Forum FAQ Szukaj Użytkownicy Rejestracja Statystyki Profil Zaloguj Albumy Kontakt

Poprzedni temat «» Następny temat

Kryzys akceptacji celu.

Autor Wiadomość
Dobromił 


Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 9311
Wysłany: 2020-07-12, 19:47   Kryzys akceptacji celu.

Dobry wieczór.

Lipiec w pełni - wciąż przeplata, trochę burzy, trochę lata.

Prognozy na sobotę były różne. Nic to - w szczytowym momencie planowania było nas pięciu w aucie. Pojechaliśmy we dwóch. O strasznej godzinie - 4.30. Czyli 45 minut później niż tydzień wcześniej.

Zaplanowaliśmy Małą Wysoką. Ale jak to z planami jest - człowiek plany robi, a drugi człowiek je zmienia. I to czasami ten sam człowiek. Tak to bywa … Turystyka to tajemnicza sprawa …

Po drodze zauważyliśmy kilka stojących słowackich aut policyjnych. W Jurgowie nas zatrzymano.

"Dzień dobry. Polacy ? Ile osób ? Miłego dnia".

Do Tatrzańskiej Polanki dotarliśmy w okolicach 6.40. Na początku trasy ( ruszyliśmy o 6.50 ) przeżyliśmy szok … Miejscowe owady osiągają olbrzymie rozmiary …




To spotkanie oraz pojawiający się kryzys u Łukasza ( jednego z dwóch ) spowodował , że do Śląskiego Domu poszliśmy drogą jezdną. Ta trasa jest dłuższa ale … W lesie mógłby na nas czekać sześcionożny niedźwiedź. Wysoki na trzy i pół metra.

Do schroniska dotarliśmy o 8.20.




Przy stoliku na tarasie doszło do poważnej rozmowy. Kryzys narastał. Bar był zamknięty. W wyniku rozmowy podjęta została decyzja. Idziemy. Z tym, że nie koniecznie wszyscy na Małą Wysoką. Są takie dni gdy kryzys akceptacji celu wymaga poświęcenia planów.

O 8.33 ruszyliśmy. Wielicki Wodospad był już w pracy.




Pisząc w skrócie - przed nami był mrok. Przed nami i po lewicy.

To ponoć zbocza masywu Gerlacha.




Pierwszy próg do pokonania.




Takie coś było widać za naszymi plecami. Ciekawi mnie czy Krzysztof Wielicki ma w tym schronisku darmowy nocleg ?




Po prawicy monumentalna ściana Granatów Wielickich.







Pojawił się Długi Staw. Kilka lat temu tam zakończyliśmy wycieczkę. Grad nas napadł. Wczoraj nie padało ale myśli o końcu były. Taki kryzys to nic dobrego …




Wygrała turystyka i Grzebień w oddali.

Po lewicy pojawił się pewien żleb. Ponoć ważny w zimie.




Szedłem dalej. Niezbyt równo i szybko ale jednak zbliżałem się do celu. Pojawiło się żelastwo .




Pojawił się cel. Polski Grzebień 2200 metrów.




Wstąpiłem na niego o 10.05. W tym czasie Łukasz już szarżował na Małą Wysoką.

Z Grzebienia były takie widoki.

Na drogę przyjścia .




Na górną część Doliny Białej Wody. Widać Zmarzły Staw, Hrubą Turnie, część Doliny Świstowej i Polskę po lewej. I coś tam jeszcze.




Rzuciłem okiem na Rohatkę.




Nad nią mieszka Dzika Turnia.




A to Mała.




Dzika Mała.




Zastanowiłem się nad przyszłością turystyczną w tym dniu.

Zostałem na Grzebieniu.

Z niego też są piękne widoki.

Fragment Orlej.




To dla niedowiarków.




To dla topograficznych … I tak tego dnia nic nie było z Gerlacha widać.





Lekko szubieniczne drzewko …




Ludziska idące na szczyt MW.




Wielicki po prawej, Litworowy w chmurze.




Wielicki nad Grzebieniem.




Łukasz na szczycie MW , 2429 m.




A inni pod szczytem.




Pojawił się sześciokilogramowy Sęp Tatrzański.




Trochę wcześniej zauważyłem pod Rohatka grupę dziewczyn. Przyszły na Grzebień.







