Forum FAQ Szukaj Użytkownicy Rejestracja Statystyki Profil Zaloguj Albumy Kontakt

Poprzedni temat «» Następny temat

Pasmo Pewelskie w barwach jesiennych.

Autor Wiadomość
laynn 
deszczowy facet


Dołączył: 01 Sie 2013
Posty: 6336
Wysłany: 2018-10-17, 09:05   Pasmo Pewelskie w barwach jesiennych.

Wobec tak pięknej jesieni jaka nas nawiedziła, postanawiam się urwać z domu w góry. Plan od dawna był w jaki rejon pojechać, ale nie będę ukrywał, że się wahałem i dopiero relacja sprocketa mnie przekonała, by wybrać ten niższy wariant.
Na siódmą docieramy do Jeleśni, zostawiamy auto i ruszamy dość żwawo, bo jest bardzo rześko (4stopnie na plusie).


Gdzieś za górami wstaje słońce, gdy my mijamy rzekę Koszarawę:


Za mostem szlak odbija na wschód i zaczynamy pierwsze podejście, mijając pozostawiony sprzęt budowlany:


Dość szybko zza drzew zaczynają pojawiać się widoki:


Widać, też już promienie słoneczne, które zaczynają padać na stoki Beskidu Żywieckiego.
Jeszcze kilka minut i w końcu słońce widać:


A jak już się pojawia, to dosłownie jakby wielki pożar trawił las:


Wychodzimy z lasu i idziemy w cieniu, choć po drugiej stronie doliny szczyt Biedaszkowskiego Gronia już oświetlają promienie słoneczne. Również północne stoki Beskidu Żywieckiego ( Wolentarski Groń, z wieżą Grojec), oraz widocznego za nimi masyw Skrzycznego wraz z najwyższym szczytem Beskidu Śląskiego, czyli właśnie Skrzycznym jest już skąpane w promieniach słońca:

Widać nawet sławetny Grojec :D

Mijamy domostwa i zaczynamy podejście, które strasznie daje nam po tyłkach. Na prawdę niezłe, więc tym bardziej się cieszymy, gdy dość szybko wychodzimy z lasu na polanę.

To za zakrętem się zaczyna to podejście.

Na polanie pali się ognisko, jakiś facet w niehandlową niedzielę wycina suche drzewa, a my tymczasem zaczynamy podziwiać widoki, jakie dość szybko się przed nami otworzyły. I zaczynamy żałować, że nie przyszliśmy tu na wschód.


Pilsko. Widać też pod szczytem schronisko/hotel górski.

Nawet powiem, że podoba mi się drugi po Babiej Górze szczyt Beskidu Żywieckiego., oglądany z tego miejsca.
Po prawej pięknie pręży się Romanka, równie pięknie wyglądająca, z tej strony:


Razem, Pislko i Romanka:


W takich okolicznościach przyrody, nie ma szans by ktoś nas oderwał od aparatów. Po jakimś czasie zjadamy również pierwsze bułki, popijając piwem.
W końcu jednak czas ruszyć dalej. Tym bardziej, że po chwili wchodzimy w piękny las:


Idziemy ścieżką po dywanie brązowych, pomarańczowych liści jakie już spadły i jakie cały czas spadają z drzew. Jest niesamowicie pięknie, nie dziwie się, że w innych relacjach ludzie piszą o wybuchu piękna, rozkrzyczaniu drzew, o magicznej tego rocznej jesieni... Bo tak właśnie jest! Jest pięknie.

W pewnym momencie wydaje mi się, że słyszę, płacz? Nie to miauczenie? Tak to miauk kota, który wychodzi za nami z lasu. Jest piękny, biały, z czarnym ogonem i czarnymi plamami na grzbiecie. Najpierw nas obchodzi, jednak gdy go nawołujemy, podchodzi i jeszcze bardziej miauczy. Gdy podchodzi do mnie to pozwala się pogłaskać i dłuższą chwilę idzie koło mnie, plącząc się pod nogami. Oczywiście mruczy :) :



Gdy wychodzimy na kolejną polanę, w przysiółku Madeje, kot idzie za nami. Mówię mu, cóż najwyżej wezmę Cię do domu.


To też pierwsze miejsce skąd widać Beskid Mały:
W dole widać Ostry Groń, a za nim trasa jaką pokonałem w sierpniu, czyli Łysina-Gibasy, najwyższy szczyt to Kocierz.

To tu gdzieś kot odchodzi od nas, znajduje swoją ścieżkę, więc my ruszamy dalej, mijając trzech rowerzystów, którzy też podziwiają panoramę.


