


Owszem, tylko na Słowacji, nie ma aż tak dużo tych większych miast, a ja bywam przeważnie w tych mniejszych. ;) Co do hipermarketów to wiem, że są tam otwarte nawet w święta, bo sam kiedyś w Popradzie z tego korzystałem, ale jednak jakbym miał już wybierać, to wolałbym żeby hipermarkety były w niedziele zamknięte, a własnie mniejsze prywatne sklepy otwarte jak właściciel chce dorobić. Kiedyś w ogóle hipermarketów nie było i ludzie nie umierali, a teraz wystarczy, że jeden dzień ma być zamknięty hipermarket i robi się nawałnica na niego, jakby jakaś katastrofa miała się stać. ;)
Profil Facebook
 
 
Pudelek


Dołączył: 08 Lip 2013
Posty: 5224
Skąd: Oberschlesien
Wysłany: 2015-08-11, 21:49   

Vision napisał/a:
ale jednak jakbym miał już wybierać, to wolałbym żeby hipermarkety były w niedziele zamknięte, a własnie mniejsze prywatne sklepy otwarte jak właściciel chce dorobić.


teoretycznie tak, ale... w Polsce w niedzielę kupuję zazwyczaj tylko alkohol, a, że niedaleko mam mały sklep z dobrym wyborem, to chodzę właśnie tam. Tyle, że to wyjątek - zazwyczaj w takim małym sklepie to są jakieś syfy, a już np. nawet w supermarkecie Tesco (teraz niemal wszystkie są całodobowe) wybór jest większy. Za granicą w niedzielę kupuję jako turysta, więc siłą rzeczy wolę duże sklepy, gdzie można wybrać nie tylko podstawowe produkty i jest taniej niż w sklepach małych.

Vision napisał/a:
Kiedyś w ogóle hipermarketów nie było i ludzie nie umierali

kiedyś nie było wielu rzeczy i ludzie nie umierali :P nie było np. internetu z forami, więc proponuję to też zlikwidować :)

Vision napisał/a:
a teraz wystarczy, że jeden dzień ma być zamknięty hipermarket i robi się nawałnica na niego, jakby jakaś katastrofa miała się stać.

to inna bajka - w Polsce nadal pokutuje przekonanie, że trzeba mieć zakupy na duży zapas, bo nie wiadomo co się zdarzy (wykorzystała to przecież nawet jedna partia polityczna z pustą lodówką mającą symbolizować biedę :P ). Zatem jakby Putin napadł Polskę właśnie w święto i w poniedziałek zabrakłoby cukru, to by dopiero była katastrofa :D
_________________
Staliśmy nad przepaścią, ale zrobiliśmy wielki krok naprzód!
 
 
laynn 


Dołączył: 01 Sie 2013
Posty: 7963
Skąd: Zagłębie Dąbrowskie
Wysłany: 2015-08-11, 21:54   

Pudelek napisał/a:
Zatem jakby Putin napadł Polskę właśnie w święto i w poniedziałek zabrakłoby cukru, to by dopiero była katastrofa

No właśnie, że nie, bo nasz naród jest przygotowany na wszystko, przeca przed wolnym wykupiono co się dało.
Tak łatwo się Putinowi Polak nie da :fajka
_________________
Tam na dole zostało Wszystko to co cię męczy
Patrząc z góry wokoło Świat wydaje się lepszy
https://mniejszeiwiekszegory.blogspot.com/
https://www.flickr.com/photos/138543993@N07/albums
Ostatnio zmieniony przez laynn 2015-08-11, 21:55, w całości zmieniany 1 raz  
Profil Facebook
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Copyright © 2013 by Góry bez granic | All rights reserved | Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - mangi