Forum FAQ Szukaj Użytkownicy Rejestracja Statystyki Profil Zaloguj Albumy Kontakt

Poprzedni temat «» Następny temat

Rok 2020 po bubowemu

Autor Wiadomość
buba 


Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 4911
Skąd: Oława
Wysłany: 2021-01-01, 19:52   Rok 2020 po bubowemu

To nie był prosty rok, zwłaszcza dla miłośników wędrówek po poradzieckim wschodzie, jak i dla osób, dla których jedną z najważniejszych wartości jest wolność....

Wszystkie planowane na ten rok dłuższe wyjazdy zagraniczne wzięły w łeb i trzeba je było zastąpić jakimś krajowym bełtaniem się w kółko. Z wyjazdów "niedoszłych" jednak najbardziej mi żal corocznej wycieczki wzdłuż wschodnich granic. Bo ten wyjazd mógł spokojnie dojść do skutku, a zabrakło nie możliwości - a chęci.... Trochę szkoda, że prawie 10 letnia tradycja tak łatwo wylądowała w kuble... Na otarcie łez, namiastką naszej wschodniej wędrówki był letni, weekendowy wypad na "opolskie poligony" - za co ogromne, przeogromniaste dzięki organizatorowi :)

Na wyjazdach spędziliśmy około 108 dni, więc ilościowo podobnie jak w dwóch latach poprzednich (2019 - 115 dni, 2018 - 113 dni, 2017 - 120 dni, 2016 - 172 dni, 2015 - 124 dni, 2014 - 130 dni, 2013 - 120 dni), acz pod względem jakościowym, odległościowym, czy różnorodności - to raczej w owym porównaniu nie ma co zbierać...

- Weekendowo jak zwykle dominował Dolny Ślask i opolskie. Dwa razy wybraliśmy się w Bory Dolnośląskie.
- Kilka razy byliśmy w Sudetach, była okazja połazić po Pogorzu Kaczawskim i Strzegomskim, Wzgórzach Strzelińskich, Górach Bystrzyckich, Bialskich, Kruczych i Izerskich.
- Kilka dni powłóczyliśmy się po zaułkach Bytomia.
- Kilka dni dni spędziliśmy na wycieczkach rowerowych (udało się nauczyć kabaka jeździć na rowerze - więc może w przyszłym sezonie wyruszymy juz gdzieś w 3 rowery? Niestety z nauką pływania póki co bez sukcesów... więc pontonu póki co jeszcze nie kupujemy i objazdowe zwiedzanie szlaków wodnych pozostaje odłożone na dalszą przyszłość...

- Zeszłej jesieni odkryliśmy odrzańskie starorzecza i w tym roku kontynuowaliśmy ich szukanie - wokół Oławy, Brzegu, Jelcza czy Wrocławia. Tak spędzaliśmy więc wiekszość pozaletnich wycieczek jednodniowych. Blisko, dziko i w chaszczu po uszy. I koniecznie z ogniskiem na koniec! :)

Na dwóch dłuższych wyjazdach powłóczyliśmy sie po:
- lubuskim i zachodniopomorskim, śladem jezior, bunkrów i opuszczonych pałaców.
- po środkowej Polsce utopionej w deszczu i po wybrzeżu szukając miejsc niezjedzonych jeszcze przez komerche (a tylko lekko nadgryzionych ;) )

Poniżej zestawienie tego - co udało się wytargać losowi i wydrzeć z gardła totalitarnej władzy. Na przekór idiotyzmom, zrywając się z łańcucha i nie zawsze do końca legalnie...

https://jabolowaballada.b...-roku-2020.html


W tym roku na biwakach spędziliśmy około 40 nocy - czyli trochę mniej niż w latach poprzednich. (2019 - 56, 2018 - 56, 2017 - 44, 2016 - 64)

Spaliśmy głównie nad zbiornikami wodnymi - jeziorami, rzekami, żwirowniami, wyrobiskami. Na większości biwaków udało się rozpalić ognisko i wykąpać w pobliskim bajorze.

Wyjatkowo mało noclegów spędziliśmy w namiocie, ale to głównie dlatego, że nie odbyły się 2 dłuższe wyjazdy namiotowe ("Podlasie", Armenia)

Dokladniejsze zestawienie biwakowe ponizej w linku

https://jabolowaballada.b...-roku-2020.html
_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"

na wiecznych wagarach od życia..
Ostatnio zmieniony przez buba 2021-01-01, 19:55, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
włodarz 

Dołączył: 13 Maj 2014
Posty: 1766
Skąd: Góry Sowie
Wysłany: 2021-01-01, 19:57   

W przebywaniu poza domem od lat jesteś mistrzynią.
_________________
Sudeckie Ilustracje
 
