Forum FAQ Szukaj Użytkownicy Rejestracja Statystyki Profil Zaloguj Albumy Kontakt

Poprzedni temat «» Następny temat

chaszczing ... do Źródeł Olzy

Autor Wiadomość
FasolaNaSzlaku 


Wiek: 39
Dołączył: 12 Maj 2019
Posty: 110
Skąd: Kamesznica B.Śląski

Wysłany: 2019-06-13, 17:43   chaszczing ... do Źródeł Olzy

Tak mnie coś wczoraj naszło by sobie wejść na Postrzedni Groń i z powrotem do domu .
Syna odstawiłem do przedszkola i mogłem ruszać ...

Sandały okazały się być przydatne , nie musiałem się przejmować jak przejść pierwszą wodnistą przeszkodę ... po prostu przeszedłem po wodzie :D


Podejście nie należy do zbyt przyjemnych , początek stromy , kamienisty i po części płynący ... czyli idealnie na start :)


Za Kicorą ... znowu kusi . Lecz tym razem jej nie odwiedze


Łancusznik Haczykowaty ... pogromca drzew ... podła gadzina


Widok zza pleców ...


Do szczytu dzisiejszego pierwotnego celu tuż tuż


Tuż przy szczycie co raz lepsze widoki ...



Nawet skał tak lubianych przez pewne grono trochę było (tutaj tylko jedna z kilku :) )


Siegając po coś do plecaka odkryłem iż od niedzieli siedzi w nim Stefan . Wypuściłem więc go na świeże powietrze .
A ten z radości zaczął machać w kierunku Baraniej Góry myśląc zapewne iż tam inne barany takie jak on są :)


I tu miałem zakończyć swą wędrówkę , lecz jakieś licho mi w głowie siedziało i mówiło ... jeszcze trochę , jeszcze kawałeczek ... poszedłem , więc dalej .

Jak ścieżka była , tak szybko się na szczycie straciła . Schowałem więc na chwile aparat i dawaj w chaszczing się puściłem


Po ok.20 minutach przedzieranie się przez krzaczory w końcu ujrzałem Berkówki . Takie ciche miejsce w formie polany . Zabudowane kilkoma domostwami bez prądu . Choć nie powiem ludziska tam co nie którzy siedzą od wiosny do jesieni ... przy agregacie . Na zimę przenosząc się w doliny . Ogólnie to jest tam zakaz wstępu nawet pieszym :) Lecz ja idąc na dziko mogłem znaków ... znowu nie ujrzeć :)


Zejście to znów tor idealny do zjazdu w zimie na śniegu ... stromo


Garść widoków z Berkówki







Widok na Postrzedni Groń


Z każdą moja wizytą w tym miejscu ... widoki zanikają . Z czasem znikną na dobre ...


Następnie kolejnymi dzikimi ścieżkami trafiłem pod Gańczorkę ...
... gdzie królują skały



I takie widoki


Poszedłem dalej trzymając się szlaku ...





Idąc tak przez Polane Czumówki . Polanę już tylko z nazwy , bo tak zarosła już ...



Szedłem dalej ...


... aż trafiłem na Czabanule , gdzie sobie zrobiłem chwile przerwy


Po chwili odpoczynku ponownie wkroczyłem na dzikie ścieżki ...


... którymi przez Stoszek trafiłem na Pietroszonkę


Tam pierwsze kroki skierowałem w stronę Chatki AKT . Miejsce w , którym już bywałem w tym na koncercie "Domu o Zielonych Progach" :)






Taki prysznic w taki upał i z takimi widokami ... marzenie :)


Stefan zaczął zbierać kwiatki . Myślał iż jak spotka jakąś owce to dzięki nim , będzie mógł wyprowadzić ją na manowce :)


Potem bez konkretnego celu na dalszą drogę zapuściłem się jeszcze bardziej w głąb Pietroszonki






I tak sobie szedłem i szedłem ... aż doszedłem do pewnej kapliczki gdzie sobie usiadłem


Tak tam sobie siedziałem i obserwowałem . Górka na wprost nie dała mi spokoju . Sięgam więc po mapę i patrzę jej nazwa Filipionki . Myślę jeszcze intensywniej ... Bingo !!! Tam są skały , które widziałem na stronie pewnego forumowego Dzika :)


Puściłem się więc w dzikie pędy przez krainę moich ulubionych alergenów :haha . Moja alergia uwielbia trawska i jeszcze kilka innych dziadostw . Głupi byłem i poszedłem ...


Sąąąąąą ! Znalazłem "dzikie" skałki :D Przez chwile się więc tam pokręciłem ...





