Forum FAQ Szukaj Użytkownicy Rejestracja Statystyki Profil Zaloguj Albumy Kontakt

Poprzedni temat «» Następny temat

Mgliste powitanie

Autor Wiadomość
Wiolcia 


Dołączyła: 13 Lip 2013
Posty: 1426
Wysłany: 2017-11-19, 23:17   Mgliste powitanie

Właściwie nie ma o czym pisać i czego pokazywać. Bo? Miała być ładna pogoda-zastaliśmy mgły, szarości i mżawkę. Rzucający się w oczy napis na petetekowskiej stronie chatki na Trzonce głosił czerwoną czcionką: "Chatka jest obecnie otwarta"-była zamknięta. Chociaż...



Mogło być beznadziejnie, a nie było. Bo w końcu na moment pojawiło się słońce, a chatka okazała się nie do końca zamknięta. Można by nawet powiedzieć, że była "ćwierćotwarta". Ale po kolei.
Miało być wyjątkowo. Ostatni raz w polskich górach byliśmy niecałe półtora roku temu, a i to tylko dlatego, że wesele jednej z mych koleżanek odbywało się w "Beskidzkim Raju" i kolejnego dnia, po odespaniu nocnych hulanek, poszliśmy na krótką wycieczkę na Jałowiec. Oczywiście pochmurny. Poprzedni, 2015 rok, obył się zupełnie bez wizyty w polskich górach. Ta listopadowa sobota miała być więc naszym pierwszym razem w tym roku po długiej, długiej przerwie.



Chyba już wyszłam z wprawy, jeśli chodzi o prognozy pogody, bo sprawdzałam na kilku stronach i zapowiadało się całkiem przyzwoicie. Ranek jest jednak tak pochmurny, że w domu trzeba zapalić światła, choć słońce już dawno przecież wstało. Gdy wsiadamy do samochodu, nie jest lepiej. Ciężkie ciemne chmury wiszą na niebie, gór w ogóle nie widać, a o szyby bębni upiorna mżawka. Gdy parkujemy w Targanicach, na moment przestaje, ale nie robimy sobie wielkich nadziei, że cokolwiek może się poprawić. W kierunku Jawornicy zmierza właśnie jakaś wielka grupa piechurów w różnym wieku. My idziemy dziś w odwrotną stronę. Najpierw-prawie trzy kilometry asfaltingu w stronę Brzezinki Górnej i Beskidu Targanickiego. W sumie moglibyśmy złapać stopa, ale stwierdzamy, że mamy ochotę się przejść. Choć asfalt, jest stromo pod górę. W końcu musimy przecież wdrapać się na przełęcz.



Na przełęcz-jakieś widoki. Fotografujemy, bo potem może być przecież gorzej. I rzeczywiście, po wejściu na zielony szlak, już przed Małą Bukową, zaczyna znów padać. Las chroni nas na szczęście, a niebawem staje się biały. Mgła. Tego się można było spodziewać.



Przed Trzonką mijamy kapliczkę ze źródełkiem i obrazem Matki Boskiej Śnieżnej. Wyjątkowo mi się podoba-może dlatego, że jest dość oryginalny i taki "górski" w wymowie?



Od tego miejsca jeszcze chwila i już dochodzimy do żółtego szlaku, którym będziemy schodzić w powrotnej drodze.



Chatkę tym razem mijamy-chcemy zajrzeć tam później, a na razie dreptamy w coraz większej mgle na Bukowski Groń. Po co? Limby pooglądać.



Gdy dochodzimy powtórnie do zielonego szlaku, pada szybka decyzja, by podejść jeszcze na Palenicę. Nie, nie by zobaczyć krzyż na wierzchołku, ale by znaleźć kolejną skrzynkę geocachingową. Jedną złoiliśmy już na Bukowskim Groniu, trzecia padnie niedługo, na Złotej Górze.



Nastawiliśmy się na mglisty spacer, więc poprawa pogody miło nas zaskakuje. Coś tam zaczyna się pojawiać na horyzoncie. Niewyraźne jezioro po jednej stronie i równie niewyraźny Żar na horyzoncie. Nie ma co zatrzymywać się na dłużej, więc droga powrotna na Trzonkę mija szybko.



W okolicach chatki "Limba" spotykamy pierwszą, i jedyną tego dnia, piechurkę. Zaglądamy bez większych nadziei (bo już po sezonie) do schroniska i rzeczywiście-jest zamknięte. Zabite na głucho okiennice nie zachęcają, gdy jednak pociągam za sznurek przy wejściu, drzwi ustępują. W niewielkim przedsionku jest stół przykryty ceratą i ławy. Dalsza część zamknięta, ale i tak jesteśmy miło zaskoczeni, że drugie śniadanie możemy zjeść pod dachem. Popatruję przez drzwi zasłonięte firanką do środka, bo nigdy tu jeszcze nie byłam. Trzeba będzie kiedyś wrócić w sezonie.



Przerwa na śniadanie dobrze zrobiła pogodzie. Na niebie pojawiają się jakieś błękity i im dalej w las, tym więcej niebieskiego nad nami.



Skręcamy na błotnisty (tak, tak, ścinka drzew-odgłos pił towarzyszył nam przez jakiś czas) żółty szlak, łapiemy entuzjastycznie każdy przebłysk słońca, który wreszcie wydobywa z szarości ostatnie kolory jesieni-żółcie modrzewi i brzóz, stwierdzamy po licznych tabliczkach, że Emalkent ma się całkiem dobrze i tak dochodzimy wreszcie do Targanic.









