Forum FAQ Szukaj U篡tkownicy Rejestracja Statystyki Profil Zaloguj Albumy Kontakt

Poprzedni temat «» Nast瘼ny temat

Karpaty Pokuckie (z Worochty do Tatarowa)

Autor Wiadomo嗆
buba 


Do陰czy豉: 09 Lip 2013
Posty: 4354
Sk康: O豉wa
Wys豉ny: 2018-08-28, 11:07   Karpaty Pokuckie (z Worochty do Tatarowa)

O 7:07 wsiadamy do pociagu relacji Lw闚 - Worochta. Plackartne klimaty i 150 km przez 5 godzin.



Pociagiem jad praktycznie sami mlodzi ludzie. Wiekszosc raczej mlodsza od nas. 40 lat przekracza tylko prowadnica. Gdzies w koncu wagonu gra gitara, ale ekipa cos nie moze sie zdecydowac co zaczac spiewac. Zaczynaj jakas piosenke, przylaczaja sie 3-4 glosy, po czym slychac, ze ktos wo豉 “nieee”, wszystko milknie - i zaczynaja po chwili kolejn, inna piosenke. Sytuacja sie powtarza kilka razy.

Naprzeciw nas, przy bocznych krzese趾ach moszcz sie dwie dziewczyny. Nie zna造 sie wczesniej, wyglada na to, ze pozna造 sie dopiero w tym pociagu. Od razu sie ze sob zaprzyjazni造, jako ze 陰cz je wspolne zainteresowania. Obie lubi dalekie, egzotyczne podroze i postrzegaj je w podobny sposob. Tzn. wazna jest dla nich charytatywnosc fejsbukowa. Lubi pojechac do Indii albo innej Afryki i sfotografowac sie w sytuacji nie budz帷ej watpliwosci co do altruistycznych ci庵ot autorek. Np. stac wsrod Murzynk闚 i cos im rozdawac. Albo 瞠brakowi w Indiach dac 1000 hrywien (co on z nimi zrobi????) i wtedy walna selfi. Albo kupic nowy dywan i rozk豉dac go w jakiejs budzie w slumsach. W tle zdjecia musi byc oczywiscie jakas wdzieczna lokalna rodzina, bo inaczej wartosc zdjecia spada. Wartosc zdjecia mierzy sie w lajkach. To waluta cenniejsza i bardziej miedzynarodowa od popularnych niegdys dolc闚. Z opowiesci dziewczyn charytatywnosc zdjecia z podrozy podnosi ilosc lajk闚 o 1000%. Gdy znajomosc moich wspolpasazerek wchodzi na bardziej zazyly stopien (chyba po trzeciej godzinie wspolnej jazdy), jedna przyznaje sie, ze nieraz gdy fota nie wysz豉 odpowiednio - to zabiera豉 bu趾e lokalsowi, aby dac innemu, np. na lepszym tle.

Nowe znajomosci kwitn w tym pociagu. Dziewczyna z ca陰 rek w wymyslnych tatuazach wdzieczy sie do przypakowanego ch這paka, ktory ma tylko ma貫go tryzuba pod cycem. Jej tatuaz odzwierciedla jej 篡cie (鈍ietna inwestycja na starosc, np. na wypadek choroby Alzheimera). Wyda豉 na niego wszystko, co od這zyla w czasie 3 letniej pracy za granic. Tatuaz faktycznie jest bardzo staranny i mi造 dla oka. Na r璚e jest wydziergane wszystko co by這 wazne i kluczowe w dwudziestokilkuletnim zyciu. A wiec od g鏎y, od pachy: tam jest wzg鏎ze krzyzy i cerkiew. I postac w welonie z trupia czach i banknotem w kieszeni. To przypominajka o czasach, gdy autorka chcia豉 zostac zakonnic. Gdy by豉 zagubiona i probowa豉 znalezc ukojenie w Bogu. Nizej jest jakby uciecie maczet, nier闚ny, jakby pogrubiony i wypuk造 zygzak zszyty grub nici. To pami徠ka po probach samobojczych. Potem s mury Kremla i jakby statek kosmiczny. To kapsu豉 hostelu w Moskwie gdzie mieszka豉 przez 3 lata, imaj帷 sie roznych prac. Ponoc to nowy wynalazek rodem z Chin - tani hotel 2 na 2 metry. A jako ze Rosje ostatnio zdominowali Kitajce to nie tylko sajgonki ze sob przywo膨. Nizej sa jeszcze jakies smoki, z ktorych paszczy wychodzi t逝m ludzi. Jakby demonstracja czy jakis poch鏚 bo ludzie trzymaj transparenty. Co to oznacza juz nie wiem - stukot k馧 zacz掖 t逝mic rozmowe. Poza tym prowadnica wlasnie zbiera szklanki i wyk堯ca sie z ch這pakiem, ze wzi掖 3 a ma 2. Co sie sta這 z zaginion szklank??? Zak堯cenie dzwiekowe jest wiec na tyle silne, ze przestaje rozumiec monolog dziewcz璚ia. Sam d馧 tatuaza to r騜e. Na wachlarzu. Synonim szczescia i spokoju duszy, ktory odnalaz豉 w Odessie. Tatuaz konczy sie na wysokosci nadgarska. Czyli juz nic wiecej ciekawego zycie nie moze jej zafundowac? Chociaz nie - zosta豉 przeciez druga r瘯a!