 
Adrian 
Cieszynioki


Wiek: 37
Dołączył: 13 Lis 2017
Posty: 3637
Wysłany: 2021-01-01, 20:45   

O pani! Też tak chcę, tylko jak to połączyć z pracą? Zdradź nam tę tajemnicę :lol
Włuczykije z Was i to pełną gębą!
 
 
buba 


Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 4911
Skąd: Oława
Wysłany: 2021-01-01, 21:18   

Adrian napisał/a:
Też tak chcę, tylko jak to połączyć z pracą? Zdradź nam tę tajemnicę


To żadna tajemnica! Jesli to klasyczna praca na etat, 8 godzin dziennie, 5 dni w tygodniu - to bez problemu. Jesli by jezdzic tylko na weekendy i wyjezdzac po pracy w piatek to 52 razy 2.5 = 130 dni. + 28 dni urlopu + czerwone swieta? ponad 160 dni na wyjazdy!

Wiec jak widac na załączonym obrazku zesmy ponad 1/3 wolnych dni w tym roku zmarnowali! :rol
_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"

na wiecznych wagarach od życia..
Ostatnio zmieniony przez buba 2021-01-01, 21:20, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
buba 


Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 4911
Skąd: Oława
Wysłany: 2021-01-01, 21:21   

włodarz napisał/a:
W przebywaniu poza domem od lat jesteś mistrzynią.


Z tego co pamietam to Nesce nie dorastam do pięt! :lol
_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"

na wiecznych wagarach od życia..
 
 
Piotrek 


Wiek: 45
Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 8306
Skąd: Żywiec-Sienna
Wysłany: 2021-01-01, 21:38   

To tak wychodzi z 1/3 roku na wyjazdach. Fatycznie - wieczne wakacje od życia :) , jak to masz ładnie w podpisie ujęte.
 
 
Adrian 
Cieszynioki


Wiek: 37
Dołączył: 13 Lis 2017
Posty: 3637
Wysłany: 2021-01-01, 21:41   

Jak to łatwo brzmi ;)
 
 
buba 


Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 4911
Skąd: Oława
Wysłany: 2021-01-01, 22:23   

Piotrek napisał/a:
To tak wychodzi z 1/3 roku na wyjazdach


Poki co tylko raz jedyny sie udało prawie 1/2 ;) ech... to byl rok!
_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"

na wiecznych wagarach od życia..
Ostatnio zmieniony przez buba 2021-01-01, 22:24, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
włodarz 

Dołączył: 13 Maj 2014
Posty: 1766
Skąd: Góry Sowie
Wysłany: 2021-01-01, 22:27   

buba napisał/a:
włodarz napisał/a: W przebywaniu poza domem od lat jesteś mistrzynią.

Z tego co pamietam to Nesce nie dorastam do pięt!


I w dodatku skromna, zawsze Cię lubiłem :-)
_________________
Sudeckie Ilustracje
 
 
sprocket73


Dołączył: 14 Lip 2013
Posty: 3437
Wysłany: 2021-01-01, 23:06   

Adrian napisał/a:
Też tak chcę, tylko jak to połączyć z pracą?
Przede wszystkim trzeba chcieć ;)

Buba, zawsze podziwiałem Cię za to, jak bardzo Ci się chce. Bez względu na pogodę, na najróżniejsze okoliczności (np. posiadanie dziecka). Wszelakie przeciwności się dla Ciebie nie liczą... no może teraz pandemia jednak dała się we znaki, ale to już siła wyższa.
_________________
SPROCKET
https://picasaweb.google.com/107852838183145186231
 
 
buba 


Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 4911
Skąd: Oława
Wysłany: 2021-01-01, 23:10   

sprocket73 napisał/a:
no może teraz pandemia jednak dała się we znaki, ale to już siła wyższa.


Oj sie dała... Tu niestety samą checia, jakkolwiek by nie byla wielka, muru nie rozwalisz...
P.S. Ale podkop zawsze warto robic :P Chocby patykiem jak nie ma łopaty! :P
_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"

na wiecznych wagarach od życia..
Ostatnio zmieniony przez buba 2021-01-01, 23:11, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
kristoff73 


Wiek: 47
Dołączył: 15 Maj 2019
Posty: 587
Skąd: Katowice
Wysłany: 2021-01-02, 18:40   

Cytat:
Jesli to klasyczna praca na etat, 8 godzin dziennie, 5 dni w tygodniu - to bez problemu. Jesli by jezdzic tylko na weekendy i wyjezdzac po pracy w piatek to 52 razy 2.5 = 130 dni. + 28 dni urlopu + czerwone swieta? ponad 160 dni na wyjazdy!


