Forum FAQ Szukaj Użytkownicy Rejestracja Statystyki Profil Zaloguj Albumy Kontakt

Poprzedni temat «» Następny temat

Przełęcz Rozdziela i Wielki Rogacz

Autor Wiadomość
Sebastian Słota 


Wiek: 45
Dołączył: 09 Lis 2017
Posty: 50
Skąd: Kraków
Wysłany: 2018-05-10, 17:50   Przełęcz Rozdziela i Wielki Rogacz

Okolice Jaworek należą do moich ulubionych miejsc w górach. Lubię te pejzaże z łagodnie falującymi wzniesieniami Małych Pienin i halami regularnie zasiedlanymi przez stada owiec, dzięki czemu nie zarastają one tak, jak to ma miejsce w wielu innych miejscach w Beskidach. Wycieczka granią Małych Pienin należy do moich ulubionych. Tym razem postanowiłem spenetrować tereny na północ od Jaworek, już zaliczane do Beskidu Sądeckiego. Trasa wycieczki prezentowała się następująco:



Pętelka zapowiadała się interesująco, podobnie jak pogoda i ogólne warunki. Wczesna wiosna w Beskidach ma dla mnie dużo uroku, porównywalnego nawet ze złotą jesienią. Bezlistne drzewa, gdzieniegdzie już nieśmiałe pączkujące, zżółkła zeszłoroczna trawa i dywany zeszłorocznych wyschniętych liści w połączeniu ze świecącym już mocno wiosennym słońcem faktycznie przywodzą na myśl jesienne pejzaże.
Start wycieczki był Dolinie Białej Wody. To jedna z kilku dolinek zbiegających się w Jaworkach, zdecydowanie mniej znanej niż oblegany przez turystów Wąwóz Homole, ale jednocześnie trudno zaprzeczyć jej dużego uroku. W Dolinie tej można znaleźć pozostałości po wysiedlonych w roku 1947 w ramach akcji Wisła zamieszkujących tu Łemkach, głównie w postaci resztek sadów i zdziczałych drzew owocowych.



Akcja "Wisła" została przeprowadzona w latach 1947-1950 i była akcją pacyfikacyjną o charakterze wojskowym przeciwko Ukraińskiej Powstańczej Armii i Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów działającym na terytorium Polski w celu odcięcia walczących oddziałów UPA od ich naturalnego zaplecza. Polegała ona na masowym wysiedleniu ludności cywilnej z terenów Polski południowo-wschodniej , głównie na tzw. Ziemie Odzyskane i objęła ona Ukraińców, Bojków, Dolinian i Łemków i mieszane rodziny polsko-ukraińskie. Akcja przeprowadzona została przez wojskowe i zmilitaryzowane oddziały struktur państwowych oraz agendy cywilne (Państwowy Urząd Repatriacyjny). W jej wyniku opustoszały całe wsie położone w górach południowo-wschodniej Polski: od Bieszczad aż po okolice Szczawnicy.

Doliną Białej Wody prowadzi żółty szlak wychodzący na Przełęcz Rozdzielę oddzielającą Małe Pieniny od Beskidu Sądeckiego. Ścieżka prowadzi początkowo wzdłuż Doliny, następnie wspina się łagodnie łąkami i wychodzi na grań tuż ponad przełęczą. Tym razem postanowiłem nieco zboczyć ze szlaku w prawo i wyjść bezpośrednio na przełęcz. Była to trafna decyzja, zawsze trochę inne widoki od tych widzianych wcześniej.


na lewo Smolegowa Skała i droga wiodąca Doliną Białej Wody






przydrożna kapliczka


mały wodospad w Dolinie Białej Wody


w Dolinie Białej Wody



Drzewa puszczały nieśmiało pierwsze pąki, ale niżej łąka już kwitła.