Historia tatuazu chlopaka jest kr鏒ka, ale nie mniej traumatyczna. Zrobil go sobie 3 lata temu na fali patriotycznego zrywu, ogarniaj帷ego wtedy kraj. Rok pozniej wyjecha do pracy w Polsce.. W wolny dzien poszed na rzeszowski basen i zebra w morde. Od jakiegos kolesia wyzszego o glowe, szerszego trzy razy i z 10 razy wiekszym or貫m na plecach. Ch這pak z poci庵u teraz wciaz pracuje w Polsce, ale opala sie i k徙ie juz tylko w podkoszulce. Kupi sobie cos a la pianka do nurkowania, wiec jednoczesnie jest “modny”. Ale na upale czasem gor帷o…

Kolejowa podroz zlecia豉 nad podziw szybko! Worochta wita nas czarnymi chmurami pe透aj帷ymi po horyzontach. Czasem b造snie s這nce, czasem zrywa sie wiatr, zaczyna grzmiec i la.





Jedn burze przeczekujemy w knajpie.

Miejscowosc obfituje w klimatyczne, stare, drewniane wille, pamietajace jeszcze czasy przedwojenne. Fiku郾e balkoniki, wiezyczki, wykusze.









Niektore sa ogromne, pe軟i造 chyba kiedys role wielkich pensjonat闚.





Dzis spora czesc budynku jest opuszczona, tylko jakies babuszki przysiad造 na przyzbie.



Przy innym budynku ze spatynowanego drewna przygrywa harmoszka. Szykuje sie chyba jakas rodzinna imprezka.



Na murze przy drodze rzucaja sie w oczy malowid豉. Niektore o przes豉niu regionalnym - karpackie wiadukty kolejowe nad Prutem i drewniane cha逝pki kryte gontem.



Inne rysunki sa bardziej og鏊nokrajowe - 穎軟ierz broni帷y wschodnich rubie篡, kozak na koniu, flaga, herb, kopu造 cerkwi, ludowe szlaczki i wreszcie odpowiedni napis zwracaj帷y sie do ostatniej instancji.











A woko karpackie wodoki… tak… teraz jeszcze nie mamy swiadomosci, ze nie naogladamy sie ich na tym wyjezdzie zbyt wiele…

Powoli wspinamy sie na 豉godne wzgorza obrosniete domkami licznych przysi馧kow. G瘰ta zabudowa miasteczka zostaje daleko w dole. Czasem nam cos pokapuje na g這we, ale upa i duchota s tak ogromne, ze ubierajac kurtki automatycznie robimy sie jeszcze bardziej mokrzy niz od lekkiego deszczu. Chowamy kurtki. Pogoda jest jak w tropikach czy innej palmiarni. Wilgoc i przyducha… Wyzsze g鏎y zamykaj帷e horyzont raz po raz przys豉niaj chmury oplecione wianuszkiem b造skawic..















Tam gdzie koncza sie zabudowania stoi wiata. Probujemy przeczekac w niej burze, ale burza chyba wie, ze wlasnie znalezlismy schronienie. Zatrzymuje sie wiec i czeka. Odci捫amy plecak z 2 litrow kwasu i 瘸luj帷, ze nie kupilsmy go wiecej pod捫amy dalej.





Widoki spod wiaty.





Trasa za wiata staje sie bardzo monotonna - le郾y tunel i ciagle mocno pod gore. Ca造 czas wok馧 chodz burze i napierdzielaj piorunami. Nad nami niebo jest w miare pogodne. Idziemy jak w oku cyklonu.

Droga jest bardzo rozjezdzona, b這tnista, czesto na ca豉 jej szerokosc s kolorowe jeziorka, zaros貫 jakims glonem czy po prostu wypelnione b這tem o takiej barwie.







Mijamy ekipe na k豉dach (mozna wypozyczyc we wszystkich miasteczkach u podnoza), dwoch grzybiarzy chwal帷ych zbiory i jagodziarza z pustym koszykiem.

Samotne gospodarstwo na lesnej polanie.



毒鏚e趾o przy zwalonym drzewie.





Przez chwile naprawde myslalam, ze to jakas postac!



Krzyz na zboczach Worochtianskiej - bez opisu czemu stoi akurat tutaj… "Pewnie piorun kogos waln掖" - kwituje toperz… Taaaa… wszechobecne grzmoty zdaj sie do nas przyblizac…



Kapliczka na jednym z pag鏎k闚.





Docieramy w koncu na Po這nin Ry膨 - wreszcie wieksz 陰ke z jakims widoczkiem i co najwazniejsze - z chatk!



Gdy zblizamy sie do chaty przystaje i robie zdjecia - fajnie mg造 sie gdzies tam nad gorami uk豉daj.





Toperz wyrywa do przodu. Dzieli nas moze 100 metrow? Moze 200? Nagle miedzy nami w ziemie uderza mini piorun! Powietrze rozcina b造skawica o d逝gosci gdzies 3 metr闚. Dokladnie uderza w srodek sciezki miedzy nami i znika. Grzmot tez sie pojawia, ale dopiero za jakies 15 sekund. Na ziemi nie ma zadnego 郵adu. Dziwne zjawisko...

Troche sie obawiamy czy nie zastaniemy w chacie stada owiec wraz z opiekunami, ale domek jest pusty.

Chatka jest bardzo przytulna, ma 豉weczki na zewnatrz, zadaszony balkonik, w srodku dwa pomieszczenia, z czego jedno z paleniskiem. Nie ma innej opcji - zostajemy!















毒鏚e趾o ciurczy w lesie nieopodal.



Dach nie jest w najlepszym stanie - chyba troche cieknie - wszedzie wewnatrz sa rozwieszone grube folie.



Burze, widzac, ze znalezlismy chatke znowu odpuszczaj. Odchodz gdzies ku wyzszym szczytom na horyzoncie. Nie milkn jednak zupelnie. Ich daleki pomruk towarzyszy nam ca豉 noc. Choc niebo nad nami robi sie pogodne. Wy豉膨 gwiazdy, widac nawet mini wozik!