Jeszcze rzut oka na stanowisko Skałek Andrychowskich w korycie Targaniczanki i już jesteśmy przy samochodzie.









Cudów może nie zobaczyliśmy, ale i tak fajnie było przejść się wreszcie po beskidzkich ścieżkach.





A kolejnego dnia-bolały mnie nogi... Po przejściu zaledwie 19 kilometrów w górach. Przez ostatnie miesiące do kręcenia używaliśmy po prostu innych mięśni i człowiek znów górsko musi się rozruszać. Oby szybko i przy lepszej pogodzie.
Ostatnio zmieniony przez sokół 2017-11-20, 16:37, w całości zmieniany 12 razy  
 
 
laynn 


Dołączył: 01 Sie 2013
Posty: 6026
Wysłany: 2017-11-19, 23:20   

Ładne zdjęcia. Ale od połówy.
Bo pierwszej części nie widać.
_________________
"Tam na dole zostało wszystko
Wszystko to co cię męczy...
Od złych rzeczy na dole Jesteś mgłą oddzielony..."
Profil Facebook
 
 
Wiolcia 


Dołączyła: 13 Lip 2013
Posty: 1426
Wysłany: 2017-11-19, 23:51   

Teraz powinno być lepiej. Od czasu zlikwidowania Picasy nie używałam żadnego programu do zdjęć, więc dziś testuję nowy.
 
 
Mirek 


Wiek: 56
Dołączył: 10 Lip 2013
Posty: 2372
Skąd: wodzisław śląski
Wysłany: 2017-11-20, 09:15   

Relacja super, no gdyby jeszcze zdjęcia były. :D
_________________
Jeśli któregoś dnia ktoś zarzuci Ci, że postępujesz w życiu nieprofesjonalnie powiedz im , ze Arkę Noego zbudowali amatorzy, a Titanica profesjonaliści…
 
 
 
Wiolcia 


Dołączyła: 13 Lip 2013
Posty: 1426
Wysłany: 2017-11-20, 09:59   

Teraz się wyświetlają?
 
 
laynn 


Dołączył: 01 Sie 2013
Posty: 6026
Wysłany: 2017-11-20, 10:02   

Ja wszystkie widzę. Po pracy przeczytam.
_________________
"Tam na dole zostało wszystko
Wszystko to co cię męczy...
Od złych rzeczy na dole Jesteś mgłą oddzielony..."
Profil Facebook
 
 
marekw 

Wiek: 49
Dołączył: 18 Cze 2014
Posty: 684
Skąd: Sucha Beskidzka
Wysłany: 2017-11-20, 10:04   

Wiolcia pisze:Teraz się wyświetlają?
Teraz już tak.
 
 
Adrian 17 


Wiek: 34
Dołączył: 13 Lis 2017
Posty: 181
Wysłany: 2017-11-20, 10:55   

Ja nie widzę żadnego :(
 
 
sokół 


Wiek: 37
Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 6850
Skąd: Bytom
Wysłany: 2017-11-20, 10:56   

Ani ja.
Profil Facebook
 
 
Wiolcia 


Dołączyła: 13 Lip 2013
Posty: 1426
Wysłany: 2017-11-20, 10:58   

A ja ciągle podmieniam linki i ci, co wcześniej nie widzieli, teraz widzą, a ci, co widzieli, nie widzą nic. Już nie wiem, co źle robię...
 
 
sokół 


Wiek: 37
Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 6850
Skąd: Bytom
Wysłany: 2017-11-20, 11:03   

Może wgraj te foty przez forum, przez fotosika? Albo kurcze nie rób nic i samo sie naprawi?
Profil Facebook
 
 
Vision


Wiek: 34
Dołączył: 02 Lip 2013
Posty: 4243
Skąd: Tychy
Wysłany: 2017-11-20, 11:12   

Ja przed chwilą widziałem wszystkie, teraz znów tylko jedno. ;)

Ja tam albumów google już nie używam, więc nie wiem jak to teraz tam działa, ale chyba sproket ostatnio gdzieś pisał na czym polega widoczność tych zdjęć i jak trzeba je tam wrzucać. ;)

Swoją drogą nie macie czasem serwera pod swoją stronę? Jakbyście mieli to tam by było najpewniej wrzucać.
Profil Facebook
 
 
ceper 

Dołączył: 02 Sty 2014
Posty: 6125
Skąd: Ziemia
Wysłany: 2017-11-20, 11:12   

Błogosławieni ci, co nie widzieli, a uwierzyli...
Więcej wiary i wyobraźni.
_________________
Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma. /Mt 13,12/
 
 
Pudelek


Dołączył: 08 Lip 2013
Posty: 4666
Skąd: Oberschlesien
Wysłany: 2017-11-20, 11:12   

Widziałem połowę, teraz nic nie widzę.

Jeśli już przez coś wgrywać, to lepiej np. przez flickra niż fotosika.
 
 
Mirek 


Wiek: 56
Dołączył: 10 Lip 2013
Posty: 2372
Skąd: wodzisław śląski
Wysłany: 2017-11-20, 11:21   

sokół napisał/a:
Ani ja.
Hmm ja też, myslałem że to wina nowej przeglądarki.
_________________
Jeśli któregoś dnia ktoś zarzuci Ci, że postępujesz w życiu nieprofesjonalnie powiedz im , ze Arkę Noego zbudowali amatorzy, a Titanica profesjonaliści…
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Copyright © 2013 by Góry bez granic | All rights reserved | Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group