A to za nami już domostwo przysiółka:


Szukamy kolejnego fajnego miejsca na kolejną przerwę. Warunek, słońce, widoki. Dość szybko taką miejscówkę znajdujemy, choć takich miejsc jest dużo, o na przykład ta polana:

I widok z niej:

Pod słońcem...Babia Góra.

Zaczynamy jednak być wybredni, więc idziemy dalej. Mijamy lekkie podejście, bo od jakiegoś czasu szlak wiedzie prawie po płaskim. Lasy są tu nie tknięte piłą, pachnące grzybami:



Każde liściaste drzewo bije po oczach paletą barw jesieni, co w połączeniu z iglakami daje niesamowity obraz:


Oraz dywan pod drzewami:


Kolejna polana, znowu wydaje nam się piękniejsza od poprzedniej:


Na tej dodatkowo czeka na nas ławka, więc stwierdzamy zgodnie, że to takiej szukaliśmy ;) :


Zajadamy kanapki, pijemy napoje, oraz przekąszamy coś słodkiego. Dodatkowo oczywiście robimy zdjęcia:



Posileni ruszamy dalej. Mijamy urokliwą kapliczkę:


I nagle słyszymy psy, oraz konie, na których podróżują panie:


Zdobywamy kolejne podejście, które nie robi na nas wrażenia, skoro otacza nas piękno:


I nawet się nie spostrzegamy gdy dochodzimy do przedostatniego ze szczytów Pasma Pewelskiego, Czeretnika. Pasmo to jest włączane na różnych mapach, a to do Beskidu Żywieckiego, a to do Średniego, czyli Makowskiego (ja je traktuję jako leżące właśnie w BMak).
Tu szlak żółty się kończy, teraz schodzimy szlakiem niebieskim łączącym Ślemień z Huciskiem. Mijamy ostatni szczyt pasma ( Gachowizna) i schodzimy w dół.


Mijamy też jakąś czaszkę kopytnego, żartuję, że to niedźwiedź...a kto wie?


Gdy wychodzę z lasu, to wiem, że zaraz padnę.


I tak jest, kopara mi opada!
Dlatego zostawiam gaduły za mną a lecę szukać miejsca widokowego, co by nie przeszkadzały żadne drzew czy krzewy. Po chwili pod jabłonką takowe znajduje:




Po chwili chłopaki mnie doganiają, następuje sesja. Przerwa śniadaniowa (któraż to już?).
W pewnej chwili słyszymy syrenę pociągu i po chwili w ciszy jak nas otacza słyszymy stukot kół. Gdzieś ten pociąg jest? W końcu go widzimy:


Gdy w końcu stukot kół ucicha w oddali i my się zbieramy dalej. Choć się nie chce, gdy przed oczami jest taki widok. Jednak w tunelu drzew schodzimy w stronę widocznego na dole kościoła:


Widok z pod kościoła min na pasmo Laskowskie:


Gdy ludzie rozjeżdżają się po mszy, my ruszamy w stronę linii kolejowej.


Za nią mija nas duży fiat i niestety potrzeba kolejnej przerwy, tym razem na dorzucenie węglowodanów.
Po krótkiej przerwie ubitym duktem leśnym pokrytym, a jakże dywanem liści idziemy pod lekką górkę.
Mijamy odbicie do kilku domostw, gdzie przy rozstaju stoi kapliczka w stylu mocno kolorowym:



W końcu na zakręcie, gdy trakt wraz ze szlakiem odbija na wschód, my ruszamy na zachód już bez szlakowo. Początek to lekka zmyła, więc się wracamy i na azymut omijamy szczyt Wytrzeszczona. Tu spotykamy pełno grzybów niejadalnych, ale też kilka podgrzybków.




Gdy w pewnym momencie robi się dość stromo, a do tego zapowiada się porządny chaszczing, wytyczam perć Wiktora, jak to potem chłopaki się śmieją, w kierunku południowym. Jednak i tak jeden z nas zalicza glebę i się zaczyna narzekanie. Więc gdy dochodzimy do drogi, to nawet nie proponuję dalszego bezszlakowego wytyczenia drogi ku Zapadliskom. Choć potem chłopakom nie zamierzam tego wypomnieć, a i dziś jestem zniesmaczony, że nie podjęliśmy się tego zadania.
A tak to asfaltem zmierzamy ku Pewli Wielkiej.




Droga mija nam na rozważaniach, czy fajnie by się mieszkało w takim miejscu, czy też lepiej mieć tu swój domek letniskowy ;) . Aż po chwili słyszymy znów pociąg, by znów go zobaczyć, choć zdecydowanie bliżej:

Za pociągiem pasmo Pewelskie, którym to rano maszerowaliśmy.

Droga zaczyna nam się dłużyć gdy już jesteśmy blisko Jeleśni.