Uk豉damy sie w pachn帷ym dymem i w璠zonk pomieszczeniu i 酥imy chyba 12 godzin. W bac闚kach zawsze dobrze si 酥i! Oko這 10 budzi nas s這鎍e przeciskaj帷e sie miedzy belkami chatki, a czasem wieksze smugi wpadaj przez wylecia貫 s瘯i.



Ostatni rzut oka na mi陰 陰czke, ktora udzieli豉 nam dzis schronienia...




cdn
_________________
"ujrza豉m kiedy o 鈍icie dwie drogi, wybra豉m ta mniej ucz瘰zczan. Ca豉 reszta jest wynikiem tego, 瞠 j wybra豉m"

na wiecznych wagarach od 篡cia..
 
 
laynn 


Do陰czy: 01 Sie 2013
Posty: 8903
Sk康: Zag喚bie D帳rowskie
Wys豉ny: 2018-08-28, 11:37   

Fajna ta 陰ka...
_________________
Tam na dole zosta這 Wszystko to co ci m璚zy
Patrz帷 z g鏎y woko這 安iat wydaje si lepszy
https://mniejszeiwiekszegory.blogspot.com/
https://www.flickr.com/photos/138543993@N07/albums
Profil Facebook
 
 
sok馧


Wiek: 39
Do陰czy: 06 Lip 2013
Posty: 9282
Sk康: Bytom
Wys豉ny: 2018-08-29, 20:15   



Bij mnie laciem, widok z Klimczoka!!!!


Kwas? Chlebowy?
W Bytomiu sprzedaj. Uwielbiam! Litrow butelk to na raz potrafi wci庵n望.
Profil Facebook
 
 
buba 


Do陰czy豉: 09 Lip 2013
Posty: 4354
Sk康: O豉wa
Wys豉ny: 2018-08-29, 23:18   

Na Klimczoku ostatni raz by豉m chyba 25 lat temu - ale chyba masz racje! Tam tez jest takie siod這! Ale czy jest tam chatka? Tego nie pamietam!

Gdzie w Bytomiu mozna kupic kwas chlebowy?????? Toz to info na wage zlota!!!!!!!!!!! Ja jestem w stanie wyrzec sie wszystkich alkoholi za butelke kwasu! (byle dobrego, bo kilka razy trafilam na pomyje... ;)
_________________
"ujrza豉m kiedy o 鈍icie dwie drogi, wybra豉m ta mniej ucz瘰zczan. Ca豉 reszta jest wynikiem tego, 瞠 j wybra豉m"

na wiecznych wagarach od 篡cia..
Ostatnio zmieniony przez buba 2018-08-29, 23:18, w ca這軼i zmieniany 1 raz  
 
 
laynn 


Do陰czy: 01 Sie 2013
Posty: 8903
Sk康: Zag喚bie D帳rowskie
Wys豉ny: 2018-08-30, 07:29   

Ja ostatnio w Auchan kupi貫m. Tam jest kilka rodzaj闚. No ale do takiego marketu to Ty chyba nie p鎩dziesz? :lol
_________________
Tam na dole zosta這 Wszystko to co ci m璚zy
Patrz帷 z g鏎y woko這 安iat wydaje si lepszy
https://mniejszeiwiekszegory.blogspot.com/
https://www.flickr.com/photos/138543993@N07/albums
Profil Facebook
 
 
sok馧


Wiek: 39
Do陰czy: 06 Lip 2013
Posty: 9282
Sk康: Bytom
Wys豉ny: 2018-08-30, 09:02   

No w spolem na przyk豉d. W Agorze. Mi璠zy pieczywem a s這dyczami. Litr 4,20.
A na allegro te jest i bez problemu mo積a zakupi.
Ostatnio zmieniony przez sok馧 2018-08-30, 09:04, w ca這軼i zmieniany 1 raz  
Profil Facebook
 
 
buba 


Do陰czy豉: 09 Lip 2013
Posty: 4354
Sk康: O豉wa
Wys豉ny: 2018-08-30, 10:40   

laynn napisa/a:
Ja ostatnio w Auchan kupi貫m. Tam jest kilka rodzaj闚. No ale do takiego marketu to Ty chyba nie p鎩dziesz? :lol


Za kwasem to ja pojde na koniec swiata albo nawet kawalek dalej! :lol

Wiesz - ja czasem pojde do marketu. To nie tak ze umre z glodu ale mi honor nie pozwoli ;) Po prostu nie lubie i mnie to m璚zy- a jak czlowiek czegos nie lubi to tego podswiadomie unika. Ide jak mam cos konkretnego do kupienia a gdzie indziej tego nie ma. Albo jak nie mam innego wyjscia i np. jestesmy gdzies w drodze i nie mozemy znalezc innego sklepu. A ostatnio to jest problem - jadac w czerwcu przez kujawsko-pomorskie zatrzymalismy sie pod 6 wiejskimi sklepami i w zadnym nie bylo mas豉 ani pomidorow. Wiec skonczylo sie na Biedronce. Pomidory wprawdzie byly pol zielone ale jak sie nie ma co sie lubi ... ;)

A Auchana u nas w Olawie nie ma. Jak kiedys bedziemy gdzies kolo jakiegos przejezdzac to wstapie zapasy zrobic!

sok馧 napisa/a:
No w spolem na przyk豉d. W Agorze. Mi璠zy pieczywem a s這dyczami. Litr 4,20.


Powiem rodzicom - oni tam czesto chodza do ksiegarni.


sok馧 napisa/a:
A na allegro te jest i bez problemu mo積a zakupi.


