Forum FAQ Szukaj Użytkownicy Rejestracja Statystyki Profil Zaloguj Albumy Kontakt

Poprzedni temat «» Następny temat

Mój zimowy turnus po Beskidzie Sądeckim i nie tylko (6-12.01.2019)

Autor Wiadomość
Malgo Klapković 


Wiek: 33
Dołączyła: 06 Lip 2013
Posty: 2427
Wysłany: 2019-01-18, 21:57   Mój zimowy turnus po Beskidzie Sądeckim i nie tylko (6-12.01.2019)

Dobry wieczór.
Poniżej przedstawię kilka wspomnień z naszego zimowego wyjazdu w góry. Staramy się co roku uskuteczniać taki kilkudniowy trekking „od schroniska do schroniska” właśnie zimą, głównie ze względu na krótkie dni.
Pierwszego dnia wylądowaliśmy w Rytrze około godziny 12, dlatego mieliśmy tylko jedną opcję szlaku. Planowaliśmy iść czerwonym szlakiem do schroniska Cyrla, ale już w drodze okazało się, że jedynym rozsądnym wyborem była droga dojazdowa, która była utrzymana super. Pogoda może nie była szczególnie zachwycająca, ale ta ilość śniegu cieszyła oko. Krajobraz był zupełnie inny niż widzimy na co dzień i już samo to radowało nasze serca ;)

Trochę nam się zeszło z dojściem do bacówki, ja napakowałam do plecaka gratów jak szalona a i też wybraliśmy się praktycznie bez żadnego treningu tzn. ja ;) Cyrla nie zawiodła, było smacznie, ciepło i górsko. Naszym planem na następny dzień było przejście do bacówki nad Wierchomlą, ale już wcześniej przepytaliśmy turystów a także obsługę schroniska i jasne było, że raczej nie damy rady. Na dodatek wieczorem okazało się, że GOPR szukał turystów w składzie 2+2. Dwoje na rakietach i dwoje bez, rozdzielili się i zaczęła się dla nic cała „przygoda”. Na własnych nogach, z rakietami od ratowników dotarli jednak do wyznaczonego sobie celu, czyli do Łabowskiej ;) o 1 w nocy. Skąd to wszystko wiem? Otóż przed dotarciem do bacówki nad Wierchomlą (oczywiście podchodząc z Wierchomli Małej) zasięgnęliśmy opinii w goprówce i sobie porozmawialiśmy o tym i owym. Pogoda tego dnia była już lepsza. Myśleliśmy, żeby wjechać kolejką i podejść do bacówki, w końcu to teoretycznie około godzinki. No ale jednak goprowcy doradzili nam podejście czarnym szlakiem bezpośrednio do schroniska. W lesie szło się całkiem całkiem chociaż przeklinałam już mój plecak (w Cyrli zakupiłam jeszcze dwie książki na pamiątkę! ;] ).

W tym miejscu jeszcze nie wiedziałam co mnie za chwilę czeka, zaczęły się hale a schronisko wydawało się na wyciągnięcie ręki:

Zdjęcie było wykonane specjalnie na to forum, bo zmieniłam kolor kurtki ;) Ale jeszcze będę próbować wykonać szczuplejszą wersję ;)
Przejście halami odbyło się torowaniem w śniegu po uda (no dla Arka to do kolan), niby tak blisko a szliśmy 40 minut. Bacówka przywitała nas dosyć chłodno, były oprócz nas tylko dwie młode niewiasty podróżujące autostopem, co mnie trochę zszokowało, ale prawda jest taka, że stałam się trochę mniej odważna w kwestiach gór, podróżowania samotnie itd. Zachód słońca mimo wszystko był magiczny :)


Kolejnego dnia obudził mnie chłód ;) i widok na Tatry. Niestety nie chciało mi się zrobić od razu zdjęcia a pogoda miała tendencję spadkową. Musieliśmy zejść tą samą trasą i pojechać do Kosarzysk w Piwnicznej Zdrój. Stamtąd najprostszą możliwą opcją dotarliśmy do bacówki na Obidzy. Przyznam, że tego dnia kładłam się spać z ogromnymi zakwasami.


Rano jeszcze w Wierchomli rozmawialiśmy w goprówce na temat szlaku z Obidzy do Jaworek. Goprowcy odradzali nam ten szlak, a może inaczej, powiedzieli, że możemy spróbować, ale jak będzie ciężko, to mamy zawracać po śladach. Dlatego rano poszliśmy obadać teren. Szlak graniczny był całkowicie zasypany, więc stwierdzliśmy, że sprawdzimy kolejny szlak skręcający z Przełęczy Litawcowej. Do niej szło się prima sort

Niestety szlak z Litawcowej do Białej Wody był kompletnie zasypany, uznaliśmy, że wracamy do Piwnicznej i jedziemy na około świata do Nowego Targu. Po drodze jednak znowu minęliśmy skręt na szlak graniczny i… uznaliśmy, że może spróbujemy chociaż troszeczkę.


Przeszliśmy kawałek i uznaliśmy, że szkoda czasu jeździć 4 godziny, w tyle czasu to dojdziemy do Jaworek. I w sumie to tak się stało. Ostra jazda zaczęła się dopiero nad przełęczą Rozdziela, gdzie torowaliśmy po pas w zupełnie przewianym śniegu.

