Forum FAQ Szukaj Użytkownicy Rejestracja Statystyki Profil Zaloguj Albumy Kontakt

Poprzedni temat «» Następny temat

Chlapu-chlap, ciapu-ciap czyli... (cz.1 - beskidzka)

Autor Wiadomość
darkheush 
Beerwalker


Wiek: 51
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 2626
Wysłany: 2013-09-22, 18:28   

19 września 2013 - Droga przez mękę

Budzik jest nieubłagany. Szósta rano. Pakujemy graty i wychodzimy na głodno. Kawy!!! Kawury mnie się chce!!!

Nie i choooy!!! Dopiero w Piwnicznej. Mam nadzieję... Pogoda??? Tradycyjna na tym tripie - szaro, buro i ponuro...



Bąbel na stopie daje po garach, że ja cię pierdziu!!! Do tego to zejście do Łomnicy!!! Masakra!!! Dobrze, że choć się salamandrom chce...



Piwniczna!!! O jak fajnie!!! Chociaż ciul go tam wie czy fajnie. Sklep i śniadanie królów na dworcu PKP. Kawura!!! Jes, jes, jes!!!



Trochę się rozbudzam, na tyle żeby martwić się o moją nogę. Że ja tego nie przebiłem wieczorem na Łabowskiej. Zaczynają się kłębić po mojej łepetynie niezdrowe myśli o wycofie, jednak Kaper namawia - "Dareczek, powolutku, a damy radę".

No OK. Powolutku. Podejście pod Niemcową to kolejne wypruwanie flaków. Na dodatek brak wody. Ciulate zakupy zrobiliśmy w Piwnicznej. Mówi się trudno. Pogoda tradycyjnie - taka sobie.



Niemcowa!!! Uzupełniamy wodę!!! Nadzieja wraca. Teraz na Wielki Rogacz...



Bąbel na racicy jak był malutki, to zrobił się na pół stopy. Boli jak skurwisyn przy każdym kroku.

Rogacz. Kaper namawia na Radziejową - wszak to najwyższy w Sądeckim - a mnie napierdziela nóżka. Nie, odpuszczam, poczekam tu na niego. No i wariat rusza. Ze szlakowskazu wynika, że najwcześniej będzie z powrotem za około 1:30 h. Spicnieję tu do tego czasu z zimna. Po niecałych 40 minutach z lasu wyłania się jakaś spocona postać i pyta - "To co Dareczku??? Napieramy dalej???".

Napieramy Kaperku!!! Ja pierdzielę jak boli ten bąbel!!! Kaper daj coś przeciwbólowego!!!

Idę na chama. Byle do Jaworek.



Zawijamy do sklepu. Kaper stwierdza, że idę jak ostatni paralityk :lol Kwatera. Łóżko z pościelą!!! Prysznic!!! Dzięki Ci Panie!!!

Nadchodzi pora na rozprawienie się z bąblem. Nóż, zaciskanie zębów, trochę krwi, utleniona i bandażowy zawijas. Do rana będzie lepiej ;)

C.D.N. w dziale pienińskim
Ostatnio zmieniony przez darkheush 2013-09-22, 19:21, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Piotrek 


Wiek: 48
Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 10844
Skąd: Żywiec-Sienna
Wysłany: 2013-09-23, 07:29   

Taka operacja na szlaku to nie może być nic przyjemnego :-/
Tak Ci powiem, że mimo częstej kaszany pogodowej to wyjazd mieliście rasowy.

Podoba Ci się sądecki :?? Bo mówiłeś, że to pierwszy kontakt z tym pasmem.
 
 
bton1 


Wiek: 38
Dołączył: 08 Lip 2013
Posty: 3312
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-09-23, 07:37   

darkheush napisał/a:
Nóż, zaciskanie zębów, trochę krwi, utleniona i bandażowy zawijas.

Darek, ostatnio czytałem, żeby sobie wybić z głowy utlenioną, bo choooya (żeby trzymać się konwencji w Twojej relacji ;) ) daje. Ponoć najlepiej przemyć zwykłą woda z mydłem, a odkażenie machnąć octeniseptem.
_________________
W mieście możesz kogoś znać dziesięć lat i go nie poznać. W górach znasz go na wylot po paru tygodniach.
 
 
Dobromił 


Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 14348
Wysłany: 2013-09-23, 08:03   

sokół napisał/a:
W sądeckim chyba jeszcze o jesieni nie słyszeli. Mocno tam się zieleni jeszcze.


Pomalowali.
_________________
Decyzją administracji Dobromił otrzymał nagany :
- za obraźliwą formę wypowiedzi oraz ironizowanie na temat innych użytkowników forum
- za niecytowanie w postach wypowiedzi, do których się odnosi
- za relację przypisaną do niewłaściwego działu
 
 
presto 


Wiek: 49
Dołączył: 19 Wrz 2013
Posty: 219
Skąd: Czeladź
Wysłany: 2013-09-23, 08:14   

Szkoda, że pogoda taka zmienna, ale wyprawa zajebista. W Sądeckim byłem tylko dwa razy (Prehyba, Jowarzyna Krynicka). Planuję w przyszłym roku wpaść na jeden dzień - nowa autostrada znacznie skróciła czas przejazdu w rejon Nowego Sącza. Okolice Łabowskieh wyglądają zachecająco
_________________
pozdrawiam
presto

mój blog: http://presto1974.wordpress.com/
 
 
darkheush 
Beerwalker


Wiek: 51
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 2626
Wysłany: 2013-09-23, 09:38   

Jest i część pienińska jakby ktoś miał ochotę
Piotrek napisał/a:
Podoba Ci się sądecki :?? Bo mówiłeś, że to pierwszy kontakt z tym pasmem.