Na to naprawde nie wpadlam! Zeby produkt spozywczy na allegro szukac. Ale jaja. To moze byc pomysl :D

Ale to za jakis czas! Poki co zyje tym, ze mam nadzieje za kilka dni p豉wic sie w kwasie po szyje! :D I tak przez 2 tygodnie!
_________________
"ujrza豉m kiedy o 鈍icie dwie drogi, wybra豉m ta mniej ucz瘰zczan. Ca豉 reszta jest wynikiem tego, 瞠 j wybra豉m"

na wiecznych wagarach od 篡cia..
Ostatnio zmieniony przez buba 2018-08-30, 10:44, w ca這軼i zmieniany 3 razy  
 
 
laynn 


Do陰czy: 01 Sie 2013
Posty: 8903
Sk康: Zag喚bie D帳rowskie
Wys豉ny: 2018-08-30, 10:43   

buba napisa/a:
Za kwasem to ja pojde na koniec swiata albo nawet kawalek dalej!

Masz tytu kolejnej relacji :D

No to takie produkty, jak kwas w ma造ch sklepach u nas chyba si nie spotka. Tu jedynie markety.
_________________
Tam na dole zosta這 Wszystko to co ci m璚zy
Patrz帷 z g鏎y woko這 安iat wydaje si lepszy
https://mniejszeiwiekszegory.blogspot.com/
https://www.flickr.com/photos/138543993@N07/albums
Profil Facebook
 
 
ceper 
Kr鏊 pogan


Do陰czy: 02 Sty 2014
Posty: 7792
Sk康: Czarna dziura
Wys豉ny: 2018-08-30, 11:22   

buba napisa/a:
Powiem rodzicom - oni tam czesto chodza do ksiegarni.
Te wybieram si tam czasem, gdy pojawia si wolna przestrze w barku. :P
buba napisa/a:
Zeby produkt spozywczy na allegro szukac.
C鏎ka lubi kofol, wi璚 przez internet zam闚i貫m jej do stolicy 2 zgrzewki po 6x2l. Nie musia豉 d德iga na 3 pi皻ro. Tanio i wygodnie. :zso
_________________
Bo kto ma, temu b璠zie dodane, i nadmiar mie b璠zie; kto za nie ma, temu zabior r闚nie to, co ma. /Mt 13,12/
Enjoy your life - never look back = carpe diem.
 
 
buba 


Do陰czy豉: 09 Lip 2013
Posty: 4354
Sk康: O豉wa
Wys豉ny: 2018-08-30, 22:45   

Opuszczamy nasz mi陰 bac闚eczke i suniemy sobie dalej... Ko這 poludnia s這nce przestaje 鈍ieci i znow zobaczymy go dopiero we Lwowie.. Ale poki co wedruje sie calkiem przyjemnie.





W rejonie prze貫czy Ri磨 stoi kapliczka z plakatem karpatolubnym.





Za serpentyn kolo gorki Klyni zaczyna padac. Wydaje nam sie, ze mamy szczescie - deszcz dorwa nas akurat 100 metrow od wiaty! Chowamy sie wiec i czekamy az przestanie.



Obok do urwiska przyczepiona kapliczka. Ciekawe czemu akurat w takim ciezko dostepnym miejscu j postawili? (powiesili?)



Mijaj nas dwa uazy wo膨ce po g鏎ach zmoknietych turystow w r霩owych foliowych pelerynkach. Ekipy sa calkowicie mokre - widac zar闚no plandeki aut jak i plastikowe wdzianka ciekn. Cieknie tez nasza wiata, coraz mniej jest w niej miejsca, gdzie nie leje sie ciurkiem na 貫b..

Siedzimy troche w tej wiacie, wci庵amy jakies 瘸re趾o, lekko zalewa nam palnik...



Gdy po 2 godzinach deszcz nieco sie zmniejsza tuptamy dalej..

Na prze. Sucha Rosicz fajne miejsce na biwak, tzn. jak nie leje… bo wiata raczej taka do ozdoby..



Gdzie na mglistych stok闚kach wij帷ych sie karpackimi zboczami. Mg豉, kamienie i chlupot spadajacych kropli.





Z szarosci otoczenia nieco wybija sie jedynie b這to, jakies w tym rejonie jest dziwne, jakby podswietlone od spodu. Jakies mocno aromatyczne wody tu chyba maj!



Na pocz徠ku po這niny Dobrokiiwska znowu kapliczka i obok fajne miejsce biwakowe, gdy ktos ma farta trafic tu w 豉dn pogode… Spotykamy tam jagodziarza, ktorego spotka這 nieszczescie - odpad這 denko od wiaderka i ca造 zbi鏎 wlecia do b這ta. Go嗆 zbiera owoce z kulami b這ta i zawija w kurtke - bedzie czysci w domu..

G鏎 nie wida. W ogole nic nie widac. Mg豉 jak mleko. G瘰ta i obrzydliwa. I woda lataj帷a r闚nolegle do pod這za, idealnie wpadaj帷a pod kaptur..

Na dodatek przyczepi豉 sie do nas krowa. Tak. Krowa.



Czesto w Karpatach do turystow przyczepiaj sie psy i z nimi wedruj gorami. A do nas dla odmiany przylgn掖 duzy, durny cielak z dzwonkiem na szyi. Chyba z racji na mg貫 zgubil stado. My idziemy - ciel za nami. My stajemy - ono tez. My w g瘰ty las - przeciska sie miedzy drzewamy. Probujemy uciec na b這tnist skarpe - krowa zjezdza na brzuchu ale twardo podnosi sie, znow zjezdza i dotrzymuje nam kroku. No 瞠sz to jasna ma! Jeszcze krowy nam potrzeba! Krowa oczywiscie jest bardzo 鄉ia豉, podgryza po造 peleryn, obw帷huje plecaki. Schodzimy z po這niny. Krowa za nami. To ona potem nie trafi do swojego stada! Pr鏏ujemy j odp璠zic - krzykiem, rzucaj帷 w jej strone patykami czy kamieniami albo machaj帷 kijem. Wszystko na nic. Przylepi豉 sie na dobre. Lezie za nami juz z 5 km! 妃iejemy sie, ze zgubimy j wsiadaj帷 do pociagu..