Może dlatego, że po drodze też jest widokowo:



Ale w końcu przekraczamy kolejny raz Koszarawę:


Spotykamy neskę ;) :


I zostaje dojść nam do samochodu. Kilka ostatnich widoków:


Ostatnie kroki robimy po murku, na którym płyty grają nam muzykę:



I kończymy naszą trasę. Wyżej widok ze stacji Kolejowej na wzniesienie, którym z rana się wdrapywaliśmy. Fajny, o ile go widać ;)

Został jeszcze jeden cel, który z powodu zamglenia nie został zrealizowany, ale dzięki temu ominęliśmy główne trasy i bokiem przez przełęcze, min Kocierską, Andrychów dotarliśmy do Oświecimia, z którego dotarliśmy do domu.


Trasa:
https://mapy.cz/s/38Lxp plus https://mapy.cz/s/38Lxr

czas 8godzin, ok 22km i ok 930m przewyższeń.

Chłopaki następnym razem będzie chaszczing na całego, nie zmiłuj :) )

Dziękuje.Link do zdjęć.
_________________
"Tam na dole zostało wszystko
Wszystko to co cię męczy...
Od złych rzeczy na dole Jesteś mgłą oddzielony..."
Ostatnio zmieniony przez laynn 2018-11-28, 11:59, w całości zmieniany 1 raz  
Profil Facebook
 
 
ceper 

Dołączył: 02 Sty 2014
Posty: 6302
Skąd: Ziemia
Wysłany: 2018-10-17, 09:24   

2 kapliczki, krzyż i kościół to za mało, by marnować całą niedzielę. Więcej widziałem podczas 3-godzinnej rowerówki. :usmi
Gdzie te barwy jesienne? Większa frajda przejechać się pociągami, niż tylko je widzieć. Szkoda czasu. :zol
_________________
Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma. /Mt 13,12/
 
 
bton1 


Wiek: 32
Dołączył: 08 Lip 2013
Posty: 3233
Skąd: Kraków
Wysłany: 2018-10-17, 09:29   

Wiktor.. petarda.
_________________
W mieście możesz kogoś znać dziesięć lat i go nie poznać. W górach znasz go na wylot po paru tygodniach.
 
 
sokół 
wujek falcon


Wiek: 38
Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 7067
Skąd: Bytom
Wysłany: 2018-10-17, 09:50   

No... dobrze dobrałeś tereny na tą złotą jesień i fajnie wyszło.

No i relacja kompletna, widziałeś Tatry


Cytat:
(...)kot idzie za nami. Mówię mu, cóż najwyżej wezmę Cię do domu.


Na to kot pyta:
- Gdzie mieszkasz?
- W Sosnowcu.


Ostatnio zmieniony przez sokół 2018-10-17, 10:09, w całości zmieniany 1 raz  
Profil Facebook
 
 
sprocket73


Dołączył: 14 Lip 2013
Posty: 1637
Wysłany: 2018-10-17, 10:10   

Fajnie jest odkryć mniej znane tereny. Widoki rewelacyjne, a do tego cisza i spokój. Kiedyś wędrowałem tym żółtym szlakiem, ale przy niepogodzie. Trzeba będzie powtórzyć...
_________________
SPROCKET
https://picasaweb.google.com/107852838183145186231
 
 
buba 


Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 3599
Skąd: Oława
Wysłany: 2018-10-17, 10:12   

Nad ta ostatnia Koszarawą wyglada jak dobre miejsce na biwak! :D

Fajny wypad - i stare chałupy, i kapliczki, i zwierzyna żywa, i szkielety :D
_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"

na wiecznych wagarach od życia..
Ostatnio zmieniony przez buba 2018-10-17, 10:14, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
laynn 
deszczowy facet


Dołączył: 01 Sie 2013
Posty: 6336
Wysłany: 2018-10-17, 10:24   

sokół napisał/a:
No i relacja kompletna, widziałeś Tatry

:D
sokół napisał/a:
Na to kot pyta:
- Gdzie mieszkasz?

Do Bytomianina by nawet nie wyszedł :P
Dzięki chłopaki, bton i sokół.
sprocket73 napisał/a:
Fajnie jest odkryć mniej znane tereny. Widoki rewelacyjne, a do tego cisza i spokój.

Dokładnie. Jak wspomniałem, to Twoja relacja mnie utwierdziła, że warto tam iść. Również dzięki :)
buba napisał/a:
Nad ta ostatnia Koszarawą wyglada jak dobre miejsce na biwak!