Owszem. Zrobił na mnie wrażenie.
bton1 napisał/a:
ostatnio czytałem, żeby sobie wybić z głowy utlenioną

Bałem się w ogóle tego ruszać, żeby nie wdała się jakaś infekcja. No ale bez przebicia nie zrobiłbym rano kroku. ;)
 
 
Pudelek


Dołączył: 08 Lip 2013
Posty: 8298
Skąd: Oberschlesien
Wysłany: 2013-09-23, 12:18   

bton1 napisał/a:
Darek, ostatnio czytałem, żeby sobie wybić z głowy utlenioną, bo choooya (żeby trzymać się konwencji w Twojej relacji ;) ) daje. Ponoć najlepiej przemyć zwykłą woda z mydłem, a odkażenie machnąć octeniseptem.


to już chyba lepiej ciut wódy na to nalać, albo innego wysokoprocentowego ;) ja w sumie albo używałem utlenionej albo niczego (bo zdarzało się, że niczego przy sobie nie było) - nogi nadal są na miejscu ;)
_________________
Staliśmy nad przepaścią, ale zrobiliśmy wielki krok naprzód!
 
 
darkheush 
Beerwalker


Wiek: 51
Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 2626
Wysłany: 2013-09-23, 12:23   

Pudelek napisał/a:
to już chyba lepiej ciut wódy na to nalać, albo innego wysokoprocentowego ;)

Pudel Bóg Cię opuścił??? Rozrzutność, rozpusta i marnotrawstwo przez Ciebie przemawia :P
 
 
Piotrek 


Wiek: 48
Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 10844
Skąd: Żywiec-Sienna
Wysłany: 2013-09-23, 12:40   

Chyba lepiej spożyć i odkazić od środka :)
 
 
Pudelek


Dołączył: 08 Lip 2013
Posty: 8298
Skąd: Oberschlesien
Wysłany: 2013-09-23, 12:52   

darkheush napisał/a:
Pudel Bóg Cię opuścił??? Rozrzutność, rozpusta i marnotrawstwo przez Ciebie przemawia :P


to tylko w przypadku, gdyby już organizm wlać w siebie więcej nie mógł :P
_________________
Staliśmy nad przepaścią, ale zrobiliśmy wielki krok naprzód!
 
 
Malgo Klapković 


Wiek: 37
Dołączyła: 06 Lip 2013
Posty: 2477
Wysłany: 2013-09-23, 22:14   

Haha no fajna relacja, wesoła bardzo :D Dobrze, że nie doszedłeś do wniosku, że potrzebna amputacja tej nogi ;) Ja w poprzednich moich butach wiecznie miałam problem z pęcherzami na stopach, też chodziłam jak paralityk :/
Zdjęcia piękne, kolorowe, jakoś nie czuć w tej relacji, by pogoda mogła popsuć wyjazd :)
Przystępuję do części number two :)
 
 
Basia Z. 


Dołączyła: 06 Wrz 2013
Posty: 3550
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2013-09-24, 09:43   

To nie jest reklama ;)
Na bąble chyba jednak najlepsze są plastry compeed, chociaż drogie okropnie - jeden plasterek 3 zł, ale skutecznie pomagają. To jest coś w rodzaju "sztucznej skóry". Sprawdzałam na własnych stopach i na dłoniach, plaster trzyma się około 3-4 dni a jak sam odpadnie to skóra pod spodem zaczyna już odrastać.
No i przykleić trzeba odpowiednio wcześnie dopóki bąbel jest mały.
_________________
http://www.pilot-przewodnik.org/
 
 
Vision
[Usunięty]

Wysłany: 2013-09-24, 09:59   

Nie jest źle, ładnie tam, a pogoda z dnia na dzień coraz lepsza...
 
 
TNT'omek 


Wiek: 54
Dołączył: 14 Sie 2013
Posty: 2517
Skąd: Beskid Mały
Wysłany: 2013-09-24, 19:51   

Odpukać , ale do mnie bąble nie idą :D Natomiast sprawdzony sposób to bawełniana nitka ( preferuję białe) czysta igła i trzeba bąbla przeszyć! Kilkukrotnie ściegiem dowolnym;)
Końce bardzo luźno związać i nie obcinać -mają działać jak sączek! Z węzłami oszczędnie ,żeby nie gniotły :) Niejedną stopę tak uratowałem.Kumpel miał taka śliwę ,że więcej niż pół podeszwy było pod bąblem...i dało się. W życiu nic nie polewałem woda utlenioną :D Nawet po samodzielnym, zszyciu łuku brwiowego obmyłem sobie kranówą :D
Jak na razie przemarsz i opisy pierwsza klasa. że tez mnie nikt na taką przejebę nie chce zabrać... :(
_________________
in omnia paratus...
 
 
bton1 


Wiek: 38
Dołączył: 08 Lip 2013
Posty: 3312
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-09-25, 07:30   

W ogóle to nie powinno się tych bąbli kłuć, zrywać itd. Najlepiej się to goi jak się zostawi w spokoju. Muszę kiedyś spróbować tych magicznych plastrów Basi :)

Aaaa, jeszcze bardzo pomaga moczenie stopy w garnku gaździny po rosole :) Znam z autopsji..
_________________
W mieście możesz kogoś znać dziesięć lat i go nie poznać. W górach znasz go na wylot po paru tygodniach.
Ostatnio zmieniony przez bton1 2013-09-25, 07:31, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Copyright © 2013 by Góry bez granic | All rights reserved | Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group