Drogi powoli zaczynaj zmienia sie w rzeki b這ta. P鏦i co jeszcze probujemy obchodzic ka逝瞠, czesto trzeba daleko w las sie zapuscic aby nie grzeznac po 造dki w mazi.





Tu na mgnienie pojawi sie “widoczek”. W takie dni wydaje sie on nie byle rarytasem! Ojoj! To tu s g鏎y! Ale fajnie!





Na Towstym jest rozdroze. Calkiem nie wiemy gdzie isc. Z mapy wynika, ze w lewo bo na prawo na Syholke odbija 軼iezka, ale tutaj roz豉膨cych sie dr鏬 jest wiecej. Pytamy wiec w bac闚ce jak isc na Mikuliczyn. Zaganiacze owieczek tez lekko nie maj. Kole wychodzi do mnie z bac闚ki z parasolem. Leje ponoc od 3 tygodni, uszczelnili sza豉sik foli i bylo w porzadku. Jednak od wczoraj intensywnosc deszczu przesz豉 ich oczekiwania, folie zerwalo i jest w strzepach. Po nowa trzeba jechac do miasta. Pozostaly parasole… Pasterz mierzy mnie dziwnym spojrzeniem: “Nam chociaz za to p豉c, ale 瞠 s ludzie, ktorzy 豉膨 tu dla przyjemnosci? W g這wie sie nie mie軼i!”



Kawa貫k za bac闚k jest wysoki p這t z wyjmowanymi belami. Taki na byd這, coby sie nie rozlaz這. Uffff… My przechodzimy. Nasza krowa zostaje. Ze swoj now rodzin. G鏎ke dalej niz dotychczas mieszka豉. D逝go stoi u p這ta, tryka w belki i porykuje 瘸這郾ie za nami. My郵e, ze bedzie jej tu weselej niz w jakims lesnym jarze...Troche smutno, no ale przeciez nie wezmiemy se do domu krowy. Zw豉szcza cudzej. 妃iesznie by by這 na granicy - “Nie to nie nasza krowa, ona po prostu idzie za nami z Karpat. Za cholere nie mozemy jej odgonic...” ;)

Na Bukowince pojawia sie “okno pogodowe”. Trwa chyba 3 minuty! Rzucamy plecaki w b這to i gnamy na szczyt. Moze zd捫ymy? Rozwiewaj sie nieco chmury. Mozna zrobic kilka zdjec. Mozna zobaczyc jak 豉dne widoki mog造by nam tu towarzyszyc gdybysmy mieli wiecej szczescia…















Jest 19:30. Deszcz tylko pada a nie leje jak z cebra. Wykorzystuj帷 ten moment stawiamy namiot.

Tu kazda g鏎ka jest jakas wyspecjalizowana zwierz璚o. Jedna by豉 owcza. Potem dwie krowie. Bukowinka jest zdecydowanie ko雟ka.



Biega ich tu wielkie stado z dzwoneczkami na szyjach, r膨, skacz, kopi sie nawzajem. Wida maj swoje wewnatrzstadne porachunki. Mam nadzieje, ze nie stratuj nam namiotu bo ciagle przebiegaj obok. Nawet mysle czy by nie postawic go w lesie - ale tam jest jedno wielkie bagno…

Ledwo w豉zimy do namiotu to zaczyna la. Jak z wiadra. Uszczelniamy namiot workami bo pod naporem tych setek litrow wody zaczyna ciekn望 i z g鏎y i podmaka od spodu. Zasypiamy, marz帷 o sloncu, le瞠niu na wygrzanych, stepowych 陰kach wsrod morza gorskich szczyt闚…

Poranek nie zwiastuje poprawy pogody. Czekamy. Ko這 12 potoki deszczu przechodz w m瘸wke. To chyba nasza szansa aby opuscic to, jakze przytulne, miejsce.



W豉zimy w las. I tu sie zaczyna.. Jakby wejsc pod wodospad. Poki co jeszcze nigdy mi nie przemok moj gumowy w璠karski p豉szczyk… Do dzisiaj.. Woda wdziera sie wszystkimi szwami i miedzy zatrzaskami. Wp造wa gdzies z boku pod kaptur (nie mam pojecia skad!) i zalewa oczy. Czuje sie jak na basenie, gdy obok ktos przeplywa delfinem! Mog豉m sobie zabrac takie okularki do p造wania! Czemu nikt nigdy nie poruszy na forach przydatnosci tego sprzetu w g鏎ach? Czlowiek by widzial gdzie idzie i nie wpada na drzewa! Potoki wody sp造waj tez po spodniach i wlewaj sie do but闚. I co z tego, ze but nie przemaka? To jeszcze gorzej - bo woda przesiaka po spodniach i skarpetce, wp造wa do buta g鏎, wypelnia go od srodka i juz tam zostaje. Toperzowi to przynajmniej wp造wa i wyp造wa. A moje buty wa膨 chyba po 5 kg. Pare razy sie zatrzymuje aby wylac wode… Woda pe透nie tez po nogawkach spodni do g鏎y. A tak mi這 by這 miec chociaz suche gacie! Plecaki tez juz ca貫 ociekaj, pokrowce sie tez dawno podda造. Wiele ulew spotkalismy w gorach ale czegos takiego jeszcze nigdy. Coby taka intensywnosc opadu trwa豉 tak d逝go. Kurde, jakas pora monsunowa czy jak?