Później zółty szlak na Przełęcz Rozdziela zaczyna wznosić się do góry. Maszeruje się halami aż na przełęcz.


widok na grań Małych Pienin

Po drodze mija się bacówkę, w której w sezonie letnim mieszka baca opiekujący się stadem owiec oraz zajmujący się produkcją oscypków. W bacówce można je kupić, można też nabyć żętycę, czyli owczą serwatkę. Ja ją bardzo lubię, ma taki wyrazisty smak i pachnie mocno oscypkiem, ale trzeba uważać z jej piciem w dużych ilościach, bo ma działanie mocno rozluźniające w pewnych miejscach, a w górach trudno o toalety, hehe. W każdym razie ja polecam wypicie jednego kubeczka. Teraz bacówka była nieczynna, ale dowiedziałem się później, że tego samego dnia owce dotarły już na Bukowinki - halę położoną nad Wąwozem Homole, więc i tu niedługo pewnie rozpocznie się wypas.




w drodze na Przełęcz Rozdziela






Trzy Korony na horyzoncie

Na Przełęczy Rozdziela cisza, spokój i piękne widoki. Po drodze nie spotkałem żywej duszy! Mocno wiało, ale poza tym było pięknie. Przejrzystość powietrza nie nadzwyczajna (w końcu to nie zima), ale nie było źle. Słoneczko przygrzewało, na niebie była optymalna ilość chmur, trochę tylko doskwierał zimny wiatr, ale do przeżycia. To jedno z tych pięknych, a rzadko odwiedzanych miejsc w Beskidach, gdzie łagodne beskidzkie pagórki tworzą piękną panoramę idealną do kontemplacji w samotności.

Pod drzewem dawno temu ktoś położył dwie deski, żeby można było przysiąść w cieniu pod drzewem i pooglądać widoki z przełęczy. Mimo upływu wielu lat deski dalej tam leżą.


widok z Przełęczy Rozdziela, na środku kadru Trzy Korony, na lewo łysy Wysoki Wierch, na prawo na horyzoncie Lubań

Na przełęczy znajduje się jedno z „kultowych" dla mnie pienińskich drzew, rozłożyste i imponujące o każdej porze roku. Teraz bezlistne - wyglądało pięknie w panoramie. Inne „kultowe" pienińskie drzewa, mocno obfotografywane, to oczywiście sosenka na Sokolicy i drzewo na Polanie Pod Wysoką.




szeroka panorama z przełęczy, na lewo masyw Wysokiej


zbliżenie na Wysoki Wierch i Pieniny


przestrzeń!


autor




na pograniczu Małych Pienin i Beskidu Sądeckiego


Wysoki Wierch i Trzy Korony z pozycji żaby

Z Rozdziela droga na kolejny etap wycieczki prowadzi granicą polsko-słowacką na Przełęcz Gromadzką koło Obidzy. Ten odcinek wiedzie praktycznie po płaskim (bardzo niewiele jest podejść pod górę), przez las. Las ten jest stosunkowo rzadki, sporo jest prześwitów na obie strony, nie można się nudzić. Droga jest szeroka, idealna dla rowerów, w sumie to cała opisana tu wycieczka (może z pominięciem stromego podejścia na Wielkiego Rogacza) idealnie nadaje się na rowerową przejażdżkę. Poniżej kilka migawek z tego odcinka.















Dopiero na Przełęczy Gromadzkiej spotkałem pierwszego turystę tego dnia. Schodził do Suchej Doliny nad Piwniczną. W ogóle, właśnie od Suchej Doliny sporo turystów udaje się na Rogacza i Radziejową, byłem kiedyś tu w wakacje i maszerował tędy spory (jak na Beskidy) tłumek. Teraz w kwietniową środę spotkałem tylko tego jednego pana.
Z Przełęczy Gromadzkiej szlak kieruje się na prawo, w stronę Przełęczy Obidza. Jest tam piękne widokowe miejsce na Tatry, ale tym razem były one słabo widoczne. W sumie to Tatry jakie są, każdy wie, nie ma co żałować. Pogoda zrobiła się idealna, było ciepło, wiał lekki wiaterek (nie to co na Rodzielu), na niebie było chmurek tyle ile trzeba, a tutejszy las prezentował się przepięknie. Jak dla mnie wczesnowiosenna klasyka.




Tatry gdzieś tam są...







