Forum FAQ Szukaj Użytkownicy Rejestracja Statystyki Profil Zaloguj Albumy Kontakt

Poprzedni temat «» Następny temat

Relacja z forumowego spotkania w Beskidzie Śląskim

Autor Wiadomość
sprocket73


Dołączył: 14 Lip 2013
Posty: 1474
Wysłany: 2017-10-14, 22:33   Relacja z forumowego spotkania w Beskidzie Śląskim

Nie ma co za dużo pisać. Umawiania było sporo, część osób, w tym główny organizator ostatecznie nie pojechali. Tym, którzy się pojawili wyszła normalna przyzwoita wycieczka w umiarkowanych warunkach pogodowych (co było miłą niespodzianką, bo prognozy były na cały dzień w całkowitym zachmurzeniu).
Spotkaliśmy się w Wiśle pod skocznią. Zajechaliśmy na parking równocześnie, kilka minut przed umówionym czasem. Następnie bezszlakowo ruszyliśmy na Cieńków.



Jak widać jesień na całego, piękne kolory. Słońce, które przebijało się przez chmury jeszcze je wzmacniało.



Na Cieńkowie mieliśmy znowu trochę szczęścia do słońca. Najładniejszy odcinek dzisiajszego dnia prezentował się tak:







Następnie poszliśmy na Zielony Kopiec. Jak wiadomo szlak omija jego wierzchołek, więc przyszedł mi do głowy plan, żeby uatrakcyjnić wejście atakując go od tyłu. Okazało się, że las, który zniknął kilkanaście lat temu z tych okolic teraz całkiem intensywnie odrasta. Zdobywanie Zielonego Kopca było bardzo atrakcyjne.



Kolejna zdobycz to Malinowska Skała w lekkich mgiełkach.



A dalej pognaliśmy na Czupel, bo każdy już miał smaka na kiełbaski.



Na Czuplu miał miejsce kolejny cud pogodowy. Można powiedzieć, że na stałe zrobiło się pełne słońce i można było spożyć kiełbaski w bardzo przyjemnych okolicznościach przyrody.



Słońce towarzyszyło nam już do końca tego miłego dnia.



Tyle jeżeli chodzi o suche fakty. Trzeba jeszcze dodać, że jeden z uczestników wycieczki niedługo ma urodziny i w związku z tym była okazja, żeby się trochę napić. Na każdym postoju wznosiliśmy kulturalnie toast :)

p.s.
A Ceper był obgadywany bez przerwy :D
_________________
SPROCKET
https://picasaweb.google.com/107852838183145186231
Ostatnio zmieniony przez sprocket73 2017-10-14, 22:34, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Mirek 


Wiek: 56
Dołączył: 10 Lip 2013
Posty: 2347
Skąd: wodzisław śląski
Wysłany: 2017-10-14, 22:55   

Nie no pogoda była super,reszta też jak widzę,będzie więcej fot?
_________________
Jeśli któregoś dnia ktoś zarzuci Ci, że postępujesz w życiu nieprofesjonalnie powiedz im , ze Arkę Noego zbudowali amatorzy, a Titanica profesjonaliści…
 
 
 
Vision


Wiek: 33
Dołączył: 02 Lip 2013
Posty: 4179
Skąd: Tychy
Wysłany: 2017-10-14, 22:59   

No, kolory ładne jesienne, pogoda też nie najgorsza. Fajna i klimatyczna wycieczka z ogniskiem na deser. :) Tylko nie wiem po co to studzenie emocji, jakby było tak sobie? Aż tak źle chyba nie było z tego co widać. :-o

No i iluosobowa ta wycieczka była? Bo ciężko się doliczyć z tych paru zdjęć.

No właśnie i dlaczego tak mało zdjęć? ;)
Profil Facebook
 
 
sprocket73


Dołączył: 14 Lip 2013
Posty: 1474
Wysłany: 2017-10-14, 23:04   

Było nas 6 ludziów + 2 psy.
Foty pewnie koledzy jeszcze dorzucą.
No pewnie, że super było :)
_________________
SPROCKET
https://picasaweb.google.com/107852838183145186231
 
 
sokół 


Wiek: 37
Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 6360
Skąd: Bytom
Wysłany: 2017-10-14, 23:11   

Tak, to była wędrówka z duchem cepra, a także z duchem grupy pierwszej, która miała ruszać o 7, a ostatecznie nie pojechała w ogóle.