Z mostu robione zdjęcie. Obok domy, ale takie zadbane kostki, więc pewnie zaraz by się zainteresowali, kto tam się rozbija.
buba napisał/a:
Fajny wypad

O tak. A wiesz, że wspomniano, że warto by być na Malinowskiej? Ech chyba w ramach badań socjologicznych ;)
Ja w miarę jestem zadowolony. Zabrakło mi tylko dokończenia chaszczowania.
_________________
"Tam na dole zostało wszystko
Wszystko to co cię męczy...
Od złych rzeczy na dole Jesteś mgłą oddzielony..."
Profil Facebook
 
 
buba 


Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 3599
Skąd: Oława
Wysłany: 2018-10-17, 10:40   

laynn napisał/a:
Z mostu robione zdjęcie. Obok domy, ale takie zadbane kostki, więc pewnie zaraz by się zainteresowali, kto tam się rozbija.


uuuuu a tak sielsko i pusto wyglada na fotce... szkoda bo juz chcialam pytac o lokalizacje i na mapie zaznaczac...

laynn napisał/a:
Do Bytomianina by nawet nie wyszedł :P


Kot to bytomski przysmak! Acz ten mogl byc nieswiadomy tego. Nie wiem czy wsrod kotow sie tak szybko (i daleko) roznosza informacje? :lol
_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"

na wiecznych wagarach od życia..
Ostatnio zmieniony przez buba 2018-10-17, 10:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Iva 


Wiek: 36
Dołączyła: 04 Wrz 2013
Posty: 1466
Skąd: łódzkie
Wysłany: 2018-10-17, 11:24   

laynn napisał/a:
W pewnym momencie wydaje mi się, że słyszę, płacz? Nie to miauczenie? Tak to miauk kota, który wychodzi za nami z lasu.

A już myślałam, że kota w góry zabrałeś ;)
_________________
"Kiedy świat się od ciebie odwraca, ty też musisz się od niego odwrócić."
 
 
vidraru 
Rosomak


Wiek: 38
Dołączyła: 27 Sty 2017
Posty: 1452
Skąd: Kęty
Wysłany: 2018-10-17, 12:34   

buba napisał/a:
szkoda bo juz chcialam pytac o lokalizacje i na mapie zaznaczac...
W Świnnej pod mostem drogowym jest takie miejsce - kaskady rzeki, gdzie wszyscy się latem kąpią i wylegują, myślę, że tam by było gdzie się rozbić. Chyba nawet palenisko tam jest.

Wiktor piękna wycieczka, uwielbiam Pasemko Pewelskie za tę jego sielankowość i spokój. I te polanki widokowe na całej długości... :)
 
 
Majka 


Dołączyła: 30 Lip 2014
Posty: 803
Skąd: Beskid Mały/ Kraków
Wysłany: 2018-10-17, 12:55   

Eeee, chałupy widać i to wcale nie zabytkowe i nie tylko drewniane. W dodatku tory kolejowe, pociąg, tira i jeszcze jakiś dźwig czy ciągnik, czy pieron wie co. :jez :lol :D
_________________
"Wokół góry, góry i góry
I całe moje życie w górach..."
 
 
vidraru 
Rosomak


Wiek: 38
Dołączyła: 27 Sty 2017
Posty: 1452
Skąd: Kęty
Wysłany: 2018-10-17, 13:21   

To się zgadza, a jednak latem tam nie idzie palca wcisnąć tyle narodu się pluska na tych kaskadach. Ale jest zdecydowanie więcej innych spokojnych miejsc niż w tych rejonach.
 
 
laynn 
deszczowy facet


Dołączył: 01 Sie 2013
Posty: 6336
Wysłany: 2018-10-17, 14:25   

Majka napisał/a:
Eeee, chałupy widać i to wcale nie zabytkowe i nie tylko drewniane.

No dokładnie. Jeszcze więcej ich niż w Rabce :D
vidraru napisał/a:
uwielbiam Pasemko Pewelskie za tę jego sielankowość i spokój. I te polanki widokowe na całej długości...

No właśnie!
Nie to co w Gorcach ;)
_________________
"Tam na dole zostało wszystko
Wszystko to co cię męczy...
Od złych rzeczy na dole Jesteś mgłą oddzielony..."
Profil Facebook
 
 
Piotrek 


Wiek: 43
Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 6041
Skąd: Żywiec-Sienna
Wysłany: 2018-10-17, 17:28   

Jesień jak się patrzy, śliczna. :-)
Bardzo widokowe to pasemko (i o ile pamiętam właczone do N2000 Beskid Żywiecki).
Podjścia z Huciska czasami używam na krótki wypad z dziećmi, jak się nagle zachce po obiedzie na krótko gdzieś wyskoczyć, bo ładnie tam i widokowo.
 
 
włodarz 

Dołączył: 13 Maj 2014
Posty: 1011
Skąd: Góry Sowie
Wysłany: 2018-10-17, 17:39   

To się napatrzyłeś na kolorki.
_________________
Sudeckie Ilustracje
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Copyright © 2013 by Góry bez granic | All rights reserved | Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group