Gdzies pod lasem we mgle majaczy ksztalt, ktory sugeruje, ze moze posiadac dach. Idziemy. To wiata. Ale i ona nie opar豉 sie deszczom. W srodku taki sam basen jak i na zewnatrz.



Obok kr璚i sie dwoch grzybiarzy. M闚ia, ze wracaj do domu. Do dupy z takimi grzybami. Ani ich suszyc ani marynowac. Wszystko gnije. Niwa dzis ugrz瞛豉 3 razy. Ani te b這ta omin帷 ani brac z rozp璠u. Teraz jeszcze cos pozalewa這 w silniku i cos tam wycieraj szmatami i uszczelniaj workiem. Tylko koniaczek ratuje sytuacje. Na szczescie maj go sporo i chetnie sie dziel. Pytamy o progozy pogody. “Tak bylo i tak bedzie. Takie lato”. Wiec chyba nie ma sensu probowac przeczekiwac dzien, dwa w gorach z nadziej na poprawe… Grzybiarze nam jeszcze opowiadaj, ze kawa貫k dalej jest wagonik gdzie mozna sie schronic a dalej knajpa. Wydaje sie nam to niemozliwe ale sie rozgl康amy.

Jest kapliczka. Zbyt ma豉 aby w niej spac… ;)





Wagonika nie widzielismy w ogole.

Bac闚ke mijamy. Tu maj wszystko - konie, krowy, owce. Podchodzimy. Maj tez dwa psy. Zawracamy. Pasterzy nie widac. Pewnie siedz pod dachem z parasolem w jednej r璚e i flaszk w drugiej…



Zastanawiamy sie czy juz im gnij owce, tak jak ktorejs wiosny w Armenii. Albo te karpackie juz nawyk貫 do wilgoci?



Gdy wracamy od bac闚ki, drog powyzej przejezdza niwa grzybiarzy… Niech to szlag! Chyba stracilismy szanse na jedynego dzis stopa…

Deszcz sie nasila. Nie s康zi豉m, ze to mozliwe - a jednak..

Na poloninie Kunikliwa stoi kapliczka. Wyglada jak 瞠lazny bunkier. Chowamy sie do srodka. Jest ciasno nawet jak stoimy, siasc nie ma szans. Ale przynajmniej chwilowo mozna odetchnac od wszechobecnych potok闚 wody. I wtedy slyszymy pomruki zblizajacej sie burzy. Ciekawe w co najchetniej wal pioruny na tej 豉ce?? ;)





Drogi sie coraz mniej nadaj do chodzenia. Stwierdzenie “lawiny b這ta” nie jest juz tylko przenosni...





Odpuszczamy sobie odcinek do Mikuliczyna. To nie ma sensu... Moze kiedys? Moze los i okolicznosci beda laskawsze dla w璠rowcow?

Strom skarp, z wal帷ymi drog potokami, zjezdzamy na ty趾ach w strone Tatarowa.





Ponure lasy wsrod karpackiej pizgawicy...



Napotkani grzybiarze nas ostrzegaj, ze zerwalo mostek na jednym z potokow - i zeby nie probowac isc po jego resztkach. Jeden z ich ekipy, na oko 10 letni chlopak, ze郵izgnal sie z po豉manych desek i wlecia jak d逝gi do wody. Teraz idzie na po這niny z造, mokry i nieco pobijany. Ale bior帷 pod uwage rodzaj opadu i nawierzchni - jego towarzysze beda zaraz prezentowac sie tak samo.

Potoki przychodzi przekraczac kilkukrotnie. Nie szukamy jednak most闚, brod闚, nie skaczemy po kamieniach czy nie przebieramy sanda這w. Po prostu idziemy. Chocby by這 po szyje wody to co z tego? I tak na obecnym etapie juz nie ma to zadnego znaczenia. A chociaz nas op逝cze z b這ta i krowich/ko雟kich kup, w ktore kilka razy rowniez plasnelismy... Kaptury tez zdjelismy. Tylko bez sensu szeleszcz i ograniczaj widocznosc.







Przed wsi na 陰kowych przysi馧kach deszcz nieco s豉bnie, ale za to mocniej grzmi i sie b造ska. Pojawiaj sie wreszczie jakies widoczki.











Ktos nie wyrobi zakretu wozem…





Droga utwardzana na niebiesko ;)





Mosty na Prucie poki co nie s zerwane (a pasterze juz nas straszyli ;) Ale rzeki mocno wezbrane. Nios bele, 堯磬a i jakies drzwi. I wal tym w prz瘰豉 most闚 az wszystko podskakuje.









Sraczyk dla mi這郾ik闚 kolei :)



W knajpie opowiadaj, ze gdzies miedzy Dzembroni a Zelenym zerwalo spory kawa貫k drogi i nie ma dojazdu.

W Tatarowie szukamy noclegu. Marzymy tylko o tym aby sie wysuszyc. Ale nie jest tu prosto o spanie na jedn noc… Zwlaszcza jak sie wygl康a jak cos wyjete z bagna i jeszcze nawet nie wykr璚one. Pytamy w kilku przybytkach ale ponoc nigdzie nie ma miejsc.. Pewnie nie komponujemy sie z tymi autami, co w豉軼iciele wycieraj je szmatk z deszczu, na szyjach mamy za ma這 豉ncuch闚 a i nikt w ekipie nie ma 5 centymetrowych r騜owych paznokci..

Tu byly jakies noclegi ale tu akurat my nie mielismy ochoty pytac ;)



Pierwsze miejsce noclegowe, gdzie chc nas przyj帷 i obs逝ga jest mi豉, to duzy drewniany hotel "gargamelek", po這穎ny na g這wnym skrzyzowaniu Tatarowa.