Zaczęliśmy od chaszczingu, od prawdziwka wielkości talerza (zdrowy!) i nawet był parów.


Cieńków przywitał nas słońcem i toastem.


Ci, co mieli być tam o siódmej, dobrze zrobili, że zostali w domu.... słońce wyszło tylko na chwilę - na nasze przybycie.


Kolory zakręciły nam w głowach.



Ale sielanka nie trwała zbyt długo...



Były krowy...


I w ogóle jakaś jesień.





Oglądaliśmy też z daleka Jezioro Czerniańskie i wystający nad nim Zameczek.





Potem była nuda. Jedni wznosili toasty, inni zbierali grzyby.



Byli też tacy, którzy skrzętnie skorzystali z placu zabaw!



Podeszliśmy wyżej, na Wyżni Cieńków. Chmury obniżały się stopniowo. To duch cepra owiał okolicę.



Po opróżnieniu zapasów z plecaków okazało się, że niektórzy mają pomysł na urozmaicenie wycieczki, a ponoć prowadził ten, co szedł na końcu...






Trochę pobuszowaliśmy w choinkach, ale w końcu odnalazła się ścieżka, była to świetna okazja do kolejnego toastu. Na Zielonym Kopcu. Przy wspaniałych widokach.



W ogóle odżywialiśmy się zdrowo, same owoce. Wiśnia, cytryna, grejfrut, jabłko. Same witaminy.



Poszliśmy też, jak wspomniał już Sprocket, na Malinowską.



To znaczy chcieliśmy skrócić, ale stwierdziliśmy, że ceper na pewno się przyczepi, więc poszliśmy na szczyt.





Widoki nie powalały i nieco wiało, ale to nic. Było fajnie.



Tam skończyła się wiśnia i trzeba było schodzić.



Po drodze Tobi wskakiwał na każde drzewo, ale w końcu dał sobie spokój.



Malinów sobie darowaliśmy, bo tam nic ciekawego nie ma. Poszliśmy skrótem i nie żałowaliśmy.



Ku rozpaczy Dobromiła nie otarliśmy się o bar na Salmopolu.



Każdemu już burczało w brzuchu więc sunęliśmy na ten słynny Czupel.



Droga jednak się dłużyła, bo były pieńki.



W końcu padło hasło - Czupel trzy minuty i podejście w dół - co zmobilizowało wszystkich!








Ceper przegapił punkt widokowy, my nie...




Złoniemił długo studiował panoramę z tego niepozornego z dołu miejsca...



Rozpaliliśmy ogień i nieśmiało zaczęliśmy punkt kulminacyjny dnia.



Nieco zawiedzeni, bo jesieni w górach ni ma...





Wszyscy w ogóle dziękowali głośno, że byli w tym miejscu i wspominali cepra.



Tak w ogóle to powoli zaczęło się wypogadzać.







Potem doszło do scen drastycznych. Tobi zapierdzielił Sebastianowi kiełbasę z kija.



Po chwili Junior użarł Złoniemiła w nogę, który to strzelił focha i poszedł oglądać widoki.



Sebastian wziął rezerwową kiełbasę, ale Tobi nie dał za wygraną. Seba zawziął się jednak, kiełbasy nie oddał. Na poniższym zdjęciu widać zacięcie, z jakim broni kiełbasy.



Słońce wyszło na dobre. Było naprawdę ciepło!





Tobi nie dawał za wygraną.



W takich okolicznościach ognisko chyliło się ku końcowi...






Po chwili skończył się i owoc...


A to oznaczało czas, by zejść. Zachód sobie darowaliśmy.



Zeszliśmy według starego przebiegu zielonego szlaku.





I po dziewięciu godzinach zamknęliśmy pętlę...



A na zakończenie napiszę, że pierwsza grupa nie została doścignięta, bo wyrusza jutro...
Ostatnio zmieniony przez sokół 2017-10-14, 23:20, w całości zmieniany 4 razy  
Profil Facebook
 
 
ceper 

Dołączył: 02 Sty 2014
Posty: 5615
Skąd: Ziemia
Wysłany: 2017-10-14, 23:13   

Forumowiczów było czterech, zatem na nogi był remis.
Czułem Wasze zdobywanie Zielonego Kopca, nawet było je słychać w oddali. :P
Zwłaszcza sokół tu wymawiał jedyne cenzuralne słowo i brzmiało ono jak ceper. Aż vatteri była o mnie zazdrosna.
Czyżby jagody mu nie smakowały? I tak zamiast barana było pieczenie tylko kiełbasek.
_________________
Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma. /Mt 13,12/
 