Pomyślałem sobie skoro już tu doszedłem to może bym jeszcze poszedł poszukać ścieżki do Źródeł Olzy , o której nie tak dawno się dowiedziałem . Poszedłem więc w dół kolejną porcją dzikich ścieżek ...



Będąc już na dole zacząłem bacznie się rozglądać ... bingo po chwile ścieżka odnaleziona .
Bardzo przyjemnie w cieniu drzew powoli pnie się w górę




Stąd można dojść do niebieskiego szlaku tuż przed Tyniokiem lub wrócić ścieżką do Istebnej Zaolzie . I oczywiście do Źródeł ... choć nie wiem czemu napisali 10minut jeszcze ... jak tam max. 2minuty jeszcze drogi . Powolnym krokiem ...


... trafiłem więc do Źródeł Olzy , gdzie sobie zrobiłem ostatnią przerwę na dzisiejszej wyprawie . Skwar doskwierał niemiłosiernie . Więc kubeczki w skrzynce i zimna woda były ukojeniem dla organizmu .



Coś tam nawet widać przy źródle ...


Po obaleniu ze Stefanem po 4 kubkach czystej mogliśmy udać się w końcu w drogę powrotną . Toż czas nieustannie uciekał ...a jeszcze musiałem zdążyć dziecko z przedszkola odebrać na czas :)


Czas wracać pomyślałem . Wybierając kolejną dziką ścieżkę , która nagle się skończyła . Tym razem wpakowałem się w turbo chaszczing nieporównywalny do tego z Postrzedniego Gronia ... straciłem na przedzieranie się prawie 30 minut ... gęsto jak diabli . A ja uparty , nie chciałem się wracać do początku mojego wejścia na tą ścieżkę przyrodniczą pod źródło . Zdjęć nie robiłem ... ponowiłem foto dokumentacje po wyjściu z tych chaszczy na ścieżkę , która doprowadziła mnie tuż przed Gańczorkę



Na Gańczorce spotkałem pierwszy i ostatni raz dzisiejszego dnia parę turystów idących w stronę Baraniej Góry . Długo na Gańczorce nie zabawiłem ...




... jak tylko znalazłem dziką ścieżkę ponownie opuściłem szlak już na dobre .


Wręcz się ucieszyłem idąc w końcu w cieniu drzew




Nawet fakt iż po raz kolejny kolejna ścieżka zakończyła swój bieg ... zmuszając mnie do dalszej drogi "płynącym" dnem wąwozu . Cieszyłem się dalej tym chłodem w cieniu ...




Ponownie natrafiłem na kolejną dziką ścieżkę ...


... chłodny cień się skończył i znów w tej żarówie trzeba było iść ...



Stefan padał już ze zmęczenia


Na koniec chwila ochłody dla nóg


I ostatnia fotka Stefana , podczas robienia straciłem równowagę . Ratując aparat przed zamoczeniem ... usiadłem du... do wody :D Na szczęście do auta miałem ze 100m ...


I tak zamiast jednej planowanej górki , zrobiło się ich trochę więcej . W sumie 5 godzin na nogach , kilkanaście km ... w tym upale , przez takie chaszcze z moją alergia dodatkowo ... w krótkich gaciach i sandałach .
Moje nogi wyglądają dziś tragikomicznie . Jak nie zrysowane do krwi , to wysypka ... nie apetyczny widok :haha

Pierwsze słowa jakie usłyszałem w domu " Jakiś Ty Głupi ..."
Odpowiedziałem tylko "Może i głupi , ale Szczęśliwy !"

Więcej zdjęć z wyprawy w albumie :
chaszczing ... do Źródeł Olzy
_________________
Rano , wieczór i w południe
W słońcu , śniegu no i w deszcz
... w górach zawsze cudnie jest !
Profil Facebook
 
 
Wiolcia 


Dołączyła: 13 Lip 2013
Posty: 1550
Wysłany: 2019-06-13, 18:03   Re: chaszczing ... do Źródeł Olzy

Niektóre widoczki z kwietnymi łąkami zarąbiste!

FasolaNaSzlaku napisał/a:

w końcu ujrzałem Berkówki . Takie ciche miejsce w formie polany . Zabudowane kilkoma domostwami bez prądu . Choć nie powiem ludziska tam co nie którzy siedzą od wiosny do jesieni ... przy agregacie . Na zimę przenosząc się w doliny . Ogólnie to jest tam zakaz wstępu nawet pieszym :) Lecz ja idąc na dziko mogłem znaków ... znowu nie ujrzeć :)

Ale że co? Skąd ta wyjątkowa pozycja Berkówek, że nawet pieszo tam nie można, skoro ludzie tam żyją? Jakiś rezerwat? Enklawa pod specjalnym nadzorem? O co chodzi?
A co do Gańczorki - czy od szlaku niebieskiego jest jakaś ścieżka na sam szczyt? Bo z mapy mi wynika, że szczyt jest nieco od niego oddalony.
Jak oceniasz tę ścieżkę do źródeł Olzy na rower? Bardzo stromo?
 
