Forum FAQ Szukaj Użytkownicy Rejestracja Statystyki Profil Zaloguj Albumy Kontakt

Poprzedni temat «» Następny temat

Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Autor Wiadomość
sprocket73


Dołączył: 14 Lip 2013
Posty: 1671
Wysłany: 2019-01-07, 00:08   

Ostatnio wszędzie bębnią, że w górach jest szczególnie dużo śniegu i szczególnie niebezpiecznie - nawet w Beskidach co chwile GOPR kogoś ratuje. Ale ile w tym prawdy, a ile medialnego szumu? Postanowiliśmy sprawdzić.
Wybrałem trasę, która powinna być przynajmniej częściowo nieprzetarta, no bo co to za atrakcja chodzić po udeptanym. Beskid Śląski, z Twardorzeczki, wzdłuż Doliny Twardorzeczki na Halę Radziechowską, potem Magurka Radziechowska i powrót przez Murońkę i Ostre. Trasa krótka, ale jakby było mało, to zawsze można o Baranią wydłużyć.
Dojazd ciężki. Wiele dróg całkiem białych, a na innych błoto pośniegowe. Na miejscu w Twardorzeczce małe rozczarowanie, bo śniegu wcale nie tak dużo, ale bardzo szybko przybywało wraz z nabieraniem wysokości.



Trasa wydawała mi się prosta. Idziemy główną drogą dnem doliny, mijamy pierwszą odnogę w lewo, skręcamy w kolejną w lewo. Droga nabiera wysokości, w pewnym momencie robi ostry zakręt i tam ją zostawiamy puszczając się na przełaj w górę wprost na Halę Radziechowską.
Spodziewałem się, że będzie ostro. Było. Wszystko pięknie zasypane i stromizna wielka.



Szedłem w rakietach przodem. Ukochana za mną. Tutaj wcale nie weszła w zaspę, żeby zapozować do zdjęcia. Tak tam po prostu było miejscami.



Chaszczujemy. Jak noga wpadnie w dziurę to nie zawsze udaje się samemu wydostać. Ukochana wezwała pomoc. Pomagał Tobi - autentycznie próbował ją wyciągać. Nie udało mu się, ale mnie się już udało chwilę później.



Tobi też miał trudne momenty, jak nie szedł po naszych śladach.



I tak sobie walczyliśmy zawzięcie, a ja tylko wypatrywałem w górze tej Hali Radziechowskiej. Czułem, że jest blisko. Nawet ze 2x widziałem dach chatki na szczycie. Jakież było moje zdziwienie, jak doszliśmy do tablicy informującej, że jesteśmy w rezerwacie Kuźne. Szok. Nie wierzyłem. Wstyd się przyznać, ale źle poprowadziłem.
Na szczęście zmieniliśmy szybko plan, że od Murońki pójdziemy na Magurkę Radziechowską i zejdziemy przez Halę Radziechowską, czyli w odwrotnej kolejności. Na Murońce oczekiwaliśmy przedeptanego zielonego szlaku. Zamiast tego była zawieja, gwałtowny spadek temperatury i pieńki na które nie dawało się wyskoczyć.



Później zrobiło się lepiej. W lesie szlak nie był zawiany i dało się iść szybciej. Dogonił nas chłopak, który szedł z Ostrego i dalej szliśmy razem. Zrobiło się ładnie.



Im bliżej szczytu tym trudniej. Znowu zaspy i zapadanie się po pas.



Ostatnie metry udanego ataku szczytowego - byliśmy z siebie dumni.



Ze szczytu wróciliśmy kawałek do rozstaju szlaków i chłopak poszedł po śladach zielonym do Ostrego, a my czerwonym na Halę Radziechowską. Niestety czerwony szlak nas nie puścił. Całkowicie zawiany. Ja w rakietach jeszcze jakoś dawałem radę, ale Ukochana nie dawała rady w moim śladzie. Ja nie miałem już siły, żeby solidnie ubijać, a ona iść zapadając się po pas.



Walczyliśmy dzielnie, ale jak pojawiła droga schodząca w dół do Doliny Twardorzeczki, to postanowiliśmy nią schodzić. Było męcząco, ale im niżej tym lepiej. W końcu doszliśmy do własnych śladów. Namierzyłem miejsce, w którym źle ponawigowałem przy wychodzeniu. To było naprawdę trudne miejsce w tych warunkach jakie tam dzisiaj panowały.