 
sokół 


Wiek: 37
Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 6360
Skąd: Bytom
Wysłany: 2017-10-14, 23:26   

ceper napisał/a:
vatteri była o mnie zazdrosna


Mam dla ciebie nową ksywę.
Dyzio marzyciel.
Ostatnio zmieniony przez sokół 2017-10-14, 23:26, w całości zmieniany 1 raz  
Profil Facebook
 
 
ceper 

Dołączył: 02 Sty 2014
Posty: 5615
Skąd: Ziemia
Wysłany: 2017-10-14, 23:29   

Sokół zapomniał dopisać, że cepra coś bawiło przed południem (faktycznie coś łaskotało mnie po brzuszku) i teraz też spać nie może (przewraca się z boku na bok). :sm5 :braw5 :paj3 :pil8 :tan3
Gdybym wiedział, że będą damy, to zmieniłbym plany i wręczył im po :stok
_________________
Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma. /Mt 13,12/
 
 
sokół 


Wiek: 37
Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 6360
Skąd: Bytom
Wysłany: 2017-10-14, 23:32   

To pewnie słoma łaskocze. Ta z butów.
Profil Facebook
 
 
ceper 

Dołączył: 02 Sty 2014
Posty: 5615
Skąd: Ziemia
Wysłany: 2017-10-14, 23:32   

sokole - źle zrozumiałeś mój wpis. Co drugie słowo ceper, co drugie niecenzuralne podczas zdobywania Zielonego Kopca. A to tylko 50m bezszlakowo. Orzeł dał sobie radę, ale mój ogon nie był zwichnięty...
_________________
Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma. /Mt 13,12/
 
 
sprocket73


Dołączył: 14 Lip 2013
Posty: 1474
Wysłany: 2017-10-14, 23:35   

sokół napisał/a:
To pewnie słoma łaskocze. Ta z butów.

a ja pomyślałem, że wszy łonowe zapuściły się tak wysoko... ;)
_________________
SPROCKET
https://picasaweb.google.com/107852838183145186231
 
 
sokół 


Wiek: 37
Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 6360
Skąd: Bytom
Wysłany: 2017-10-14, 23:37   

Szczególnie byłeś wspominany jak Witek smazyl dwucentymetrowa kiełbasę.
Profil Facebook
 
 
ceper 

Dołączył: 02 Sty 2014
Posty: 5615
Skąd: Ziemia
Wysłany: 2017-10-14, 23:41   

No i teraz nie usnę, zaś jutro znów 25+ km niewyspany, ale radosny.
Jestem w miejscu zadumy, może rano zmówię zdrowaśkę w intencji forumowiczów dzielnie walczących na szlaku. :P

sprocket, jak mogłeś pomyśleć coś podobnego. Gdyby konieczne było 3xD, to telefon do kolegi (GIS kraju) i po problemie.
_________________
Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma. /Mt 13,12/
 
 
ceper 

Dołączył: 02 Sty 2014
Posty: 5615
Skąd: Ziemia
Wysłany: 2017-10-14, 23:48   

Obok mam Schronisko Dobrych Myśli, zatem nie mogę o nikim źle pomyśleć, zwłaszcza o kolegach.
Wspominaliście z zazdrością kabanosik cepra? Zazdrość to grzech główny i z pewnością towarzyszyła mu złość.
Niedobrze dla ciała (ryzyko zawału) i dla ducha (skazujecie się na wieczne potępienie). Mam dla Was ofertę, ale dopiero jak wrócę do ceprolandu. I tak człowiek spełniony udaje się na nocny spoczynek. Żadnych złych myśli. :P

Edit: tylko literówki, bo piszę na smartfonie i ktoś zarzuci mi je jeszcze.
_________________
Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma. /Mt 13,12/
Ostatnio zmieniony przez ceper 2017-10-14, 23:53, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
Pudelek


Dołączył: 08 Lip 2013
Posty: 4568
Skąd: Oberschlesien
Wysłany: 2017-10-15, 01:15   

Cytat:
Po drodze Tobi wskakiwał na każde drzewo, ale w końcu dał sobie spokój.

pies jest chyba tak terroryzowany przez sprocketa, że ma obowiązek zaliczyć każde drzewo, bo inaczej nie dostanie kolacji ;)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Copyright © 2013 by Góry bez granic | All rights reserved | Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group