Za Przełęczą Obidza szlak na Wielkiego Rogacza zaczyna się wznosić dość ostro do góry. Szczyt Wielkiego Rogacza jest cały zalesiony, wbrew temu co mówią mapy turystyczne, lokalizujące tu miejsce widokowe. Niestety widać tu tylko rozdroże szlaków. Z kronikarskiego obowiązku zamieszczam zdjęcie słupa z drogowskazami, żeby nie było że nie dotarłem do celu. Jeszcze szybka kanapka z naszą ukochaną górską mielonką i rozpocząłem powrót do Jaworek.



Przed Małym Rogaczem znajduje się niewielkie miejsce widokowe, z którego rozpościera się panorama od Lewoczskich Gór na Słowacji poprzez Tatry aż po Pieniny. Tak jak pisałem wcześniej, widoczność była nienadzwyczajna, pewnie jedną z przyczyn był fakt, że tym razem wybrałem się w góry bardzo późno jak dla mnie (wyjazd z Krakowa o siódmej). Tym razem jechałem z moim Tatą, który nauczył mnie piękna gór i który zawsze podkreślał, że w góry wychodzi się o świcie. Chyba go "przelicytowałem", bo mi się zdarza się wyjść w góry przed świtem, ale Tata już niestety nie daje rady wstać "po mojemu" bardzo wcześnie rano i trzeba było się dostosować.


panorama spod Małego Rogacza


Tatry spod Małego Rogacza

Teraz pozostał tylko powrót na Obidzę a potem zejście czerwonym szlakiem do Jaworek. Po drodze wypatrzyłem między drzewami szkółkę leśną - leśnicy (zapewne) nasadzili nowe drzewka na polanie.



Cała droga zejściowa do Jaworek jest pełna widokowych polanek - co jak dla mnie jest dużym plusem. Okolice Jaworek są słabo zalesione i pełne łąk i hal, co jak pisałem na wstępie, jest pamiątką po prowadzonej tu gospodarce pasterskiej.
W miarę upływu kolejnych godzin słońce przygrzewało coraz mocniej, a chmur na niebie było coraz mniej. Ostre słońce nie jest przyjacielem fotografa, tym bardziej, że świeciło dokładnie nad widocznymi na południowy - zachód Pieninami, ale cóż... Dość narzekania, warunki są jakie są, trzeba się spiąć i przenieść na zdjęcia to, co widać gołym okiem.




widok na Pieniny, po prawej stronie Trzy Korony


beskidzkie chmurki


widok na pasmo Radziejowej


widok na Małe Pieniny, z ich najwyższym szczytem - Wysoką (1052 m n.p.m.)


panorama z końcowego fragmentu czerwonego szlaku, na środku Smolegowa Skała


widok na Przełęcz Rozdziela


Smolegowa Skała


pierwiosnek wyniosły


już w Dolinie Białej Wody - końcowy etap szlaku, na prawo Smolegowa Skała.

I tutaj następuje koniec pierwszej tegorocznej wiosennej wycieczki w góry. Piękne są okolice Jaworek, a trochę je zaniedbywałem w ostatnich latach, muszę tam częściej wracać.

Gdy już wracałem do Krakowa samochodem, na krzyżówce w Zabrzeżu zwrócił moją uwagę pięknie widoczny na horyzoncie Koziarz z niedawno wybudowaną tam wieżą widokową (taką samą jak na Lubaniu, Gorcu i Magurkach). otoczony pięknie kwitnącymi drzewami. To cel mojej następnej górskiej wycieczki.



Sebastian Słota
Profil Facebook
 
 
ceper 

Dołączył: 02 Sty 2014
Posty: 5607
Skąd: Ziemia
Wysłany: 2018-05-10, 18:59   

Hej młodzieńcze, to przedreptałeś do południa, będzie ciąg dalszy z popołudniowej trasy?
2x robiłem podobna trasę, ale pętla obejmowała jeszcze wąwóz Homole i Wysoką, by wrócić do auta na Obidzy.
Zdjęcia wyglądają dość ciepło, obrabiasz je jakimś szopem?
_________________
Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma. /Mt 13,12/
 
 
laynn 


Dołączył: 01 Sie 2013
Posty: 5395
Wysłany: 2018-05-10, 19:20   

A ja kiedyś podszedłem do tej bacówki...a mogłem wejść wyżej...
_________________
"Tam na dole zostało wszystko
Wszystko to co cię męczy...
Od złych rzeczy na dole Jesteś mgłą oddzielony..."
Profil Facebook
 
 
Sebastian Słota 


Wiek: 45
Dołączył: 09 Lis 2017
Posty: 50
Skąd: Kraków
Wysłany: 2018-05-10, 19:25   

To była całodniowa trasa, wróciłem na parking około 16. Zdjęcia nie są "prosto z aparatu", robię je w RAW, a potem dopieszczam w komputerze. Mam nadzieję, że efekt się podoba.