Chłopak, który wracał zielonym do Ostrego miał gorzej. Na FB w grupie Beskidomaniacy znalazłem wpis, z którgo wynika, że opadł z sił i wezwał GOPR. Miał poziom glukozy 30 - cokolwiek to znaczy.
https://www.facebook.com/...70661543036022/

Tak, że w górach naprawdę jest ciężko. Śniegu dużo, trzeba na siebie uważać.
_________________
SPROCKET
https://picasaweb.google.com/107852838183145186231
 
 
laynn 
deszczowy facet


Dołączył: 01 Sie 2013
Posty: 6605
Wysłany: 2019-01-07, 00:16   

sprocket73 napisał/a:
Miał poziom glukozy 30

Przy takim poziomie "cukru" podniesienie łyżeczki z cukrem do ust, to jeszcze większy wysiłek jak wydostanie się z tej zaspy Twej ukochanej. O ile ręce nie latają tak, że nie możesz do cukiernicy trafić. Ja poniżej 70 ledwo chodzę, a raczej przypominam pijanego.
Kiedyś miałem mroki przy takim poziomie. Ale nie takie płaty, a prawie nic nie widziałem.

Co do wycieczki, to jak widać śnieg, mocno zmienia nawigację, no bo skoro Ty się pogubiłeś...to nieźle.
_________________
"Tam na dole zostało wszystko
Wszystko to co cię męczy...
Od złych rzeczy na dole Jesteś mgłą oddzielony..."
Ostatnio zmieniony przez laynn 2019-01-07, 00:18, w całości zmieniany 1 raz  
Profil Facebook
 
 
telefon 110 


Dołączył: 20 Wrz 2014
Posty: 1430
Wysłany: 2019-01-07, 09:26   

Tobi to nadpies.

Pumba w zimowych warunkach nie dał rady.
Mimo że był z Arturem, zawodnikiem wagi ciężkiej.

"- Takiej akcji, to jeszcze nie mieliśmy, z Pumbusiem lecimy z ratownikiem. (...) Pumba bał się strasznie, ale jest z "tatusiem" i wie, że z "tatusiem" da radę - mówił na nagraniu."

https://sport.onet.pl/ofs...sciarza/xsrx21w
 
 
Piotrek 


Wiek: 43
Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 6123
Skąd: Żywiec-Sienna
Wysłany: 2019-01-07, 09:56   

Jest moc :)
Prawdę mówiąc, myślałem że będę pierwszym szalonym :usm , bo może jutro/pojutrze gdzies uderzę, ale tu mnie ubiegliście.
 
 
Gór Ski 

Dołączył: 08 Maj 2018
Posty: 101
Skąd: Katowice
Wysłany: 2019-01-07, 10:10   

sprocket73 napisał/a:
Ja w rakietach jeszcze jakoś dawałem radę, ale Ukochana nie dawała rady w moim śladzie. Ja nie miałem już siły, żeby solidnie ubijać, a ona iść zapadając się po pas.


Polecam narty całkiem sympatycznie się w weekend w Żywieckim spacerowało choć śniegu nawet do 180cm ( nie kojarzę takiej ilości śniegu w styczniu od dawna)
 
 
sprocket73


Dołączył: 14 Lip 2013
Posty: 1671
Wysłany: 2019-01-07, 10:16   

telefon 110 napisał/a:
Pumba w zimowych warunkach nie dał rady.
Pies mentalnie upodabnia się do swojego pana. Widać Pumba ma nienajlepszego mentora ;)
_________________
SPROCKET
https://picasaweb.google.com/107852838183145186231
 
 
sokół 
wujek falcon


Wiek: 38
Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 7241
Skąd: Bytom
Wysłany: 2019-01-07, 11:14   

To prawda. Mój cały czas śpi.
Profil Facebook
 
 
Homunculus 


Dołączył: 30 Mar 2017
Posty: 131
Wysłany: 2019-01-07, 12:36   

telefon 110 napisał/a:
Tobi to nadpies.

Pumba w zimowych warunkach nie dał rady.
Mimo że był z Arturem, zawodnikiem wagi ciężkiej.

"- Takiej akcji, to jeszcze nie mieliśmy, z Pumbusiem lecimy z ratownikiem. (...) Pumba bał się strasznie, ale jest z "tatusiem" i wie, że z "tatusiem" da radę - mówił na nagraniu."

https://sport.onet.pl/ofs...sciarza/xsrx21w


No to szpila dał tyłka po całości - ale obciach !!! :haha
Ja na jego miejscu w takiej sytuacji aby zachować twarz , popełnił bym seppuku czekanem :D
 
 
Gór Ski 

Dołączył: 08 Maj 2018
Posty: 101
Skąd: Katowice
Wysłany: 2019-01-07, 13:09   

Z Pieskiem w okolicach Śnieżki , chyba jest zakaz poruszania z czworonogiem .
 