Nawet droga w Białej Wodzie była nieprzetarta, sama ta „ulica” dała nam już w kość na dobicie. Kolejny dzień przeznaczyliśmy tylko na dojazd do Nowego Targu i na „lizanie ran” ;) Po Jaworkach spaliśmy w Szczawnicy.
Z Nowego Targu mieliśmy początkowo iść przez Turbacz do Starych Wierchów. Panie ze Starych Wierchów odradzały nam to bardzo i posłuchaliśmy ich i poszliśmy z Obidowej. Pogoda tego dnia miała być jak marzenie i taka była :)

Jak zostawiliśmy wszystkie toboły w schronisku, to udaliśmy się na mały rekonesans i później żałowaliśmy, że nie wzięliśmy plecaków, herbaty itd, bo szlak na Obidowiec był naprawdę niezły. Te panie ze schroniska chyba myślały, że odpowiedni szlak to taki przejechany jak do schroniska, czyli zupełnie odśnieżony. Trochę się wkurzyliśmy, bo dalibyśmy radę, no ale co zrobić. Smutki topiliśmy w grzanym winie ;) Tego dnia do schroniska dotarło też starsze małżeństwo, szli z Koninek, a panie dalej telefonicznie udzielały rad, że „nie, z Koninek też się nie da”.


Rano mieliśmy w planach tylko zejść do Obidowej i stamtąd udać się do Nowego Targu do pewnej kawiarni, która oprócz pysznych lodów, deserów i kawy, ma także pyszne dania obiadowe :) Po drodze patrzyliśmy jak drzewa się łamią pod naporem śniegu. Było to szokujące, ale na szczęście takie drzewa przechylają się dosyć powoli.
Z wyjazdu powróciliśmy bardzo zadowoleni. Mimo małej ilości słońca uważamy, że trafiliśmy na świetne warunki, takiej zimy dawno nie widzieliśmy. Trafiliśmy też super w czasie, bo w sobotę rano śnieg zaczął stawać się mokry, szła odwilż, więc wędrowanie w kolejnym tygodniu (który też rozważaliśmy) wyglądałoby już na pewno inaczej.
Dziękuję za uwagę, zwłaszcza tym, co dotrwali do końca i może ewentualnie zamieszczę jeszcze link do filmu mojego reżysera ;)
 
 
sokół 


Wiek: 38
Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 8096
Skąd: Bytom
Wysłany: 2019-01-19, 01:15   

Miło Cię znowu czytać. A jedno ze zdjęć bede na pewno nominowac na zdjęcie miesiąca.
Cóż. W niebieskim chyba Ci lepiej jak w różowym.
Korzystajcie! Bo jak się rodzina powiększy to będzie ciężej.
Profil Facebook
 
 
laynn 


Dołączył: 01 Sie 2013
Posty: 7563
Skąd: Zagłębie Dąbrowskie
Wysłany: 2019-01-19, 05:48   

Malgo Klapković napisał/a:
Ale jeszcze będę próbować wykonać szczuplejszą wersję

Albo wersję 1+1 :)
Ty się weź nie przejmuj wersjami!

Fajnie, że napisałaś relację. Brawo, za ruszenie w teren, gdy wszystkie media nawoływały aby z domu nie wychodzić, w ten ekstremalny czas. ;)
_________________
Tam na dole zostało Wszystko to co cię męczy
Patrząc z góry wokoło Świat wydaje się lepszy
https://mniejszeiwiekszegory.blogspot.com/
https://www.flickr.com/photos/138543993@N07/albums
Profil Facebook
 
 
vidraru 


Wiek: 39
Dołączyła: 27 Sty 2017
Posty: 1885
Skąd: Kęty
Wysłany: 2019-01-19, 09:58   

Malgo Klapković napisał/a:
zamieszczę jeszcze link do filmu

Dawaj!
Fajna relacja
sokół napisał/a:
A jedno ze zdjęć bede na pewno nominowac na zdjęcie miesiąca

Ja też :)
 
 
Malgo Klapković 


Wiek: 33
Dołączyła: 06 Lip 2013
Posty: 2427
Wysłany: 2019-01-19, 11:10   

Panowie, nie wiecie, że kobietom musi w zdjęciu pasować Wszystko? ;) Na żywo kurtka wygląda zdecydowanie bardziej twarzowo niż poprzednia, ale okazało się, że na zimę bardziej nadaje się ta poprzednia, bo ma szersze rękawy i nie trzeba się tak mocować przy zakładaniu jak jest bardzo gruby polar. Także prawdopodobnie niebieski turkusik będzie jeszcze w użyciu ;)
Znajdą się pewnie malkontenci, co mimo wszystko będą wiedzieć lepiej czy warto było wychodzić w góry, czy lepiej siedzieć w domu przed telewizorem, ale my podchodziliśmy do tego wyjazdu bardzo rozważnie, poza tym nie miałam siły na długie tury i przekonałam się o tym już pierwszego dnia ;) Widać to będzie na załączonym filmie, miłego oglądania :)
https://youtu.be/XIfIwlEqphc
 
 
Pudelek


Dołączył: 08 Lip 2013
Posty: 5081
Skąd: Oberschlesien
Wysłany: 2019-01-19, 23:38   

Jak człowiek ma do wyboru: siedzieć przed telewizorem (to już chyba niemodne, prawie wszyscy siedzą przy smartfonie) a iść w góry to zawsze wiadomo co jest bardziej warte ;) Na tych zdjęciach w sumie śnieg wygląda niegroźnie, taki malutki, ale pozory na pewno mylą ;)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Copyright © 2013 by Góry bez granic | All rights reserved | Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group