Laynn, zatrzymała cię tam pyszna żętyca?
Profil Facebook
 
 
laynn 


Dołączył: 01 Sie 2013
Posty: 5395
Wysłany: 2018-05-10, 19:29   

Nie, wtedy byliśmy z obecną żoną na urlopie i to były spacery. Była Sokolica, Trzy Korony, Krościenki, Palenica i Czerwony Klasztor w ciągu tygodnia. Na koniec zamiast Homole wybraliśmy ten wąwóz. Jakoś obok tej bacówki, po prostu zawróciliśmy...
_________________
"Tam na dole zostało wszystko
Wszystko to co cię męczy...
Od złych rzeczy na dole Jesteś mgłą oddzielony..."
Profil Facebook
 
 
sokół 


Wiek: 37
Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 6211
Skąd: Bytom
Wysłany: 2018-05-10, 19:37   

Relacja jak zwykle ciekawa i trzymająca odpowiedni poziom. Rozdziela jeszcze nie odwiedziłem. Czas się poprawić. A koziarz faktycznie świetnie wygląda z drogi wiosną. Też byłem pod dużym wrażeniem i czasami żałuję że mam tam dość spory kawałek ze Śląska na jeden dzień...
Profil Facebook
 
 
Sebastian Słota 


Wiek: 45
Dołączył: 09 Lis 2017
Posty: 50
Skąd: Kraków
Wysłany: 2018-05-10, 19:44   

Dzięki. Na Koziarza wybieram się w sobotę, ma być piękna pogoda, może nawet zbyt piękna (mało chmur), ale już się nie mogę doczekać na wiosenne pejzaże stamtąd. Ja mieszkam w Krakowie, w jedne góry mam dalej, w inne bliżej, każda miejscówka ma swoje plusy i minusy.
Profil Facebook
 
 
nes_ska 


Wiek: 29
Dołączyła: 09 Paź 2013
Posty: 2694
Skąd: Brzesko
Wysłany: 2018-05-10, 20:24   

Ja na Rozdzielach byłam z bratem i zjeżdżałam na dupolocie. To były emocje z ciężkim plecakiem! :D Później jeszcze parę razy mi się zdarzyło tamtędy przelecieć.

Rogacz, Litawcowa, Rozdziela - piękne rejony! ;) Teraz to na Radziejową nie ma po co chodzić, skoro zamknęli wieżę, więc kończenie wycieczki na Rogaczu jest dobrą opcją!

Koziarz też uwielbiam! Byłam kilka razy! Najbliższy jednak zapowiada się chyba dopiero we wrześniu, bo w wakacje pewnie tam nie wyląduję, a przed wakacjami już mam zarys planów.

Życzę odrobiny chmur! ;) Skąd idziesz? Z Łącka?
_________________
Jestem tu gdzie stoję, ale jeśli się ruszę, to mogę się zgubić.
 
 
Sebastian Słota 


Wiek: 45
Dołączył: 09 Lis 2017
Posty: 50
Skąd: Kraków
Wysłany: 2018-05-10, 20:33   

Właśnie zupełnie przypadkowo dowiedziałem się, że wieża na Radziejowej zamknięta, wiesz może czemu? Na Koziarza idę pierwszy raz, ale myślę, że będzie tam fajnie wiosną. Plan jest taki lekko skomplikowany, bo łączę auto, rower i nogi :) Jadę samochodem do Zabrzeża, tam zdejmuję rower z bagażnika i jadę do Tylmanowej. Gdzieś tam zostawiam rower i idę piechotą zielonym szlakiem na Koziarza. Wracam żółtym szlakiem w stronę Łącka, ale na Zawodziu Łąckim odbijam na zachód do Zarzecza i wracam do Zabrzeża. Tam wsiadam do auta, jadę do Tylmanowej po rower i wracam do Krakowa. Autobusy jeżdżą rzadko, szybciej i pewniej będzie wspomóc się rowerem.
Profil Facebook
 