 
Prezes


Dołączył: 11 Lis 2013
Posty: 101
Wysłany: 2019-01-07, 17:22   

Gór Ski napisał/a:
Polecam narty całkiem sympatycznie się w weekend w Żywieckim spacerowało choć śniegu nawet do 180cm ( nie kojarzę takiej ilości śniegu w styczniu od dawna)

Nawet na nartach można się zdziwić:
http://www.polsatnews.pl/...ow-w-beskidach/

Niby z każdym dniem siada, ale od jutra znów ma coś dosypać.

A z buta w tych warunkach to nawet za dopłatą bym nie szedł - respect ;)
 
 
sprocket73


Dołączył: 14 Lip 2013
Posty: 1671
Wysłany: 2019-01-19, 22:20   

Dosypywało śniegu regularnie. Brakowało tylko słońca... do dzisiaj :)
Jedziemy do Sopotni i wyłazimy na Rysiankę. W dole warunki takie, że jak się zejdzie z drogi, to nie idzie nic ujść. Nawet Tobi nie był w stanie efektywnie poruszać się w śniegu. Szlak niebieski nieprzejściowy. Ale drogą, którą przejechało parę skuterów można iść bez problemu.



Wyżej śnieg bardziej zbity, pewnie przez wiatr. W rakietach można iść gdziekolwiek. Bez sprzętu w śladzie rakiet niestety gorzej. Na szczęście jakaś ścieżka istnieje i poruszamy się sprawnie.



Okoliczności przyrody są rewelacyjne.



Widoki na Małą Fatrę.



Las w górze bajkowy.



Schronisko na Hali Lipowskiej.



Korciło mnie, żeby wyjść na Lipowski Wierch, tzn. na sam szczyt. Zawsze go omijałem idąc szlakiem. Ostatniego lata próbowaliśmy tam dojść od strony szczytu Rysianki, ale odpuściliśmy z powodu podmokłego terenu. Teraz poszliśmy śladem skutera, ale okazało się, że okrąża tylko schronisko.



Jednak nie poddawałem się zbyt łatwo. Przy wyciągu poszedłem jakimś śladem narciarskim i okazało się to dobrym posunięciem. Doszliśmy na Lipowski Wierch. Poziom bajkowości w górze był jeszcze większy.



Ten mały sukces natchnął mnie do spróbowania przejścia grzbietem na szczyt Rysianki. Śnieg był na tyle twardy, że dało radę poruszać się, bardzo wolno, w pożądanym kierunku. Była walka, ale tak tam było pięknie, że nie żałuję ani jedne kropli potu.



Na Hali Koziorka było niesamowicie. Zdjęcia tego nie oddają. To są normalnej wielkości wysokie jodły, a nie małe skarłowiaciałe. Musiała być tu niezła zadymka. Zaspy pod tymi jodłami mają głębokość do 3 metrów.



Tutaj widać skale porównawczą z człowiekiem i psem. Zabawy dorosłych w śniegu :)



Udało się szczęśliwie wrócić do cywilizacji, czyi pod schronisko. Słońce już nisko, ozłociło Babią.



A Tatry zrobiły się różowo fioletowe.



Piękny był dzisiaj dzień - kto nie był w górach, niech żałuje!
_________________
SPROCKET
https://picasaweb.google.com/107852838183145186231
 
 
Pudelek


Dołączył: 08 Lip 2013
Posty: 4784
Skąd: Oberschlesien
Wysłany: 2019-01-19, 23:21   

K..a! Śniegu masa! A miałem dziś iść na Rysiankę. Zwyciężyły inne przyjemności, ale zazdroszczę!! Zwłaszcza zdjęcie nr 3 od końca robi wrażenie! Tam było tak nawiane?? Bo chyba jednak 300 cm nie nasypało :D
 
 
sprocket73


Dołączył: 14 Lip 2013
Posty: 1671
Wysłany: 2019-01-19, 23:56   

Nawiane. Widać było, że wiatr napierał od zachodu, zabierał śnieg z całej hali i nadsypywał za linią grzbietu.
_________________
SPROCKET
https://picasaweb.google.com/107852838183145186231
 
 
sokół 
wujek falcon


Wiek: 38
Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 7241
Skąd: Bytom
Wysłany: 2019-01-20, 00:28   

Co mam napisać... idź precz! Wymiotles system.
Profil Facebook
 
 
Pudelek


Dołączył: 08 Lip 2013
Posty: 4784
Skąd: Oberschlesien
Wysłany: 2019-01-20, 00:32   

Kiedyś się pisało: WON. Ale nie wiem czy to wystarczy.
Ostatnio zmieniony przez Piotrek 2019-01-20, 21:15, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Copyright © 2013 by Góry bez granic | All rights reserved | Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group