Pewnie to jedno z bardziej bur簑jskich miejsc w miasteczku, ale przelicznik walut nie powoduje naszego bankructwa - 50 zl od osoby mozna jakos 造kn望. Pok鎩 jest duzy a nawet dwa. I dwa balkony - gdzie mozemy rozwiesic namiot, peleryny i plecaki. Obydwa pokoje rowniez obwieszamy wszystkim co mamy. Moze jakos podeschnie... Latarke i jeden aparat niestety szlag trafil na dobre...









Niedzwiedzie i ptactwo ze sciennego landszafciku patrz na nas zdumione.



Sarenek tez nie brakuje. Wystr鎩 obiektu jest drewniano - my郵iwsko - lekko kiczowaty. Dobrze sie czuje w takich wn皻rzach - grube bele, koce, dywany na scianach, wal帷e po oczach obrazki i martwe zwierzeta. Duzo fajniej niz modne ostatnio u nas g豉dkie i nieludzko zimne bia這-szare 軼iany, jak u dentysty czy w innej kostnicy...











Jest wtorek wieczor… Mamy wiec jeszcze 3 dni do zagospodarowania… Ale g鏎 mamy nieco… przesyt.. Przynajmniej takich g鏎..

Idziemy na stacje kupic bilety. I tu wpadamy nieco w zawi這sci absurdu. Stacja jest w remoncie wiec kasa nie pracuje. Wisi kartka “bilety kupowac w pociagu”. Akurat przejezdza jakis pociag wiec pytamy o tak mozliwosc. Nie mog sprzedac biletu na wyjazd ze stacji, gdzie kasa jest. A w Tatarowie kasa jest - tylko obecnie jest nieczynna. Nie mamy tez mozliwosci dowiedziec sie czy sa miejsca na pociag jutro. Coz... trzeba bedzie pojechac marszrutk do Jaremczy i tam kombinowac z pociagiem.. Ech… szkoda, ze jedyna tutejsza elektriczka musi jezdzic noc...

Nic wiec nic nie za豉twilismy, ale jak wracalismy to nam solidnie dola這 ;)

Zau趾i Tatarowa w chwilowych przeb造skach s這nca pomiedzy kolejnymi zlewami.











Orkiestra na dachu ciezarowki.



Naprzeciw hotelu jest fajna budka (ta z prawej)



Kupujemy tu duzo sera - bryndze nie bryndze, solone, niesolone, ca豉 siate zesmy pozyskali. Maj tez domowe wina i koniaki. Wyfasowalismy 3 butelki wina - poziomkowe, jezynowe i granat. Poziomkowe bije na 貫b na szyje wszystko inne! I bude fajny gosc prowadzi. Weso造 i chetny do pogawedki. Przyszli turysci z Odessy - gadal z nimi po rusku. Z nami calkiem niezle szlo mu po polsku. Przyszli Niemcy to i do nich cos tam zaszwargota, ze sie cieszyli.

Za oknem wciaz g鏎 nie widac. Pogoda utrzymuje sie taka, ze bety nie schn a nawet kury spod 豉dy nie chc wy豉zic.



Spotykamy tez dziewczyne, ktora wyglada zupelnie jak Czeburaszka. Odstajace kr璚one kucyki jak uszka i dokladnie taka buzia. Obydwoje z toperzem mamy takie same skojarzenia. Czekaj帷a nieopodal na autobus babuszka tez. Czeburaszka u鄉iechne豉 sie do nas, zarzuci豉 na grzbiet plecak wiekszy od niej i ruszy豉 gdzie zmokn望 w Karpatach….
_________________
"ujrza豉m kiedy o 鈍icie dwie drogi, wybra豉m ta mniej ucz瘰zczan. Ca豉 reszta jest wynikiem tego, 瞠 j wybra豉m"

na wiecznych wagarach od 篡cia..
 
 
laynn 


Do陰czy: 01 Sie 2013
Posty: 8903
Sk康: Zag喚bie D帳rowskie
Wys豉ny: 2018-08-30, 22:59   

Brrr. Id si wyk徙a w ciep貫j wannie, bo mi zimno czytaj帷 t zlewe :D
_________________
Tam na dole zosta這 Wszystko to co ci m璚zy
Patrz帷 z g鏎y woko這 安iat wydaje si lepszy
https://mniejszeiwiekszegory.blogspot.com/
https://www.flickr.com/photos/138543993@N07/albums
Profil Facebook
 
 
buba 


Do陰czy豉: 09 Lip 2013
Posty: 4354
Sk康: O豉wa
Wys豉ny: 2018-08-31, 00:03   

Najdziwniejsze bylo wlasnie to, ze nie bylo zimno. Mysle ze caly czas bylo kolo 20 stopni. Jakies to bylo takie tropikalne, jakies calkowicie niekarpackie, gdzie zwykle deszcz oznaczal solidny spadek temperatury. Wiadomo ze jak czlowiek jest mokry od stop do glow to po pewnym czasie zaczyna mu sie robic chlodno ale klimaty byly jak w palmiarni raczej...
_________________
"ujrza豉m kiedy o 鈍icie dwie drogi, wybra豉m ta mniej ucz瘰zczan. Ca豉 reszta jest wynikiem tego, 瞠 j wybra豉m"

na wiecznych wagarach od 篡cia..
 
 
Tatrza雟ki urwis 


Wiek: 35
Do陰czy: 07 Lip 2013
Posty: 1333
Sk康: Ma這polska
Wys豉ny: 2018-09-03, 21:56   

buba napisa/a:
Ja jestem w stanie wyrzec sie wszystkich alkoholi za butelke kwasu! (byle dobrego, bo kilka razy trafilam na pomyje...
No przecie w O豉wie w tesco jest kwas Bubo ;) , zaznaczam 瞠 nie pr鏏owa貫m wi璚 nie wiem jak smakuje .
 