 
Wiolcia 


Dołączyła: 13 Lip 2013
Posty: 1386
Wysłany: 2018-05-10, 20:44   

Wczesna wiosna, ale na Rozdzielu ładnie, jak zwykle. Drugie zdjęcie bardzo urokliwe.
Koziarza zazdroszczę, musi tam być teraz rewelacyjnie. Żeby tylko przejrzystość dobra była. Plan na wycieczkę fajny, choć tereny w stronę Dzwonkówki też świetne widokowo.
Wieża na Radziejowej to chyba ze względów bezpieczeństwa została zamknięta, bo przydałby się jej remont.
 
 
Sebastian Słota 


Wiek: 45
Dołączył: 09 Lis 2017
Posty: 50
Skąd: Kraków
Wysłany: 2018-05-10, 20:51   

Brałem pod uwagę zejście przez Dzwonkówkę do Szczawnicy, ale to w przypadku, gdybym jechał w tygodniu, gdy jeździ sporo autobusów do Nowego Sącza, w weekend ten wariant raczej odpada. Kiedyś jeszcze będzie okazja.
Profil Facebook
 
 
nes_ska 


Wiek: 29
Dołączyła: 09 Paź 2013
Posty: 2694
Skąd: Brzesko
Wysłany: 2018-05-10, 21:18   

Wiolcia napisał/a:
Wieża na Radziejowej to chyba ze względów bezpieczeństwa została zamknięta, bo przydałby się jej remont.


Z tego, co wyczytałam, to tam od początku były błędy konstrukcyjne. Obecnie jest zamknięta do odwołania, a chodzą głosy o rozbiórce, chociaż w sumie szkoda by było. Ale jednocześnie są przecież plany tarasu widokowego na Przehybie zamiast przekaźnika. Projekty już widziałam pod koniec 2017 r., ale nie wiem, kiedy miałoby to wejść w życie, bo dawno też na Przehybie nie byłam.
_________________
Jestem tu gdzie stoję, ale jeśli się ruszę, to mogę się zgubić.
 
 
włodarz 

Dołączył: 13 Maj 2014
Posty: 937
Skąd: Góry Sowie
Wysłany: 2018-05-11, 20:01   

Jak ładnie jest w Dolinie Białej Wody. Nie trzeba było tych zdjęć dawać. ;)
Byliśmy w Jaworkach i okrążyliśmy to miejsce, i nie udało się nam przejść się doliną. Szkoda.
_________________
Sudeckie Ilustracje
 
 
sprocket73


Dołączył: 14 Lip 2013
Posty: 1435
Wysłany: 2018-05-11, 20:16   

Sebastian Słota napisał/a:
dopieszczam

to widać
ładne zdjęcia :)
_________________
SPROCKET
https://picasaweb.google.com/107852838183145186231
 
 
Sebastian Słota 


Wiek: 45
Dołączył: 09 Lis 2017
Posty: 50
Skąd: Kraków
Wysłany: 2018-05-13, 18:43   

Nes_ska: dzięki za życzenia, przydały się, bo chmurki były całkiem przyjemne, dopiero póżnym popołudniem słońce przywaliło na bezchmurnym niebie. Generalnie wycieczka baaardzo udana, piękne pejzaże przez całą drogę, soczysta wiosenna zieleń, błękit nieba, biel chmur, super. Podejście na Koziarz od Tylmanowej pierwsza klasa, jak ktoś nie był, to polecam :) . Schodziłem żółtym szlakiem w stronę Łącka, ale pod koniec odbiłem do Zabrzeża, też piękne widoki. Ludzi mało pomimo pięknej pogody i weekendu, spotkałem ok. 15-20 osób, z czego większość to rowerzyści.

A tak było pod Koziarzem:

Profil Facebook
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Copyright © 2013 by Góry bez granic | All rights reserved | Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group