 
Piotrek 


Wiek: 44
Dołączył: 06 Lip 2013
Posty: 6608
Skąd: Żywiec-Sienna
Wysłany: 2019-06-13, 18:43   

No ładny kawałek chaszczingu, tym bardziej że w sandałach :ok
Filipionki są spoko, choć po lewo od nich (schodząc od drogi) są chyba nawet ciekawsze cudeńka.
 
 
sprocket73


Dołączył: 14 Lip 2013
Posty: 2002
Wysłany: 2019-06-13, 18:50   

Wiolcia napisał/a:
A co do Gańczorki - czy od szlaku niebieskiego jest jakaś ścieżka na sam szczyt?
Oczywiście, że jest ścieżka... ja ją w zeszłym roku wytyczyłem, a Fasola teraz utrwalił :)
_________________
SPROCKET
https://picasaweb.google.com/107852838183145186231
 
 
FasolaNaSzlaku 


Wiek: 39
Dołączył: 12 Maj 2019
Posty: 110
Skąd: Kamesznica B.Śląski

Wysłany: 2019-06-13, 19:45   

Wiolcia napisał/a:
Ale że co? Skąd ta wyjątkowa pozycja Berkówek, że nawet pieszo tam nie można, skoro ludzie tam żyją? Jakiś rezerwat? Enklawa pod specjalnym nadzorem? O co chodzi?


Teren prywatny jak podają . Od strony , którą da się autem podjechać szlaban zamykany nawet postawili :) Taki prywatny przysiółek ... zakaz zakazem ,a co rusz i tak tam ludzie przechodzą ... Może nie chcą by im trawy zadeptać :lol

Piotrek napisał/a:
No ładny kawałek chaszczingu, tym bardziej że w sandałach :ok
Filipionki są spoko, choć po lewo od nich (schodząc od drogi) są chyba nawet ciekawsze cudeńka.

Jeszcze kiedyś tam wrócę ... i posprawdzam nowe ścieżki :)

sprocket73 napisał/a:
Wiolcia napisał/a:
A co do Gańczorki - czy od szlaku niebieskiego jest jakaś ścieżka na sam szczyt?
Oczywiście, że jest ścieżka... ja ją w zeszłym roku wytyczyłem, a Fasola teraz utrwalił :)

Ścieżki trzeba utrwalać inaczej na nowo zarosną ... czego zresztą nie chcemy :)
Ja pierwszy raz wchodziłem na Gańczorkę (szczyt) zupełnie na dziko bez ścieżki . Ot pognałem przy tej pierwszej skale prosto do góry :D
_________________
Rano , wieczór i w południe
W słońcu , śniegu no i w deszcz
... w górach zawsze cudnie jest !
Profil Facebook
 
 
FasolaNaSzlaku 


Wiek: 39
Dołączył: 12 Maj 2019
Posty: 110
Skąd: Kamesznica B.Śląski

Wysłany: 2019-06-13, 19:53   Re: chaszczing ... do Źródeł Olzy

Wiolcia napisał/a:
Niektóre widoczki z kwietnymi łąkami zarąbiste!
Jak oceniasz tę ścieżkę do źródeł Olzy na rower? Bardzo stromo?


Początek tej ścieżki to asfalt ! Startuje w Istebnej Zaolziu ... przebiega m.in koło Zbiornika Pod Gańczorką (fajna miejscówka ) Monitorowana , więc odradzam kąpiel za dnia ... bo rychło przyjadą wlepić mandacik :D . Aż do tego wejścia z mojej relacji gdzie odnalazłem tą ścieżkę jest równiutko , czyli na rower idealne . Dopiero potem zaczyna się podejście ... i tam można się na rowerze trochę zasapać ... lecz patrząc przez pryzmat tego kawałka co nim szedłem dałoby radę . Dopiero sama końcówka (te ostatnie 2 min ... pewnie będzie trzeba prowadził koło )

Tutaj coś więcej o tej ścieżce : http://www.istebna.eu/tur...k-rowerowy-olza
_________________
Rano , wieczór i w południe
W słońcu , śniegu no i w deszcz
... w górach zawsze cudnie jest !
Ostatnio zmieniony przez FasolaNaSzlaku 2019-06-13, 19:54, w całości zmieniany 1 raz  
Profil Facebook
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Copyright © 2013 by Góry bez granic | All rights reserved | Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group