Forum FAQ Szukaj Użytkownicy Rejestracja Statystyki Profil Zaloguj Albumy Kontakt

Poprzedni temat «» Następny temat

Mostem ku przyszłości

Autor Wiadomość
ceper 


Dołączył: 02 Sty 2014
Posty: 6994
Skąd: Czarna dziura
Wysłany: 2019-07-26, 15:10   

Cytat:
Dobromilek - jak widzę po zdjęciach , znowu nocnika zapomniałeś ? :D
Lżej, wygodniej...
Przezorny zawsze ubezpieczony. Wierzę w jego umiejętności, więc po co mu balast? Ciekawa wycieczka. ;)
_________________
Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma. /Mt 13,12/
Mój awatar to dzieło admina ze Ślůnska. ;)
 
 
Tępy dyszel 


Wiek: 40
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 2173
Skąd: Tychy
Wysłany: 2019-07-26, 16:47   

Pierwszy raz ,,słyszę" o takim miejscu na Słowacji. Bardzo pouczająca relacja.
Ale ,,klimat" wycieczki zdecydowanie poza moim zasięgiem....
 
 
vidraru 


Wiek: 39
Dołączyła: 27 Sty 2017
Posty: 1891
Skąd: Kęty
Wysłany: 2019-07-26, 17:27   

Świetne miejsce! Świetna relacja i zdjęcia obrazujące wszystko. Aż się chce tam ruszyć mimo leku wysokości.
 
 
Piotrek 


Wiek: 44
Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 6767
Skąd: Żywiec-Sienna
Wysłany: 2019-07-26, 23:32   

Na lęk wysokości najlepsza terapia szokowa - np. na takiej ferracie :)
 
 
Vision


Wiek: 34
Dołączył: 02 Lip 2013
Posty: 4615
Skąd: Tychy
Wysłany: 2019-07-26, 23:45   

Piotrek napisał/a:
Na lęk wysokości najlepsza terapia szokowa - np. na takiej ferracie :)


Ja Ci powiem, że z tym się zgodzę. Może nie jest to jakiś wyznacznik ale u mnie takie rzeczy jak najbardziej działają. Ja sam zawsze miałem duży lęk wysokości. Chociaż tu też nie wiem co to jest duży, ale np. czułem się bardzo niepewnie nawet opierając się na balkonie o poręcz od 5 piętra wzwyż, czując jakieś tam zawirowania w głowie, ale przede wszystkim strach przed spojrzeniem w dół. To samo było po wejściu na dach mojego zaledwie czteropiętrowego wraz z parterem bloku, za cholerę do samej krawędzi pomimo, że dzieliło ją jeszcze jakieś 30-40 centymetrów jakby murku i czegoś co służyło za swobodne podparcie bałem się zawsze podejść, A jakoś w górach z czasem i kolejnymi trudnościami i ekspozycjami zacząłem sobie radzić. I po paru przejściach drabinka na Orlej Perci przestała mi być straszna, i ferraty w Austrii również, gdzie ekspozycje wg mnie były mega trudne, ale tam nie to najbardziej przerażało i bez problemu bym sobie z nimi poradził i w większości sobie radziłem. Tylko pokonywało mnie często coś innego, moje gabaryty i słaba wytrzymałość z rękach. Chociaż to akurat mogło wynikać też z braku techniki jakiejkolwiek, bo wiele osób we wspinaczce zwraca uwagę na nogi, akurat nogi to mam mega mocne, gorzej właśnie z rękami i moją masą, co często mnie pokonuje. ;) Ale sam lęk wysokości wg mnie da się wyleczyć, przynajmniej mi w dużym stopniu się to udało. :)
Profil Facebook
 
 
Piotrek 


Wiek: 44
Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 6767
Skąd: Żywiec-Sienna
Wysłany: 2019-07-27, 00:25   

Być może trzeba się z tym oswoić i lęk minie w miarę przyzwyczajenia się. Trudno mi powiedzieć, nie mam lęku wysokości.
Ale ludzie często maja nie lęk związany z wysokościa, a przestrzenią. Oczywiście nie ma takim Grojcu :-) ale już np. na Babiej czy w wyższych górach, gdzie nie musi być przepaści, a wystarczy wrażenie wysokości i otwartej przestrzeni. I znam taką osobę.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Copyright © 2013 by Góry bez granic | All rights reserved | Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - manga