Nad wielkością Ich plecaków zadumał się Wielicki … Szczyt, nie Krzysztof.




Ze szczytu wrócił Łukasz. Żywy.

Czas było wracać. Ponoć w schronisku otwarli bar.










Po przejściu Długiego Stawu padliśmy na pyski. Granaty Wielickie ze Starolęśnym Szczytem. Amen, ave i chwalmy Górskiego Szatana.



















Dla odmiany ściany Gerlach i okolic.




Znowu widok na lewo.




Przerażający zwierz.




Strona gerlachowska.




Strona granacka.







Kolejny element szubieniczny.




Powrót do Monumentu.










Dotarliśmy do Śląskiego Domu. Bar był otwarty. Dzień z kryzysem akceptacji celu ma swoje prawa.

Przy stoliku obok siedział specyficznie ubrany typ. Niskie buty, krótkie spodnie jeansowe, koszulka, olbrzymi aparat i kask na głowie. Siedział w nim przy stole. Zdziwiło mnie to bo piwo podawali w tekturowych kubkach.

Wracaliśmy też asfaltem.




Pojawiła się Kończysta z ubitym Kowadłem.




Do zobaczenia.




Nawet na asfalcie było groźnie. Czterometrowy Waran Tatrzański.




Strażnik też był.




Sześć minut po ruszeniu autem rozpoczęła się ulewa nad Tatrami.

Uważajcie na siebie.
_________________
Decyzją administracji naganę otrzymał:

Dobromił - za obraźliwą formę wypowiedzi oraz ironizowanie na temat innych użytkowników forum.
Ostatnio zmieniony przez Dobromił 2020-07-12, 20:38, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
Adrian 
Cieszynioki


Wiek: 36
Dołączył: 13 Lis 2017
Posty: 2748
Wysłany: 2020-07-12, 20:41   

Zacna wycieczka! Którą z twojego powodu przeszedłem bodajże 2 lata temu przez Dolinę Białej Wody.
Twoja wersja jest mroczna i niebezpieczna, do tego bije z niej nieodpowiedzialność i ryzykanctwo ;)
Szczęście mieliście że pogoda wam nie doje.ała :lol
Policja sprawdzała czy każdy ma maseczkę?

Jaszczur pewnie robiony z drona, bo jak takie bydlę całe cyknąć ;)
Ostatnio zmieniony przez Adrian 2020-07-12, 20:44, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
laynn 


Dołączył: 01 Sie 2013
Posty: 10170
Skąd: Zagłębie Dąbrowskie
Wysłany: 2020-07-12, 20:54   

Ale, że zdjęcia stawu z lodem żeś z przybliżenia nie zrobił?!

Namówiłeś mnie. Pójdę tam, może nawet w tym roku.



Ps. Tam-Tatry.
_________________
Tam na dole zostało Wszystko to co cię męczy
Patrząc z góry wokoło Świat wydaje się lepszy
https://mniejszeiwiekszegory.blogspot.com/
https://www.flickr.com/photos/138543993@N07/albums
Profil Facebook
 
 
Piotrek 


Wiek: 45
Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 7697
Skąd: Żywiec-Sienna
Wysłany: 2020-07-12, 21:24   

Mrokiem lekko powiało, tym bardziej że owad monstrualny tylko podkreślił upiorny charakter wycieczki :-) . No ale i tak się dobrze udało, mogła być zlewa od rana...
 
 
Dobromił 


Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 9311
Wysłany: 2020-07-13, 07:10   

Adrian napisał/a:
Policja sprawdzała czy każdy ma maseczkę?


Nie.

laynn napisał/a:
Ale, że zdjęcia stawu z lodem żeś z przybliżenia nie zrobił?!


Za zimny był.

Piotrek napisał/a:
No ale i tak się dobrze udało, mogła być zlewa od rana...


Rutyna i tak dalej.

Wróciłeś do cywilizacji ?
_________________
Decyzją administracji naganę otrzymał:

Dobromił - za obraźliwą formę wypowiedzi oraz ironizowanie na temat innych użytkowników forum.
 
 
Prezes


Dołączył: 11 Lis 2013
Posty: 952
Wysłany: 2020-07-13, 07:46   

Dobromił napisał/a:
Lekko szubieniczne drzewko …

Brakuje tylko Zygfryda de Löwe.