Sięgnąłem po kalendarz - bo od paru lat notuję wszystkie (o ile nie zapomnę) wycieczki i spacery - i obliczyłem, ile miałem urlopu w 2020 roku - przyjąłem za dzień urlopu - oprócz tych nominalnych - także weekendy "przyklejone" do urlopów, wszystkie wyjazdy na Wschód (których było mniej niż w poprzednich latach) jeśli od piątku po pracy do niedzieli to 2,5 oraz wszystkie dni całodziennych spacerów (prawie zawsze soboty) i wyszło 105. Nie ma dramatu, jeśli wziąć pod uwagę, że w niedzielę lubię odpocząć, co nie znaczy, że siedzę w domu :-)
_________________
Бродяга. Снусмумрик. Бомж.
 
 
Wiolcia 


Dołączyła: 13 Lip 2013
Posty: 2536
Wysłany: 2021-01-02, 19:20   

Plusem tego roku było to, że człowiek, z braku perspektyw na dalsze wyjazdy, zwiedzał bliższe okolice i poznawał lepiej Polskę. Chyba jesteś mimo wszystko zadowolona? Wiem, że to nie Armenia, ale te Wasze włóczęgi na pewno dostarczyły Wam wielu wrażeń i się podobały! Przecież to zadowolenie widać na zdjęciach!
 
 
buba 


Dołączyła: 09 Lip 2013
Posty: 4911
Skąd: Oława
Wysłany: 2021-01-02, 20:54   

Cytat:
Chyba jesteś mimo wszystko zadowolona? Wiem, że to nie Armenia, ale te Wasze włóczęgi na pewno dostarczyły Wam wielu wrażeń i się podobały! Przecież to zadowolenie widać na zdjęciach!


Wiesz jak to jest... "Jak sie nie ma co sie lubi, to sie lubi co sie ma..." ;) Oczywiscie, ze wycieczki dostarczaly wielu wrazen, przygod i radosci. Grunt ze bylismy razem, wszyscy byli zdrowi i nawet czasem byla ladna pogoda! (a to jest wlasnie jeszcze jedna kwestia - tak chlodnego lata to od wielu lat nie pamietam. Tego roku chyba ludzie nie narzekali na upaly!) Polska jest bardzo ladnym i roznorodnym krajem (bardzo wspolczuje w tym roku Wegrom czy Litwinom ;) ) tyle ze Polska jest krajem duzo trudniejszym na wyjazdy takie jak my lubimy - ze wzgledu na gestosc zaludnienia, zagospodarowania, duza ilosc zakazow itp. Trzeba sie duzo wiecej naglowic, nakombinowac, naplanowac, nieraz naodbijac od zamknietych drzwi czy innych problemow, aby osiagnac te sam efekt co jadac na wschod totalnie w ciemno i na zywiol. No ale nie bylo zle. Zadowolenie na gebach jest wiec calkiem szczere :)

Grunt zeby nie bylo gorzej! :rol Ograniczylam sie do takich nadziei w stosunku do nowego roku. Ciekawe czy sa wygorowane czy nie.. ;) To sie okaze za rok!
_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"

na wiecznych wagarach od życia..
 
 
Pudelek


Dołączył: 08 Lip 2013
Posty: 6564
Skąd: Oberschlesien
Wysłany: 2021-01-04, 11:15   

buba napisał/a:
Na otarcie łez, namiastką naszej wschodniej wędrówki był letni, weekendowy wypad na "opolskie poligony" - za co ogromne, przeogromniaste dzięki organizatorowi

faktycznie była to skromna namiastka, ale przyjemna :) Niektórzy do tej pory na wspomnienie sobotniego przedpołudnia doznają dreszczy :D

buba napisał/a:
Bo ten wyjazd mógł spokojnie dojść do skutku, a zabrakło nie możliwości - a chęci.... Trochę szkoda, że prawie 10 letnia tradycja tak łatwo wylądowała w kuble...

mam wielką nadzieję, że uda się ją reaktywować. W tym roku jesteśmy trochę mądrzejsi, więc i przy takich formalnych obostrzeniach jak dziś spokojnie można by jechać. Najwyżej w trochę innym składzie.

buba napisał/a:
(bardzo wspolczuje w tym roku Wegrom czy Litwinom )

pod jakim względem? Ja współczuję Węgrom, że tak naprawdę większość tego roku spędzili w wielkim więzieniu (granice zamknięte do końca czerwca i ponownie od września), ale akurat sami sobie takiego wodza wybrali, więc mają co chcą...

buba napisał/a:
"Jak sie nie ma co sie lubi, to sie lubi co sie ma..."

mam dokładnie to samo wrażenie. Każdy wyjazd był wielką radością, ale jednocześnie gdzieś w głowie pulsowała cicha myśl, że mogło być jeszcze lepiej...
_________________
Staliśmy nad przepaścią, ale zrobiliśmy wielki krok naprzód!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Copyright © 2013 by Góry bez granic | All rights reserved | Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group