 
Cisy2 

Wiek: 59
Do陰czy: 21 Gru 2013
Posty: 527
Sk康: 安iebodzice
Wys豉ny: 2018-09-04, 23:20   

buba1 napisa/a:

Kapliczka na jednym z pag鏎k闚.





Paulino, kiedy - we wrze郾iu 2012 r. - obejrza貫m sobie ten krzy, znajduj帷y si w najwy窺zej cz窷ci polany Ri磨 (1277 m n.p.m.). Jest dosy ciekawy, gdy prawdopodobnie jego huculski "fundator" o imieniu Dmytro, przeni鏀 w to miejsce jaki "po篡czony" krzy z przedwojennego polskiego grobu, by mo瞠 z cmentarza polskiego w Worochcie. Wskazuj na to 豉ci雟kie (a nie pisane cyrylic) litery INRI, widoczne na g鏎nym ramieniu krzy瘸. Zreszt forma krzy瘸 jest typowa dla krzy篡 nagrobnych.





Podczas tej samej wrze郾iowej wycieczki, zreszt r闚nie deszczowej, przechodzi貫m obok "waszej" bac闚ki na polanie Ri磨. Zastanawia貫m si wtedy, czy buba ju tu by豉, czy dopiero b璠zie :lol ? Teraz ju wiem... Na zewn徠rz by豉 taka sama, jak w Waszej relacji, w 鈔odku widz, 瞠 nast徙i造 niewielkie zmiany.











Czytaj帷 Wasze wspomnienia troch si obawia貫m, 瞠 podczarnohorski deszcz zaleje mi komputer, ale okaza si wodoodporny. Relacja jak zawsze 鈍ietna i daj帷a du穎 do my郵enia oraz inspiruj帷a - w tym przypadku zastanawia貫m si, jak to jest, 瞠 przecie w Worochcie chyba musieli鄉y i嗆 tymi samymi uliczkami, wzd逝 tych samych p這t闚, a zdj璚ia mamy jednak r騜ne. Dopiero w cz窷ci g鏎skiej wszystko si wyr闚nuje (nawet ten deszcz). No chyba 瞠 nasze p這tki i op這tki przed wej軼iem w 軼ie磬 prowadz帷 na Worochte雟ki Wierch, czyli 奸ep Kur (1325 m), by造 jednak nieco odmienne?
Ostatnio zmieniony przez Cisy2 2018-09-04, 23:27, w ca這軼i zmieniany 3 razy  
 
 
buba 


Do陰czy豉: 09 Lip 2013
Posty: 4354
Sk康: O豉wa
Wys豉ny: 2018-09-15, 23:55   

Tatrza雟ki urwis napisa/a:
buba napisa/a:
Ja jestem w stanie wyrzec sie wszystkich alkoholi za butelke kwasu! (byle dobrego, bo kilka razy trafilam na pomyje...
No przecie w O豉wie w tesco jest kwas Bubo ;) , zaznaczam 瞠 nie pr鏏owa貫m wi璚 nie wiem jak smakuje .


Rok temu tam szukalam i nie bylo. Dzieki za info - wybiore sie - jak mi sie skonczy zapas tego co przywiozlam z Ukrainy. A w ktorym miejscu w tym tesco go szukac?

Cytat:
Czytaj帷 Wasze wspomnienia troch si obawia貫m, 瞠 podczarnohorski deszcz zaleje mi komputer, ale okaza si wodoodporny. Relacja jak zawsze 鈍ietna i daj帷a du穎 do my郵enia oraz inspiruj帷a - w tym przypadku zastanawia貫m si, jak to jest, 瞠 przecie w Worochcie chyba musieli鄉y i嗆 tymi samymi uliczkami, wzd逝 tych samych p這t闚, a zdj璚ia mamy jednak r騜ne. Dopiero w cz窷ci g鏎skiej wszystko si wyr闚nuje (nawet ten deszcz). No chyba 瞠 nasze p這tki i op這tki przed wej軼iem w 軼ie磬 prowadz帷 na Worochte雟ki Wierch, czyli 奸ep Kur (1325 m), by造 jednak nieco odmienne?


Ten deszcz mia taka si貫 razenia, ze bym sie nie zdziwila jakby potrafil chlusnac w twarz nawet z komputera! ;)

Teraz patrze na mape i wyglada ze sciezki na Worochtianski Wierch sa przynajmniej dwie (na mapie). Jedna idzie wzdluz potoku Wojtul i potem myka na szczyt a druga idzie wzgorzami przez szczycik Doszczynka. Mysmy szli tym drugim, bardziej poludniowym wariantem - zasugerowani szlakiem ktory tam wymalowali - schodzac z drogi asflatowej zaraz przed cerkwia (idac na poludnie). Szlak jednak miedzy domami szybko zgubilismy i kolejny raz napotkalismy go dopiero gdzies w gorach duzo dalej. Wiec meandry przysiolkowe faktycznie mogly sie okazac odmienne od twoich :)

Nie wiedzialam ze Worochtanski Wierch ma druga taka malownicza nazwe! :D
_________________
"ujrza豉m kiedy o 鈍icie dwie drogi, wybra豉m ta mniej ucz瘰zczan. Ca豉 reszta jest wynikiem tego, 瞠 j wybra豉m"

na wiecznych wagarach od 篡cia..
Ostatnio zmieniony przez buba 2018-09-16, 00:03, w ca這軼i zmieniany 2 razy  
 
 
Wy鈍ietl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie mo瞠sz pisa nowych temat闚
Nie mo瞠sz odpowiada w tematach
Nie mo瞠sz zmienia swoich post闚
Nie mo瞠sz usuwa swoich post闚
Nie mo瞠sz g這sowa w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Copyright © 2013 by G鏎y bez granic | All rights reserved | Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group