Dobromił napisał/a:
Rutyna i tak dalej.

Z naciskiem na i tak dalej.
 
 
Dobromił 


Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 9311
Wysłany: 2020-07-13, 08:04   

Prezes napisał/a:
Brakuje tylko Zygfryda de Löwe.


Obecnie występują pewne problemy w temacie zaopatrzenia w Krzyżaków.

Prezes napisał/a:
Z naciskiem na i tak dalej.


To prawda.

Napisz szczerze - jesteś pod wrażeniem naszej wyprawy ?
_________________
Decyzją administracji naganę otrzymał:

Dobromił - za obraźliwą formę wypowiedzi oraz ironizowanie na temat innych użytkowników forum.
 
 
Prezes


Dołączył: 11 Lis 2013
Posty: 952
Wysłany: 2020-07-13, 08:09   

Dobromił napisał/a:
Napisz szczerze - jesteś pod wrażeniem naszej wyprawy ?

Ogromnym.
Głownie dlatego, że mnie by się nie chciało :lol
 
 
sprocket73


Dołączył: 14 Lip 2013
Posty: 2987
Wysłany: 2020-07-13, 10:12   

Jak na sobotę, w Tatrach była dobra pogoda, szczególnie w ich południowej części. U nas lało od samego rana. Ja bym się jednak bał, że jakaś chmura wyprzedzi front i popsuje imprezę.
W każdym razie gratulacje za wyprawę :)
_________________
SPROCKET
https://picasaweb.google.com/107852838183145186231
 
 
Dobromił 


Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 9311
Wysłany: 2020-07-13, 10:49   

Prezes napisał/a:
że mnie by się nie chciało


Już od dawna w Tobie ogień nie tli.

sprocket73 napisał/a:
Ja bym się jednak bał, że jakaś chmura wyprzedzi front i popsuje imprezę.


Krążyły nad doliną jak sepy nad …


sprocket73 napisał/a:
W każdym razie gratulacje za wyprawę :)


Dziękujemy. W kolejne weekendy również ruszymy do boju.
_________________
Decyzją administracji naganę otrzymał:

Dobromił - za obraźliwą formę wypowiedzi oraz ironizowanie na temat innych użytkowników forum.
 
 
Tomasz 


Dołączył: 12 Lis 2013
Posty: 391
Wysłany: 2020-07-13, 11:49   

Cytat:
Dziękujemy. W kolejne weekendy również ruszymy do boju.


Zastanów się, robisz tłum na szlakach. Turyści chcą spokoju.
 
 
Prezes


Dołączył: 11 Lis 2013
Posty: 952
Wysłany: 2020-07-13, 13:16   

Dobromił napisał/a:
Już od dawna w Tobie ogień nie tli.

Nie te czasy, kiedy się lądowało na Palenicy w środku nocy.
Entuzjazm rezerwuję obecnie dla celów nieco bardziej oryginalnych, a w nocy od zawsze wolę wracać, niż wstawać.

Tomasz napisał/a:
robisz tłum na szlakach

Tego należy unikać za wszelką cenę. To tak w kwestii wyboru i akceptacji celów.
Ostatnio zmieniony przez Prezes 2020-07-13, 13:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Piotrek 


Wiek: 45
Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 7697
Skąd: Żywiec-Sienna
Wysłany: 2020-07-13, 20:15   

Dobromił napisał/a:


Wróciłeś do cywilizacji ?

Wczoraj wieczór.
Ciężko wrócić na wieś i znów gapić się na góry :D A było tak sielsko...
 
 
włodarz 

Dołączył: 13 Maj 2014
Posty: 1594
Skąd: Góry Sowie
Wysłany: 2020-07-13, 20:23   

Jakby trochę bardziej niż zwykle ponazywałeś te skały i od razu jakby lepiej mi się czytało i oglądało.
_________________
Sudeckie Ilustracje
 
 
Dobromił 


Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 9311
Wysłany: 2020-07-13, 20:50   

Włodarzu ...

Od kolejnej wycieczki opiszę wszystko na zdjęciu co będę znał z nazwy. To może być straszne ;)
_________________
Decyzją administracji naganę otrzymał:

Dobromił - za obraźliwą formę wypowiedzi oraz ironizowanie na temat innych użytkowników forum.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Copyright © 2013 by Góry bez granic | All rights reserved | Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group